Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 października 2017
Lepsi ludzie?
Lubię książki, które przynoszą nową wiedzę, nie pozostawiają czytelnika obojętnym, zmuszają do dyskusji, bo ich autorzy nie dają jednoznacznych odpowiedzi...
Takie książki pisze Jodie Picoult, a tę, której okładkę widzicie obok przeczytałam ostatnio.
Niech nie zmyli niektórych naklejka KOBIETY TO CZYTAJĄ, sama sprawdziłam. Naklejka nie oznacza, że mamy do czynienia z ckliwym romansem. Jest to "etykieta" dyskusyjnego klubu ciekawej książki.
Nie zamieszczę recenzji ani niczego podobnego, niechaj o książce powiedzą dwie historie w niej przedstawione i losy ludzkie przeplatające się ze sobą, a smaku lekturze dodaje zaskakujące zakończenie.
ON
Dorastał w nienawiści do wszystkich Czarnuchów, podsycanej przez matkę, która nie mogła przeboleć śmierci syna w wypadku samochodowym.
Jego ukochany brat zginął w zderzeniu czołowym aut, kierowcą drugiego był czarny chłopak. To jemu rodzina przypisała winę za śmierć białego nastolatka.
Po śmierci matki nasz bohater porządkował papiery i wtedy natknął się na wyniki sekcji zwłok brata. Okazało się, że to biały kierowca był pod wpływem alkoholu i narkotyków i to on zjechał nagle na niewłaściwy pas.
Brat zmarłego utwierdził się jednak w przekonaniu, że gdyby ów Czarnuch nie siadł za kierownicą, nie doszłoby do wypadku….
ONA
Oskarżona o spowodowanie śmierci noworodka czarna pielęgniarka, skorzystała z instytucji obrońcy z urzędu. Pani adwokat nie chciała dać wiary w istnienie rasowych pobudek ze strony oskarżenia. Pielęgniarka zaprosiła ja więc do sklepu wielkopowierzchniowego na zakupy.
Już przy kasie Afroamerykankę poproszono o okazanie dowodu tożsamości, a po opuszczeniu sklepu, ochroniarz nakazał pokazanie zawartości jej torby.
Biała pani adwokat zaczęła także otwierać swoją torbę, na co ochroniarz stwierdził, że ona nie musi…
Co łączy opisane postaci?
Wspomniana pielęgniarka opiekowała się dzieckiem bohatera pierwszej historyjki.
Pamiętam, że już gdy byłam dzieckiem opowiadano o Ameryce jako ostoi demokracji i wolności; państwie, gdzie szanuje się prawa każdego człowieka, gdzie każdy ma pracę i żyje dostatnio.
Ziemia obiecana po prostu.
Pewnie wiele z tego jest prawdą i dziś, o ile dotyczy ludzi białej rasy, milionerów, gwiazd filmu lub turystów z ważnym pozwoleniem na pobyt czasowy.
Nigdy nie zgadzałam się z tym , że niektórzy ludzie uważają się za lepszych od innych tylko dlatego, że mieli w życiu szczęście, zdobyli wykształcenie, odziedziczyli majątek czy z racji przynależności do jakiejś rasy czy religii...
Nie mówiąc już o tym, że owi lepsi ludzie deklarują jednocześnie swoje przywiązanie do chrześcijańskich wartości, które uczą między innymi - kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Ale rasizm nie dotyczy tylko Ameryki, zadomowił się także w Australii, Afryce, Europie. Wielu naszych rodaków także nie przynosi nam chwały swoim stosunkiem do tzw. kolorowych, mieszkających w Polsce, a sporo owych prawdziwych Polaków przenosi swoja niechęć na następne pokolenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

