wtorek, 10 grudnia 2019

Czym dla kogo jest...

...sztuka i kto decyduje, że sztuką coś nazywamy?
Nie znam się na sztuce, zwłaszcza takiej przez duże S, ale podobno ładne jest to, co się komu podoba.
W naszych podróżach często spotykamy piękne przedmioty, obrazy, budynki, elementy tzw. sztuki ogrodów.
Miejsca, gdzie można spotkać przykłady sztuki tej wielkiej i tej zwyczajnej są równie zaskakujące, jak talent ich twórców.
Zawsze wolałam sztukę klasyczną od nowoczesnej, może dlatego , że bardziej do mnie przemawia lub po prostu mam niewyrobiony gust.
Trochę jednak zmieniłam podejście do nowoczesnych twórców oraz ich dzieł, gdy przeczytałam co następuje:

„W świecie sztuki klasycznej dzieła są podziwiane za kunszt wykonania i umiejętność artysty, innymi słowy – oceniamy sprawność, z jaką twórca operuje pędzlem albo dłutem.
W dziełach sztuki współczesnej najczęściej chodzi o koncept. Raczej podziwiamy pomysł, niż wykonanie…”


Z góry przepraszam za brak przypisu, ale spontanicznie zanotowałam w notesie, a tutaj bardzo pasuje.

Dwa pierwsze przykłady to przesyłka od mieszkanki Dukli, Grażynki.
"Bieszczadzki Chrystus" oraz rzeźba "Malarz"
Autorka zdjęć jest kolekcjonerką kapliczek i świątków przydrożnych, uwiecznianych na zdjęciach oczywiście.
Trzecie zdjęcie przedstawia rzeźby Rumcajsowej rodzinki, poplenerowe dzieło dukielskich artystów. Prawda, że sympatyczne trio? Wyczarować takie postaci z jednego kawałka drewna, to kosmos dla mnie!
To zdjęcie wygrzebałam z zakamarków komputera i z tego, co pamiętam jest to rzeźba spotkana na jednym z cmentarzy, św. Franciszek z ptakami - ma w swej prostocie to coś, co przykuwa uwagę...
Rzeźby z kamienia i metalu ozdabiają ogród pana Wacława, o którym kiedyś pisałam, a są dziełem jego syna, który nie tylko tą dziedziną sztuki się zajmuje.
Wisząca rzeźba to ozdoba jednej z galerii handlowych w Poznaniu, zresztą podobnych przykładów dzieł sztuki jest tam więcej. Galeria sztuki w galerii handlowej...
Ciekawe rzeźby i zaproszenie do lokalnej galerii sztuki spotkaliśmy kiedyś w drodze do wodospadu Szklarka.
A to urokliwa mozaika na ścianie budynku, przedstawiająca słynne koronczarki z Koniakowa.
Na kolejnych zdjęciach przykłady dzieł spotykanych przez nas w różnych miejscach Polski - Cieszyn, Wisła, Goczałkowice, Sucha Beskidzka...no i Kraków oczywiście!
Zachwycił mnie kształt tego mostu i jego odbicie w stawie.


Ostatni w tej blogowej galerii przykład, to dzieło z poznańskiego Muzeum Narodowego.
Wymowę tegoż zrozumiałam dopiero po przeczytaniu tabliczki - SZYCIE CHARAKTERU...nazwa może i adekwatna, ale praca nieco makabryczna.

sobota, 7 grudnia 2019

Rozmowy między regałami...

Oj nasłucham się tego, nawet gdybym nie chciała...

Pisałam już kiedyś, że dzieci w czytelni robią różne rzeczy, związane z czytaniem oczywiście, ale równie chętnie bawią się, byle nie za głośno i bezpiecznie.

Ostatnio opanowały przestrzenie między regałami, każdy lubi swój zaciszny kącik.
Niektórzy czytają, inni kolorują obrazki,starsi powtarzają do sprawdzianu, jeszcze inni powierzają sobie różne sekrety.
Najbardziej nie lubię łakomczuchów, którzy po kryjomu wyjadają chipsy z torebki i śmiecą, ale na przerwy nie chce im się wychodzić...

Mam obiecane mebelki wypoczynkowe dla dzieci, by mogły czytać i słuchać głośnego czytania w wygodniejszych warunkach. Ile można siedzieć na twardych krzesłach?

Kiedyś dzieciaki bawiły się w dom i taki oto dialog usłyszałam:
- dzisiaj ty odbierasz dziecko z przedszkola
- dlaczego ja? ja mam dziś szkolenie!
- a ja idę do fryzjera i muszę zrobić zakupy
- to dzwonimy do babci!

Dwie dziewczynki kolorowały obrazki w czytelni :
- mama czasem zabiera mi telefon, bo mówi, że jestem uża...ulaze...uzależniona
- i co wtedy robisz?
- nic, mama zapomina, że mam jeszcze tablet!

W tej samej czytelni dyskusja o filmach:
- moja siostra ciągle ogląda jakieś głupoty w telewizji
- mój brat tylko siedzi na jutubie albo gra w strategie, a ja wolę filmy o dinozarłach
- a co w tym ciekawego?
- lubię jak się pożerają i jest dużo krwi...
- fuj!

Przy regale z lekturami 4-8 stoją dwaj młodzieńcy:
- no szukaj, jak to było?
- chyba Dziady
- taki tytuł?
- a kto napisał?
- nie pamiętam!
- proszę pani, czy są Stare Dziady?

Z czytelni krzyczy jakiś ósmoklasista:
- proszę pani, pomocy!
- co się dzieje?
- niech pani zabierze te maluchy, bo uczyć się nie można
- nie możecie sobie poradzić w pierwszakami?
- wszędzie ich pełno, osaczyły nas...
- to się brońcie :-)

Dziewczynki przy kolorowance:
- Ja się cieszę, bo mój tata jest w domu...
- A mój jest w Irlandii
- Ale mój jest w domu, bo ma raka i ma pocięty brzuch, o tak!
- A mój nie może przyjechać, bo straci pracę...

Chłopiec z drugiej klasy szuka czegoś w dziale popularnonaukowym:
- czy są książki o polowaniach?
- była książka "1000 słów o myślistwie", interesuje Cię to?
- tak, mój dziadek chodzi na polowania
- nie popieram tego, nie wyobrażam sobie strzelać do zwierząt!
- ale dziadek dokarmia zwierzęta
- znalazłam, chcesz wypożyczyć?
- eee, chyba nie, za mało obrazków!


wtorek, 3 grudnia 2019

Wyczyściliście buty ?

Zbliżają się Mikołajki. U nas wedle tradycji najpierw pisało się list do świętego, potem czyściło buty i stawiało w pobliżu drzwi wejściowych, a Mikołaj do tych butów wkładał prezenty.
Dziś kilka śmiesznych obrazków, byście dobrze się zastanowili, o co poprosicie Mikołaja...

niedziela, 1 grudnia 2019

Patrzcie pod nogi...

Mówią, że pieniądze nie leżą na ulicy.
Otóż leżą, sama sprawdziłam, wielokrotnie.
Ostatnio, o zmierzchu znalazłam na parkingu 100 zł, było mglisto i bezwietrznie i chyba tylko dlatego banknot leżał na asfalcie.

Nie był to pierwszy raz, może kwoty mniejsze...10 zł, 5 zł
W sumie zastanawiam się, jak nieporządni bywają ludzie, jak nie szanują zarobionych ciężko pieniędzy.
Po wejściu do sklepu przyglądałam się, gdzie klienci noszą swoje portfele lub nie noszą ich wcale.
Panowie i młodzież przeważnie po kieszeniach upychają bilon, banknoty, klucze, telefony.
Nie dziw, że ciągle coś gubią.

Kiedyś znaleźliśmy z mężem cały portfel. Leżał w śniegu, prawdopodobnie wypadł kierowcy auta, które odjechało.
W środku dokumenty, jakieś banknoty. Znaleźliśmy adres, poszliśmy na drugi koniec miasta, by oddać właścicielowi.
Pod adresem z portfela zastaliśmy jakiegoś starszego pana, poprosiliśmy o oddanie zguby synowi lub wnukowi. Zapewnił, że odda, mam nadzieję, że właściciel portfela się ucieszył.

Starsze osoby noszą co najmniej dwa portfele, w jednym banknoty, w drugim bilon, mało który staruszek płaci kartą.

W szkole po każdej przerwie, jakby tak przejść korytarzami - uzbierasz na bułkę lub drożdżówkę.
Wielokrotnie , chodząc na zastępstwa zwracam uczniom uwagę, by chowali pieniądze leżące na ławkach do piórników lub do kieszeni na zamek.
Podobnie jest na wycieczkach szkolnych, wieczne szukanie portfeli, pilnowanie by dzieci odbierały wydawaną resztę.

Ten przykład ze znalezionym banknotem to tylko pretekst do przedstawienia historyjki, którą znalazłam w sieci.

czwartek, 28 listopada 2019

Cieszą oko...

Wielu z nas lubi spacery, niektórzy mają możliwość pójścia za miasto, by nacieszyć oczy miłymi widokami.
Bo co może być miłego w asfalcie, kominach na dachach, sznurach aut, pojemnikach na śmieci...

Na szczęście gospodarze niektórych miast dbają o odczucia estetyczne swoich mieszkańców i ozdabiają przestrzeń miejską rozmaitymi instalacjami, które czynią spacery ciekawszymi.

W moim mieście pojawiają się co jakiś czas a to rzeźby po jakimś spotkaniu plenerowym, a to ławeczki dedykowane znanym osobom, a to klomby zmieniane wraz z nową porą roku, a to figurki żaczków czy wiewiórek.
Niby drobiazgi, a cieszą, nawet nowoczesne przystanki autobusowe z biletomatami to zawsze jakaś nowinka estetyczna.

Dziś pokazuję takie miejskie drobiazgi, które spotykam w drodze do pracy lub w parku.


Niektóre z tych rzeźb pokryte zbyt grubą warstwą farby, z zatartymi szczegółami, zmieniały miejsce docelowe.
Nie wyczerpałam całego wachlarza rzeźb i figur, niektóre może już pokazywałam, inne jeszcze poczekają...

A jakie drobiazgi, niekoniecznie materialne czynią Wasze spacery milszymi co dnia?