sobota, 29 kwietnia 2023

Co jest złego w grillowaniu?

Mówi się, że grillowanie stało się narodowym sportem Polaków i majówka bez grilla się nie liczy.

Widać to także po ofercie handlowej wielu sklepów. Przed majówką liczą na szczególnie duże zyski, bo co drugi klient wychodzi z zakupami na grilla, nie licząc całych koszy piwa i innych napojów.
Każdy , kto ma ogród, działkę nad jeziorem czy inny kawałek ziemi planuje majówkę na łonie natury, większość chyba z biesiadą przy grillu, co było widoczne już w ciepłe kwietniowe dni. 
Sami czasami bierzemy udział w takich spotkaniach, dorzucając się do wspólnego "kotła", bo nie wypada przybyć z gołą ręką, choć tak naprawdę chodzi o spotkania w miłym towarzystwie i czas spędzony w ogrodzie.

Wysłuchałam wielu dyskusji na temat grillowania i niezdrowych dań , nadmiaru alkoholu, głośnego zachowania biesiadników, produkowania śmieci itd.
Każda aktywność w plenerze może mieć wady i zalety, a przecież wszystko się zmienia i  styl biesiadowania zależy od kultury biesiadników, a nie rodzaju imprezy.

Oprócz spotkań w miłym towarzystwie i spędzenia czasu na świeżym powietrzu docenić należy kreatywność w przygotowaniu potraw. Dziś to nie tylko mięsa i wędliny zwęglone na byle ruszcie, ale wiele ciekawych dań, od sałatek poprzez mięsno-warzywne kombinacje i szaszłyki, aż po pyszne grzanki z masłem czosnkowym lub pastami warzywnymi.


Kolejną korzyścią dla gospodarzy jest brak bałaganu w domu, wszystko zostaje w ogrodzie, a gór śmieci też nie musimy generować, bo nawet słomki do napojów kupimy papierowe lub metalowe wielokrotnego użytku. Nawet goście przybywający autami mają do dyspozycji piwo 0%

Każda pani domu ucieszy się z tego, że mąż/partner zastąpi ją przy grillu, bo tak jak mycie aut, tak dyżurowanie przy palenisku jest raczej męską domeną, prawda?

Oczywiście są i wady, jak choćby zadymienie, które może przeszkadzać sąsiadom, ale w weekendy w większości ogrodów czy na wielu działkach rekreacyjnych grille grzeją się od wczesnych godzin południowych, a reszta jest kwestią ułożenia stosunków dobrosąsiedzkich.

Nie popieram natomiast grillowania na balkonach czy na plażach, choć widywałam grille elektryczne na tarasach...

A jak Wy widzicie ten nasz sport narodowy, więcej w nim wad czy zalet? 
Może sami grillujecie?

środa, 26 kwietnia 2023

Kwatera na rocznicę...

 

Nie wszyscy obchodzą rocznice zawarcia małżeństwa, rozpoczęcia  związku z partnerem itp. Niektórzy świętują tylko okrągłe rocznice, jedni hucznie, inni tylko we dwoje.

Spotkałam się z tym, że większość kobiet oczekuje z tej okazji prezentu od męża, nie myśląc o podarunku  dla ukochanego, a obdarowywanie chyba powinno być wzajemne, wszak to rocznica związku, a do związku trzeba dwojga.

Pomysłów na prezenty i uroczystości rocznicowe jest mnóstwo, czasami organizacją takowych zajmują się dzieci jubilatów, w ramach prezentu właśnie.

W książce, którą czytam (*) a w zasadzie kończę już,  jeden z bohaterów obdarował żonę niecodziennym, a nawet dziwnym prezentem, mianowicie skorzystał z oferty miejscowej firmy pogrzebowej, która takie ogłoszenie zamieściła w gazecie:

" Zastanawiasz się, co kupić drugiej połowie na najbliższą rocznicę?
   Brylanty są na całe życie, ale kwatera na cmentarzu na wieczność.
   Ostatnia okazja, by wykupić działki na Spokojnych Łąkach.
   Pospiesz się, zostały już tylko 54.
   Tylko w tym tygodniu oferta dla par: dwie kwatery w cenie jednej!"

Żona bohatera najpierw obruszyła się na taki prezent, ale podbudowana przez krewną, zaakceptowała praktyczność daru i zapobiegliwość męża.

W obliczu tego wszystkiego, co dzieje się wokół nas, to myślę, że najlepszym podarunkiem na kolejną rocznicę w długoletnim związku byłoby uregulowanie wszelkich spraw rodzinno-majątkowych, bo licho nie śpi, a nasze przeprawy z urzędami w sprawach spadkowo-ubezpieczeniowych pokazują, że  czego nie masz czarno na białym z pieczątkami, to nie istnieje lub przepadnie...

* F.Flagg - Całe miasto o tym mówi.  Kraków, Wyd.Literackie 2018

niedziela, 23 kwietnia 2023

Kulinaria

 Na weekend nieco kulinarnych pomysłów na szybkie dania, a na pewno mało pracochłonne. czasami cos trzeba przecież do garnka wrzucić. Przygotować coś z niczego to już osobna kategoria kulinariów, ale teraz to raczej same konkrety, niektóre przygotowane na czas świąteczny. 

Rolady z indyka. Piersi rozcięte tak, by powstał spory płat mięsa, który smarujemy zielonym pesto, faszerujemy suszonymi pomidorami i serem pleśniowym, pieczemy w rękawie foliowym w piekarniku ok. godziny w temp. 180 stopni.
Klasyk w każdej kuchni , czyli sałatka jarzynowa. Pochwalę męża, bo kroi składniki bardzo drobno. Nie wiem czy zauważyliście, że w każdym domu taka sałatka smakuje inaczej, każdy kucharz ma jakiś tajemny składnik, dzięki któremu zwykła warzywna mieszanka z majonezem staje się wyjątkowa.
Dla miłośników karkówki, wersja z grzybami leśnymi i cebulą. Ja za tym mięsem nie przepadam, ale mąż i syn owszem, więc czasami przygotowuję, ale przeważnie na święta.
Inny pomysł na ryby, to zapiekanka lub jak kto woli, pasztet rybny z dużą ilością warzyw,  dodatkiem kaszy jaglanej. Część można zamrozić i wykorzystać później. Potrawa dobra na ciepło i zimno.
Klopsiki z mięsa mielonego z drobiu mogą być bazą do potraw z różnymi sosami i dodatkami.
Bardzo lubi je mój wnuk, a do nich frytki z batatów:-)
Racuchy drożdżowe z jabłkami lub bez, to danie popisowe mego męża, ja się racuchów nie tykam, bo nigdy mi tak nie wyrosły!
A takie danie wymyśliłam z lenistwa, czyli mięso wołowe jak na tatar z groszkiem i sosem pomidorowym, a do tego ryż lub kasza owsiana.

A jakie dania przygotowujecie z lenistwa lub braku czasu, tak powiedzmy w 15 minut do pół godziny?

czwartek, 20 kwietnia 2023

Obserwacje na skwerze

 Miałam okazję zawitać na chwilę do Poznania, gdy towarzyszyłam synowi w załatwianiu różnych spraw. Aby nie pałętać się po urzędach poszłam na spacer na pobliski skwer i o dziwo mój aparat zauważył kilka ciekawych obiektów. Za zimno było, by posiedzieć na ławce, ale za to pospacerowałam kilkakrotnie alejkami, na co ucieszył się mój krokomierz.

Pomnik Powstańców Wielkopolskich robi wrażenie, choć prosty w formie i detalach.
Ludzi na ulicach niewielu, każdy przemykał szybko w swoich sprawach, jedynie mamy lub babcie z dziećmi zajrzały na mały plac zabaw i karmiły ptaki.
Jakaś pani biegła z porem pod pachą, warzywem  wielkim, niczym miecz samurajski, może zabrakło jej do obiadu, bo spieszyła się bardzo.
W Poznaniu buduje się wiele wysokich biurowców, aż dziw, że inwestorzy mają nadzieję na wynajęcie ich różnym firmom i organizacjom, wszak nadal przeważa praca online, a opłaty za wynajem wielkich powierzchni użytkowych w centrum miasta nie są na pewno małe.
Urozmaiceniem skweru, na którym się dotleniałam są schodki, podjazdy i kręte ścieżki oraz rozmaite instalacje typu pergole, zakątki, konstrukcje przestrzenne czy chociażby stara pompa.
Chętnie zajrzałabym tam w okresie letnim, bo na razie zieleni było tam niewiele i kwitły tylko forsycje.
Ciekawa obserwacja dotyczy zestawienia starej urokliwej zabudowy z nowoczesnymi budynkami, które jednak są ciekawe architektonicznie, nie to, co ciężkie betonowe gmaszyska z dekad wcześniejszych.
Na pobliskiej stacji benzynowej kupiłam kawę na wynos i wafelka, kilka osób kupowało hot-dogi i kawę także. Okazało się, że obok był budynek urzędu paszportowego i co niektórzy zgłodnieli, czekając w długiej kolejce na załatwienie swoich spraw. Wyglądało to dziwnie, bo petenci siedzieli w rzędach jak w kinie i wpatrywali się w ekran, niczym zahipnotyzowani. Pewnie wypatrywali na ekranie swojego numerka. Przed budynkiem z kolei stała grupka osób uzależnionych od dymka i co jakiś czas musieli wyjść na zewnątrz, by dorzucić się do miejskiego smogu.

Popijając kawę, zerkałam na gmach kliniki stomatologicznej, spory i nowoczesny.
Pacjenci wchodzili z ociąganiem jakby, wychodzili szybko, niektórzy umęczeni, pewnie ciężkimi zabiegami. Kazdy dzierżył w rękach jakieś papiery, pewnie skierowania i recepty.
parking dla pacjentów o dziwo płatny, tak jak i ten, na którym zostawiliśmy auto. Od następnego dnia miał być dużo droższy, bo odbywać się miały jakieś zawody czy pokazy motocyklowe. Tak sobie wtedy pomyślałam: czy podniesienie opłat za parkowanie przy okazji dużej imprezy to pazerność właściciela czy współczesna zaradność?


Lubię Poznań , choćby z uwagi na to, że jest tam wiele podobnych miejsc, przeznaczonych do codziennego relaksu, nawet w środku osiedli mieszkaniowych, a ilość kwitnących krzewów i klombów kwiatowych zawsze radowała moje oczy.

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Życie w skansenie.

 Dobrze, gdy skanseny  są nie  tylko zbiorami eksponatów muzealnych. Zwiedzanie ich jest ciekawe samo w sobie, ale wyobrazić sobie życie dawnych mieszkańców, a doświadczyć czy podejrzeć, to zupełnie co innego. Dlatego korzystamy z każdej okazji, by uczestniczyć w festynach, festiwalach , pokazach organizowanych na terenie skansenów, zarówno etnograficznych, jak i archeologicznych......

Ciekawe, czy w takim skansenie dałoby się pomieszkać jakiś czas, by sprawdzić warunki życia i swoje umiejętności przystosowania? Gorzej z wyżywieniem, bo coś trzeba by upolować, ogólnie wszystko wyprodukować samodzielnie...

Dawni mieszkańcy kurnych chat nie potrzebowali siłowni i telewizji, ciężka robota zapełniała im czas od świtu do zmierzchu. a jeszcze mieli ochotę na tańce, wytwarzanie ozdób z rogu i kory, zdobienie naczyń czy struganie świątków.

Najczęściej bywamy w Biskupinie, Dziekanowicach, na Lednicy. Organizatorzy imprez plenerowych starają się przygotować wiele atrakcji, co niestety uległo drastycznym ograniczeniom  z powodu pandemii. Oby powróciły dawne stoiska z lokalnymi przysmakami i  atrakcje folklorystyczne dla dobra zwiedzających, bo skanseny i tak korzystają na biletach, których cena jest coraz wyższa.
 
Ostatnio cenię sobie wszelkie zniżki dla seniora, zawsze to oszczędność kasy, choćby po to, by kupić kawę.

W żywym skansenie uprawia się zboża ( w tym dawne gatunki) , ogródki warzywne, zbiera owoce na powidła i cydr, hoduje chmiel. piwa z niego nie robią, ale rozdają turystom do kąpieli i na napoje orzeźwiające.


Tu próbowaliśmy cydru i octu jabłkowego w karczmie, miałam też okazję popróbować zajęć związanych z obróbką lnu. 


Przędzenie i farbowanie wełny, ręczna obróbka lnu, tkactwo i wikliniarstwo to nie tylko ciężka praca, ale i zanikające zawody, wszystko przejął przemysł i technologie, gdzieniegdzie spotkać można rzemieślników parających się unikatowymi profesjami.


Na festynach uwielbiam próbować lokalnych specjałów i podglądać prace gospodarskie: przygotowywanie przetworów, kiszenie kapusty, smażenie powideł, pieczenie podpłomyków, mielenie na żarnach. Kiedyś zabrałam z żaren trochę razowej mąki i upiekłam w domu chleb, co to był za zapach!

Precyzyjne palce i silne ręce to niezastąpione zalety w pracach dawnej wsi, dobrze, że choć okazyjnie w skansenie odtwarza się dawne techniki rzemiosła.


Rekonstrukcje historyczne to kolejny cenny fragment pracy skansenów, tym bardziej, że uczestnicy samodzielnie wykonują wszystkie stroje i broń, a w markowanych walkach, mimo wszystko nie obejdzie się bez mniejszych i większych urazów.

Pan flecista nie tylko potrafił wykonać instrument, ale i pięknie na nim grał...


Od wiedźmy zielarki można było dostać specyfiki na różne dolegliwości, a herbatka ziołowo - owocowa smakowała znakomicie.



Raz udało nam się obejrzeć proces wytapiania rudy żelaza w warunkach biskupińskich. Wielki szacun dla panów pasjonatów, którzy odtwarzali wedle dawnych zapisków stare techniki wytwarzania różnych przedmiotów.
Rozmawialiśmy kiedyś z jednym z organizatorów pokazów rzemieślniczych. Do Biskupina przyjeżdżają na sezon, czyli od maja do października, często pracownicy naukowi różnych uczelni lub muzeów, którzy prezentują tam swoje pasje i umiejętności, zarabiając przy okazji na sprzedaży pamiątek.

Zaczyna się powoli sezon wycieczek i zwiedzania, może wybierzecie skansen?

czwartek, 13 kwietnia 2023

Symbole mniej znane

Symbolika wielu zwierząt, przedmiotów lub postaci jest nam znana i oczywista. Lis symbolizuje spryt, sowa mądrość, wąż jest symbolem wszystkiego, co złe i fałszywe, drzewa są symbolem siły i długowieczności, jajko symbolem życia itd.


Ale czy znamy znaczenie innych, mniej popularnych symboli ?

Bazyliszek - symbolizuje nie tylko zło i grzech, diabła i złośliwe spojrzenie, ale także kobietę rozwiązłą, która niszczy mężczyzn. Krew Bazyliszka miała przynosić szczęście i była amuletem przeciw czarom.

Jaskinia - symbolika grobu, zmartwychwstania, ale i śmierci, schronienia i narodzin. W wierzeniach jaskinie postrzegano jako siedzibę potworów, smoków i zbójców. Widzenie jaskini w marzeniu sennym interpretowano jako boleść i udrękę.

Jednorożec - symbol czystego rozumu, mądrości, ale i monarchii absolutnej, odwagi i siły. jednorożce symbolizowały także samotność, życie zakonne, czystość i łagodność. W średniowieczu był to ulubiony motyw scen z polowania w ówczesnej sztuce. Polowanie na jednorożce były także częstym motywem tkanin dekoracyjnych XV i XVI wieku.

Konik polny - symbolizował strach, nieśmiałość, skromność, ale i lekkomyślność. W symbolice chrześcijańskiej oznacza nawrócenie, w marzeniu sennym symbolizuje stratę.

Mak - symbol zapomnienia, niewiedzy, obojętności, ciszy i szaleństwa, oczarowania, ale i niezgody. Mak postrzegano jako przelotną przyjemność i absolutną ciszę.
"Cicho, jak makiem zasiał."
"Przyjemności, jak zrywane maki chwytasz"

Perła - symbolizuje czystość, zdrowie, wiarę i wiedzę tajemna. perły oznaczają także poświęcenie, łzy, bogactwo i nieśmiertelność. Muzułmanie wierzą, że każdy ze zbawionych zamknięty zostaje w perle wraz ze swą hurysą.

Spirala - to symbol nieskończoności, rozwoju, tajemnic życia i śmierci, erotyzmu i płodności. Spirala podwójna, skręcająca się w 2 przeciwnych kierunkach, u starożytnych Celtów symbolizowała śmierć i zmartwychwstanie.

Wróbel - symbol rozwiązłości, płodności, odwagi i wojowniczości. inna symbolika to czujność, pamięć, samotność i skromność. Pięknie napisał Leopold Staff: " kochany wróblu mój, obywatelu 4 pór roku i świata całego, bywalcze wszystkich dróg"

Żaba - wedle Ezopa, żaba to potęga głosu i bezsilność ciała. Uchodzi za symbol wiosny, nadziei, natchnienia, ale i bezbronności, uważano także żaby za symbol brzydoty i dwuznaczności, ale i lubieżności oraz rozpusty.


Istnieje wiele symboli w naszym życiu, choćby  symbolika kwiatów. Czerwone róże to znak miłości, niebieskie kwiatki to symbol nadziei, białe niewinności itd.

Czy znane są Wam inne symbole, o których milczą uczone księgi?

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Lapidarium

 Jak podaje Wikipedia,  lapidarium to miejsce przechowywania i eksponowania zarówno kamieni naturalnych jak i kamiennych fragmentów budynków, inskrypcji, nagrobków i pomników. Ekspozycja może znajdować się na wolnym powietrzu lub w muzeum, galerii czy na dziedzińcu jakiegoś zabytku.

Ekspozycja, o której chcę dziś opowiedzieć znajduje się na terenie byłego cmentarza żydowskiego w moim mieście. Najpierw wyeksponowano kilka ze znalezionych macew, a usytuowano je na terenie cmentarza komunalnego. Prace nad wydobyciem i zabezpieczeniem pozostałych nagrobków trwały latami, by wreszcie w ramach projektu dofinansowanego przez Samorząd Województwa Kujawsko-pomorskiego odkryte macewy lub ich fragmenty znalazły godne miejsce na terenie Nowego Cmentarza Żydowskiego.


Cmentarz żydowski powstał w II połowie XIX wieku, pierwszy pochówek datowany jest na rok 1886. Na cmentarzu tym wygrodzono także kwaterę dla żołnierzy wyznania mojżeszowego, poległych w I wojnie światowej. Przy ulicy Cmentarnej znaleźli pochówek zmarli wyznania katolickiego, ewangelickiego i mojżeszowego, taki był bowiem przekrój społeczeństwa Inowrocławia.


W czasie II wojny światowej cmentarz żydowski zniszczono, a Hitlerowcy z macew i innych fragmentów pomników robili płyty chodnikowe lub używali pokruszonych jako bruku.
Całkowitej likwidacji dokonały polskie władze ludowe, zakładając na miejscu kirkutu cmentarz komunalny.



Niektóre napisy są trudne do odczytania, inne całkiem wyraźne, ale w szczątkowej postaci.

Napisy zarówno w języku polskim, jak w niemieckim oraz w hebrajskim, kamienie to nie tylko zwykłe piaskowce, ale i  przykłady czarnego granitu. Całość zbudowana była wokół zabytkowej w tej chwili alei lipowej, która nawet dziś robi imponujące wrażenie.




Najdrobniejsze fragmenty nagrobków zebrano w stertach odpowiednio zabezpieczonych.

Odnowiono mur wokół cmentarza i powieszono regulamin kirkutu, w którym czytamy m.in.

- administratorem lapidarium jest Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu

-  w soboty i święta lapidarium jest zamknięte

- zwiedzać można z przewodnikiem po uprzednim zgłoszeniu

- osoby małoletnie mogą przebywać na terenie lapidarium pod opieką dorosłych



Dla wszystkich, którzy chcieliby upamiętnić  zmarłych złożeniem kamienia na nagrobkach, zainstalowano skrzynię z białymi kamieniami przeznaczonymi do tego celu.

Najbardziej cieszy fakt, że wobec trudnej sytuacji w wielu dziedzinach życia i gospodarki dbamy jednak o nasze dziedzictwo kulturowe.

czwartek, 6 kwietnia 2023

Tu i tam czyli zasłyszane...

 

Ciekawe historie wszędzie można usłyszeć. Nie wszystkie mają wydźwięk pozytywny, jak to w życiu...

Niektóre tak zapadają w pamięć, że nawet nie muszę ich zapisywać.

Gdy byłam u fryzjera i siedziałam z farbą na włosach, wszedł pan na strzyżenie , a jego rozmowa z fryzjerką była tak ciekawa, że szybko minął mi czas oczekiwania.
Z rozmowy tej dowiedziałam się między innymi, że warto zabierać  z zakładu fryzjerskiego resztki swoich włosów po strzyżeniu, gdyż rozsypane w ogrodzie lub na działce odstraszają krety. Pan robi to od 14 lat i krety nie wróciły, a sam usłyszał o tym od znajomego. Pani fryzjerka potwierdziła, że nie tylko on zabiera swoje włosy, ma też innego klienta, który zawsze przychodzi z woreczkiem i swoje ścinki zabiera.

Jadąc pociągiem z Poznania byłam świadkiem rozmowy panów, którzy wracali z jakiejś wystawy samochodowej. Jeden był emerytowanym taksówkarzem, drugi chyba mechanikiem. Starszy opowiadał młodemu mechanikowi, jak to w czasach PRLu oszukiwał na paliwie. Pracował w firmie taksówkowej i dostawał przydział na paliwo, a że miał oszczędny w spalaniu diesel, wylewał paliwo w lesie do rowu, by nie przepadło kolejne dofinansowanie. Jak sam obliczył było tego kilkanaście tysięcy litrów. Jakoś nie miał skrupułów, by chwalić się tym publicznie.

A jeszcze przypomniało mi się, że pani fryzjerka oddała dywan do czyszczenia, co jej pies skomentował fochem totalnym, bo na tym dywanie się wyleguje. Nie pomogły koce i ręczniki rozściełane na podłodze dla jego wygody, on czeka na swój dywan.  Fryzjerka powiedziała, że do świąt dywanu nie rozłoży, bo pada i pada, a pies ze spaceru ufajdany wraca, a kudłaty jest bardzo...
Tym bardziej nie sprawdzi się pomysł zlikwidowania dywanu w ogóle, bo gdzie pies się podzieje?


Wnuk koleżanki miał przykrą styczność z podłogą. Rzadko zdarzają się takie sytuacje, ale jednak. Ich domowy pies , młody i nadruchliwy wygryzł kawał drewnianej podłogi, nawet nie wiadomo kiedy, a że wszyscy domownicy biegają po domu boso, bo podłoga podgrzewana, to wspomniany chłopiec natknął się na drzazgę sporych rozmiarów. Drzazga weszła w piętę tak niefortunnie, że trzeba było jechać do chirurga i wyjmować ją przy pomocy narzędzi, potem piętę zszyć itd.
Na samo wspomnienie cała noga mnie boli...

Przy porannej kawie włączyłam telewizor, by wysłuchać najnowszych wiadomości i wpadł mi w ucho wywiad z naszym ministrem od zdrowia lub chorób, jak kto woli. Dziennikarz zapytał o drożyznę w temacie leków, zwłaszcza o bardzo drogie leki dla ludzi starszych, którzy nie mogą kupić tańszych zamienników. Pan minister potwierdził, że leki są drogie, ale rząd nie ma na to wpływu, a zresztą emeryci dostają trzynastą i czternastą emeryturę, więc o co chodzi?
Teraz już nie muszę się głowić, na co wydać te dodatkowe pieniądze, gdy wpłyną mi na konto...


poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Dla przyjemności...

 Nic tak skutecznie nie poprawi Ci humoru, jak drobne codzienne przyjemności. Szukamy ich podświadomie, zwłaszcza gdy zaczyna dokuczać szara rzeczywistość, pogoda rozczarowuje, stawy bolą, pomysłu na obiad brak lub w nocy sąsiedzi spać nie dali.


Jednym ze sposobów na podkolorowanie życia jest miłe spotkanie z przyjaciółką lub randka a mężem, bo kto powiedział, ze po 40 latach związku na randki się nie chadza?
A tarta z wiśniami i migdałami lub pyszny obiad poprawia humor w najbardziej pochmurny dzień.



Słodki upominek w postaci ręcznie robionych czekoladek to inna opcja przyjemności, a do tego inne drobiazgi dla ucieszenia obdarowanego - mała rzecz, a cieszy, w dodatku obie strony, bo widzieć uśmiech na twarzy przyjaciółki - bezcenne!


Na randkę z mężem polecam sushi lub Wasz ulubiony smakołyk, a spacer zakończony pięknym zachodem słońca, to nie tylko wrażenia estetyczne, ale i gwarancja dobrze przespanej nocy.



Dla przyjemności są także obserwacje przyrodnicze, teraz do sikorek i wróbli dołączyły kosy i szpaki, ożyły trawniki i przydomowe ogródki.


Taki wielgachny klomb wrzosowy odkryłam w jednym z ogrodów, a wokół kwitły forsycje, żonkile i fiołki - zaczarowany ogród kwietnej wróżki.


By wprowadzić wątek ogrodowy do domu zasiałam zioła w doniczkach, to prezent od syna i synowej. Teraz czekam na plony, a ile zdrowia z tego będzie!



Z ręką na sercu - kiedy ostatnio sprawiliście sobie czystą przyjemność, bez okazji, bez wielkich nakładów i starań, by poczuć się lepiej?