Zawsze powtarzam, że nie wykorzystuję możliwości swojego telefonu nawet w połowie. Może to z lenistwa, może z braku umiejętności, a może wcale tych wszystkich udogodnień nie potrzebuję?
Korzystam z aparatu do robienia zdjęć, map google, notatnika, kalkulatora, no i oczywiście z funkcji telefonu do dzwonienia i wysyłania sms-ów.
Wiele razy Internet w telefonie ratował mnie w przypadku braku Internetu w domu czy w pracy. Z tego, co wiem, wiele osób z tego korzystało w czasie zdalnego nauczania.
Świetnym rozwiązaniem są połączenia przez kamerkę, gdy chcemy pilnie coś pokazać w sklepie, w terenie czy pogadać z wnukiem. Ta funkcja najbardziej sprawdziła się w czasie pandemii, choć lepsza kamerka jest w laptopie i ekran większy. Ale nie wszędzie mamy do dyspozycji osobisty komputer.
Ostatnio oglądałam migawki z Ukrainy, gdzie pokazywano ładowanie sprzętu z agregatów, w specjalnych namiotach. Jedna z pań rozmawiała z kimś przez kamerkę właśnie, używając języka migowego, niby oczywiste, ale pomyśleć, że z telefonem starego typu nie byłoby to możliwe! na podobnej zasadzie można od razu w porodówki pokazać rodzinie nowo narodzone dziecko!
Ale co tam telefon, dziś wiele funkcji przejął już zegarek, tzw. smartwatche, a podobno coraz powszechniejsze stają się pierścienie...
Mówi się, że w telefonie mamy cały świat i wszędzie bliżej. Wielu ludziom telefon zastępuje towarzystwo. Idąc na przystanek rozmawiają, w sklepie przy kasie rozmawiają, w autobusie i pociągu rozmawiają, często nie zważając na innych, a my wbrew własnej woli stajemy się świadkami intymnych często dialogów.
Cyfryzacja życia i gospodarki postępuje, bywa pomocna, ale nie dla wszystkich dostępna, równie fascynująca, co często niebezpieczna. Prawo nie nadąża za wieloma rozwiązaniami, które czynią nasze życie nieznośnym.
Z drugiej strony, czy można uciekać wiecznie przed nieuniknionym? Może lepiej poznać i oswoić?
Postęp technologiczny czasami wręcz przeraża, bo nie wszyscy za nim nadążają!


Myślałam, że tak wcześnie wstaję tylko ja. Nie wiem jak korzystać z kamerki w laptopie, a co dopiero w telefonie. Zresztą mam taki najprostszy telefon, służący tylko do dzwonienia i sms-ów. Nie bardzo chcę poznawać nowe technologie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZawsze wstawałam wcześnie, do sów raczej nie należę.
UsuńJa lubię nowe technologie, ale gdy ich za wiele wszędzie, to mnie ten nadmiar przerasta!
Najlepiej byłoby wszystko "poznać i oswoić". I zabezpieczyć się przed różnymi telefonicznymi oszustwami... bo niestety i takie istnieją.
OdpowiedzUsuńO tak, hakerzy, oszuści nie śpią, dobrze mieć sprawdzone programy zabezpieczające i nie klikać we wszystko od razu!
UsuńZ wielu aplikacji też nie korzystam, nawet tych z sieciówek. Niektóre podzieliły klientów na tych z ,kartą,,i nr.tel. i tych z aplikacją w tel. i przy zakupach trzeba uważać żeby nie władować się w promocję dla tych z aplikacją, bo zapłaci się wg.ceny podstawowej.
OdpowiedzUsuńAle jak ktoś lubi mieć i to i to- jego sprawa. Odstarszają mnie niektóre apki z firm kurierskich. Odebranie paczki to cały proces, gdy nie ma się wcześniej załozonego konta. Raz miałam do odebrania paczkę córki( po drodze) i po półgodzinej próbie zrezygnowałam. Musiała to zrobić sama. Oczywiście nastepnym razem wybrala innego kuriera.
Pojemność pamięci jw tel. jest ograniczona...fb czy inne społecznościowe- tez mnie nie kręcą, więc mogłabym odinstalować, ale że fabrycznie były zainstalowane to zostały. To samo z grami.
A smartwatch? Aż tak zabiegana nie jestem, Zwykle wymaga tel. w pobliżu- te tańsze wersje.
Aplikacji do sklepów też nie posiadam, za wiele tego, za małe ikony, musiałabym wszędzie z okularów korzystać, nie mówiąc o odzywaniu się owych nieustannie.
UsuńW ogóle ekran telefonu jest za mały, podziwiam wszystkich, którzy w telefonie ogarniają blogi, banki, apki i Fb.
Raz skorzystałam z danych komórkowych i telefonu jako dostawcy internetu dla tabletu przez bluetooth, a. Trochę mi to zajęło, ale dałam radę.
UsuńMnie poinstruował syn:-)
UsuńJa częściej teraz korzystam z komórki niż z laptopa, wielu rzeczy chciałabym się jeszcze nauczyć ,bo po prostu lubię wiedzieć, a moja wnuczka nastolatka mowi- babciu, tego nie wiesz?
OdpowiedzUsuńPokolenie cyfrowe ogarnia wszystko intuicyjnie, my wychowani na instrukcjach i samouctwie rozkminiamy po swojemu, ale od młodych warto się uczyć, zawsze to szybciej i sprawniej.
UsuńOoo. Twitter jeszcze a nie X. I inne perelki na tym telefonie.
OdpowiedzUsuńBudzik w formie zegarka mam dalej, taki calkowicie mechaniczny, antyk z lat zaraz po wojnie. Stoi na polce, jest na emeryturze, dzwoni gdy sie go ... zaprogramuje :))) Nie tykam go, zeby nie tykal, nie terkotal, nie alarmowal...
Stary budzik też mamy, w razie czego...
UsuńTeraz tak czujnie śpię, że nawet tykanie zegara mi przeszkadza, a kukułka, to byłoby samobójstwo...
no tak i jeszcze pierścionki i kolejna rzecz do ładowania...często smartłocza nie noszę, na przykład ostatnio bo zapominam ładować...słuchawki dwie pary, tablet, laptop, kindle, telefony dwa, zegarek i dojdzie mi jeszcze klawiatura do tableta...:-((i ładowarki... teraz weź pamiętaj, żeby to wszystko w porę ładować...
OdpowiedzUsuńnajbardzie nie mogę sie obyć bez telefonu i laptopa. no i podoba mi się.
A widzisz, zapomniałam o ładowaniu, no i jeszcze kody i piny do wszystkiego! Masakra!!!
UsuńW sumie telefon to fajna rzecz ale do pewnych granic ,piszę o sobie
OdpowiedzUsuńZ telefonu pisze bloga, używam kamerki z wnukiem, czytam co w świecie, rozmowy ,smsy , kilka aplikacji , inpost, szybciej niż w laptopie.Pozdrawiam serdecznie.
O, to i tak więcej, niż ja ogarniasz:-)
UsuńWiadomo, że podstawa to komunikacja, ale poza tym- zdjęcia, czytanie i komentowanie notek blogowych, bo swoje notki piszę tylko na komputerze- jest dużo wygodniej. To chyba głównie. No i podręczne korzystanie z wujcia Google.
OdpowiedzUsuńW telefonie czytam czasami blogi, ale komentuję bez logowania.
UsuńStaram się nie czytać wiadomości na komórce, bo i tak sporo czytam w laptopie.
Telefon jest przydatny, tak jak piszesz, umożliwia, coś, co kiedyś nie było możliwe. Jednak chyba wielu nie potrafi z niego korzystać. Obserwuję zmiany w ludziach, przerażające zmiany. Uzależnienia okrutne, bo niszczące pasje, a nawet relacje z bliskim, relacje z samym sobą. Nie uciekniemy od technologii, ale myślę, że ona będzie zgubą. Sztuczna inteligencja nie jest zła, ale jest źle używana i będzie tak używana, bo daje łatwe pieniądze. Bardzo siedzę w tym temacie, widzę, co się dzieje. Sztuka zamiera, relacje zamierają, życie w ludziach zamiera. Nigdy nie piszę o każdym i o wszystkim, ale widzę bardzo przerażające zmiany. Wiem, że nie ucieknę od postępującej technologii, wiem o tym. Wiem też, że się jej nie poddam, w miarę możliwości. Sztuka zawsze będzie dla mnie ważniejsza niż jej AI podróby, telefon nie ma szans z czasem dla mej rodziny, rękodzieło nie przegra z tanimi, nie wiadomo z czego zrobionymi rzeczami sprowadzanymi z chin. Mam takie rzeczy, dostałam, jako prezenty i je lubię, ale...ale wolę zostawiać pieniądze w kraju i wspierać ludzi z pasją. Pomocna technologia jest, ale często używania bezmyślnie. Brawo dla tych, co wiedzą, jak jej używać. To ważny temat, mogłabym pisać o tym długo. Piszę z ludźmi z całego świata, zmiany mnie przerażają. Jestem jednostką, każdy robi, co uważa za słuszne i ja tak samo. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za kolejny mega dobry post, a pozdrawiam Cię na maksa serdecznie. :))))
Tymi zmianami zajmują się już fachowcy, ale czy dadzą radę ze wszystkim? Przepisy nawet nie nadążają, a co dopiero terapie czy opiekunowie nieletnich.
UsuńMam nadzieję, że nie wszyscy wpadną w te sidła i zostanie zawsze spora liczba tych mało cyfrowych, a bardziej analogowych:-)
Czytam i kiwam głową tak mocno, że zaraz mi się telefon sam odblokuje ;) Też używam go głównie jako „kalkulatora z aparatem”, a dopiero w kryzysie przypominam sobie, że ma w środku pół świata - internet ratuje, kamerka potrafi naprawdę zmienić życie. Tylko czasem mam wrażenie, że technologia pędzi, a kultura zostaje na przystanku razem z głośnomówiącymi zwierzeniami… No ale chyba lepiej oswajać, niż uciekać - zanim smart-pierścień zacznie mi liczyć stres, gdy nie odbiorę powiadomień ;)
OdpowiedzUsuńUciekać nie ma co, bo wkrótce nie będzie dokąd, znajdźmy swój sposób na normalne życie pozacyfrowe:-)
UsuńJa to jestem dość mocno opóźniona w rozwoju , ale pomimo tego bardzo się przyzwyczaiłam do tego, że smartfon ułatwia mi nieco życie, a ostatnio to nawet uczy mnie niemieckiego.Co prawda wg smartfona robię postępy, tyle tylko, że nadal nie wyduszę z siebie ani słowa - o ile jeszcze słowo pisane odcyfruję to jednak mówienie w tym języku jakoś przerasta moje możliwości.
OdpowiedzUsuńA właśnie, korzystała z translatora w telefonie, gdy zapomniałam jakiegoś zwrotu po angielsku. Wydusić nie musisz , w skrajnej sytuacji pokazujesz rozmówcy ekran lub włączasz wersję mówioną translatora.
UsuńPrzemyślenia telefoniczne miałam niedawno we Włoszech. Pewnego wieczoru siedziała obok nas w restauracji para, oboje cały wieczór w telefonach, nawet jedli klikając. Z drugiej strony kolejna para, ona cały czas znudzona bo facet, z którym przyszła, nawet na chwilę nie odłożył telefonu, na jej miejscu bym wstała i wyszła. Naprawdę nie rozumiem jak tak można, no ale ja jestem z tych, którym zdarza się wyjść do pracy zapominając telefonu, na spacery bardzo często nie biorę. Nie wiem co takiego ważnego jest w telefonach że trzeba w nich "znikać" już o siódmej rano. Doceniam ułatwienia, jakie dają, sprawdzenie pogody, mapy, kontakt z ludźmi ale prowadzenie rozmów w miejscach publicznych korzystając z opcji głośnomówiącej, nigdy nie będę w stanie zaakceptować. Odkąd mam smartwatcha telefonu używam jeszcze mniej bo mi się wyświetla kto pisze i mogę zdecydować czy muszę od razu odpowiedzieć czy nie 😃. Słyszałam niedawno, że powstają już terapie odwykowe dla uzależnionych od telefonów, czyli problem jest podobny do alkoholizmu. Echh, problemy współczesnego świata... Miłego dnia.
OdpowiedzUsuńOpisane przez Ciebie sytuacje także widuję. Niektórzy mają spory problem, bo chyba wydaje im się, że gdy nie zajrzą przez minutę do telefonu, to świat im ucieknie...
UsuńDorośli, to sobie jeszcze jakoś z tym radzą, ale małolaty? jest problem!
Bardzo trafne obserwacje! 😊 Telefony i smartwatche potrafią ułatwić życie i łączyć ludzi w niesamowity sposób, ale faktycznie – tempo zmian bywa przytłaczające. Może najlepiej po prostu oswoić technologię na własny sposób.
OdpowiedzUsuńDla własnego dobra trzeba zadbać o rozsądne korzystanie z tych wszystkich dobrodziejstw!
Usuń- po zakupie nowego telefonu od razu zabrałem się do przeglądu wszystkich aplikacji pod kątem, czy to może mi się przydać, czy nie, bo są tylko efektem radosnej twórczości programistów, z których nikt nie korzysta...
OdpowiedzUsuń- nawet do głowy mi nie przyszło to rozmawianie w języku migowym, ale to nic dziwnego, skoro nie mam takich znajomych...
- wczoraj miałem przygodę pokazywaną w niejednym skeczu... rozmawiam z lekarzem, on mnie prosi za kozetkę za parawanem, żebym się rozebrał do badania, rozmawiamy dalej nie widząc się przez ten parawan, ale po chwili czuję, że coś jest nie tak... co on do mnie rozmawia?... szybko okazało się, że on już nie mówi do mnie, tylko konsultuje przez telefon wyniki jakichś moich badań z innym lekarzem...
p.jzns :)
Dobre, ja wiele razy nabrałam się na to, że ktoś miał w uszach słuchawki, mijając mnie mówi Dzień dobry lub zadaje pytanie, więc myślałam, że do mnie...
UsuńDość długo nie miałam smartfona i uważałam, że nie potrzebuję. Mój pierwszy był służbowy i wtedy przekonałam się, że jednak potrzebuję ;) Obecnie bardzo ułatwia życie i to ogromna wygoda, kiedy nie trzeba siadać do komputera, tylko dużo można zrobić z telefonu, do tego ma się stale przy sobie mapę, źródło informacji, źródło muzyki, można użyć do płacenia itd. Niestety z tego samego powodu istnieje ryzyko nadmiernego przyklejenia się do ekranu... Bycie stale dostępnym też męczy, dlatego w wybranych godzinach ustawiłam sobie tryb "nie przeszkadzać".
OdpowiedzUsuńSmartwatcha kupiłam głównie po to, żeby monitorował mi tętno i aktywność. Niektóre mają nawet funkcję EKG - wiadomo, że to niedokładne, ale jakiś wykresik jest, jeśli przy następnej wizycie u kardiologa mi EKG zrobią, to chyba sobie porównam :) Monitoring snu też jest ciekawy. Powiadomienia też się przydają, bo wiadomo, czy warto sięgać po telefon, ale zostawiłam włączone tylko najważniejsze. O ile ktoś sam nie robi z siebie niewolnika tej zabawki (a po jakimś czasie mija urok nowości i przestaje się tak wszystko śledzić), to głównym zagrożeniem w takich gadżetach jest udostępnianie danych o swoim zdrowiu, z którymi nie wiadomo co kto potem zrobi. Ale telefonu nie zastąpi i z tego powodu niektórzy kupują dzieciom takie, które działają samodzielnie - jest kontakt, a nie ma tam tyle do klikania.
Mnie przerażają ludzie, którzy nawet w weekendy, na spacerze i na urlopie prowadzą długie rozmowy, często służbowe. Nie prowadzę prywatnej działalności, więc może niesłusznie się dziwie, ale jeśli taka osoba znajdzie się w szpitalu na intensywnej terapii, to chyba świat się nie kończy, gdy jej telefon spoczywa w szufladzie?
UsuńDo telewizora jest pilot , do komputera wyłącznik, a telefon? chyba tez wymaga przerw w używaniu?
To mój ojciec. Na urlop jeździ z laptopem, telefony odbiera w każdych okolicznościach. Ma jednoosobową działalność, ale śmiem twierdzić, że wystarczyłoby uprzedzić o ograniczonej dostępności i by się nie zawaliła.
UsuńNa telefon istnieją nawet aplikacje ograniczające czas korzystania...
Ja chwalę komórki, bo od razu wiem, kto dzwoni i sama decyduję czy odbieram czy oddzwaniam, no i mogę wyłączyć w ogóle.
UsuńMój telefon nie jest moją smyczą. Często zostawiam go w domu. Doceniam wynalazek, ale bez przesady. Jednak bez niego nie byłyby możliwe pogawędki na żywo z niektórymi blogerkami i blogerami 😊
OdpowiedzUsuńNo właśnie, doceńmy to, co mamy , a zdrowy rozsądek najlepszy!
UsuńBardzo sobie cenię moje blogerskie znajomości 🥰
UsuńKiedyś to wszystko nas zniszczy. Niby postępy technologii są dobre - ale czy na pewno ??
OdpowiedzUsuńWiele zależy od nas, nie dajmy się!
UsuńTelefon służy tylko do rozmów, smsów no i ostatnio do robienia zdjęć. Czesto zostawiam telefon w domu, żeby mnie nie rozpraszał. Moi znajomi wiedzą, że o pewnych godzinach. nawet w ciągu dnia jestem nieosiągalna.
OdpowiedzUsuńZnam jednak takie osoby, które bez telefonu ani rusz.
Ja mam podobnie, gdy idę do łózka z książką, telefon zostawiam w innym pokoju, a do kina czy w podobne miejsca nie zabieram wcale.
UsuńBardzo doceniam sprzęt w postaci laptopa i telefonu i przez nie kontakt ze światem (szeroko) i znajomymi albowiem jestem introwertyczką. Często jednak nie biorę ze sobą telefonu, bo nie widzę takiej konieczności. Irena
OdpowiedzUsuńBez telefonu i Internetu wiele się nie załatwi, co mnie denerwuje, bo wolę kontakt z żywym człowiekiem.
UsuńJak to się mówi - co za dużo, to niezdrowo. Mam smartwatcha, ale ostatnio nie używam. Chociaż mi też pisze, że np. od dwóch tygodni żadnego treningu nie było ;)
OdpowiedzUsuńNie robiłaś treningu, zgroza !
UsuńNie dajmy się zwariować ;-)
Te rozmowy w autobusie przez telefon, nieraz przez całą drogę, to już prawdziwa plaga... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj tak, niektórzy to nawet kamerkę włączają, zwłaszcza w pociągu!
UsuńTeraz telefon zastępuje kilka urządzeń jednocześnie. Dobrze, bo nie musimy nosić laptopa, aparatu, kamery itd... ale myślę, że większość ludzi nie wykorzystuje maksymalnego potencjału tego urządzenia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Widocznie im to wystarcza i jest dobrze!
Usuńi nie wszyscy chcą nadążać za cyfryzacją. "internet uratował mi życie"? brzmi nieprawdopodobnie
OdpowiedzUsuńBa! prąd może uratować życie!
UsuńNo, my mamy od tego miesiąca nowe przepisy w pojazdach MPK - nie wolno rozmawiać przez telefon na głośnomówiącym (czy w ogóle głośno rozmawiać) ani puszczać muzyki czy filmów. Kara 200 zł. Jestem ciekawa, czy będzie egzekwowana, bo te głośne rozmowy to plaga.
OdpowiedzUsuńDługo, bardzo długo opierałam się komórkom i tak naprawdę wymusił ją na mnie bank, wysyłając sms-y dla potwierdzenia transakcji. Jak widzę to dziś? Tak, sprzęt użyteczny: zdjęcia, kontakt przez WA, messenger, mapy, latarka, mierzenie kroków. To jest to, z czego korzystam codziennie. Człowiek się łatwo przyzwyczaja do udogodnień, ale myślę, że dałoby się funkcjonować bez telefonu, gdyby zaszła taka potrzeba. Kiedyś zapisywało się coś w kalendarzyku, niekoniecznie trzeba to fotografować 😁 W góry chodziło się bez telefonu... choć tu wiadomo, ratuje życie, zwłaszcza, że może podać dokładną lokalizację.
Słyszałam o tym zakazie i jestem za. Widuję czasami rowerzystów, którzy jeżdżą z głośnikami na cały regulator, może im żal, że rower nie tak głośny jak motocykl?
UsuńLubię prawdziwe zegarki to póki co smartwatche mi nie grożą!
OdpowiedzUsuńJa właśnie wydłubałam tradycyjny zegarek z szuflady, bo ma ładną bransoletkę, zamierzam nosić:-)
UsuńNic nie zastąpi prawdziwego zegarka
UsuńElon Musk pracuje nad urządzeniami, które są sterowane myślami. Już u niektórych osób, które biorą udział, to się udało. Wszczepiają im do mózgu micro chip.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do obejrzenia mojego nowego obrazu :)
Gorzej, gdy dane urządzenie zareaguje na myśli nie tylko właściciela, będzie niezły bajzel...
UsuńPięknie i teraz , bardzo oryginalnie , wygląda człowiek z książką. Człowiek patrzący w niebo , na ludzi. Mnie człowiek patrzący w telefon odpycha. Niestety telefony są tak skomplikowane by można było je kontrolować w bliższej lub dalszej przyszłości. By można dzięki nim człowieka prześwietlić i pokierować w stronę przydatną to kontrolującym. Ich rzeczywista wartość pojawia się wtedy gdy nie ma zasięgu, nie ma prądu . Nie wiem czy można takim smyrofonem wbić gwoździk .
OdpowiedzUsuńJeszcze takich staroświeckich z książkami widuję, zwłaszcza w pociągu lub w parku, piękny widok, to prawda!
UsuńW wyobraźni postarałam się przypomnieć wielkich ludzi z telefonami w dłoniach i ...oj rzadko takie obrazek widać. Podobnie jak w handlu diamentami, wszystko na karteczkach i w pamięci.
OdpowiedzUsuńKarteczek używam i to codziennie!
UsuńNiby w telefonie cały świat i wszędzie bliżej, ale pod pewnymi względami ludzie są dalej od siebie niż kiedykolwiek.
OdpowiedzUsuńJa z telefonu korzystam głównie w domu. Przeważnie nigdzie go nie biorę, bo i tak nikt poza Rodzicami do mnie nie dzwoni...
To prawda, bliżej i dalej jednocześnie, bo często zapatrzeni w te nasze ekrany, zapominamy o rozmowach bezpośrednich, a niektórzy nawet pod tramwaje wpadają...
UsuńRzeczywiście, telefon potrafi otworzyć przed nami świat, o którym kiedyś mogliśmy tylko pomarzyć – od rozmów wideo z bliskimi po dostęp do informacji w każdej chwili. Jednocześnie widać, że wiele osób używa go bardziej jako „towarzysza” niż narzędzia, co czasem może być przytłaczające – i wcale nie chodzi tu o młodzież, ale o dorosłych, którzy nagle stają się świadkami prywatnych rozmów w komunikacji miejskiej czy sklepie.
OdpowiedzUsuńDla mnie osobiście najciekawsze są te sytuacje, kiedy technologia naprawdę pomaga – jak przykład z Ukrainy i komunikacja w języku migowym. To pokazuje, że nawet zwykły telefon, odpowiednio użyty, może mieć realny, pozytywny wpływ na życie ludzi. Jednocześnie zgadzam się, że tempo rozwoju technologii jest czasem przytłaczające, zwłaszcza dla osób, które nie dorastały w cyfrowym świecie. Może najważniejsze jest jednak to, żeby próbować znaleźć własny balans – korzystać z możliwości, które ułatwiają życie, a nie stawać się niewolnikiem ekranu.
Ciekawi mnie też, jak długo jeszcze codzienność będzie podporządkowana telefonowi i smartwatchowi, zanim pojawi się coś zupełnie nowego, co zmieni nasze przyzwyczajenia równie mocno.
Słuszna uwaga, kiedyś nie do pomyślenia był komputer w zegarku, teraz i to jest możliwe, a co dalej?
UsuńStaram się ograniczać korzystanie z telefonu do koniecznego minimum, ale wychodzi mi to z mniejszym lub większym powodzeniem. Wciąż jednak potrafię wyjść na spacer, zostawiając telefon w domu, więc chyba nie jest jeszcze tak źle.
OdpowiedzUsuńJa często na spacerze nie słyszę telefonu, bo leży na dnie plecaka i później oddzwaniam, nie mam pilnych spraw...
UsuńTelefon komórkowy jest dla mnie bardzo ważny, ale bardzo pilnuję tego, żeby nie był powiązany z Google ani fb. Czuję się bezpieczniej. Nie to, żebym spodziewała się jakiejś napaści :) ale chaosu już tak. Z uwagi na nie najlepszy wzrok wolę korzystać z poczty na laptopie.
OdpowiedzUsuńJa podobnie, nie loguję się i nie płacę telefonem, za mały ekran, za dużo klikania, inny wygląd stron internetowych....
UsuńPoza tym banki wymagają potwierdzenia identyfikacji telefonem.
UsuńO właśnie!
UsuńJa zdecydowanie wolę laptopa, ale nie powiem, ze smartfona też na co dzień korzystam i wiele aplikacji ułatwia mi codzienne życie i obowiązki. No i mam model z dobrym aparatem, co też sobie bardzo chwalę. :)
OdpowiedzUsuńAparat lubię, mam krokomierz, ale telefon, to u mnie głównie telefon:-)
UsuńI ja wszystkich możliwości mojego telefonu, co więcej nawet mnie specjalnie nie interesuje jakie ma możliwości. A w smartwatchu od razu wyłączyłam wszystkie powiadomienia - chyba zwiariowalabym gdyby jeszcze nadgarstek podrygiwał mnie do odebrania połączenia.
OdpowiedzUsuńZ tymi rozmowami przez tel a raczej bycia ich mimowolnym świadkiem ale też często autorem dałaś mi do myślenia - zwłaszcza teraz tu, w sanatorium ciężko o rozmowy tel bez świadków i bez zakłócania czyjegoś spokoju... Moc uścisków ♥️
Te głośne rozmowy to plaga, w sklepie, autobusie, pociągu!
UsuńLatem jeszcze niektórzy rozmawiają na balkonach, a sąsiedzi wokół słuchają, czy chcą czy nie...
Mój sprzęt funkcjonuje w połączeniu: zegarek–telefon–laptop–słuchawki. Z potrzeby. Mogę iść 40 minut po bieżni i oglądać filmy, a jednocześnie mieć pod kontrolą maile i wiadomości, żeby w razie konieczności odpowiedzieć, bo robota to robota i potrafi dopaść człowieka nawet wtedy, gdy w czasie pracy idzie na siłownię. Kiedy jednak jestem w domu, telefon odkładam, zostaje w pracowni albo w sypialni. Mam w nim podcasty, książki, czasem na szybko sklejam klientom filmy na IG albo krótkie reklamy produktów. Korzystam z kilku dedykowanych aplikacji i bez telefonu ani rusz. Ostatnio nawet prezentację prowadziłam z telefonu, okazało się, że świetnie potrafi zastąpić laptopa. Wszystko zależy od tego, czego akurat potrzebujesz. Ot, co. A poza tym… po prostu uwielbiam technologię.
OdpowiedzUsuńCzyli jesteś nowoczesna i multimedialna, skoro taki styl życia i pracy Ci służy, to dlaczego nie. W trakcie pracy zawodowej więcej byłam za pan brat z technologią, teraz nie czuję potrzeby...
UsuńJotko, mam tak samo! Też nie wykorzystuję możliwości swojego telefonu.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o nowinki technologiczne, jestem całkowicie staroświecka!
W telefonie używam głównie komunikatorów: WhatsAap i Messenger, plus zdjęcia, Legimi, google. Tyle. Ale i tak dużo, zważywszy, że kiedyś ludzie obywali się bez telefonów - nawet na studiach, daleko od domu, dzwoniło się na monety z budki. Ale fakt technika rozwija się w niewiarygodnym tempie, ciężko nadążyć, zwłaszcza jak się nie ma ku temu smykałki, jak ja.
Łatwo przywyknąć do udogodnień wszelakich, trudno z nich już zrezygnować!
UsuńMożliwości telefonu...
OdpowiedzUsuńNawet nie próbuję się w nich rozeznać.
Korzystam z.... telefonu, fotografii, nawigacji-gps, z internetu... kiedy siedzę w poczekalni u lekarza.
W poczekalni tez korzystam, o ile nie ma tam czasopism do przeglądania:-)
UsuńOj, prawda!
OdpowiedzUsuńMoje doświadczenia ze smartfonem są dziwne. Nie chciałem go mieć, ale zmusił mnie pracodawca, kolejny pracodawca również do tego mnie zmusza, do tej presji dochodzą moje banki, więc odwrotu raczej nie mam. Prócz tego na co dzień korzystam z aparatu, internetu, połączeń głosowych i video oraz nawigacji. Przejął zatem sporą ilość zadań. Nie mam jednak przesadnie czułego stosunku do smartfona i często klnę na czym świat stoi z jego powodu. Mam sporą listę czynności, których nie łączę z podglądaniem smartfona i na ogół tego przestrzegam, więc przyjacielem moim, to raczej nie zostanie.
OdpowiedzUsuńOtóż to, zazwyczaj wybieramy z wielu udogodnień te najbardziej przydatne, w końcu aparat nie może nami rządzić.
UsuńJa jeszcze mam niechęć do częstej zmiany urządzeń, chyba że szwankują, ale wiele osób musi mieć najnowszy model!
Bez niektórych urządzeń trudno sobie wyobrazić codzienność. Tak jest u mnie w przypadku komputera i komórki, ale smart watcha nie używam już tak często, a tego pierścienia, to tymbardziej raczej nie kupię...
OdpowiedzUsuńUważam, że trzeba kolekcjonować wspomnienia, a nie gadżety.
Przyjemnego weekendu! 🤗
Tez tak uważam, miło mieć urządzenia ułatwiające życie, ale bez przesady. Rozumiem jednak tych, którym jest to potrzebne w różnych aktywnościach, a młodzi wychowani już na tych gadżetach...
UsuńSmartfon mam i to 16, ale korzystam właściwie najczęściej z telefonu, dlatego smartfon nie jest moim przyjacielem, ponieważ to pożeracz czasu i uwagi na bzdury, bzdety i paździerze plus reklamy.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Na razie czas mam wypełniony, więc wszystkie atrakcje smartfona umilają mi czas w pociągu lub poczekalni...
UsuńOch, ja bez komórki to jak bez ręki xD Niestety dałam się "uwiązać" temu sprzętowi :)
OdpowiedzUsuńWszyscy daliśmy, takie czasy...
UsuńNie nadążę nigdy w życiu, życie pędzi, technologie nowe galopują, a ja nie mam zdolności technicznych. Najchętniej uciekłabym do puszczy i schowała się w lisiej norze. Albo niedźwiedziej gawrze, bo większa :)
OdpowiedzUsuńCóż, bez telefonu i netu nie da się teraz żyć...
No nie da się, w dodatku zmusza się nas do korzystania z czegoś, co niekoniecznie nam pasuje...
Usuń