Strony

piątek, 10 lipca 2026

Obserwacje i zdarzenia...

 Obserwacje bywają różne, czasem takie, że krew człowieka zalewa, czasem zabawne, że boki zrywać....

Nie zamierzałam pisać o polityce, ale niektóre poczynania prezydenta zza oceanu  w zasadzie trudno polityką nazwać. Takie dwa zdarzenia zwróciły moją uwagę. Jedno już odeszło do przeszłości, drugie bardzo aktualne. Donald zza oceanu zafundował sobie ( i nie tylko) huczne obchody urodzinowe, ma prawo, ale zaproszenie zawodników MMA do Białego Domu, to lekka przesada. Bo czyż ideał nie sięgnął w bruku w momencie, gdy na tle portretów kolejnych prezydentów, w eleganckim fotelu zasiadł zawodnik w gaciach, spocony i szykujący sie do następnej walki?

Drugi zgrzyt wizerunkowy, to zakwestionowanie czerwonej kartki dla zawodnika amerykańskiej drużyny futbolowej na mistrzostwach świata. No przecież nie mogą grać biedni Amerykanie bez najlepszego zawodnika, trzeba interweniować. Zadzwonił Donald gdzie trzeba i czerwona kartka anulowana, świat sportu oburzony, świetny przykład dla młodych sportowców!

W temacie programy rozrywkowe: czy zauważyliście, że w programach o motoryzacji,  remontach, usterkach pojawiły się głupie komentarze narratora oraz liczne powtórki po przerwie reklamowej, jakby emisja owych była przeznaczona dla opóźnionych umysłowo widzów.
Przykłady: 
- Krzysiek, teraz pokaż, jak się parkuje  niemieckie fury!
- Tu odpicują beemkę i merca na tip top!
- Dorotka, to niepodważalna królowa remontów, ale Darek stolarz nie boi sie królowej!
- Prawdziwy ekspert, odróżnia linijkę od ekierki!
- Pan fachowiec, to prawdziwy Don Juan, ale drabiny nie przywiózł!

Jednak musi być polityka, a raczej wypowiedzi polityków, sami oceńcie czy to nie Matrix:
* poseł nie ucieka , a przemieszcza się; 
* poseł nie kłamie, a przedstawia inny punkt widzenia; 
* minister nie rozdawał, a dzielił się; 
* zamówił wadliwy sprzęt? ale w dobrej wierze!
* poseł nie kradnie, a wykorzystuje luki w prawie 
* polityk nie bywa hipokrytą, on zmienia zdanie!

Coś z letniego podwórka - niektóre cukiernie i lodziarnie doliczają do ceny lodów opłatę za wafelki lub kubeczki. A jeśli nie zechcę zapłacić, to co, wydadzą mi lody wprost na dłoń czy mam nosić własne naczynie?
Podobnie jest w restauracjach, gdzie dolicza sie opłaty za naczynia i sztućce lub za serwis kelnerski. Przecież na tym polega wizyta w restauracji, zamawiam danie, kelner przynosi. To co, mam przynieść własne naczynia i odebrać danie bezpośrednio od kucharza? Nie mówiąc o obligatoryjnym naliczaniu napiwku do rachunku, jeśli liczba gości przy jednym stole przekracza 6, przecież im więcej gości, tym lepiej chyba dla lokalu?

Obserwuję, że sprawdził się skup butelek i puszek w butelkomatach. Mnóstwo ludzi przyjeżdża z torbami pełnymi opakowań zwrotnych, na osiedlu nie walają się ani  butelki, ani puszki, z wyjątkiem małpek oczywiście. Zdarza się jeszcze w małych sklepikach, że sprzedadzą nam butelkę niekaucjowaną, ale sklep kaucję doliczy...pewnie stare zapasy.

Wreszcie śmieszne zdarzenie z życia. Sprzedawczyni w sklepie z pieczywem zapytała mnie nieśmiało, czy nie nazywam sie czasami T....a, bo jestem łudząco podobna do jej sąsiadki i pomyślała, że jesteśmy siostrami. Podobno każdy ma swojego sobowtóra. Teraz już wiem, dlaczego czasami nie rozpoznaję ludzi, którzy mi sie kłaniają, pewnie myślą, że to owej sąsiadce mówią dzień dobry ...

Obecnie u mnie w domu oglądamy na okrągło sport, tzn. mąż ogląda, a ja zerkam, bo marny ze mnie kibic, ale niektóre mecze nawet fajnie się ogląda, bo na wysokim poziomie graczy, to już inne widowisko. A najbardziej lubię rzuty karne!

Podziwiam kondycję sportowców, 2-3 godziny maksymalnego wysiłku i to w takim upale!

74 komentarze:

  1. O posle :)))) jak pewne sprawy.moga brzmiec inaczej :))).

    Poznaj sobowtora! Moze byc ciekawie :))))

    Placimy za wszystko jawnie lub ukrycie i nawet nieswiadomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z sobowtórem kiedyś się spotkam, nie wiadomo...Nie ma nic za darmo, ale niektóre opłaty wkurzają maksymalnie!

      Usuń
  2. Nie śledzę poczynań polityka zza oceanu, więc ani o urodzinach, ani o anulowaniu czerwonej kartki nie wiedziałam. Zresztą w ogóle ten mundial mnie nie interesuje.
    Zdania o posłach pasują w ogóle do polityków. Niektórzy tak często zmieniają zdanie, że należeli już do kilku partii i jakoś to im uchodzi. Nawet nie tylko do polityków pasuje, ale i do wielu osób na stanowiskach samorządowych. Do każdego z podanych zdań mogłabym dopisać nazwisko jakiegoś lokalnego samorządowca z każdej partii.
    Dzisiejsi działacze i ludzie kariery mają identyczne credo życiowe, jak te przez ciebie wypisane. Kiedyś było jedno takie cwaniackie: co nie jest zabronione, to dozwolone, a teraz się namnożyło takich "mądrości" więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, w dodatku zasłaniają się immunitetem, nieprecyzyjnymi przepisami, przedawnieniem...tylko nas nie chroni nic!

      Usuń
  3. Sytuacja z czerwoną kartką tak naprawdę pokazuje potworną korupcję i deprawację w Fifa...

    Nie widziałam, że w Polsce się robi jak w Włoszech, tam ta opłata za samo nakrycie stołu, coperta, istnieje od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o Włoszech słyszałam, ale żeby i u nas? wszystko przychodzi z czasem, szkoda że tylko złe przykłady.

      Usuń
  4. Dodatkowe opłaty w lodziarni i restauracji - ciekawe - może warto przynieść własny kubeczek albo talerze.
    Kiedyś, podczas pobytu w USA, zauważyłem w restauracji tabliczkę z tekstem - nasi kelnerzy otrzymują tylko podstawowe, bardzo niskie, wynagrodzenie. Oczekujemy napiwków w wysokości 10% rachunku.
    Rzeczywiście, przy wyjściu w restauracji kelner okładał pięściami klienta, który nie spełnił oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracodawcy próbują koszty przerzucać na klienta w każdym wymiarze.
      Mamy wybór, więc unikamy miejsc, gdzie chcą nas nabić w butelkę.

      Usuń
  5. W punkt napisane, Fifa powinna się postawić ale widać że i sport upolityczniony ,wstyd.W restauracjach się dzieją cuda, niewidy.Jakos ja nie dostawałam napiwkow a też pracowałam, pozdrawiam. Komentuje ze strony Lucy bo u mnie jeszcze nie ma tego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem, dlaczego te napiwki, przecież i tak sporo się płaci, a napiwek za co?

      Usuń
  6. Chyba w Stanach decyzje oparte są na strachu, bo ichni prezydent jest nieprzewidywalny a ostro pięścią wygraża, gdy mu się coś nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezydent D od dawna mnie śmieszy. Chociaż to nieładnie wyśmiewać staruszka z demencją. Gorzej, że zrodzone w chorym umyśle absurdalne pomysły mają wpływ na cały świat.
    Paragony grozy biorą się właśnie ze skubania klientów. Dla przeciwwagi są firmy (fryzjer, notariusz, optyk) gdzie podanie napoju jest w standardzie i wliczone w cenę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zgadza się, nawet w poczekalni u dentysty proponowano mi kawę:-)

      Usuń
  8. w następnej kadencji usiądzie zawodnik bez gaci...
    ale może już nie spocony?...
    bo to nie chodzi o gacie, tylko o spocenie...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gacie także, nie chodzi sie do teatru w dresie...a może już tak?

      Usuń
  9. Dziwny trend na świecie - przywódcami państw zostają niepełnosprawni umysłowo i etycznie :(. Irena

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do Donalda T., ktoś na Mastodonie podsumował go jednym cytatem: "kiedy clown wprowadza się do pałacu, nie staje się królem. To pałac staje się cyrkiem".

    My telewizji w ogóle nie oglądamy, nawet nie mamy podłączonej, więc kompletnie nie jesteśmy na bieżąco (telewizor mamy tylko do streamingów i grania na konsolach).

    No i my też korzystamy z butelkomatów. Jako ciekawostkę podam, że ten przy naszej najbliższej Biedronce od tygodnia jest zepsuty. Za to małpki walają się wszędzie - a potem są argumenty, że to gołębie i dziki robią nieporządek na osiedlach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi oczywiście o Donalda zza oceanu.

      Usuń
    2. Och, gdyby jeszcze małpki zaczęli skupować lub przestali produkować, bo to prawdziwa plaga!

      Usuń
  11. Czasami to naprawdę nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Wyścig o każdy grosz jest nie tylko gorszący, ale i dłuższą metę nieefektywny. Obserwuję takie "kwiatki": Knorr ma przyprawy do spaghetti, które kupuję od lat. Aż tu nagle okazuje się (niestety już w domu) że w przyprawie do bolognese nie ma sproszkowanych pomidorów, trza sie kupić osobno. Ile na mnie zaoszczędzili, biorąc pod uwagę, że będę teraz tego wytwórcę omijała szerokim łukiem? I jeszcze z wczoraj Żabka...Ma taką aplikację, gdzie zbiera się Zappsy. Po zrobieniu zakupów dostałam maila, że odejmują mi 16 Zappsów, bo za dużo u nich wydałam o parę złotych. A mnie się wydawało, że w handlu chodzi o to, żeby klient kupował jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, podobnie z innymi artykułami, kupisz drzwi, ale klamka osobno; do telefonu musisz dokupić ładowarkę itd.
      Ale żeby karać na promocji za zbyt duże zakupy? to jakiś kabaret!

      Usuń
  12. Od polityki nie da się niestety uciec.Moja koleżanka mówi,że jeżeli nie interesujesz się polityką,to polityka zainteresuje się tobą.Robię to umiarkowanie,żeby się trochę orientować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie do mnie, orientacja, ale bez specjalnego zaangażowania, bo na większość i tak nie mamy wpływu.

      Usuń
  13. Witaj, Jotko.

    O polityce nie chcę:) ale przypomina mi się taka refleksja, fajnie obrazująca płynność punktu widzenia:
    Jeśli ktoś obstaje przy swoim zdaniu, mówimy, że jest uparty, jeśli obstajemy my - nazywamy to żelazną konsekwencją:)

    A co do komentarzy - narrator też człowiek i chce zaistnieć;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narrator ma prawo, ale czemu na siłę stara sie być dowcipny i najczęściej niestety nie wychodzi.

      Usuń
  14. Jaki szczęśliwy człowiek nie posiadający tv nie muszę oglądać niczego, co możne wywoływać we mnie emocje, których nie chce😁
    Z tymi opłatami serwisowymi uważam, jest to często nieuczciwa „zabawa” bo wiele restauracji w ogóle o tym nie informuje i nagle leży rachunku pojawia się kwota, którą uważamy, że nie powinna tam być. Te napiwki to uważam powinna być dobra wola gościa, a nie narzucanie przez knajpę - czyli na nas zrzucają premię dla pracownika. Cwaniaki.
    Jej do mnie jeszcze nie dotarła dotarłeś opłata za wafelek ale coś czuję, że chyba nie będę musiała długo czekać 😂🙈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie patrzę, że dodawanie komentarzy z telefonu gdzie słownik żyje swoim życiem to pomyłka 😂🙈

      Usuń
    2. Literówkami sie nie przejmuj, telefony tak mają :-)
      Tez nie rozumiem polityki napiwków, mam być ukarana za to, że gości przyprowadziłam?

      Usuń
  15. Dobry obserwator wiele zauważy... Serdecznie pozdrawiam z wakacyjnego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobnie jak Agnieszka nie mamy tv i faktycznie tylko gdzieś tam przypadkiem o czymś usłyszę :D Ale skoro tych telewizyjnych wpadek komentatora jest tak dużo, to nie świadczy zbyt dobrze o poziomie obecnych programów... Ciekawe kto to sprawdza zanim puści ja wizję :D
    Opłata za kubki i generalnie jednorazowe naczynia i mi się rzuciła w oczy... podobnie jak te wyższe opłaty za serwis przy większej liczbie gości. Oczywiście, że ogarnięcie stolika z 6 czy 8 osobami wymaga wprawy, ale... tak po prostu wygląda praca z klientami w niemal każdej dziedzinie. Nie wiem, może ja tu czegoś nie rozumiem hahaha :D
    Miłego weekendu! U nas pochmurno, czekamy na słoneczko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym, chodzić do jednego stolika, nie do kilku, to chyba lepiej?
      Wiele jest dziwnych sytuacji...

      Usuń
  17. Wczoraj byłam w jednej Biedronce i wychodząc ujrzałam kolejkę ludzi do butelkomatu, stojącego osobno na parkingu - każdy z wielkim worem. Nie wiem, czy takie mają w domu zużycie i zbierali przez dłuższy czas czy też te butelki były zdobyczne - teraz już się ich rzeczywiście nie znajduje poniewierających się tu i tam, skoro za nie płacą. Jeśli jakaś leży, to znaczy, że jest niekaucjonowana 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też zastanawia, ile różnych napojów ludzie piją, wcześniej nie zwracałam na to uwagi...

      Usuń
  18. Znielubiłam kontynent na antypodach odkąd DT jest prezydentem. I znam kilka osób, które nagle, po kilkudziesięciu latach, przypomniały sobie,że pochodzą z Europy i dręczy je myśl, czy aby nie wrócić jednak do Europy. Tu "płatomaty" za butelki plastikowe to są w każdym nieco większym markecie spożywczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam tam kontaktów, ale słyszałam, że niektórzy wyborcy DT teraz żałują, chcieli zmiany, ale chyba nie takiej...

      Usuń
  19. Cześć, ale fajny wpis 👍😊 Czytałem gdzieś że te małpki też mają być na kaucje.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tym skupem to chyba nie tak do końca się sprawdziło. Mnie wkurza, by nie powiedzieć, że wkurwia. Przecież segregacja śmieci istniała od dawna. Butelki i inne plastiki pakowałam do odpowiedniego worka, wystawiałam przed dom i były worki odbierane. Podobnie jak papier. Nie wiem komu i dlaczego taki system przeszkadzał. Opłaty za śmieci u mnie nie zmalały, mimo, że plastików oddaję mniej. Dziwne, prawda. Teraz jak śmieciara (tak mi się to kojarzy) wsadzam worki do auta i jadę z nimi do sklepu. Muszę jechać, bo do sklepu mam za daleko, by je zatargać. Potem w sumie muszę robić zakupy w tym sklepie, gdzie oddałam butelki, bo tak wygodniej spieniężyć kwitek. Mnie to nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tyle samo śmieci, bo i tak mało używamy tych butelek, najwięcej dużych do ekspresu, ale te niekaucjowane, a i z oddawaniem nie mamy problemu.

      Usuń
  21. Ja się wycwaniłem i oglądam skróty na YOU TUBE. Świetna oszczędność czasu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Komentarze w programach pamiętam jeszcze z czasów, gdy zdarzało mi się je częściej oglądać, a to było dawno temu, kilka lat co najmniej... Ale fakt, że obecnie często nagrywa się dla widzów, którzy nie oglądają uważnie, tylko robią kilka rzeczy naraz, to i trzeba tłumaczyć wszystko łopatologicznie zamiast pokazywać... Irytujące to jest.
    Wymuszania napiwków ani dziwnych opłat nie lubię, przecież dlatego jedzenie w restauracji jest droższe, że trzeba to wszystko powliczać... Na szczęście się z tym nie spotkałam. W Stanach to ponoć normalne, bo pracownikom płaci się grosze i te napiwki to z założenia główny zarobek - słyszałam na przykład, że na terminalu trzeba wybrać kwotę i nie można żadnego, a takie bodajże 10% to wtedy, kiedy się było niezadowolonym. Ale przy większej grupie już ma uzasadnienie, bo trzeba wyznaczyć większy stolik i ogólnie obsługa bywa bardziej wymagająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy dziś na rodzinnym obiedzie, stolik zarezerwowany, a obsługa nie dawała rady kompletnie, kuchnia dobra, ale reszta porażka. Gdybym za to miała dać napiwek, to byłaby awantura.

      Usuń
  23. Przemieszczanie się zamiast ucieczki to hit! Cóż, chyba musimy zaakceptować, że żyjemy w czasach, w których rzeczywistość coraz częściej pisze satyrę sama na siebie, a wiele z tych sytuacji ma wspólny mianownik- ludzką chciwość. Czasem nie pozostaje nic innego jak obserwować i... łapać się za głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Satyrycy od lat powtarzają, że politycy odbiorą im chleb, ale jakoś ciągle jest sie z czego śmiać, czasami przez łzy...

      Usuń
  24. Kwestia sobowtóra może być skutkiem prozopagnozji, czyli zaburzenia neurologicznego polegającego na niezdolności do rozpoznawania twarzy. Ale z drugiej strony są takie kraje, gdzie pozdrawiamy nawet nieznane osoby i to nikogo specjalnie nie dziwi. Z trzeciej strony udowodniono, że z uwagi na ograniczone rekombinacje genów, każdy z nas ma ok. 70 dokładnych sobowtórów na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamięć do twarzy to akurat mam, ale fakt, że ludzie się zmieniają, zwłaszcza kobiety. Czasami poznaje sie kogoś po głosie lub uśmiechu...

      Usuń
  25. " cukiernie i lodziarnie doliczają do ceny lodów opłatę za wafelki"
    Za wafelka 😲

    "u mnie w domu oglądamy na okrągło sport"
    A ja słucham piosenek Julie Andrews 😉

    OdpowiedzUsuń
  26. Też bardzo lubię rzuty karne.
    O interwencji Trumpa w sprawie czerwonej kartki czytałam i początkowo byłam pewna, że to jakiś żart. Jego poczucie władzy wymyka się już dawno spod kontroli.
    O dodatkowej opłacie za sztućce nie słyszałam ale niedawno zapłaciłam za papier bo poprosiłam żeby pani zapakowała mi na wynos jagodzianki.
    Widzę, że nic nie tracę nie oglądając telewizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za opakowanie na niedojedzone danie zapłaciłam 5 zł, ale żeby za papier do jagodzianek?

      Usuń
  27. Co do lodów i restauracji masz absolutną rację. A co do polityki, powtórzę po Witkacym, że to w krysztale pomyje.
    Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
  28. Może to nie sobowtór, ale znam panią, która urodziła się dokładnie w tym dniu, miesiącu i roku jak ja. Też ma ja imię Jolanta. Po mężu nazywa się K...cka, tak jak moja babka z domu.
    Lubię polityków. Szczególnie tych z prawej strony. Biją na głowę wszystkie kabarety. Szkoda tylko, że to śmiech przez łzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają takie zbiegi okoliczności, ale bardzo rzadko:-)
      A wydaje się, że polityk, to poważna persona powinna być...

      Usuń
  29. Kiedyś czytałem, że każdy człowiek ma chyba 7 sobowtórów na świecie. :)

    Nasłuchałem się już trochę życiowych opowieści. Czasem aż głupio przerywać, czasem aż się chce przerwać. Nie mniej trzeba zachować się jak najbardziej profesjonalnie się da. Chociaż ja jeszcze muszę się wiele nauczyć.

    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O siedmiu nie słyszałam. Oj nasłuchasz się!

      Usuń
  30. No, ten epizod z kartką to dopiero wypaczenie idei sportu!
    Jako fanka piłki nożnej byłam oburzona

    OdpowiedzUsuń
  31. Polityka to jedno wielkie bagno, więc nie chcę się zagłębiać w tę tematykę, aby nie psuć sobie humoru.

    Nie wiem, czy faktycznie każdy ma swojego sobowtóra (jeśli tak, to chciałabym kiedyś natrafić na swojego), ale niektórzy na pewno mają. Połówek kiedyś dobitnie się o tym przekonał, kiedy do ich amerykańskiej firmy przyjechał wysłannik z USA. Wyglądał jak jego brat bliźniak, co wywołało wiele śmiechu wśród jego kolegów i koleżanek! :) Niektórzy nawet zaczęli ich mylić!

    (Mam problem z publikacją komentarzy! Ostatnio na wielu blogach nie mogę ich zamieścić, w tym właśnie na Twoim. Próbuję z innej przeglądarki. Taita w Irlandii)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogger wielu nam robi pod górkę, trzeba wiele cierpliwości...
      Dziekuję więc, że mimo trudności, wpisujesz:-)

      Usuń
  32. Świat najwyraźniej zamienił się w wielki kabaret, tylko bilety są coraz droższe, a za krzesło, sztućce i ciasteczko trzeba dopłacać osobno ;) Najbardziej bawi mnie polityczna sztuka prania słów: nikt już nie kłamie, nie kradnie ani nie ucieka - wszyscy jedynie prezentują alternatywną wersję rzeczywistości, korzystają z luk i dynamicznie zmieniają położenie. Telewizyjni narratorzy także traktują widza jak osobę, której po reklamach trzeba przypomnieć nie tylko fabułę, lecz chyba również własne imię. Butelkomaty są za to dowodem, że człowiek potrafi zadbać o porządek, gdy ekologia przemawia do niego językiem paragonu. A spotkanie z sobowtórem może być bardzo praktyczne - zawsze znajdzie się ktoś, na kogo będzie można zrzucić wszystkie dziwne zachowania, których podobno absolutnie się nie pamięta ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomył ze zrzucaniem winy na sobowtóra może mieć dwie odsłony, bo i sobowtór może na nas zrzucić winę za swoje niecne uczynki:-)

      Usuń
  33. Asiu, co do piłkarzy - oni nic innego nie robią poza bieganiem i innymi fizycznymi ćwiczeniami. A jaką kasę za to biorą! Też byś biegała 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie to nie moja bajka, nawet za taką kasę ;-)

      Usuń
  34. Politycy... to jest dno dna. Co do pomaraczowego, jak można krytykować czarwoną kartkę dla piłkarza?! No właśnie. Wszystko jest lipą :* uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dno, które niektórzy już przebili, a nie ma powrotu...

      Usuń
  35. Tegoroczny Mundial, który już na szczęście przeszedł do historii to jedna wielka porażka jeśli chodzi o sędziowanie. Jeszcze szanowny pan Collina mówi, że nie można się czepiać sędziów. Brak słów po prostu. Zachowanie Argentyny w finale to już w ogóle skandal. Nie wierzę, że na oczach kibiców z całego świata Paredes wziął i uderzył Hiszpana. Messi to też agresor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzę, że kibicka z Ciebie wspaniała. Mój mąż też nie cierpi Messiego...

      Usuń