Tyle się dzieje, a tu Bytów czeka na relację! Pisałam, że zwiedzaliśmy w drodze do domu znad morza.
Niezbyt wiele udało się wydreptać, bo upał był okrutny, za to w zamku chłodno, a zwiedzających jak na lekarstwo.
Najstarsze wzmianki o mieście pochodzą z XIII w. W pierwszej połowie XIVw. oddane Zakonowi Krzyżackiemu, w całym okresie swego istnienia miasto przechodziło pod obce panowanie wielokrotnie, w 1912 roku mieszkało tu tylko 15% Polaków.
W czasie II wojny zniszczony w 70%, ale w 1945 roku Bytów wrócił do Polski.
Zamek krzyżacki odbudowany i zamieniony na muzeum ma ciekawą bryłę, obszerny dziedziniec i wysokie mury, z których roztacza się piękny widok na miasto.
Wąskie korytarze, zakamarki, kręte schodki, to wszystko, co lubimy w takich miejscach!
Momentami zamek bytowski przypomina ten w Malborku, w końcu rycerze zakonni budowali podobnie i niezbędne wygody sobie zapewniali. Jak na owe czasy była to nie lada sztuka!
Gdyby nie upał, spędzilibyśmy na murach więcej czasu, ale mimo wody i nakryć głowy, nie dało się!
Eksponatów w muzeum niewiele, ale sama architektura, posadzki, sufity i żyrandole robią robotę i jest co oglądać...
Część pomieszczeń zamieniono na wystawy tematyczne związane z regionem, sztuką ludową Kaszub, zaprezentowano znaleziska archeologiczne.
Te unikatowe krzyże kaszubskie pokazywałam na drugim blogu. Gdybym wcześniej o nich wiedziała, poszukalibyśmy starych kaszubskich cmentarzy.
Ekspozycja sztuki ludowej, to bogaty zbiór haftów, naczyń glinianych, rzeźb, świątków i zabawek.
Dobre miejsce dla utrwalenia tradycji i zainspirowania współczesnych twórców.
Nie tylko sztuka ludowa Kaszub znalazła swoje miejsce na zamku.
Zamek bowiem, to nie tylko muzeum, jest tam także biblioteka publiczna oraz galeria wystawiennicza, gdzie artyści mogą zaprezentować swoje dzieła.
Obrazy profesjonalnych artystów, dzieła lokalnego prymitywisty i wizjonera Józefa Chełmowskiego, instalacje multimedialne, jak ta poniżej...
Żal było opuszczać chłodne zamkowe mury, ale wypadało też zerknąć na miasto.
W oddali urzekła nas bryła kościoła, który za chwilę oglądaliśmy z drugiej strony, ale nie w środku, bo trwała msza.
W środku Bytowa także stare mury i ruiny, kolejne muzeum w wieży kościelnej, ale tym razem ruszyliśmy na poszukiwanie lodziarni, by ochłodzić się od środka...
Lody były pyszne, nabraliśmy sił i ruszyliśmy dalej, kupując po drodze truskawki na kolację, bo sprzedawano ich przy naszym szlaku sporo!















Byłam całkiem blisko, ale jechaliśmy [ nietypową drogą, bo wcześniej odwiedziliśmy znajomych w Gnieźnie] Był już wieczór, a my spieszyliśmy się, by dotrzeć przed północą do Ustki. Buziaki ślę...
OdpowiedzUsuńO, to wspaniałego pobytu nad morzem!
UsuńBardzo ciekawa wycieczka!
OdpowiedzUsuńTym bardziej, że po drodze!
UsuńNo, wspaniałe widoki zamkowe. O tym zamku słyszałam, ale nie miałam pojęcia jak wygląda. Też bym się skusiła na zwiedzanie. Nawet kiedyś miałam w planie tam się zahaczyć, ale nie wyszło. Sztuka ludowa wszystkich regionów ma swoisty urok.
OdpowiedzUsuńJa nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak duży.
UsuńKiedyś jechaliśmy przez Bytów, ale tak lało, że nie dało sie wysiąść z auta, więc zrezygnowaliśmy ze zwiedzania.
Zamkowe schody, zakamarki i chłodne mury - okazuje się, że średniowiecze miało jednak kilka przewag nad współczesnością, zwłaszcza podczas upału :D
OdpowiedzUsuńO tak, na upały tylko zamek, gorzej zimą...
UsuńSzczerze podziwiam Jotko..... Twój, a raczej Wasz nie mijający zapał zwiedzania rodzimego kraju i dzielenie się z nami swoimi wrażeniami.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Jest w nas jeszcze zapał, oby zdrowie dorównało mu kroku:-)
UsuńDziekuję:-)
I oby ten zapal nigdy nie ucierpial!
UsuńWyszukujecie prawdziwe ciekawostki i jeszcze wlasne doswiadczenia dzielicie z innymi.
Nie bylam nigdy w Bytowie ale poczulam sie zachecona gdyby byla taka okazja :)) to odwiedze.
Cieszę się, lubcie szperać w poszukiwaniu ciekawych miejsc i żeby niezbyt daleko od domu, bo kierowcę plecy bolą ;-)
UsuńKolejną perełkę opisujesz. Przejeżdżałam przez Bytów, ale nawet nie pomyślałam, że może tam być coś wartego uwagi
OdpowiedzUsuńCzasem tez tak mamy, Bytów już ze dwa razy mijaliśmy, a tu proszę!
UsuńPamiętasz, pytałam Cię o te cmentarze, ale jestem pewna, że już ich nie ma.
OdpowiedzUsuńZobaczymy, może na tym blogu ktoś z Kaszub coś naświetli...
UsuńStare kaszubskie cmentarze i miejsca pochówku zachowały się głównie jako zabytkowy cmentarz w Klukach, cmentarzysko kurhanowe w Uniradzach oraz zapomniane nekropolie ukryte w lasach Nadleśnictwa Strzebiel. AI mi powiedziała :)
UsuńWiadomo, że AI wie wszystko:-)
UsuńByłam w Klukach, ale na cmentarz nie dotarłam, szkoda...
Jest cmentarz z lat 30. w Górkach Zachodnich. Zajrzę następnym razem.
UsuńO widzisz, to ciekawostka!
UsuńNigdy nie byłam w Bytowie i z przyjemnością przeczytałam, i obejrzałam Twoją fotorelację.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy zamek w Bytowie i jego ekspozycje, i wystawy.
Łapię się na tym, że z wiekiem lepiej czuję się w mniejszych miejscowościach, gdzie coś jest do zobaczenia, a jednocześnie nie jest tego tak przytłaczająco dużo, bo lubię mieć też czas na swobodne spacerowanie, jak choćby tak jak Wy, na szukanie dobrej lodziarni czy kawiarni.
Dobrego tygodnia.
To ważne, by nacieszyć sie klimatem miejsca i mieć czas na przyjemności, nie musimy gonić jak z wycieczką!
UsuńNigdy tam nie byłam, a jak widać - warto! :) To świetnie, że z taką starannością odbudowano ten zamek i ma tyle atrakcji. Czyli po raz kolejny potwierdza się to, że warto planować sobie też i samą trasę na wyjazd tak, by coś po drodze zwiedzić ;)
OdpowiedzUsuńCzasem trzeba wymusić na nawigacji, bo lubi prowadzić innymi drogami!
UsuńTruskawki na kolację? 😱 Chyba na deser po kolacji! 😀
OdpowiedzUsuńNie miałam pojęcia o istnieniu tego zamku. Rzeczywiście duża rzecz, nie tylko w sensie gabarytów. Podobałoby mi się tam na sto procent, bo to także moje klimaty. Bytów znam tylko z nazwy i nawet nie wiedziałam, że leży na Kaszubach.
W taki upał, to truskawki i jogurt wystarczą!
UsuńKaszuby to ciekawy region!
Moja córka lubi Kaszuby, ma tam przyjaciółki, w Wejherowie. Kiedyś nawet ja tam z nią byłam 😀
UsuńA, no i na Kaszubach leży Lębork, w którym co roku odbywa się konkurs poetycki (ogólnopolski) i w którym zrobiłam furorę, zajmując I miejsce i zdobywając Grand Prix publiczności. Było, minęło, ale Kaszuby zawsze dobrze mi się kojarzą.
UsuńO, to Kaszuby zapisane w pamięci nie byle jak!
UsuńNagroda publiczności chyba najcenniejsza :-)
Super relacja, wciagajace ciekawostki.Przyjemnie bylo obejrzec zdjecia i poczytac o wrazeniach. te hafty -tak charakterystyczne dla regionu ....
OdpowiedzUsuńHafty, koronki, przepiękne rękodzieło!
UsuńZamek ekstra, mnóstwo ciekawostek.Haft kaszubski wieki temu zrobilam na serwetkach których już nie ma.Pamietam też koniki na kółkach, super zabawka to była.Dziękuje za wspaniała relacje z Bytowa.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci sie podobało. Zabawki drewniane, proste i ciekawe, teraz same plastiki i chińskie wytwory!
UsuńMiło patrzeć, że w Polsce zamki się odnawia.
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej zainteresowałaby wystawa sztuki ludowej Kaszub w tym haft.
Hafciarstwo to sztuka dla cierpliwych i uważnych, a jak można pięknie każdą sztukę garderoby ozdobić!
UsuńUwiódł mnie ten kostny nieboszczyk
OdpowiedzUsuńW każdym niemal muzeum taki kościotrup się znajdzie:-)
UsuńA czasem w każdej szafie;)
UsuńMoże nie w każdej, ale zdarza się:-)
UsuńBudujące jest to, że stare zabytki służą nowoczesnym celom, typu wystawa czy biblioteka. Dzięki temu nadal żyją.
OdpowiedzUsuńZawsze podoba mi się zestawienie starych murów i nowego życia:-)
UsuńZamek piękny, a ucieczka przed upałem w jego chłodne mury to był świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńLody i truskawki były idealnym zakończeniem tego ciekawego dnia:-)
W upalny dzień lody i truskawki ratują zawsze!
UsuńCzekałam na relację z Bytowa. Byłam tam kilka lat temu i właśnie taki zamek pamiętam - tak jak to przedstawiłaś:) Nawet lody były też po zwiedzaniu zamku:)))
OdpowiedzUsuńO, super! Takie miejsca pamięta się długo:-)
UsuńEscaping a brutal heatwave inside thick medieval stone walls provides top-tier vacation relief. Bytów Castle looks gorgeous with all those historic nooks plus the stunning Kashubian folk art exhibitions. Viewing local primitive paintings by Józef Chełmowski inside such ancient architecture must feel magical. Grabbing cold ice cream plus fresh roadside strawberries afterward creates the ultimate summer road trip memory.
OdpowiedzUsuńPodróżowanie jest wspaniałe, pod każdym względem:-)
Usuńna zamku w Bytowie bywałam...ale teraz tak liczę, że już dawno nie byłam.
OdpowiedzUsuńFajne miejsce i przyjazne sztuce!
UsuńNie miałem pojęcia, że w Bytowie takie skarby są!
OdpowiedzUsuńJa słyszałam, ale nie ma to, jak samej zobaczyć!
UsuńŚwietna relacja. Nie byłam tam, a widzę, że warto :)
OdpowiedzUsuńWarto, czasami mijamy w drodze wiele ciekawych miejsc...
UsuńPiękny jest ten zamek. Bytów też ciekawy. Ja również mimo upału zdecydowałabym się na zwiedzanie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Szkoda było minąć miejscowość bez sprawdzenia , co tam ciekawego...
UsuńO zamku w Bytowie wiele słyszałem i czytałem, ale nigdy tam nie byłem. Gdyby można było tam zanocować (lubię zamki nocą) to pewnie bym się jeszcze wybrał.
OdpowiedzUsuńChyba jest taka możliwość, więc wszystko przed Tobą!
UsuńDziękuję Jotko za wycieczkę, lubię jak poszerzasz moje spojrzenie o Twoje widzenie. Truskawki kupuję póki są, bo zaraz będą już tylko szklarniowe. Uściski.
OdpowiedzUsuńMiło czytać, a cenię sobie Twoje zdanie:-)
UsuńOwoców teraz różnych sporo, na zdrowie!
Wzajemnie kochana :*
UsuńCiekawe miejsce i ciekawa wycieczka!
OdpowiedzUsuńLubimy zamki, zwłaszcza krzyżackie!
Usuń