Art żurnal nr 3 zapełniony, zobaczcie, jak bardzo zwiększył swoja objętość zwykły kołonotatnik! Poprzednie nie aż tak bardzo spuchły, nie wiem dlaczego...
Oprócz wyklejanek zajmują mnie także filmy, choć coraz trudniej znaleźć dobrą fabułę, a kilka filmów odpusciłam sobie zwyczajnie, z powodu nadmiaru wulgaryzmów czy ponurego nastroju, no nic tylko skoczyć z mostu po obejrzeniu.
Wybraliśmy się do kina, w tani wtorek, sala kameralna, ale znalazły się wielbicielki tacosów z ketchupem. No naprawdę, czy ludzie nie potrafią wytrwać dwóch godzin bez jedzenia i picia?
Film Greenland 2, katastroficzny, scenariusz przewidywalny, ale efekty specjalne spoko , parę wzruszających momentów...
Na Netflixie polecam fiński film Land of hope, może nie jakiś szczególnie porywający, raczej kształcący, bo ile wiemy o historii Finlandii po II wojnie i życiu zwykłych obywateli w tych trudnych czasach?
"Wrednych liścików" nie trzeba polecać, czekałam, aż pojawią się na platformie i zaraz musiałam obejrzeć Nic więcej nie napiszę, by nie psuć smaku!!
Koniecznie trzeba zasygnalizować Dzień Babci i Dziadka, bo to święto miłości i czułości, rozpieszczania i obdarowywania. Dostaliśmy słodki, ale zdrowy upominek, a przedstawienie w przedszkolu wnuka było źródłem wielu wzruszeń!
Mieliśmy później jechać na lody, ale maluch zaliczył jelitówkę i jeszcze miał dietę, jednak popołudnie z planszówkami i zdrowe przekąski, to też dobra opcja.
Gdy nachodzi mnie ochota na zdrowy i prosty obiadek, robię danie jednogarnkowe - filety z ryby w towarzystwie mrożonych warzyw ( tak mówią szefowie kuchni).
Szybko, zdrowo, dietetycznie! Przyprawy wedle uznania, u nas było to rybne curry z kuskusem perłowym.
Dobro zjawia się po cichu , bez rozgłosu, więc postanowiłam pochwalić wnuczęta moich koleżanek.
Najpierw Franek, który zbierał do puszki jako wolontariusz i z te okazji załapał się nawet na wywiad dla radia:-) Razem ze zbiórką indywidualną na konto, zebrał około 4 tysięcy...
Nie sposób nie wspomnieć o Zosi, która nie tylko przekazała fant na zbiórkę, ale własnoręcznie wykonała go na szydełku, bo robótki to jej pasja!
Narzekaliśmy na ślizgawicę i lód na chodnikach, a gdy posypano drogi i chodniki solą i piachem na zmianę, narzekamy na zniszczone buty, auta, a drobinki soli kaleczą psiakom łapy!
Jednak wczoraj na spacerze przypomnieliśmy sobie alternatywne sposoby na oblodzone chodniki: fusy po kawie, trociny i popiół.
Fusów nie nastarczymy za wiele, trocin pewnie także nie, ale popiół już bardziej, bo z wielu kominów jeszcze dym bucha, a popiołu na chodnikach jak na lekarstwo.
A może znacie jakieś inne sposoby na śliskie chodniki?








Rzeczywiście!
OdpowiedzUsuńFusy z kawy.
Szkoda, że Rzeczywiście za dużo nie mam.
Dzięki za polecajki!
Pamiętam jednego roku apel do właścicieli restauracji i barów, by nie wyrzucać fusów na śmietnik.
UsuńSporo tych rozmaitości, ale wiele się działo w ostatnim czasie.
OdpowiedzUsuńKawa by się sprawdziła, tylko ile to by trzeba jej wypić. Popiół u mnie się nie sprawdzi, bo mam ogrzewanie elektryczne,więc odpada.Mam jeszcze trochę piachu, więc jak trzeba to sypię na swoim chodniku. Jak muszę wyjść w śliskie dni to zakładam na buty raki, póki co się sprawdzają :)
Gdyby wszyscy z bloku na osiedlu fusy zbierali, to kawałek chodnika można by posypać:-)
UsuńRaczki popularne coraz bardziej!
Trzeci kołonotatnik grubszy, bo więcej w nich kart? A może się tak wydymał, bo ma świadomość, że Twoje opowiastki coraz lepsze? Najważniejsze, że dalej Cię to bawi i niechaj tak zostanie. Oglądając zdjęcie z przedstawienia Leosia w przedszkolu, przypomniał mi się występ mojego syna w I klasie podstawówki z okazji Dnia Matki. Sposobów innych, niż podane, na oblodzenie, niestety nie znam. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo tak, kartek więcej i może wyklejanki grubsze?
UsuńTakie występy to mnóstwo wzruszenia!
Ja mam po prostu nakładki z metalowymi kolcami. Łatwe w użyciu i niezawodne.
OdpowiedzUsuńO widzisz, takich jeszcze nie zakupiłam, ale kto wie...
UsuńMam jeszcze propozycję urozmaicenia dla Ciebie. Do tej pory w art journalach wykonywałaś kolaże. Spróbuj się pobawić jeszcze innymi mediami, farbkami, różnymi tłami, flamastrami, zakreślaczami, lakierami do paznokci, brokatem itd. Dopiero wyżyjesz się twórczo!
UsuńTak zamierzam, kupiłam farby, pędzelki i inne przydasie, ale nie wiem jak z moimi zdolnościami, tu chyba gorzej...
UsuńTu nie chodzi o zdolności, tylko o twórcze wyżycie się. Trzymam kciuki za powodzenie!
UsuńI jeszcze drobiazg, zajrzyj na pocztę.
UsuńMasz rację, twórcze wyżycie się jest najważniejsze, dla przyjemności i radości!
UsuńMuszę się do jednego przyznać- odkąd zaczęły się w kinach zagnieżdżać
OdpowiedzUsuńmini bary "z wyżerką na gorąco" przestałam bywać w kinie.
No my też rzadko, ale czasami film lepiej obejrzeć w kinie...
UsuńKupiłam kiedyś trzy dużego formatu albumy, tzw. pamiątkowe, z myślą o wklejaniu do nich zdjęć. Prawie 40 lat temu 😁 I właśnie tak wygląda album po zapełnieniu go jak Twój Art żurnal🤣
OdpowiedzUsuńNo właśnie, puchną te albumy okropnie...
UsuńCzym posypywac lod. U nas stasuja tluczen kamienny 3-6 mm. (nazwa "sepeli" - kupuje sie w workach po 25 kg.) Tluczen jest ostry: wbija sie w lod ale i w buty. Jest ciemniejszy od lodu wiec przy slonku powoduje, ze lod zaczyna topniec. Na wiosne jest usuwany, zamiatany, zbierany. Na drodach pod gorke zwykle umieszcza sie specjalne pojemniki (pomaranczowe) uzupelnione przed sezonem zimowym. W samochodzie wozi sie lopate i czesto wiadro z takim tluczeniem.
OdpowiedzUsuńW miastach, niektorych, czesci uczeszczanych ulic maja podgrzewanie rozpuszczajace lod lub zapobiegajace tworzenie sie takiego. Rozwiazanie jest jednak drogie. Zwykle jednak usuwa sie szybko snieg, ktory napada aby tworzacego lodu bylo jak najmniej.
Oczywiscie wszelkiego rodzaju antyposlizgiwaczy uzywa sie na buty jak chodzenie z kijkami nagle sie zwieksza. Ja kupilam buty zimowe, ktore maja takie kubki przysysajace, inne maja tez antyposlizgowa podeszwe. Dzialaja, ale jestem tez ostrozna i patrze gdzie stapam.
Osoby o slabych nogach raczej nie wychodza z bezpiecznego domu aby sie nie polamac czy potloc.
Przy wyklejankach warto usunac troche kartek bo wiadomo, ze bedzie pekato.
"Land of hope" tez ogladalam. To historia milosna w specyficznych warunkach historycznych i geograficznych z lat 1945-1952, z wszelkimi konsekwencjami psychologicznymi wojny. Lubie filmy rezysera Markku Pölönen.
Podgrzewane chodniki, to luksus, podobno w Kanadzie mają podgrzewane podjazdy do domów.
UsuńNiektórzy nakładają na śliskie buty grube skarpety, ale nie wiem czy to działa gdy skarpeta namoknie i zmarznie.
Mało znam fińską kinematografię, ale pojawił się na Netflix kolejny film, jakiś horror!
O tak, duze, bardzo duze welniane skarpety zakladane na buty to wynalazek rybakow poruszajacych sie po ciagle oblodzonym pokladzie. Mozna tez biegac w kilku skarpetach w mrozna aure tak jak w walonkach. :)))
UsuńO, czyli działa! super:-)
UsuńMasz świetnego wnuka :) uściski i zapisałam w głowie fusy :)
OdpowiedzUsuńFusy wszyscy mamy, nawet więcej, niż soli, chyba że ktoś tylko herbatę pije...
UsuńPrzyjemnie jest coś chrupać do filmu, ale w kinie tego nie lubię. Ale kina na tym dużo zarabiają, więc sprzedają, a skoro sprzedają, to same dają przyzwolenie, a nawet zachęcają. Najbardziej lubię studyjne, bo nie ma ani jedzenia, ani reklam :)
OdpowiedzUsuńPamiętam, że gdy byłam kilkanaście lat temu na Węgrzech, zimą nie posypywano tam niczym dróg, nawet, kiedy była szklanka. I drogi w tamtej okolicy mieli na ogół w bardzo dobrym stanie ;) U mnie na osiedlu chodniki posypują piachem, niektórzy przesadzają z ilością. Fusy to jest jakiś pomysł, tylko taki prywatny człowiek musiałby sobie najpierw nazbierać.
Z innych sposobów też mi raki albo nakładki na buty przyszły do głowy.
Na małą ścieżkę przed domem pewnie fusy z ekspresu wystarczą.
UsuńSkojarzyły mi się nakładki silikonowe z wypustkami , ale nie wiem czy takowe są do nabycia...
Na jednym z kwartałów mojego osiedla wysypano piachu jak na plaży, ciekawe, kto to będzie usuwał...
Myślę, że piasek jest lepszy od soli- na pewno dla zwierząt.
OdpowiedzUsuńKawę piję rozpuszczalną, więc o fusach mowy nie ma!😉
No tak, rozpuszczalna, jak sama nazwa wskazuje rozpuszcza się w 100%
UsuńDlatego nie lubię multipleksów. Ludzie chyba myślą, że podczas seansu umrą z głodu.
OdpowiedzUsuńZ resztą w ogóle nie rozumiem jedzenia podczas oglądania albo czytania książek.
Jesz to jesz, oglądasz, to oglądasz.
Widziałam starszą panią jak chwaliła się sąsiadce nowymi nakładkami na buty. To ma wypustki na podeszwie, mówiła że nie ślizga się w ogóle.
Kupiła w Decathlonie.
Jest blisko mnie Decathlon, musze sprawdzić, dzięki!
UsuńKolce na buty i lód przestaje być straszny. Nareszcie i rodziców do tego przekonałam. Innych sposobów nie znam.. WOŚP wspieram co roku i cieszę się, że mimo przeszkód i przykrego gadania serce w narodzie nie ginie:) Brawa dla Zosi i wolontariuszy!
OdpowiedzUsuńBrawa dla dzieciaków!
UsuńOj to u nas w pracy tych fusów nazbierałoby się przez cały rok ;) ale kto wiedział, że będzie taka zima? ;)
OdpowiedzUsuńSłyszałam, że ziemia okrzemkowa też jest dobra na lód. ale nie stosowałam.
Z ekspresów firmowych uzbiera się sporo kawy!
UsuńAsiu, uwielbiam te Twoje zapiski – zwyczajne, a takie „pełne” 💛
OdpowiedzUsuńSpuchnięty art journal to chyba najlepszy dowód, że bardzo dobrze mu u Ciebie 😉
Tani wtorek w kinie super… dopóki nie wjadą tacosy z ketchupem 😅 Dzięki za filmowe polecajki, zapisuję!
Dzień Babci i Dziadka – wzruszająco, a historie Franka i Zosi to czyste, ciche dobro.
No i ślizgawica… zawsze coś nie tak 😄 Fusy, trociny, popiół – fajnie sobie o tym przypomnieć.
Jak zawsze – miło tu zajrzeć
Dziękuję, Aniu :-) codzienność bywa różnorodna, wystarczy zapamiętać, zrobić fotki, zawsze się cos dzieje, prawda?
UsuńJa chyba wolę wnosić do domu piach niż fusy po kawie albo co gorsza popiół. Jak to potem sprzątać? Dom mam na skarpie, w związku z czym są zewnętrzne schody, które trzeba było dwa lata temu wyremontować, no i fachowiec namówił nas na założenie pod nimi kabla grzewczego. Uznaliśmy, że w pewnym wieku to już człowiek nie zawsze ma zdrowie do skrobania tych schodów, więc poszliśmy za tą radą. Włączamy ustrojstwo jak mocno napada albo schody się oblodzą, no i powiem szczerze, że rewelacja, schody po kilku godzinach całkiem suche. Na rachunkach za prąd tego nie odczuliśmy, bo to się zdarza kilka razy w sezonie.
OdpowiedzUsuńCo do kina, to poluję na seanse w dniach "bez popcornu" czyli w ogóle bez jedzenia. Nie wiem, czy we wszystkich kinach są takie dni?
Na art-journalach zupełnie się nie znam, więc merytorycznie się nie wypowiem, ale uważam, że jako hobby umilające życie to super sprawa. Ja maluję albo coś tam sobie wyklejam na większych formatach, więc to podobny rodzaj "wyżycia się" :).
Gratulacje dla Franka i Zosi! Podziwiam i bardzo szanuję ich zaangażowanie :).
Podgrzewane schody lub podjazd , to w innych krajach popularne udogodnienie, u nas jeszcze nie, ale może zacznie być normą, gdy zim z mrozem i śniegiem przybędzie.
UsuńU nas dnia bez popcornu nie ma, ani kina studyjnego, niestety tez nie.
No widzę widzę, że art journal się powiększył. Fantastyczne zajęcie. Ja ostatnio nie umiem się do niczego zmobilizować. Przeważnie czytam. Chce skończyć do poniedziałku dwie książki a jestem w połowie. Jeśli chodzi o lód na chodnikach to ostatnio złapałam dwa zające i mam dość piruetów na lodzie. Pozdrawiam najserdeczniej z Krakowa 😃
OdpowiedzUsuńOjoj, mam nadzieję, że nic Ci się nie stało?
UsuńKiedyś zobaczyłam gwiazdy nad głową , jak w kreskówce, tak walnęłam o chodnik!
Buziaki kochana Kasiu:-)
Słyszałam że Wredne liściki są super. Muszę się za to zabrać. Ściskam Cię
OdpowiedzUsuńSpodobają Ci się, aktorstwo świetne i klimat także:-)
UsuńWOŚP to piękna inicjatywa, ucząca otwartości na potrzeby innych. Bulwersuje mnie to, jak wielu katolików, już nie księży, ale katolików, pisze tyle złego na ten temat. A gdzie w tym wszystkim miłosierdzie? Cudowny gest Zosi. Art żurnal wygląda zachęcająco z zewnątrz. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTez tego nie rozumiem, na szczęście owa krytyka nie zniechęca ani wolontariuszy, ani darczyńców!
UsuńTwój wpis to prawdziwa mieszanka inspiracji! Art żurnal rośnie, kino, gotowanie, wnuki i dobro – uwielbiam to połączenie pasji i codzienności.
OdpowiedzUsuńW dużej mierze od nas zależy, jaka ta nasza codzienność jest, ponura czy kolorowa:-)
UsuńW Krakowie był nawet kiedyś projekt zbierania fusów z kawiarni, ale chyba umarł śmiercią naturalną...;o) Ja jeszcze przez dwa tygodnie mam wnuczy alert, więc ani prace ręczne, ani seanse filmowe w grę nie wchodzą...;o)
OdpowiedzUsuńAle za to odmłodniejesz i napełnisz się radością po brzegi!
UsuńLubię, jak wplatasz w codzienność zarówno filmy, jak i drobne radości życia – od planszówek po jednodaniowe obiady. Świetnie też, że wspominasz o wnukach i młodych ludziach pomagających innym – naprawdę dodaje to ciepła całemu tekstowi. Co do chodników, ja czasem widuję mieszankę piasku i trocin – daje przyzwoitą przyczepność i nie niszczy butów aż tak bardzo jak sama sól. Fajnie, że szukasz alternatyw, bo te zimowe niedogodności potrafią dać w kość każdemu.
OdpowiedzUsuńDrobiazgi, które często nie są drobiazgami, skoro tyle radości dają:-)
UsuńTen kołonotatnik to najlepszy dowód na to jak bardzo Cię wciągnęło. Może ten ma poprostu więcej stron albo ta sprężynka jest mniejsza i ciaśniej trzyma strony?
OdpowiedzUsuńWOŚP wspieram całym sercem, sama kiedyś co roku kwestowałam, miło się patrzy na młodych ludzi a nawet dzieci ze skarbonkami. Staram się wierzyć, że wyrosną z nich pomocni i empatyczni dorośli. U mnie mróz trzyma i regularnie pojawiają się dostawy świeżego śniegu. Jak miło!
Mnie rozczulają maluchy z rodzicami, uczą się od małego , że warto działać na rzecz innych.
UsuńU nas mróz, ale śnieg prawie zniknął!
Moje artjournale też puchną - pewnie z dumy :D Podobno można nabyć raki na buty do chodzenia po śliskim podłożu. Irena
OdpowiedzUsuńZ dumy na pewno także i słusznie:-)
UsuńFajny prezencik. Ktoś mi przekazał info, że pyłek po rozpuszczeniu w letniej wodzie- jest dobrze zamrozić w kostkach, i potem dopiero spożyć. Więcej zachowuje właściwości i lepiej się wchłania.
OdpowiedzUsuńSama puchnę z dumy, gdy patrzę na Twój kołonotatnik. Zdolna i pracowita, więc nic dziwnego, że się zapełnia wspaniałymi pracami.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności