Po kliknięciu otwiera się takie okno, jak poniżej, odpowiedzialne za filtrowanie przychodzących wiadomości.
sobota, 21 października 2023
Ważne dla komentujących!
Po kliknięciu otwiera się takie okno, jak poniżej, odpowiedzialne za filtrowanie przychodzących wiadomości.
piątek, 7 stycznia 2022
Apel i protest
Blogerzy wszystkich blogów łączmy się!
Od jakiegoś czasu na blogspocie występują problemy z pisaniem i zamieszczaniem komentarzy.
Zdarza się to na coraz większej liczbie blogów.
Bardzo to zniechęca piszących, bo wielu z nas właśnie w tych rozmowach widzi sens blogowania.
Nie wiem jakie są tego przyczyny i do kogo napisać protest, ale sprawa robi się globalna, bo gdzie nie wchodzę , to czytam o podobnych problemach, a najczęściej są to:
- brak możliwości komentowania pod nowym postem, pod starym można
- brak możliwości odpowiadania na komentarze
- niektóre komentarze znikają, mimo weryfikacji obrazkowej, inne trafiają do spamu
- nigdy nie wiadomo, czy komentarz przeszedł, zwłaszcza gdy ktoś włączył moderację
- zdarza się, że z łatwością przechodzą komentarze anonimowe, a po zalogowaniu już nie
Nie wiem , co o tym myśleć. Jeśli to kwestia darmowej platformy, to niechaj wprowadzą jakieś opłaty, ale bez takich niespodzianek!
Już kiedyś występował krótko podobny problem, ale teraz to już trwa czas jakiś i dotyczy wielu blogów.
środa, 8 kwietnia 2020
Chyba nawet mi nie przykro...
Chciałam jedynie czarno na białym wyłuszczyć swoje obawy, każdy jakieś ma, ale zostało to odebrane jako atak na miłościwie nam panujących.
"I rozmowa się urwała. Tacy ludzie jak Jotka, żyją w jakieś bańce – słuchają wyłącznie tvn-u, czytają Wyborczą, krążą wokół tych, którzy myślą dokładnie to samo, a na głosy innych są kompletnie głusi. Przypuszczam, że po pierwszym punkcie Jotka przestała nawet dalej czytać, byle tylko nie zasiało się w niej jakiekolwiek ziarnko wątpliwości w tym, co sama głosi.
Tak to właśnie wygląda rzekoma otwartość tych ludzi – poza deklaracjami, zupełne nic. Zamknięta bańka, do której nie wpuszcza się ani jednej odmiennej myśli.
1. Leszku> Jotka [Joanna Kraszkiewicz] już dawno [pierwsza] usunęła mnie z listy swoich znajomych bez powiadomienia, gdy to zauważyłam postąpiłam tak samo. Nie zamieszcza komentarzy u mnie, zatem i ja na jej blogu się nie wpisuję, ale czasami czytuję notki bibliotekarki.
Przyczyna; Jotka jest ateistką oraz zwolenniczką totalnej opozycji,
różnimy się więc nie tylko światopoglądowo.
Może w „Zamkniętej bańce” a może „towarzystwo wzajemnej adoracji” dla świętego spokoju ?
Odpowiedz
1. Leszek
7 KWIETNIA 2020 O 20:30
Problemem tych ludzi jest to, że oni tworzą sobie jakiś wyimaginowany świat, właśnie ową bańkę i poza tą bańką już niczego nie widzą. Mało! – nie chcą niczego widzieć. Zakrywają oczy, ślepną, bo tylko w takim wyimaginowanym świecie czują się dobrze.
Odpowiedz
1. Aisab
7 KWIETNIA 2020 O 20:48
Leszku> po ilości komentarzy łatwo przekonać się, że bardzo wielu jest ludzi, którzy myślą podobnie jak Jotka. Postrzegają rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Trzeba uwzględnić, że ich punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia- a tym miejscem jest
nastawienie na „totalne NIE” wobec rządu i PiS-u.
Cokolwiek rząd by nie uczynił byłoby źle.
Wiesz- czasami żałuję że PiS wygrało wybory.
Przecież rządzący PO-PSL zamierzali zlikwidować 80 szpitali; gdyby zachowali stołki, to dziś mielibyśmy wiele takich sprywatyzowanych szpitali, m.in. jak ten w Blachowni [w nim mój szwagier zmarł na kolano], który teraz jest umieralnią. Kuzynka, gdy usłyszała, że pogotowie zawiezie ją do szpitala do Blachowni to zrezygnowała. Lepiej umrzeć w domu niż w umieralni.
Te fake newsy totalnej opozycji nawet w czasie pandemii są karygodne. Spowodują chaos i wywołają „rewolucję” w dobie pandemii.
Odpowiedz
1. Leszek
7 KWIETNIA 2020 O 21:07
A na dodatek napewno wsparliby przedsiębiorców, jak zawsze wspierali:
https://twitter.com/i/status/1247070308714110976
Ale zobacz – tych ludzi jest tak mało, a jak doskonale potrafią się skrzyknąć, że tak przychodzą w te same miejsca.
Odpowiedz
1. Aisab
8 KWIETNIA 2020 O 09:59
Link mnie się nie otwiera;
czy tych ludzi jest mało?
Trudno powiedzieć;
chyba nie da się policzyć;
za to potrafili się skrzyknąć.
To jest godne naśladowania.
2. Leszek
8 KWIETNIA 2020 O 10:10
Mnie się otwiera zarówno, gdy stojąc na nim wybiorę drugi klawisz myszy i wskażę „Otwórz link na nowej karcie”, jak i klikając na samym linku.
3. Leszek
8 KWIETNIA 2020 O 10:15
A widziałaś, że Jotka dziś Ci odpowiedziała – oczywiście nie przyjdzie (czego byłem pewny, bo przecież nie chce poznawać jakichkolwiek kontrargumentów)
2. Aisab
8 KWIETNIA 2020 O 10:56
Teraz link się otworzył; a ani wczoraj ani wcześniej nie mogłam wysłuchać; pojawiał się błąd.
Osobiście nie analizowałam tych punktów przez Jotkę zapisanych.
NIC TO – jak mawiał Michał do swej Basi. Każdy ma prawo do swego zdania, a różne są upodobania i sympatie :)."
Zastanawiałam się długo czy odpowiedzieć.
Ponieważ jednak komentarze dotyczą także moich czytelników, a mój tekst został w całości bez mojej wiedzy skopiowany, a ja sama odsądzona od czci i wiary zatem odpowiadam:
1. Nie podejmowałam dyskusji, bo poznałam Leszka wcześniej i nie widzę pola do rozmowy, poza tym nazwał mnie tubą propagandową bez zdolności samodzielnego myślenia.
2. Aisab usunęłam z zakładek, bo jeden z moich komentarzy uczyniła pretekstem do wiadomej dyskusji( w swojej bańce) o tym, jak to zła i niedouczona jestem i tu naprawdę było mi, Aisab przykro.
3. Jak widać Leszek i Aisab wiedzą, nie wiem skąd, że jestem ateistką z totalnej opozycji, brakuje tylko określenia - anarchistka.
4. Przeszkadza im nawet to, że mam sporo komentarzy...
5. Twój komentarz, Leszku przeczytałam dokładnie i to dwa razy.
6. Nie dyskutuję z ludźmi, którym nie zależy na wymianie poglądów, ale chcą mi tylko coś udowodnić lub przekonać do swoich racji, o czym nieraz boleśnie się przekonałam.
7. Każdy ma swoją bańkę, Wam - Leszku i Aisab życzę dobrostanu w Waszej...
Obiecuję, że to ostatni pesymistyczny wpis w tej nieszczęsnej pandemii!
Wybaczcie...
piątek, 15 marca 2019
Bez kija nie podchodź...
Im bardziej sarkastyczny, szyderczy styl wypowiedzi tym publika wzrasta.
Gorzej, gdy podobne zachowania przenoszą się na blogi, czy inne miejsca w sieci, a ściślej na komentarze.
I nie mam na myśli hejterów, którzy, jak wiadomo krytykują wszystko i wszystkich i nie warto wdawać się z nimi w polemikę, raczej co bardziej brzydkie komentarze kasować.
Spotykam ludzi, którzy poruszając trudne tematy, nie potrafią zaakceptować odmiennych poglądów komentujących, chcą za wszelka cenę przekonać innych do swojej opcji. Skrajnym przypadkiem jest podsumowanie tematu kolejnym wpisem, bez możliwości dalszego komentowania czyli: mówcie, co chcecie, ale racja jest mojsza. Jeśli nie zgadzasz się, jesteś niemile widziany, a nawet możesz zostać zbesztany.
Po co więc poruszać drażliwe tematy, nie lepiej pisać o pogodzie?
Zdarzają się także rozmówcy bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie i reagują nieadekwatnie mocno do sytuacji. Rozumiem, że w danym momencie miał ktoś muchy w nosie, ale gdy sili się na słowa, które mają dopiec do żywego, to sorry, mam inne poczucie humoru na ten temat.
Innym jeszcze rodzajem komentatorów są obrońcy swoich poglądów, swego stylu życia za wszelką cenę - na zasadzie, kto nie jest z nami, jest przeciwko nam czyli jest zły.
Po co więc dyskutować? By uświadomić, że tylko on ma rację, a ja jestem niedouczona, źle poinformowana, naiwna czy skazana na autodestrukcję?
A już ocenianie człowieka, jego wartości, osobowości na podstawie kilku zdań komentarza to chyba zupełna pomyłka. Nie darmo powstało porzekadło, że trzeba z kimś beczkę soli zjeść, by go poznać.
Przecież jeśli nie podoba mi się jakaś książka, nie lubię ciasta z kremem, nie modlę się lub nie wierzę horoskopom, to nie znaczy że mam coś do autora postu, nie można każdego komentarza, uwagi, wtrącenia traktować osobiście.
Nauczyłam się także, że niektórzy komentujący nie lubią wtrąceń w komentarze, bo jeżeli rozmawiają z autorem bloga, to już niekoniecznie z innymi komentującymi. Dostało mi się za to nie raz, nie dwa.
Widocznie trzeba kogoś dobrze znać, by na takie rzeczy sobie pozwolić. Jeśli chodzi o mnie i mój blog, lubię gdy komentujący rozmawiają ze sobą, to wnosi do blogowania nową wartość i świadczy o tym, że goście dobrze się czują, pod warunkiem, że nie obrażają się nawzajem..
Staram się pisać i komentować szczerze, jednak tak, by nie obrażać nikogo , ale jednocześnie nie przepraszać za swoje poglądy, każdy ma prawo do własnych. Przeproszę zawsze, gdy się zagalopuję lub czuję, że ktoś poczuł się urażony...
W emocjach można się zapomnieć, każdemu chyba się zdarzyło, ale zgodzicie się, że krytyka powinna dotyczyć tematu, a nie osoby autora...
Jeśli jednak muszę gdzieś uważać na każde słowo, by kogoś nie urazić, bo nie jest w stanie przyjąć mojego punktu widzenia, to uciekam, w końcu nie chodzi o towarzystwo wzajemnej adoracji, tylko o wymianę poglądów.
Żyj jak lubisz i daj żyć innym...
Tu jednak jeszcze jedna refleksja, która przyszła po pewnym komentarzu - jeśli snujemy rozważania o życiu hipotetycznej osoby, nie znaczy to wcale, że osądzamy, linczujemy, stygmatyzujemy - inaczej wszelkie refleksje natury psychologicznej musiałyby takimi być... tak myślę, jeśli nie mam racji poprawcie mnie, proszę.
Nie wiem czy swoje wątpliwości przedstawiłam przejrzyście, ale starałam się.
Mam nadzieję, że nikogo z czytających nie uraziłam, jeśli kiedykolwiek, to biję się w piersi i nie widzę dla siebie usprawiedliwienia.
środa, 7 lutego 2018
Wkurzona jestem...
Niektóre komentarze lądują w spamach, co jest o tyle dziwne, że autorzy tychże niczego spamowego nie piszą, poza tym nie są nowymi czytelnikami...
Na szczęście na poczcie gmail jest ślad, że został wysłany i wtedy przeszukuję spam.
Ale bywa też tak, że komentarz znika w niebycie. I jak to tłumaczyć? Nie wiem...
Obserwuję zjawisko znikania komentarzy głównie na platformie Blogger, bo gdy wpisuję komentarz na Wordpressie czy innej platformie, takich problemów nie ma...
Najpierw myślałam, ze Blogger na mnie sie pogniewał, ale zaczęły znikać komentarze innych osób.
Nie jestem dobra w techniczne klocki i nie mam pojęcia od czego to zależy.W ustawieniach bloga tego nie ma, w pomocy także nie.
Nigdy nie wiem czy komentarz poszedł czy nie, zwłaszcza tam, gdzie jest włączona moderacja komentarzy...
Kilka osób sygnalizowało, że znalazły w swoich spamach zaległe wpisy czytelników, więc jeśli tego nie robicie, spróbujcie, może się zdziwicie...
Życzę Wam i sobie wiele cierpliwości :-)
Żeby nie kończyć smętnie, zamieszczam komentarz do prognozy dla mojej emerytury, którą przysłał mi ZUS:






