Zamęczam Was Toruniem, ale co zrobić, skoro za każdym pobytem coś nowego znajdujemy. Wstąpiliśmy na kawę do lokalu obok Dworu Artusa, jeszcze ciepło było, więc w ogródku siedzimy, a tu patrzę plakat - impreza w domu Heleny Grossówny. Aktorkę pamiętam, ale gdzie ten dom?
Znaleźliśmy, przeniesiony z ulicy PCK na ulicę św.Jakuba, niedawna inicjatywa.
Najpierw rozebrany, później złożony w nowej lokalizacji, bo nowy właściciel posesji przy ul. PCK chciał budynek zniszczyć i parking zrobić. Dobrzy ludzie o dom zadbali i wspólnymi siłami udało się zabytek uratować.
Wymieniono tylko stare belki, zgniłe i słabe, zmieniono rozkład pomieszczeń, by mogły służyć nowej instytucji, wyposażono w multimedia i toalety...
Kto pamięta bohaterkę mojej opowieści?
Helena Grossówna (1904 - 1994), aktorka, tancerka, choreografka, wystąpiła w wielu przedwojennych filmach , które znam z cyklu "W starym kinie" , w rewiach oraz przedstawieniach teatralnych.
Dzieciństwo i młodość spędziła w Toruniu, po wojnie odwiedzała tu swą matkę.
Dwukrotnie wyszła za mąż, ale pierwsze małżeństwo było lawendowe, a mąż zginął w obozie jenieckim.
Drugie małżeństwo zawarła dopiero po uzyskaniu statusu wdowy, co nie było takie proste.
Urodziła syna w dość późnym wieku.
W czasie wojny brała udział w Powstaniu Warszawskim.
Po wojnie miała okazję wyjechać z mężem do Kanady, ale nie chciała opuszczać ojczyzny.
Liczyła, że będzie gwiazdą scen i estrady, jak przed wojną, ale tak się nie stało, grywała w teatrze drugo- i trzecio-planowe role.
Nigdy jednak nie narzekała, uważana była za wielką optymistkę, bardzo pogodnie podchodziła do życia.
To wszystko opowiedziała nam przemiła pani przewodnik.
Syn aktorki przekazał dla domu - muzeum suknię i buty, w których występowała oraz wycinki prasowe z przebiegu jej kariery.
W toruńskim domu z 1881 roku, zachowanym na pamiątkę aktorki odbywają się odczyty, projekcje filmów, koncerty, nawet dla maluchów przygotowano zajęcia plastyczne i puzzle.
W jednej z sal, można podziwiać wystawę prac uczniów szkoły snycerstwa w Zakopanem, szkoły z tradycjami, istniejącej od 1886 roku.
Wśród rzeźbionych eksponatów podziwialiśmy: świeczniki, formy do oscypków, sztukaterie, figurki zwierząt itp.
Każda , nawet jednodniowa wycieczka, bywa źródłem nowej wiedzy
i wielu zachwytów!










Mąż rację
OdpowiedzUsuńŚwiat wokół jest szalenie ciekawy i bogaty. Kompletnie nie pamiętałam tej aktorki, nazwiska. Ale buzia bardzo znajoma.
I te rzeźby jakie interesujące!
Piękna kobieta, a okazało się, że wielka patriotka.
UsuńOczywiście że znam Helenę Grossownę ze starych filmów
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o to ostatnie zdanie .... to każde wyjście z domu o pójście w miasto czy w okolicę jest pewnego rodzaju zwiedzaniem...
Zgadza się, a jeszcze kogoś ciekawego można spotkać!
UsuńZabawne są te historie o przenosinach całych budynków. Czasami nawet wielkie kościoły przenoszono.
OdpowiedzUsuńToruniem mnie nie zanudzisz, bardzo lubię to miasto i może uda mi się wybrać tropem ładnych kamienic. :) Wątpię, by w tym roku, ale w planach jest.
Och, kamienic nie zabraknie! U nas tez ciągle remontują, co cieszy bardzo!
UsuńHelenę Grossównę pamiętam!
OdpowiedzUsuńDobrze, że udało się przenieść i uratować ten dom. Myślę sobie, że Toruń może jeszcze nas zaskoczyć :)
Też tak myślę i bardzo mnie to cieszy!
UsuńZnam nazwisko, ale nie pamiętam dokładnie jej filmów, chociaż na pewno oglądałam. Trzeba podziwiać ludzi, którzy się zaangażowali w uratowanie zabytku. Włożyli dużo pracy, a efekt wspaniały. Obejrzałabym chętnie to muzeum - o ile zawędruję kiedyś do Torunia.
OdpowiedzUsuńNa pewno warto, minimum 3 dni zaplanuj!
UsuńW Toruniu byłam tak dawno, że mam tylko mgliste wspomnienia krzywej wieży i oczywiście pierników.
OdpowiedzUsuńCzytając Twoje notki widzę, że nie poznałabym dzisiejszego Torunia- mnóstwo ciekawych miejsc.
Aktorka zupełnie mi nieznana aczkolwiek takich przenosin nie lubię, niby tylko zmieniono lokalizację, stropy i układ pomieszczeń ale co zostało starego? Do takiej akcji bardziej pasuje słowo muzeum a nie czyjś dom.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że mało pomysłów ma siłę przebicia w starciu z inwestycją na nowy parking lub kolejną siedzibę banku.
Torunia nigdy dość, pisz o nim śmiało.
Nie czuję się zamęczona Toruniem. Aktorki zupełnie nie kojarzę, ale zdaje się, że miała halluksy. Chcę taki dom!!! 🏠 🏡
OdpowiedzUsuń