Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polowania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 października 2021

W rzeźbę kropidłem...

 

Czytam na lokalnej stronie internetowej, ze  w pewnej szkole, z okazji jubileuszu odsłonięto i poświęcono płaskorzeźbę ku czci patrona szkoły.

Innym razem było to poświęcenie sali multimedialnej do nauki języków obcych, boiska szkolnego, całej szkoły. 
Chodziło oczywiście o państwowe szkoły publiczne, nie społeczne, katolickie czy innych wyznań.

Co roku na św. Krzysztofa proboszcz pobliskiej parafii święci samochody, rowery i motocykle.

Zainteresowałam się , czym w KK są święcenia tego typu, bo trochę dziwne mi się to wydaje. 
Znalazłam dwa uzasadnienia i oba nie przemawiają do mnie wcale, według mnie są co najmniej naciągane...

Na stronach poświęconych święceniu przedmiotów czytam mianowicie, że :

1. każdą rzecz i przedmiot można poświęcić Bogu, a woda święcona ma moc ochrony przed złem, ale działa tylko wówczas, gdy "usługobiorca" wierzy w tę moc i jest należycie religijny.
( trochę z Harrym Potterem mi się to kojarzy i jest wygodne, gdyby się okazało, że auto, mimo święcenia rozbite na amen)
Do poczytania TUTAJ

2. stosuje się błogosławieństwa osób, przedmiotów, także przy użyciu wody święconej i wprawdzie dotyczą głównie kościoła i ołtarza, to dopuszcza się błogosławienie sal szkolnych, boisk , przedmiotów, by uwolnić je spod władzy i wpływu złego ducha, jest to równocześnie  akt uproszenia o opiekę nad osobami przebywającymi w danym miejscu i używających określonych przedmiotów.
Do poczytania TUTAJ

I tak się zastanawiam, co złego może spotkać ucznia w sali języków obcych lub płaskorzeźbę na korytarzu szkolnym? Przypominam, że święceń dokonano w świeckich szkołach publicznych, gdzie uczą się dzieci różnych wyznań i niewierzące, że o pracownikach nie wspomnę.
Co przyjdzie Bogu z poświęcenia mu sklepu , gdzie codziennie sprzedaje się alkohol, papierosy, prezerwatywy, a ludzie na wiele sposobów utrudniają sobie wzajemnie życie?

Z innej nieco beczki.

Zajęta pracami kuchennymi, włączam telewizor i pilot trafia na telewizję TRWAM.
Już mam przełączyć kanał, gdy moją uwagę przykuwa napis NAGRODA IM. PROF.SZYSZKO - 
tak, tego samego, co lasy błyskawicznie i dla naszego dobra wycinał.
Przemawia ojciec dyrektor z Torunia, przemawia kapelan myśliwych. 
Wręczono nagrodę za rok ubiegły - nieodebrana z powodu pandemii. Nie wiem za co.
Wręczono wreszcie nagrodę tegoroczną. otrzymał ją dyrektor jednej ze szkół wraz z uczniami za: przygotowywanie kiełbasek i grochówki dla myśliwych w czasie corocznego Hubertusa oraz za to, że sam pan dyrektor w końcu został myśliwym i jego uczniowie także.
Przytoczyłam dosłownie, nóź niemal wypadł mi z ręki. 
I mam do Was pytanie : czy to ja jestem dziwna czy tu jednak coś jest nie tak?


To zdjęcie świetnie pasuje do stwierdzenia, że alkohol na polowaniach uratował więcej zwierząt, niż aktywiści Greenpeace. 

poniedziałek, 30 października 2017

Osobliwa lekcja obywatelstwa...

Wstrząsa mną ostatnio mało co, ale ta informacja spowodowała, że zagotowało się we mnie normalnie.
Pan minister od wycinki celebrował bowiem z grupą podobnych sobie święto myśliwych pod patronatem św. Hubertusa.
Myślistwo istnieje i ma się dobrze od zarania dziejów, można powiedzieć.
Polowaniom byłam przeciwna zawsze, bo dzisiejsi myśliwi nie dają zwierzynie żadnych szans, wszak mają broń palną i nie polują z głodu.
Jeszcze gorsze mam mniemanie o kłusownikach, ale to inna odmiana tego procederu. Ale wstrząsnęło mną najbardziej robienie z zabijania dzikich zwierząt rozrywki i wmawianie nam, że to obywatelski obowiązek!
Mało tego, przy okazji mszy , jaka odbyła się przed polowaniem w intencji dobrych łowów (czytaj licznych zwłok zabitych zwierząt) duchowny mówi do wiernych (zapisałam sobie ): potrzeba nam takich bożych ludzi dla polskiej ziemi...
Jak na ironię, pan od wycinki drzew nazywa masowe zabijanie dzików REDUKCJĄ i chwali się , że jego córka została przyjęta do grona myśliwych, a dziadek byłby z niej dumny...
Masakra i wstyd po prostu.
A ponieważ obejrzałam niedawno film Agnieszki Holland POKOT, to tym bardziej ciskałam gromy, gdy takie newsy w mediach podawano.
I na marginesie jeszcze - św. Hubert zaprzestał polowań i oddał się medytacjom, pewnie dla odkupienia swych win popełnionych przeciwko naszym braciom mniejszym.