Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słownik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słownik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2019

Kurza melodia!

Zapytacie- na co komu taki słownik, jakbyśmy mało słyszeli tej łaciny na co dzień…
Chociażby jako ciekawostka i element naszego, niestety ojczystego języka.
W słownikach ogólnych języka polskiego słownictwo wulgarne zredukowane zostało do małej liczby wybranych haseł. Tutaj autor proponuje słownik wielce kontrowersyjny, ale z drugiej strony nie można udawać, że takie słownictwo nie istnieje lub nas nie dotyczy.

Niech uderzy się w piersi ten, kto choć raz nie zaklął lub nie zwyzywał kogoś, choćby w myślach!

Autor podzielił te niegodne kulturalnych ludzi słowa na 3 kategorie: przekleństwa, wulgaryzmy, wyzwiska.
Przekleństwo jest pojęciem niejednoznacznym i ma co najmniej 3 znaczenia: wartościujące, instrumentalne i wyrażeniowe.
Przykłady:
Matka przeklina córkę, bo ta roztrwoniła wszystkie oszczędności (wartościujące)
Dziadek rzucił przekleństwo na wnuka i ten wyłysiał ( wyrażenie wiary w magiczną moc wypowiadanych słów)
O kurczę, jaka fajna dziewczyna! (wyrażenie emocji)

Wulgaryzm występuje wtedy, gdy mówiący wyraża emocje, przekraczając istniejące tabu językowe.
Co najmniej jedno ze znaczeń podstawowego wyrażenia wulgarnego ma związek z intymną częścią ciała lub czynnością fizjologiczną, a więc z sytuacją, o której nie mówi się publicznie.

Wyzwisko to spontanicznie wypowiedziane wyrażenie ujawniające emocje mówiącego względem adresata. Może być użyte po to, by adresat wiedział o złych intencjach mówiącego i czuł się źle z tego powodu.

Ciekawostką dla mnie były niektóre hasła słownika oraz ich wyjaśnienie:
@ armata – sporych rozmiarów członek męski
@ brzytwa – kobieta o wysokiej sprawności seksualnej
@ 93 przykłady użycia słowa DUPA i 13 ze słowem GÓWNO
@ kurwica – nagła złość
@ napicznik – majtki damskie
@ pierdolnik- głośnik radiowy
@ udupić kogoś – zrobić komu coś złego
@ przydupas – lizus
@ zbuki – zepsute jajka lub jądra męskie
@ skurczygnat – ktoś kogo źle oceniamy

Nie jestem zwolenniczką używania wulgaryzmów, staram się unikać i nie lubię słuchać, ale w pewnych sytuacjach dosadne wyrażenia zawierają w sobie odpowiednią dawkę emocji i trudno znaleźć dla nich grzeczniejsze odpowiedniki…

Zastanawiam się nawet czy istnieją lokalne jakieś przekleństwa, bo męża ciotka z Warszawy często powtarzała - O ty, w kółko golony! a w moich stronach tego nie słychać...

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Słownikowe cuda.

Lubię czasami zajrzeć do słownika języka polskiego lub wyrazów obcych. Nie czytam ich do poduszki, szukam wyjaśnienia niezrozumiałych wyrazów lub zasad właściwego ich użycia, jak wszyscy. Trochę książek, czasopism i innych tekstów w życiu przeczytałam, a ciągle zdarza mi się trafiać na słowa, których nie znam, nigdy nie słyszałam, a nawet, jeśli brzmienie wydaje się znajome, to znaczenie umknęło.
Człowiek uczy się całe życie, a więc i słownictwo warto wzbogacać, nawet jeśli niektórych wyrazów prawie nie używamy, to zachwyca ich brzmienie lub zadziwia pochodzenie.

Maszop – rybak, członek maszoperii czyli spółki handlowej, okrętowej lub rybackiej w dawnych czasach. W Polsce do niedawna istniały maszoperie na Kaszubach i Helu.

Molino – tkanina bawełniana, barwiona lub drukowana, używana na sukienki, poszewki lub prześcieradła.
Leżanina – drewno nadpsute od długiego leżenia w lesie.

Leporello – prospekt, katalog, druk reklamowy w formie tekturowej lub papierowej taśmy, złożonej jak harmonijka i zadrukowanej z jednej lub z obu stron.
(grafika by Eline Gumbert CC BY 3.0 via Wikimedia Commons)

Papatacz – ciastko drożdżowe z rodzynkami i cynamonem.

Osełedec – kosmyk włosów na czubku ogolonej głowy, spotykany niegdyś u Kozaków zaporoskich.
(grafika by Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0)

Ombrofob – roślina nie znosząca wody, nawet małego deszczu, rosnąca w klimacie suchym.

Persz – drążek służący artystom cyrkowym do wykonywania skomplikowanych ewolucji cyrkowych.

Czy spotkaliście ostatnio jakieś słowa, które Was zdziwiły?


poniedziałek, 29 lutego 2016

Słowa obce czy dziwaczne?

Czy studiowanie słownika wyrazów obcych może być zajmujące? Jak najbardziej. Zaglądając od czasu do czasu do wyżej wymienionego odkryjemy co następuje (chyba, że już to wiemy):
1. wiele wyrazów jest nam znanych, ale nie wszystkie znaczenia potrafimy wyjaśnić książkowo czyli podać definicję
2. niektóre nazwy na pierwszy rzut oka znaczą coś zupełnie innego, niż czytamy w definicji
3. im dalej w las, tym więcej grzybów czyli dopada nas świadomość, jak mało jeszcze wiemy
4. większość wyrazów obcego pochodzenia wywodzi się z łaciny lub greki, bo cała nasza kultura i nauka mają swe korzenie w starożytności
Aby nie być gołosłowną wynotowałam kilka przykładów, które mnie naprawdę zdziwiły, więc jeśli ten temat was nie zniechęca, zapraszam do lektury:

ampelologia - nauka o uprawie winorośli (oczywiście z greckiego: ampelos- winorośl, logos - nauka), a brzmi jak nauka o budowie lamp ( w moim mieście był kiedyś sklep z lampami o nazwie AMPLA )

amuzja - niezdolność rozumienia muzyki, rozpoznawania melodii, także zaburzenie umiejętności śpiewu lub gry na instrumentach, więc to chyba o mnie - nigdy nie mogłam zapamiętać kolejności nut, o nauce gry na instrumencie nie mówiąc, chociaż śpiewałam w chórze.

bibliotaf - potocznie GRABARZ KSIĄŻEK czyli właściciel biblioteki, nie pozwalający nikomu korzystać ze zgromadzonego księgozbioru, czy są wśród Was jacyś? Nie będę tego ganić za bardzo, bo są różni wypożyczacze, którym aż strach coś pożyczyć...

kraniologia - to nie nauka o kranach i uszczelkach, ale nauka o budowie czaszki! (kranion +logos)

łoktusza - chusta zarzucana na plecy przez wieśniaczki w niektórych rejonach Polski, dawniej też gruba płachta, prześcieradło ( z niem.)A Wam z czym się skojarzyło?


melchior - z franc. od nazwisk wynalazców - stop miedzi, niklu i cynku, odporny na korozję, używany na płaszcze pocisków karabinowych. A co na to poczciwy Wańkowicz?

pompier - dawniej strażak obsługujący sikawkę , ale także artysta, którego dzieła pełne są pompatyczności, przesady. Powiem szczerze, że czasem pisząc cokolwiek staram się nie być pompierem i nie lubię tego u innych. Zawsze warto być sobą.

szmuklerz inaczej pasamonik - rzemieślnik wyrabiający pasmanterię...obydwie nazwy różne nasuwają skojarzenia.

zoochoria - zjawisko rozsiewania nasion przez zwierzęta, tu przypomniał mi się pobyt w poznańskiej palmiarni, gdzie przewodnik pokazał nam czerwone nasionko jakiejś egzotycznej rośliny, które wykiełkuje tylko wtedy, gdy przejdzie przez system trawienny jednego gatunku ptaka, szczegóły wyleciały mi z pamięci.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, a może podzielicie się w komentarzach, jakie słowa was kiedykolwiek zadziwiły?