Nie znam się na polityce, na gospodarce także nie za bardzo, jeszcze mniej na prawie czy sądownictwie, ale mam jakieś tam poglądy na różne sprawy i słysząc o tym i owym gotuje sie we mnie wszystko i dochodzi do głosu poczucie niesprawiedliwości. Nie lubię i staram sie nie mówić, że coś jest głupie, bezsensowne, że ktoś kłamie, oszukuje lub nie myśli rozsądnie, bo mogę nie mieć racji.
Mogę natomiast podzielić się swoimi odczuciami, zwłaszcza na temat niesprawiedliwości, a co za tym idzie bezmyślności posłów. Ale co się dziwić, skoro głosują w nocy, na kolanie, w dodatku nie czytając treści ustaw.
Ten długi wstęp powstał do kilku uwag na temat tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Zbulwersował mnie telefon do redakcji jednego z programów TV pewnej pani Ireny, której 95-letni ojciec miał łzy w oczach, gdy usłyszał, że obniżają mu emeryturę.
Za co? Jako młody człowiek przez 3,5 miesiąca bronił z kolegami posterunku granicznego przed bandami UPA, bez wynagrodzenia i z narażeniem życia.
Jeden z kolegów zginął, drugi stracił rękę czy nogę, on sam został ciężko ranny, długo leczył się w szpitalu, został kaleką.
Dzisiaj ten epizod w jego życiorysie spowodował odebranie mu części emerytury.
I nie chodzi nawet o pieniądze, ale o zwykłą uczciwość i godne traktowanie.
Takich przypadków jest wiele, ale posłowie o nich nie pomyśleli, nie zdążyli...wielu starych ludzi nie będzie odwoływać się do sądów, pisać odwołań, a nawet jeśli to zrobią, to wielu rozstrzygnięcia nie dożyje.
Łatwiej jest zabrać wszystkim jak leci, niż popracować nad bublem ustawodawczym, presja wszak była wielka.
Mój wujek jako młody żołnierz także walczył z bandami UPA w Bieszczadach. Żałuję, że nie spisywałam jego wspomnień, ale smarkata byłam, a on niechętnie opowiadał.
Pewnie dziś, gdyby żył też dostałby takie pismo, a pracował sumiennie przez 50 lat, nie należał do partii, a jedyne, czego się "dorobił" to rodzina i drewniana altanka na pracowniczej działce...
Jak go znałam, to pewnie nie skarżyłby się, ale zapadłby jeszcze bardziej w sobie, a smutne oczy pytałyby: ale o co chodzi?
To jest bardzo ciężki temat Joasiu i straszna niesprawiedliwość - może nie w każdym przypadku, ale jednak. Nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka, ale ,,nasza władza" tak właśnie robi.
OdpowiedzUsuńTrafił się jeden baran, a reszta jak stado za nim idą i robią co każe.
Nie będę się długo rozpisywać, bo polityka to temat, który bardzo mnie rusza, a jakbym napisała to co myślę to na pewno nie będzie się nadawało do publikacji ;)
Poza tym tak szczerze to coraz częściej zaczynam zwyczajnie się obawiać napisania tego co myślę - a wiadomo kto to przeczyta i co mu do głowy przyjdzie?
Otóż to. Obawy! Ja nawet w PRL waliłam w oczy różnym sekretarzom, co myślę i się nie bałam. Dzisiaj zaczynam się obawiać.
UsuńMacie rację dziewczyny, dziś powoli trzeba uważać, co się do kogo mówi lub pisze...
UsuńObniżanie nabytych uprawnień emerytalnych funkcjonariuszom oraz rent wdowom oraz sierotom po ludziach, którzy zginęli na służbie już nawet w III RP jest niesprawiedliwe, niehumanitarne i niespotykane w żadnym kraju na świecie. Wręcz nieludzkie jest odebranie świadczenia z tytułu inwalidztwa nabytego w służbie, też już w III RP.
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, wprost nie do przeżycia, że z trybun sejmowych minister wyzywał niewinnych ludzi od bandytów, katów i ubeckich oprawców. To jest taka podłość jakich mało. Są już samobójstwa oraz zawały i udary na widok decyzji, która /pomijając sprawy pieniężne/ mówi: byłeś oprawcą i mordercą! Z tym człowiek honoru się nie pogodzi. Może przeboleć pieniądze, ale nie wyzwiska i znalezienie się w jednym worku z ubekami.
A już szczytem jest także to, że władza, która taką ustawę wymyśliła, w swoich szeregach ma... wiemy kogo ma i najwyższe stanowiska w służbach mundurowych obsadza, wiemy kim obsadza.
Otóż to, przyganiał kocioł garnkowi lub jak mówi inne przysłowie - złodziej, także w innych widzi tylko złodziei.
UsuńSama miałam z tym kiedyś do czynienia, prawdziwi oprawcy śmieją się nam w nos, bo potrafią się wyłgać...
To rzeczywiście ciężki temat. Nie da się ukryć, że ta ustawa krzywdzi wielu ludzi. Ale mnie denerwuje inna sprawa. Czytam sobie różne artykuły i wychodzi mi, że SB, a wcześniej UB, była bardzo niewinną instytucją. Skupiała w swoich szeregach jedynie słynne telefonistki, pracowników stolarni, instruktorów k-o, lekarzy, pielęgniarki, pracowników socjalnych, nauczycieli i innych niewinnych.
OdpowiedzUsuńWychodzi na to, że oprawców nie zatrudniała, a ubeckie katownie to ktoś sobie zmyślił.
Przecież nawet Frasyniuk czy Michnik mogliby coś na ten temat powiedzieć...
Czy to jest sprawiedliwe, że oprawcy żyją sobie spokojnie na bardzo godziwej emeryturze, a ofiary (z nielicznymi wyjątkami) dojadają resztki?
Zgadza się, mnie to też dziwi, ale właśnie o to chodzi, że nie można karać tych zwyczajnych w polowaniu na wybitnych, tak się prawa nie pisze - najpierw zabiorą i napiętnują, a potem będą poprawiać i przepraszać...
UsuńZ drugiej strony, może tylko ci pokrzywdzeni zabierają głos, bo uprzywilejowani tak się obłowili, że wielkiej krzywdy im nie zrobią.
Witajcie, Jotko, Bojo.
UsuńJa to nazywam "syndromem koniuszego".
Jakiego Niemca by nie zapytać, każdy na słowo "nazizm" reaguje jednakowo: rozkłada ręce i twierdzi, że on/jego przodek na wojnie tylko przy konikach pracował...
Pozdrawiam:)
Mało się mówiło o ustawie dezubekizacyjnej w tym czasie, kiedy była uchwalana, ponieważ media i politycy głównie skupiali się na równolegle procedowanej ustawie budżetowej, jako dotyczącej całego kraju a nie małej grupy społecznej i nośną wówczas medialnie okupacją fotela Marszałka Sejmu i posiedzeniem na Sali Kolumnowej. Ludzie więc niewiele wiedzieli i teraz dopiero, kiedy otrzymują decyzje, zaczynają na ten temat mówić. Odezwał się nawet 95 letni powstaniec i żołnierz AK, który w PRL pracował jako lekarz także w przychodni MSW. Czuje się dziś spoliczkowany tą ustawą i wcale mu o pieniądze nie chodzi. Zresztą chyba jego nie dotyczy obniżka emerytury, bo pracował zbyt krótko, jako „ubek” czyli lekarz MSW.
UsuńOczywiście, że np. oprawca ks.Popiełuszki nie będzie publicznie wyrażał oburzenia. Także nie wypowie się ten, który, gdyby dziś nie był u władzy albo sługą władzy, też by pewnie tym "ubekiem" został uznany. Znam takiego, którego z "uprzywilejowanej" emerytury ściągnięto na najwyższe stanowisko w jego zawodzie. Był jednym z kilku, może czterech, którzy w czasach tuż przed stanem wojennym i później nie solidaryzowali się z kolegami, którzy sprzeciwiali się używaniu ich do rozpędzania demonstrantów i strajkowali przeciwko upolitycznieniu ich wyższej uczelni i których ZOMO pacyfikowało z ziemi i powietrza. Nie potępiam go. Różne były uwarunkowania wtedy i różne rzeczy ludzie podpisywali, choćby dla ratowania rodziny czy ze strachu. Tego nie oceniam. Pytam się tylko obecnej władzy, dlaczego dzisiaj takich bierze na bardzo wysokie stanowiska, a innych wyzywa od bandytów? Według jakiego klucza dokonuje się tej klasyfikacji ludzi?
Tego klucza to chyba nikt nie rozumie, może jedynym przewidywalnym są koneksje z prezesem lub ślepe popieranie jedynie słusznych decyzji.
UsuńPoza tym łatwiej chyba dobrać się do szeregowców, niż generałów z licznymi znajomościami...
Leno, syndrom koniuszego to świetne określenie, nie znałam :-)
UsuńBo ja się rzadko chwalę syndromami, które wymyśliłam:)
UsuńJuż prędzej - wierszami:)
Pozdrawiam:)
Trudny temat. Nie śledzę wszystkiego na bieżąco, więc trudno mi zabierać głos.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Asiu. :) .
Rozumiem, Tereniu :-)
UsuńNo przecież muszą skądś mieć kolejne pieniądze na 500+. Przecież wypracowane przez poprzedni rząd rezerwy finansowe wkrótce się skończą, a nadal trzeba płacić 500+ i finansować różne fanaberie poszczególnych bonzów.Ten rząd niczego nie wypracuje- nie bez powodu ludzie tej ekipy nigdy nie pracowali na odpowiedzialnych stanowiskach- po prostu się do tego nie nadawali, co teraz na każdym kroku wychodzi.
OdpowiedzUsuńCzegokolwiek się dotkną to zaraz zniszczą, zmarnują, nawet stadninę, która świetnie reperowała budżet i przynosiła niemałe zyski. Teraz zaś pokazują w pełni swą "sprawiedliwość" w myśl
powiedzenia, że kto nie z nami to wróg. I teraz Wałęsa, Frasyniuk, Michnik to zdrajcy ojczyzny, ale ci co kiedyś ich prześladowali a teraz optują za pisuarami są patriotami, bohaterami itd. Mdli mnie gdy to wszystko widzę i słyszę.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że milej i bezpieczniej bym się czuła wśród Papuasów. I wierzcie mi - tu się nigdy nie zmieni- zbyt dużo jest osób , które uważają, że polityka ich nie dotyczy i oni nie mają na kogo głosować. To co mamy to właśnie wina tych, co nie ruszyli tyłków na wybory, bo nie mieli na kogo głosować. Niech robią tak dalej, a będzie polexit i terror gorszy niż za Stalina. Popatrzcie sami- co ustawa to kompromitacja na całej linii.Niedługo słowo Polak będzie brzmieć nie dumnie, ale durnie.
Miłego;)
Kurczę, po tym co ostatnio słyszę w mediach, to wstyd będzie się przyznać, skąd człowiek przyjechał. Powstaniemy z kolan, podniesiemy głowy i co? Przepraszać czy uciekać?
Usuń"Wypracowane przez poprzedni rząd rezerwy finansowe wkrótce się skończą"... Naprawdę, czytam i własnym oczom nie wierzę...
UsuńZasadnym jest zadanie pytania,co ćpasz człowieku ?
UsuńA gdyby ktoś zadał Tobie to pytanie?
UsuńWitaj, Jotko.
OdpowiedzUsuńNie będę się wypowiadać. Nie dlatego, że się boję. Po prostu krótko się nie da. Cenzuralnie też byłoby trudno.
Może tylko to, że z taką dyskryminacją starszego człowieka, jaka ma miejsce w obecnym czasie w Polsce, nie spotkałam się jeszcze nigdy. I nie mówię tylko o głupawych decyzjach uderzających w ich standard życia. Mówię o pozbawianiu ich nawet namiastki godności w niemal wszystkich instytucjach, które przecież zobligowane są do traktowania ich po prostu - uczciwie.
Pozdrawiam:)
Niestety, muszę się z Tobą zgodzić i napawa mnie to niepokojem, bo sama jestem coraz starsza i niedaleko mi do emerytury...
UsuńAsiu właśnie wczoraj rozmawialiśmy na ten temat z mężem . Ja nie rozumiem takiego podejścia do tematu i w ogóle czynienie "sprawiedliwości".Znam kilka przypadków wśród moich znajomych ,sąsiadów.Szczerze przyznaję ,że polityka nie jest przeze mnie rozumiana-nie znam się . Ale w tym przypadku to "wrzucanie do jednego wora" ? Czyżby to właśnie miało być spełnione- w pełni prawa i sprawiedliwości?
OdpowiedzUsuńGrażynko, podobno jakie prawo, taka sprawiedliwość, jeśli tak dalej pójdzie, to może dyplomy z PRL-u unieważnią albo staż pracy?
UsuńNie wiadomo czy śmiać się czy bać...
No właśnie, jeszcze "wisi" na mojej stronie świeży post na ten temat: "Między Bitwą Warszawską, a Powstaniem Warszawskim ...", więc nie będę się powtarzał. Chciałbym tylko przypomnieć, że ten "niesłuszny" PRL zaliczał pracownikom wszystkie okresy pracy nie tylko do emerytury, ale i do najważniejszych nagród jak n.p. nagroda jubileuszowa - bez względu na przynależność polityczną. Zaliczano nawet okresy pracy w granatowej policji, czy różnych formacjach SS, jeżeli pracownik nadal kontynuował pracę na rzecz Polski.
OdpowiedzUsuńA temat jest trudny, ale z zupełnie innych względów. Znam przypadek, gdy sekretarka UB-eka skazała na śmierć swoją konkurentkę do małżeństwa. Pracując po 1948 r. wydawała swoich znajomych i sąsiadów, skazując ich na ciężkie wyroki. Do końca lat 60' ub.w., nie należąc do PZPR, SB, i nie będąc TW dostała kilka odznaczeń chlebowych. Na "szczęście" zmarła w 1971 r.
Znam też kilka osób, które walcząc z bandami/bohaterami z AK były ogólnie szanowane w swoim środowisku. Ale wiadomo jaka władza dąży do odpowiedzialności zbiorowej. Ciekawe czasy nadchodzą ...
No właśnie, więc tych paskudnych ktoś zna, potrafi wskazać itd. wielu już nie żyje, inni jeszcze może pociągają za sznurki.
UsuńNie wiem czy to w ogóle da się rozwikłać, by było sprawiedliwie...
"Da się", ale wtedy sprawiedliwość by dosięgła piotrowiczów, misiewiczów, kryżych, itp. A nie o taką sprawiedliwość chodzi.
UsuńTak Anzai, mojego ojca w jedynie słusznym i prawym PRL-u nie chciano uznać za kombatanta (i przyznać mu związanych z tym przywilejów, nie mam na myśli finansowych), tylko dlatego, że uciekł z Wermachtu do gen. Maczka, więc delikatnie powiem, nie pieprz, że przyznawano przywileje członkom formacji SS.
UsuńW zasadzie to nie powinienem odpisywać, bo wyraźnie widać, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ani Jotka, ani ja nie piszemy o przywilejach tylko o uprawnieniach. Chodzi więc o prawo do emerytury i nagrody jubileuszowej po przepracowaniu wymaganego czasu - i tego prawa nawet PRL nie odbierał osobom pracującym na rzecz okupanta. PiS to robi.
UsuńNie musisz przepraszać, bo w Twoim wydaniu to niewiele znaczy.
Chciałbym jakeś konkretne przypadki emerytur dla byłych SS-manów z polskiego ZUS. Chyba, że masz na myśli stryczek, a w optymistycznym warrancie, długoletnie więzienie (z wiktem). Chcę Ci przypomnieć, że w PRL-u wystarczyło tylko podejrzenie o współpracę z SS, by z kryminału nie wyjść.
UsuńA ja bym chciał, abyś się trochę podszkolił z podręczników szkolnych, a potem wyrażał swoje potrzeby.
UsuńNie piszę o emeryturach dla byłych SS-manów, tylko o pracownikach polskich siłą wcielonych do pracy "w różnych formacjach SS", a to jest ogromna różnica ... no, może nie dla Ciebie.
Jeżeli nie będziesz się "wcinał" i manipulował moimi komentarzami, to nadmienię, że były to najczęściej placówki naukowo badawcze, specjalnego znaczenia, dyplomatyczne, lub indywidualni przedstawiciele wolnych zawodów.
Można zresztą zastanawiać się dlaczego kilku milionom Polaków, którzy w czasie okupacji pracowali dla potęgi militarnej okupanta (kolejarze, policja, służby więzienne, przemysł ciężki, itd., itp,.) zaliczono te okresy pracy do emerytur i innych świadczeń, a teraz szykanuje się pracowników SB. WSI, itp., którzy przecież w Polsce, pracowali dla Polski. Tego pytania nie kieruję do Ciebie, bo wiadomo, że nie potrafisz przyznać się do błędu, więc dalej będziesz kombinował jak koń pod górę.
Naszą dyskusję uważam za zakończoną, czyli jak zwykle - teraz "możesz mi nawrzucać", bo odpowiedzi nie będzie.
Nie tyle, że możesz nie mieć racji, ale chyba po prostu kultura osobista przed tym powstrzymuje, prawda? Jednak ludzie lubią oceniać.
OdpowiedzUsuńA już mi się nawet pisać nie chce słów komentarza, bo to karygodne jak ci politycy dumają, żeby ludziom odebrać, a sobie bardziej wypchać portfele.
Uważam, że polityk powinien być politykiem przez roczną kadencję, a potem wymiana. I brać młodych ludzi, nie tych panów, których jeszcze mój dziadek pamięta, jak już karmili gęby przy wysokich stołkach.
Niestety, władzę w jakiejkolwiek formie niełatwo się oddaje, wystarczy posmakować, a do tego stanowiska zapełnia się ludźmi, którzy nie powinni ich zajmować.
UsuńZa powierzaniem ważnych zadań młodym jestem jak najbardziej, byle to nie byli "misiewicze"...
Może pewnego dnia przyjść i taki dzień, w którym wejdzie w życie ustawa dezpisuacyjna. Wszak historia kołem się toczy...
OdpowiedzUsuńA co do tego czasu? Powszechna debilizacja? ;) :)))
UsuńPowszechna debilizacja już trwa, niestety.
UsuńI tak co jakiś czas rządy nowej ekipy z równie rewelacyjnymi pomysłami, tylko kto to wytrzyma?
UsuńWitaj... Gdzieś na onecie przeczytałem, że zdarzają się przypadki samobójstw oraz nagłego pogorszenia stanu zdrowia na wieść, że pisowskie państwo działając na podstawie rzeczonej ustawy odebrało połowę emerytury tym ludziom, a trzeba dodać, że wśród jej ofiar jest np. telefonistka pracująca w jakimś urzędzie, który źle się państwu kaczyńskiemu kojarzy.
OdpowiedzUsuńCały problem polega, moim zdaniem, na tym, że obecnie rządzący (ale po części także ich poprzednicy) nie uznają zmian, jak i też samego państwa polskiego, jakie nastało po zakończeniu II wojny światowej i te wszystkie retorsje są wynikiem tego poglądu. Ponadto, utrzymuję, że obecna Polska, która powstała po 1989 roku charakteryzuje się jedną, bardzo istotną cechą, a mianowicie brakiem osobistej, indywidualnej odpowiedzialności za poczynione działania. Z tego też powodu, kierując się tą "poetyką" najłatwiej jest do jednego worka czy kotła z gorącą smołą wrzucić wszystkich ludzi, których z ideologicznych powodów się nie akceptuje. Dla mnie taka postawa to ordynarny prymitywizm, a czy kiedykolwiek ten proces się skończy? Nie sądzę. Autorytarna władza zawsze szukać będzie wrogów... mimo wszystko pozdrawiam
To widać po kolejnych ekipach i ministrach , którzy kierują się zasadą - po nas choćby potop, bez ponoszenia odpowiedzialności za wszelkie fuszerki. Ile takich eksperymentów wytrzyma nasze państwo?
UsuńSprawa jednak chyba nie jest tak prosta. Możemy się oburzać, że komuś niesłusznie odebrano część emerytury, bo tak karze nam solidarność z pokrzywdzonymi. A jednak istnieje pewien aspekt, który warto jednak podnieść, a zwie on się sprawiedliwością. Bo niby dlaczego oprawcy, a tacy w PRL-u byli, mają mieć nagrodę w postaci wysokich emerytur? Niemniej zdecydowanie mówię, że PiS tę sprawiedliwość (jak każdą inną) dokumentnie spieprzył, właśnie stosują odpowiedzialność zbiorową. Weryfikacja przywilejów emerytalnych powinna być przeprowadzona indywidualnie, choć na pewno nie przez IPN, który jest przybudówką PiS.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Oczywiście, też nie zgadzam się na tak wysokie emerytury dla funkcjonariuszy, a już powaliła mnie emerytura 20 tyś dla jakiegoś generała, gdy ludzie po kilkudziesięciu latach uczciwej pracy dostają ok.1 tyś.
UsuńJestem przeciwna odpowiedzialności zbiorowej w każdej dziedzinie. Ale jeśli posłowie nie czytają ustaw, nad którymi debatują po nocach, to czego sie spodziewać?
Wiele już słusznie zostało napisane, wtrącę się w tym momencie ponieważ Asmodeusz napisał dokładnie to, co ja myślę na ten temat. A co do twojego Jotko dopisku, że posłowie głosują po nocach, to myślę, że akurat ten zestaw w sejmie również za dnia by identycznie głosował, niestety.
UsuńNiestety, muszę przyznać Ci rację :-)
UsuńNie interesuje mnie polityka, współczuję temu Panu , ale gdyby to była historia opowiedziana dla mnie bezpośrednio i gdybym znała człowieka, ale co w TV mówią , pokazują to ja nie wierzę, dlatego nie oglądam TV.
OdpowiedzUsuńZdarza się, że media naciągają rzeczywistość. Historię znam z opowieści córki tego pana, która dzwoniła na żywo do programu, by podzielić się swoim prywatnym zdaniem.
UsuńMnie najbardziej to irytuje, że wszyscy ludzie są traktowani zbiorowo, nikt nie przyjrzy się konkretnej sytuacji z bliska, nie podejdzie poważnie.
OdpowiedzUsuńCzasem w wielu sprawach przez to dzieją się tragedie.
Jak człowiek widzi jawną niesprawiedliwość to aż nie wiadomo co zrobić... to boli...
Pozdrawiam serdecznie :)
Masz rację, boli bezradność i poczucie niesprawiedliwości.
UsuńFaktycznie niesprawiedliwość . Jak Bóg mógł poskąpić Pani obiektywizmu.A Pani tak się dopychała.
OdpowiedzUsuńNie odpowiem, bo nie bardzo rozumiem przekaz.
UsuńNie rozumie Pani ? Biorę to za żart bo przenikliwość z jaką obserwuje Pani wszystko co nie wykracza poza balonik wykreowanej rzeczywistości , mnie zadziwia.
UsuńZ przykrością muszę to stwierdzić, ale dzisiejszy świat schodzi na psy, aż smutno czytać to, ale niestety tak się dzieję :/
OdpowiedzUsuńMój blog - KLIK
Ktoś dziś użył dokładnie takiego sformułowania - świat schodzi na psy, niestety...
UsuńJa też Asiu trzymam się z dala od polityki, bo się na ty po prostu nie znam, ale czasem tak jak napisałaś pozostaje bezsilne pytanie " ale o co chodzi"... Za wszystkimi decyzjami przecież stoją konkretni ludzie, lecz tych jakoby zauważa się najmniej...
OdpowiedzUsuńSłusznie, mówimy o ustawach, przepisach, a przecież decyzje podejmują ludzie, a nie roboty, tylko czy ci, którzy pociągają za sznurki zostaną pociągnięci do odpowiedzialności? Wątpię...
UsuńJa trochę jednak nie rozumiem. Skoro pracował 3,5 miesiąca bez wynagrodzenia, od czego mu naliczyli emeryturę? Z tego co rozumiem po tym epizodzie zajmował się zupełnie czym innym i to powinno być podstawą emerytury.
OdpowiedzUsuńTego nie wiem, ale za ten czas na posterunku potraktowano go jak funkcjonariusza najgorszej opcji i to jest właśnie dziwne.
UsuńAlbo jakieś totalne nieporozumienie, albo "pani Irena", wymyśliła sobie tą sytuację. Przeczytałem jeszcze raz tekst ustawy, ona nie działa w ten sposób, pomimo że są w niej luki.
Usuń"... Muszę zabrać głos .." ;) bo podejrzewam, że do komentarzy wkrada się fake news. PRL w latach 1944-1956 opozycjonistów (najczęściej studentów, lekarzy, prawników) "brała w kamasze", co oznaczało, że odciągano ich od miejsc pracy, czy nauki i wcielano siłą do wojska. Tak wcielonym przysługiwał żołd, który stanowił nieraz tylko 3-5% wcześniejszych dochodów. Tę niesprawiedliwość starano się naprawić w "epoce Gierka" wydając szereg przepisów i rozporządzeń na mocy których odbycie służby wojskowej uprawniało do powrotu na wcześniejsze stanowisko pracy, z płacą nie mniejszą od poprzedniej. Inne regulacje zaliczały okres służby do okresu uprawniającego do emerytury. W III RP do obliczania emerytury np. z OFE zastosowano przeliczniki oparte na t.zw. "średniej płacy" w danym okresie. To prawdopodobnie stąd ojcu Pani Ireny zaliczono okres służby "w obronie pogranicza". Dalej poszło już "automatem", bo jak widać z dyskusji (chociażby mojej z Asmodeuszem j.w.), wielu naszych posłów, i innych osłów, nie potrafi poprawnym językiem zdefiniować przedmiotu sprawy, o pisaniu ustaw już nie wspomnę.
UsuńTrudno jednak orzekać w sprawie ojca pani Ireny bez zapoznania się z całością, dlatego należy przyjąć to jako kolejny sygnał niekompetencji naszych władz.
PS. Usunąłem literówki.
"Trudno jednak orzekać w sprawie ojca pani Ireny bez zapoznania się z całością, dlatego należy przyjąć to jako kolejny sygnał niekompetencji naszych władz.?"
UsuńCzytał Pan co napisał ? Toż to stwierdzenie ,że nie mam danych do oceny jednak oceniam na podstawie tych danych.
Pani, albo Panie "kloszard". Skoro mieliśmy już nieprzyjemność wymiany poglądów, to także prosiłbym o ponowne i uważne przeczytanie tego co Pani/Pan napisał/ła. Różnica między orzekaniem, a oceną jest bowiem taka jak między kloszardem mieszkającym w śmietniku, a kimś kto tylko dla epatowania używa nicka "kloszard". Proszę więc jeszcze raz przeczytać mój i swój komentarz i takie uwagi (takie to znaczy bez argumentacji) przetrawić będąc w śmietniku. ;) :-D
UsuńPS. Tę informację kieruję raczej do Czytelników. Wbrew pozorom mam dane dotyczące aż trzech osób pow. 90 r.ż. (z ok. tysiąca wniosków), które z podobnych powodów złożyły odwołania od pomniejszenia ich emerytury. Ale nie widzę powodów (kasa) dla których miałbym się tym zajmować aż tak szczegółowo. Poza tym problem wykracza zarówno poza ramy niniejszej notki, jaki Pani/Pana zdolności percepcyjne.
Andrzeju, myślę, że Twoje wyjaśnienia i moje przykłady wystarczą na potrzeby tego blogu, aby zasygnalizować problem, nie prowadzimy tu debaty sejmowej.
UsuńOsoba o nicku Kloszard czepia się wszystkich i wszystkiego, tak dla zasady, ale to innym zarzuca, że coś brali...
Nie chodziło mi o debatowanie tylko o wyjaśnienie, że niesprawiedliwość nie pojawiła się dopiero teraz, gdy 95-latkowi zmniejszono emeryturę. To jest ciąg różnych błędów politycznych i merytorycznych, ciągnących się od ponad 100 lat. Mówi się o "oprawcach PRL", ale jeszcze gorsi byli "oprawcy sanacyjni", bo wykańczali opozycję w obozach. Podobnie było w 1920 r. i 1915 r., i o tym warto mówić, pisać i krzyczeć, bo inaczej po PiSie przyjdzie jeszcze gorsza dżuma, albo cholera.
UsuńA kloszard? No cóż "ono" może teraz wymyśleć?
Ale ustawa nie dotyczy ludzi których brano w kamasze, tylko funkcjonariuszy służb, więc jakby też nie widzę tu punktu odniesienia do tej sytuacji. Wysunąłem więc tezę, że ta łzawa historyjka o tacie któremu obcięto emeryturę za obronę posterunku przed bandami UPA, jest wyssana z palca.
UsuńAle jaki w tym miałby być cel?
UsuńPrzed chwilą włączyłam radio a tam pan polityk prywatnie. Anioł niemal, ideał i jakie życie warte zauważenia. Podobnie pan Andrzej...prywatnie a publicznie, uczeń niemal doskonały, wiadomo kogo.
UsuńPani, bibliotekarka, ok, nadrabia mnogością słów, niezrozumienie. Większości nie trzeba rozumieć ale zdarzają się nicki, których przesłanie fajnie by było zrozumieć. Nie mam na myśli siebie...Ja rynsztokowa dziwka więc nie oczekuje szacunku czy zrozumienia.
Panie Andrzeju...IP bywa zwodnicze a intuicji panu brak.
@ Rademenes II
UsuńUstawa dotyczy wszystkich, i tych branych w kamasze, i służby czynnej, i po studiach wojskowych, i chyba nawet tych, którzy jako cywile pracowali w specsłużbach. To zresztą nie ma znaczenia. Chodzi o to, że nie powinno się odbierać uprawnień tylko ze wzgl. politycznych.
Ta "łzawa historyjka o tacie któremu obcięto emeryturę za obronę posterunku przed bandami UPA, jest wyssana z palca" może być prawdziwa, chociaż raczej nie poznamy wszystkich szczegółów.
@Jotko. Wielu ma w tym swój cel, żeby po prostu udowodnić że jest niesprawiedliwa a PIS krzywdzi nią staruszków. I faktycznie to w świetle tej ustawy jest możliwe z uwagi na zakres służb objętych ustawą.
Usuń@Andrzeju, nie będę się kłócił o prawdziwość tej relacji, zwłaszcza że jak słusznie zauważyłeś nie znamy szczegółów. Natomiast Paragraf 6 tej ustawy określa jednostki MON, które podlegają ustawie - znajdują się tam Wojska Ochrony Pogranicza, co by pasowało nawet do tego pana, ale w tym paragrafie nie mieszczą się jednak wszyscy brani w kamasze.
Osobiście podejrzewam, że chodziło raczej o innego "90+", był to lekarz wojskowy, ale przecież nie chodzi o szczegóły. Ja też byłem "brany w kamasze" i zostałem wzięty w czasie stanu wojennego (1982-1984), bo nie przyjąłem "oferty". Swoje w kamaszach odsłużyłem, ku chwale Ojczyzny i mojej wątroby.
UsuńCiekawostka. Gdybym przyjął ofertę to miałbym w aktach wpisaną służbę w WSI, nie przyjąłem i mam "tylko LWP", a cały czas wykonywałem te same czynności i przy tym samym biurku. Trudno więc ustalić co kto robił.
Z bandami UPA nie chciano walczyć, bo zdarzało się, że tak nazywano AK-owców, więc b. AK-owiec wcielony do AL (LWP) nie zawsze miał chęć bić się ze swoimi. Ten pan może miał, ale nie nam to osądzać. Ustawa jest niesprawiedliwa, bo nieprecyzyjna, dlatego przytoczyłem zasady zaliczania okresów pracy na rzecz hitlerowców, które takiego świństwa nie robiły emerytom.
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo nad kilkoma znajomymi mi osobami też wisi widmo zabrania emerytury z zupełnie bezsensownych powodów... A szkoda bardzo, że panowie posłowie nie zrobią porządku najpierw na swoim podwórku.
OdpowiedzUsuńTo pewnie wedle zasady, że u siebie belki się nie widzi, a u innych źdźbło trawy w oczy kole...
UsuńOstatnio byłam bardzo zapracowana i nawet nie wiem o tej nowej ustawie. Ale sądząc z Twojego wpisu i komentarzy dobrze to nie wygląda. Na pewno nie powinno być odpowiedzialności zbiorowej
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam, ale weryfikacja wymaga czasu, a komuś bardzo się śpieszy...
UsuńOni ciągle coś wymyślają, tylko komu to potrzebne? Więcej szkody, niż pożytku jak na razie. Ludzie płaczą, są starsi, schorowani i cóż, może niektórzy zasłużyli, ale nie wszyscy. O sprawiedliwość trzeba walczyć.
OdpowiedzUsuńTrzeba, tylko wielu niesprawiedliwie osadzonych nie doczeka wyroku...
UsuńSzukanie pieniędzy dopiero się zaczyna. O tym, z kogo jeszcze ściągnąć, myślą cały czas, więc na tym się nie skończy.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam
Tu nawet końca może nie być, chyba nas szlag trafi...
UsuńPrzecież muszą skądś wziąć pieniądze aby sfinansować różne PLUS...
OdpowiedzUsuńOby te wszystkie plusy dodane do siebie nie wyszły nam na minus...
UsuńPoruszający temat. Sporo na ten temat rozmawiałam z Tata, emerytowanym wojskowym. Sam nie ma sobie nic do zarzucenia, oficjalnie "czystki" go nie obejmują, bo nie ma na swoim sumieniu nic nagannego, również szczęśliwie uniknął przypadku, kiedy pracowałby w kontrowersyjnym dziale czy na stanowisku.... Ale to nie zmienia faktu, że to, jak one są niesprawiedliwie woła o pomstę do nieba. Często o odebraniu emerytury decyduje przypadek, jakiś chory wymysł. To jest straszne. Pokazuje, że nikt z nas nie może być pewny, jak w przyszłości będą oceniane dzisiejsze czasy...i jakie będzie podejście do emerytur i innych świadczeń
OdpowiedzUsuńNiesprawiedliwe jest także działanie prawa wstecz, sama tak zostałam potraktowana, kolejne władze zmieniają niemal wszystko, a szary obywatel może jedynie przyjąć do wiadomości lub włóczyć się po sądach...
UsuńCzemu oni zawsze sięgają do kieszeni najbiedniejszych, a swoich diet/premii/trzynastek/itp nie ruszą...
OdpowiedzUsuńBo ONI kochana, ciężko pracują...
UsuńJa mam niebawem 40 lat. Od lat przynajmniej piętnastu słyszę o lustracjach, rozliczaniu z przeszłością, IPN-ach, a potem się okazuje, że krzywdzi się niewinnych ludzi, bo i tak nie wiadomo kto był kto.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc ja mam tego serdecznie dość. Wiem, że byli kaci i oprawcy, że ich należałoby ukarać. Ale to wcale tak nie działa, więc po co bić pianę i tym się zajmować. Jak ten kraj ma iść do przodu, jak ciągle baglamy się w teczkach i kwitach, które które ktoś na kogoś zachował. Jeśli się chce iść do przodu, nie można się oglądać bez przerwy za siebie, bo można co najwyżej się potknąć.
Ale na to trzeba jeszcze pewnie z dwóch pokoleń.
Obawiam się, że jeszcze długo będziemy się tak grzebać, po kolei - teczki, emerytury, reparacje,kolesie kolesi - starczy na dwie kadencje...
UsuńTo co politycy robią z ludźmi to czasami albo nawet często w głowie się nie mieści.. A najgorsze jest to, że cierpią niewinni ludzie
OdpowiedzUsuńOj, w tych naszych głowach wiele się nie mieści i jak tu stresu unikać?
UsuńKomu by tu jeszcze odebrać? Na kogo wypadnie, na tego bęc...
OdpowiedzUsuńCo za czasy!
Tego właśnie jestem ciekawa, komu by tu jeszcze?
UsuńPrzyznam, że nie interesowałam się kształtem tej ustawy. W jakimś aspekcie ją rozumiem. Ale jeśli ograniczenia z nią związane dotykają osoby, które pełniły zwyczajną służbę, łapiąc złodziei, pijanych kierowców i strzegąc zwyczajnie porządku - to też mi to nie odpowiada. Nie każdy przecież pracujący wtedy w służbach angażował się politycznie. Chyba... W sumie trudno mi powiedzieć, bo co ja tam mogę powiedzieć w moim wieku.
OdpowiedzUsuńCzasem świeże spojrzenie jest bardziej racjonalne, bardziej obiektywne...
UsuńProblemem jest to, że wszystkich wrzucono do jednego wora. I tych złych i tych dobrych. Mój kolega niedawno stwierdził, że dobrze, że jego ojciec tego nie dożył.
OdpowiedzUsuńProblemem jest także i to, że wielu posłów nie myśli, na co głosuje, nawet pytań nie zadają, to jest przerażające...
UsuńWspółczuję ...narodowi że musiał czekać na i tak prowizorkę, tyle lat. Powinno się było, odebrać majątki, emerytury wszystkim, którzy w PRL byli przy korycie i nie umieli udowodnić,że nie wyrywali opozycji paznokci, nie donosili, nie wysługiwali się obcym a robili wszystko przeciwko własnemu narodowi.Ujadanie że niewinni zostaną skrzywdzeni...a ilu oprawców płakało gdy pastwili się nad ofiarami całe dziesięciolecia? .Wiedzieli w co wdeptują,argumentacja że oni tylko troszeczkę, tylko chwilę, przez przypadek jest żąłosne ale oczywiście działa tylko na kogo, a jeśli nie byli świadomi, byli kretynami, niech udadzą się po rentę socjalną a nie apanaże jak za bycie kimś wybitnym.
UsuńPytają państwo komu by tu jeszcze odebrać...ależ to proste, politykom, wszystkim bez wyjątku zrobić kontrole skarbową ale uczciwą. Sprawdzić dokładnie.Sędziów, polityków, radnych itp...i oddać narodowi na co nie maja dowodów że zapracowali i nie żalić się że stary że chory że coś...żadnej chrześcijańskiej litości.
Z ostatnim akapitem akurat się zgadzam, obawiam się tylko, że chętnych do takiej czystki nie będzie.
UsuńA jeśli ktoś wygrał lub odziedziczył?
Pierwszy,który wygrał już jest .Wałęsa. Ma nawet potwierdzenia w IPN więc mu nie zabiorą.
UsuńŁatwo odebrać majątki tym co oszczędzali (nawet jak oszczędzali ukradzione), ale jak odebrać tym co je utracili, sprzedali przepili ...? :-D
UsuńŁatwo odebrać majątki tym co oszczędzali (nawet jak oszczędzali ukradzione), ale jak odebrać tym co je utracili, sprzedali przepili ...? :-D
OdpowiedzUsuńPodobny problem występuje z pomocą społeczną, tu też są ci, co przetrwonili i przepili, a teraz domagają się pomocy od państwa i są tacy, których los doświadczył nie z ich winy...
UsuńTrudne decyzje, węzeł gordyjski...
Jednak tu jest o wiele łatwiej, bo przekrój czasowy mniejszy, majątki mniejsze, i podopieczni OPS-ów pozostają pod kontrolą. ;) Ale jak postąpić z tymi, którzy zbili majątki na szabrowaniu w 1945 r., przejęli za symb. 1 zł. upaństwowione majątki po II PR? No i wreszcie co zrobić z majątkami bezprawnie nabywanymi, gdy: PZPR upadał (1978 r.), transformowano system, albo tak jak teraz uwłaszczano za państwowe pieniądze. Łatwo krytykować (jak to robią kloszard itp.), ale trudno naprawiać.
UsuńDlatego napisałam, że nie byłoby chętnych i mądrych na to wszystko, obawiam się, że tu też nie obyłoby sie bez pomyłek, przekłamań, braku dowodów, poczucia niesprawiedliwości, nie mówiąc o czasie , siłach i środkach na taką operację.
UsuńJeżeli nie wiemy jak naprawić zło, które się dzieje, to powinniśmy natychmiast próbować zatrzymać te procesy, które zło pogłębiają.
UsuńO tak, to na pewno, tylko chyba nie wszyscy są tym zainteresowani...
UsuńCenzura? a może jest, jak to u Pana Andrzeja wytłumaczenie sięgające setek lat wstecz .Wnikliwa analiza by zagmatwać, oszukać, wymanewrować albo samemu się zamotać.Pani od biblioteki...nie polubię chyba chociaż czasem się staram pojąć.
OdpowiedzUsuńMój blog, moja cenzura, usunęłam komentarz obrażający mojego gościa, u siebie możesz obrażać, kogo chcesz lub kto Ci na to pozwoli.
UsuńJuż mówiłam, nie ma obowiązku lubienia...ja też nie zawsze rozumiem, o czym do mnie mówisz, ale staram się odpowiadać.
Bycie grzecznym za wszelka cenę . Nie ma sensu. Trzeba mieć jakieś zasady. Rozumiem że obrażanie mnie jest dopuszczalne ale ja już nie mogę bronić się nie mam prawa.W porządku. Takie zasady
OdpowiedzUsuńna pani osobistym blogu -mnie nic do tego ale dobrze że mamy jasność.
Podobnie , tak odebrałam, jeśli mylnie, przepraszam,że esbecy którzy wyrwali dziesięć paznokci mają mieć odebrana emeryturę. ci którzy wyrwali jeden, są niewinni.
Jeśli w którymś momencie poczułaś się źle jako mój gość, to przepraszam, chociaż nie zauważyłam, by ktoś usiłował Cię obrażać.
UsuńBędzie Pani szczęśliwsza gdy przestanę akcentować tu swoje zdanie. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńObraziła mnie Pani uznając się za inteligentniejszą i moralnie czy etycznie stojącą wyżej. O innych nie wspomnę.
Nigdy wobec nikogo tak nie uważałam, ale jeśli mi to zarzucasz, pokaż, w którym miejscu dałam Ci to odczuć, bo to co piszesz, to same ogólniki. Chyba sama z sobą masz jakiś problem i wszędzie widzisz wrogów.
Usuń