Tym razem nie wyjeżdżaliśmy nigdzie, to wnuk zawitał na mini wakacje do dziadków. Odkładane kilka razy, bo albo choroby, albo wyjazdy z rodzicami... Tym razem się udało, odebraliśmy największy skarb i w drogę, dobrze że mieliśmy w aucie czasoumilacze, bo korek z powodu wypadku był długi.
Przerwa w Macu mile widziana dla wszystkich, mimo późnej pory sporo klientów, dzieci też niemało.
W domu mała kolacja, obejrzenie dziadkowych aut z klocków Lego i czytanie przed snem.
Już nie pierwszy raz spotykam się z tym, że dziś dzieciaki nie znają mydła w kostce, wszędzie mydła płynne z pompką. U nas takie i takie, ale gdy wnuk zobaczył mydło w kostce, zapytał: babciu, a co to za gąbeczka?
Sobota zaplanowana w pełni, z małymi korektami, bo kto to widział, by osiedlowy plac zabaw był zamknięty w połowie marca, gdy na zewnątrz 16 stopni. Nie tylko my odbiliśmy się od zamkniętej furtki, na której wisiała kartka: Zapraszamy wiosną...
Na szczęście jest park miejski , także z atrakcjami.
Park kusi nie tylko urządzeniami do ćwiczenia sprawności i zwinności, ale i płatnymi atrakcjami typu: dmuchańce, popcorn , stragany z balonami itp.
Na szczęście nasz wnuk bardziej zwracał uwagę na kaczki i pędził na hulajnodze, no i czekał cierpliwie na obiecane lody!
Po aktywnościach na świeżym powietrzu, mile widziane aktywności umysłowe.
Nauka gry w warcaby, gry planszowe grzybobranie oraz drabiny i węże, zagadki, prace plastyczne i filmy edukacyjne.
Zrobiłam sobie powtórkę z nazw dinozaurów i głowiłam się, jak wytłumaczyć maluchowi proces powstawania mumii, by za bardzo go nie przerazić.
No takie ma zainteresowania. W tym wszystkim milion pytań:
- dlaczego umierały dinozaury?
- czy umarły wszystkie razem czy jeden po drugim?
- czy mumie się ruszają?
- a co jedzą mumie
- a kto je zabandażował?
Ulubione nazwy - ichtiozaur , archeopteryks, tygrys szablozębny...
Mniej zabaw autami, co było częste wcześniej, teraz wymyślił zabawę w odkrycia archeologiczne i wystawy muzealne. Musieli być i złodzieje kradnący eksponaty!
No i dyskusja o ewolucji i następstwie gatunków, a gdyby tak słoń zmienił się znowu w mamuta i dlaczego ludzie polowali na mamuty?
Cały czas głowa na najwyższych obrotach!
Ale hitem okazały się krótkie filmiki na kanale youtube, ukazujące temat dinozaurów od pojawienia się na Ziemi po ich wymieranie, na poziomie maluchów właśnie.
Interesujące były ciekawostki z dziedziny najnowszych odkryć archeologicznych, dla mnie samej niektóre stanowiły nowość. Cały czas nauka się zmienia.
Weekend pełen wrażeń , czułości i opowieści dobiegł końca, ale wkrótce spotkamy się na wyjeździe wielkanocnym i poszalejemy w basenach:-)
Siemanko!






no i fajnie:-) a baseny to jest dopiero pomysł.
OdpowiedzUsuńBaseny, zjeżdżalnie, piłkarzyki, obym się kontuzji nie nabawiła!
UsuńMaluch potrafi rozkrecic nawet dziadkow. Sympatycznie spedzony czas, ktory szybko mija i nie wraca. Oby wiecej takich chwil. Pytania slodkie i odpowiedzi bardzo wazne dla pojmowania swiata malego czlowieka. A dla dziadkow? Duma.
OdpowiedzUsuńDuma, czułość, wzruszenie, ale i poczucie odpowiedzialności olbrzymie!
UsuńNo, te zainteresowania archeologiczne to dość ciekawe hobby.
OdpowiedzUsuńZ tego co widzę, to czas z wnukiem został wykorzystany do maksimum :)
O tak, gdyby w niedzielę było równie ciepło, to były jeszcze inne plany...
UsuńJak najwięcej takich chwil życzę.
OdpowiedzUsuńDziękuję, mam taką nadzieję :-)
UsuńMieliście ciekawy czas :)
OdpowiedzUsuńMoja bratanica mydło w kostce zna z wizyt u moich rodziców i gdy była młodsza, zawsze było dla niej atrakcją (niestety zawsze je musiała rozmoczyć). Kiedyś była u mnie i zadziwiło ją, że mam niebieskie :) A ja do użytku domowego wolę w kostce, bo czuję się bardziej domyta i wydaje mi się, że te płynne bardziej niszczą ręce.
Bratanek z kolei ostatnio wypytuje o wojnę w Iranie... :/
Ja chyba tez wolę w kostce, jedynie pod prysznicem żele i pianki.
UsuńO matko, wojny w Iranie nie odważyłabym się tłumaczyć, to i dorosłemu trudno pojąć!
Dinozaury i inne podobne tematy w interesujących pytaniach maluchów... Skąd ja to znam? Mój wnuk młodszy juz nie nas tymi pytaniami zapisuje, ale swojego starszego brata, który juz przez to przeszedł. te nazwy tych stworzeń juz chyba w moim wieku nie zapadną na stałe w pamięci. Pozdrawiam serdecznie po długiej przerwie, Jotko :)
OdpowiedzUsuńWitaj, Tereniu! zajrzę do ciebie, bo długo nie pisałaś, mam nadzieję, że zdrowie O.K?
UsuńU nas dinozaury, Pokemony, Psi patrol i teraz archeologia...
Dinozaury od lat na topie. Mój czternastoletni wnuk też przez to przechodził. Ma całą kolekcję+ książki. Z czasem młodsze dzieci w rodzinie przejmą zainteresowania i- figurki.
OdpowiedzUsuńZ doświadczenia szkolnego wiem, że kolejne pokolenia lubią to samo: dinozaury, Harrego Pottera, Dziennik Cwaniaczka...
UsuńJeju, jaki Twój wnusio jest już duży! I jakie ma poważne zainteresowania. Mnie rozczuliło i zachwyciło pytanie: "a co to za gąbeczka?". Sama słodycz! 💖
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że wiele jest takich chwil, które łapią za serce, z własnym dzieckiem jest inaczej, a wnuki to inna jakość. Sama w to nie wierzyłam...
UsuńJa zupełnie nie wierzę. W dalszym ciągu.
UsuńTrzeba doświadczyć...
UsuńNie wiem, czy chcę, ale ostatecznie i tak to nie do mnie należy decyzja. Z tym, że i tak się nie zanosi.
UsuńŻycie samo pisze scenariusze...
UsuńBycie dziadkiem/babcią to piękna nagroda.
OdpowiedzUsuńGratuluję bystrego wnuka.
Oj, bystry jest, czasem aż za bardzo:-)
UsuńNo to widzę, że weekend był pełen wrażeń i radości! Lubię dociekliwe, inteligentne dzieci i szczerze gratuluję takiego super wnuka :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, nie ma nudy:-)
UsuńWidzę, że dbacie o różne aktywności szkraba. To bardzo dobrze zważywszy na jego rozwój.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Staramy się, trochę ruchu, trochę zabawy, my tez przy okazji ciekawie spędzamy czas:-)
UsuńGąbeczka wygrywa 😁 Dobrze, że nie ugryzł myśląc, że to jakieś ciasteczko 😉
OdpowiedzUsuńNo właśnie, może dlatego że białe było...
UsuńChwile spędzone z wnukami- bezcenne💛
OdpowiedzUsuńI ja je uwielbiam, celebruję😊
Dziękuję za życzenia świąteczne kochana🤗🌷
Trochę wcześnie wysłałam, ale z pocztą różnie bywa...
UsuńU mnie Psi Patrol , 6 latek kolekcjonuje male samochody ,chyba będzie jakimś mechanikiem ,zna się na częściach i markach samochodów, pieknie spędzony czas, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKto wie, mechanikowi pracy nie zabraknie! a może kierowcą rajdowym? możliwości jest wiele...
UsuńPięknie spędzony czas. Macie cudownego wnuka, a Wy jesteście wspaniałymi dziadkami:-) Moja wnuczka skończyła dopiero pół roku więc takie chwile jeszcze przede mną:-)
OdpowiedzUsuńPół roku to tez rozkoszny wiek, śmieje się cudnie, może już siedzi i wszystko ciekawi...
UsuńUroczy wpis. :) Sama uwielbiałam jeździć do dziadków i do drugiej babci (z drugim dziadkiem miałam rzadko kontakt i bardzo słabo go poznałam, zginął w wypadku kiedy miałam 10 lat). Tu i tu zawsze coś się działo, a dziadkowie nie pozwalali mi się nudzić choćby pół godziny. :)
OdpowiedzUsuńJa z jedną babcią mieszkałam, do drugich dziadków jeździłam na wakacje, nudy nie było, oj nie!
Usuńgra w "Grzybobranie" wiecznie żywa, pamiętam ją jeszcze z przedszkola...
OdpowiedzUsuńciekawe, czy funkcjonują jeszcze "Skaczące Czapeczki"?...
za to dinozaury też mnie fascynowały w tym wieku, miałem nawet taką książkę "O smokach z baśni i smokach prawdziwych" /do kupienia na Allegro - właśnie sprawdziłem/... a w PKiN była wystawa po powrocie polskiej wyprawy na pustynię Gobi, to był dopiero czad!...
p.jzns :)
Skaczące czapeczki też widziałam.
UsuńJa chciałam być archeologiem, kiedyś tam mi przeszło o tyle, że pomyślałam, iż wszystko już odkryto...pozostała pasja łażenia po ruinach i wykopaliskach.
Super spędzony czas z wnuczkiem Asiu. Bardzo się cieszę. Nauka ubogaciła Was oboje. Fajnie, że mały lubi takie rzeczy. Oby jak najwięcej takich wizyt. Uwielbiałam być u dziadków. Zawsze coś fajnego się działo.
OdpowiedzUsuńJeśli co jakiś czas znajdzie cos nowego, to i ja się dokształcę:-)
UsuńCudownie się to czyta!
OdpowiedzUsuńDzieci są takie szczere. Otwarte.
Ja mam za tydzień dzień z wnuczkami, nie mogę się doczekać. Może i Wnuk wpadnie, ale jego zainteresowania póki co są bardzo ograniczone do jednego😂
I to przytulanie, pełne ufności i miłości!
UsuńO tak!!
UsuńI ten zachwyt nad zwykłymi rzeczami
No właśnie! jak on się cieszy na kaczuszki i gęsi, uwielbia tramwaje i pociągi... radość na każdym kroku!
UsuńMoja matka z wnukiem się nie bawiła, może dlatego że ja przestałam pracować, gdy miał 5 lat. Zabierała go za to na miesiąc wakacji. Próbowałam zainteresować syna szachami, nawet specjalną książkę kupiłam. Jednak on wolał gry komputerowe. Przez etap z dinozaurami przechodzą chyba wszystkie pokolenia. Jak najwięcej takich wspólnych chwil życzę i trochę mi żal, że sama nie doczekałam się wnuczęcia. Uściski.
OdpowiedzUsuńNigdy nie wiemy, co stanie się pasją malca, ale trzeba mu pokazywać różne rzeczy, no i w przedszkolu tez wiele fajnych zajęć mają.
UsuńTo się doedukowałaś w kwestii dinozaurów i genetyki ;-) A co, jak dojdzie do ewolucji kosmosu??
OdpowiedzUsuńOj, to chyba z dziadkiem, bo ja w te klocki słaba jestem...
UsuńAż mi się płakać chce, tak tęsknię za czasami, gdy Matyldzia miała 5-6 lat. Szczególnie tu na wsi widzę,, bo mamy galerię jej obrazków oraz zostawianych tu pluszaków. A potem dzieci dorastają, moje wnuczki mają po 10 lat, i idą powoli swoją drogą. Dobrze, że jeszcze chcą się przytulać.
OdpowiedzUsuńZ siedmioletnim wnukiem nie jestem tak mocno związana.
dla wiadomości *frau. W życiu nie pomyślałam, że tak bardzo zwiążę się z wnuczką ❤️
Ja nawet nie bardzo lubię dzieci 🤣 swoje najchętniej zostawiałam z rodzicami, gdy były małe,. a potem woziłam na wszystkie zajęcia po kolei, żeby się ktoś nimi zajmował.
Dzieciaki szybko rosną i zaczynają chodzić własnymi ścieżkami, ale jedno wiem, że babcie muszą być młode i sprawne, by za nimi nadążyć:-)
UsuńCzasami spełniamy się dopiero jako babcie i dziadkowie , bo w roli rodziców nie wszystkim po drodze, nie mówiąc o zabieganiu, studiowaniu, przeprowadzkach...
U dziadków jest cudnie. Jestem najszczęśliwszą babcią, bo mogę codziennie bywać z wnuczką. Mieliście wspaniały czas :* Wczoraj piekłyśmy ciastka, próba przed świętami, Sophia kupiła sobie foremki świąteczne i koniecznie musiała wypróbować. Uściski
OdpowiedzUsuńMój wnuk wypiekał z mamą pierniczki.
UsuńSpędzałam z nim sporo czasu, by mógł nie chodzić do żłobka:-)
Czyli przy wnusiu nie ma nudy
OdpowiedzUsuńNie ma, a od czytania książek gardło boli!
UsuńCzas spędzony z wnuczątkami, to taki dobry, beztroski, serdeczny czas. Babcie i dziadkowie mają cierpliwość, doświadczenie i wiele mogą dziecku przekazać. Inna sprawa , że dzieci mają szeroki dostęp do wiedzy i coraz szybciej nadchodzi ten etap, że uczeń przerośnie mistrza. Sądząc po Twoim inteligentnym wnuczku, to już niedługo on będzie Wam tłumaczył Świat.
OdpowiedzUsuńPrzemiłe i mądre dziecko gościliście.
Przemiłe i energiczne:-)
UsuńTo prawda, niebawem pewnie my będziemy czerpać z jego wiedzy...
Bardzo dobrze i rozwijająco spędziliście ten czas. Irena
OdpowiedzUsuńOj tak, wszystkiego po trochu, trening dla mięśni i szarych komórek.
UsuńA pamiętam, jak niedawno pisałaś, że się urodził a teraz patrz! Szachy, dinozaury, hulajnoga i 100 pytań do, w tym przypadku babci i dziadka. Będzie coraz weselej i fajniej, i Wam i Leosiowi.
OdpowiedzUsuńBędzie ciekawie, podnosi poprzeczkę co miesiąc niemal...
UsuńImpreza na powietrzu i w domu. Po takim weekendzie dobrze być na emeryturze :-)
OdpowiedzUsuńO tak, zdecydowanie!
UsuńAle wnusio już urósł :) Ma bardzo ciekawe zainteresowania. Rośnie mały bystrzak :)
OdpowiedzUsuń