Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2026

Zające i kurczaki

 Skoro Wielkanoc, to i symbole odpowiednie, czyli zające, jaja i kurczaki. Dziękuję za kartki i drobne upominki, radość wielka i trudno do tych wiosennych kolorów się nie uśmiechać.



Odnalazłam  wiersz, który napisałam 9 lat temu, a pasuje na tę okazję:-)

Zaproś słońce do okien
i radości w sercu miejsce wymość,
nie obrażaj się
na wiatru gwizd i mżawki
szept wilgotny.
Nie odwracaj oczu od nieba błękitu
splamionego chmur atramentem.
Wsłuchaj się w ptaków śpiew,
w ich pieśń
która zimę zwycięża.
Kilka kwiatów w wazonie i kartki
od tych, którzy nigdy nie zapominają
sprawią, że nawet
w najbardziej ponury dzień
poczujesz się odświętnie...



Na koniec wiadomość roku! Wygrałam konkurs na blogu Poli i jedzie do mnie obraz Madamka z kolorowym ptakiem. Cieszę się niezmiernie i dziękuję autorce z całego serca!

Cieszcie się wiosną i czasem wolnym od codziennego zabiegania. 
Dobrych, spokojnych i słonecznych dni:-)

środa, 24 grudnia 2025

Życzenia :-)

 


Co napisać oryginalnego, gdy tyle słów i tyle życzeń już było, gdy co roku święta przychodzą i podobne refleksje nam towarzyszą? 

Może więc tak:

Każdemu to, czego potrzebuje i o czym marzy,
zdrowia - bo najcenniejsze,
siły - by przetrwać niejedno,
uważności - by docenić drobiazgi,
spokoju - by czuć się bezpiecznie, 
dobrego nastroju dla codziennego komfortu!

Żyjmy tak, jakby każdy dzień był świętem,
bo życie nie kończy się w Sylwestra!


niedziela, 21 grudnia 2025

Przedświątecznie :-)


Oj, zrobił się świąteczny klimacik, nie tylko w domach, ale i na ulicach, ale mam wrażenie, że w tym roku mniej świateł na balkonach, niż w latach ubiegłych.
Wszyscy narzekają na galerie handlowe, a w naszej co sobotę spektakl teatralny dla dzieci, to znów śpiewanie kolęd, czy rozdawanie choinek za karmę dla piesków...


Robiłam fotki dekoracjom w różnych miejscach, w naszym parku i na toruńskiej starówce...



Dostałam zdjęcia ze świątecznego Poznania.
Dobry sposób, by rozjaśnić te ponure dni bez słońca.


Czuję wdzięczność i  ciepło na sercu, gdy dostaję kartki z życzeniami i upominki :-)
 Szczególne podziękowanie dla Magdy z Zacisza Lenki, której paczka z niespodziankami umiliła mi cały grudzień!


Nie mam kominka, ale zrobiłam kartkowy kącik pod lustrem, do którego uśmiecham się codziennie.


Kartki z Finlandii, Norwegii, Niemiec, z Alwerni, Rzeszowa, Gostynia, Dukli - wszystkim dziękuję za pamięć i miłe życzenia!


Nadal wyklejam mój art żurnal, ale większą część kart pokażę pod koniec roku jako podsumowanie, dziś tylko dwie. 




Dobrych dni przed świętami, jakkolwiek zamierzacie je spędzić, pracowicie lub leniwie, a życzenia będą w środę!

niedziela, 20 kwietnia 2025

Mądry chłopczyk

 

W oczekiwaniu na przyjazd rodzinki, wybraliśmy się na przedświąteczną kawę do cukierni. Pogoda wspaniała, prawie letnia, więc po długim spacerze kawa smakowała znakomicie.

W cukierni kolejka po ciasta i baby, przy stolikach różni klienci, nie tylko pijacy kawę czy jedzący śniadanie. Kolorowe desery, lody, radość ze spotkań.

Do kolejki podchodzi chłopczyk, na oko 5-letni, wita się z ciocią, przy stoliku siedzi jego ciężarna mama. Ciocia wręcza chłopcu banknot 10-cio złotowy, malec dziękuje i chowa pieniądze do plecaczka.

Mama chłopca upewnia się u siostry/ przyjaciółki czy czasami maluch nie dopraszał się o pieniądze, ta zapewnia, że w żadnym razie - dała z okazji świąt, by kupił sobie lody.

Po chwili chłopiec podchodzi do lady, by wybrać swój deser. Ciocia próbuje mu wetknąć do rączki kolejny banknot, tym razem 20-to złotowy.

Chłopczyk oddaje pieniądze, mówiąc: 

- ciociu, mam już pieniążki, dałaś mi, a teraz to będę miał naprawdę za dużo, nie potrzebuję aż tyle!

Ciocia schowała więc banknot do portfela i i patrzyła jak malec opowiada coś mamie, a ta głaszcze go po główce i mówi mu coś na ucho.

Chyba domyślam się, co mama mówiła synkowi...

Czasami warto odnaleźć w sobie dziecko!

czwartek, 23 stycznia 2025

Babciowa imprezka

 Wiadomo od dawna, że najmilsze jest przebywanie z wnukiem, obserwowanie jego rozwoju, rozpieszczanie i przyjmowanie wyrazów miłości od małej istotki. Nie pojmowałam tego, póki sama nie zostałam babcią. Po raz pierwszy w tym roku dostaliśmy, jako dziadkowie zaproszenie na imprezę do przedszkola, bo w żłobku takowe nie bywają, dzieci za małe.

Gdy jechaliśmy do wnuka, na wjeździe do Gniezna wbiegły na jezdnię dwie sarenki. Obok drogi jest park i jezioro. Na szczęście zdołały uciec przed autami i nikomu nic się nie stało!


Pięknie przygotowana sala, a napis na ścianie rozczulił nas już od wejścia.
Pani dyrektor powitała wszystkich niezwykle serdecznie, podkreślając znaczenie kontaktów przedszkola z rodzinami wychowanków i życząc miłego czasu z wnukami.
Dzieci przygotowały z opiekunkami kilka piosenek, były nawet zajęcia ruchowe dla babć i dziadków!


Na koniec dzieciaki wmaszerowały na scenę z paczuszkami, a za nimi wjechał wózek pełen smakołyków.
Po imprezce zabraliśmy wnuka na ciąg dalszy przyjemności czyli lody, zakupy i wspólne zabawy, bo rodzice przecież w pracy.
Ale po pracy wszyscy zajadaliśmy się pizzą w 3 smakach, a na kartonach miło było przeczytać napisy:
Smacznego! Miłego dnia! Dziękujemy!



Do domu wróciliśmy późno, z upominkami dla ciała i ducha.
Jestem pełna podziwu dla trudu wychowawczyń przedszkolnych i dbałości placówki o atmosferę spotkań okolicznościowych, bo i inne imprezy w tym przedszkolu były podobno świetne.

niedziela, 29 grudnia 2024

Świąteczne spacerowanie...

 Dzień wigilijny był u nas wesoły i rodzinny, do domu wracaliśmy późnym wieczorem, ale i ten powrót był pełen wrażeń, oglądaliśmy z auta dekoracje świąteczne w kolejnych miejscowościach, iluminacje w różnych stylach i raczej na bogato. Droga była spokojna, nie trafiliśmy, na szczęście na piratów drogowych, co jak pokazały media, nie wszystkim było dane.


W święta postawiliśmy na spacery i wycieczki, aby dotlenić organizmy i spalić świąteczne smakołyki.
Nasz park miejski zaprasza na spacery swoimi iluminacjami i wielu spacerowiczów wyrusza w plener, by zrobić sobie wieczorne fotki.


Odkrywanie coraz to nowych dekoracji, to  frajda nie tylko dla dzieci :-)


Alejki bogato oświetlone, choinki do nieba, wiewiórki... to także zachęca do spacerowania.


Wyruszyliśmy także na wycieczkę. Dzień spokojny, w miarę ciepły, nawet słońce zrobiło nam prezent i wyjrzało wreszcie zza chmur!


W lesie nad jeziorem wspaniale jest o każdej porze roku. Nie my sami wpadliśmy na pomysł świątecznego relaksu na łonie natury, spotkaliśmy wielu spacerowiczów z rodzinami.


Leśne trakty, wąwozy, ślady zwierząt i głosy ptaków, to doskonała odskocznia od miejskiego zgiełku, a nad głowami klucze gęsi. Widziałam także żurawie, chyba zmiany klimatu zmieniły ich zwyczaje... 


A w Toruniu dekoracji bez liku, czerwień i błyskotki, wielkie kokardy na wielu drzwiach i bramach.
O dziwo, sklepy ze słodyczami otwarte dla łasuchów, jakby mało było komuś cukru ze świątecznych łakoci. Klientów sporo!


Na nowym rynku wielka szopka z drewnianymi figurami, w kościołach szopki mniejsze, ale przy każdej skarbonki na datki. 


Obowiązkowa aleja sław na głównej ulicy...


Na rynku niedaleko Kopernika zaczęto stawiać scenę , na której odbędzie się koncert sylwestrowy Polsatu. Widywałam różne sceny, ale ta naprawdę robi wrażenie, nie tylko wielkością, ale i ogromem kabli, urządzeń, sprzętu w kufrach itp. Jeszcze wiele zostało do zrobienia, a ogrom przedsięwzięcia już widoczny.
Zastanowiło mnie tylko, jak te decybele sylwestrowe wpłyną na okoliczne zabytki, wszak drgania, dymy itp. nie są obojętne dla architektury, która przetrwała setki lat i ma się dobrze dzięki żmudnej pracy konserwatorów.
Na koncert nie wybieramy się, za tłoczno, za głośno, problemy z parkowaniem itd.

Teraz wszędzie przygotowania do sylwestrowej nocy, czy u Was także ?

czwartek, 26 grudnia 2024

Szopka u Kasprowiczów

 W ramach duchowego nastrajania się na święta, zawitaliśmy do domu rodzinnego Jana Kasprowicza. Poeta urodził się w Szymborzu pod Inowrocławiem, dziś jest to część miasta. Często chodzimy tam na spacery, choć zimą oddychać trudno, bo domy w większości ogrzewane tradycyjnie i z kominów perfumami nie pachnie.

 Wspomniany dom został niedawno odnowiony i stał się prężnym centrum kultury i sztuki. Organizuje wystawy, warsztaty, spotkania z lokalnymi twórcami. O jednej z wystaw pisałam TUTAJ


Tym razem Dom Kasprowicza zaprosił na otwarcie nietypowej szopki. Scenerią dla postaci wyrzeźbionych w drewnie są znane inowrocławskie zabytki.
Na wejściu wita nas ludowa choinka, ubrana w ozdoby ze słomy, bibułki, orzechów i wstążek. 
Pilnują jej portrety wieszcza Jana i jego matki Józefy z  Kloftów Kasprowiczowej.


Opiekunka Domu częstuje piernikami, chętnie opowiada o autorach szopki, zaprasza do przypomnienia sobie życiorysu i twórczości Jana Kasprowicza z prezentacji multimedialnej, bardzo ciekawej swoją drogą.
Na zdjęciu powyżej fragment inowrocławskiej tężni.


Na pierwszym planie wspominany Dom Rodziny Kasprowicza, w którym już siostra poety urządziła niegdyś izbę pamięci słynnego brata.


Makieta hotelu Bast, który powstał z inicjatywy Augusta H.Basta, pierwsza wzmianka pochodzi z roku 1864. Do roku 1901 hotel przechodzi kolejne przebudowy, by wreszcie stanąć otworem dla znamienitych gości. Do roku 1939 klientami hotelu bywali: Jan Kasprowicz, Stanisław Przybyszewski, Władysław Sikorski, Stanisław Starzyński, Janusz Kusociński...


Jedna z najstarszych kamienic w mieście, tzw. Złoty Róg czyli dom Czabańskich z 1832 roku, klasycystyczny styl szachulcowy, zdobiona na fasadzie płaskorzeźbami wybitnych Polaków. Płaskorzeźby nie przetrwały jednak II wojny.


Najbardziej znany i najstarszy zabytek , Bazylika Mniejsza czyli kościół "Ruina". Nazwa wywodzi się stąd, że bardzo długo po pożarze w 1834 roku pozostawał w stanie kompletnej ruiny, czyli ściany zewnętrzne i wieżyczki bez dachu. Po odbudowie i awansie do stopnia Bazyliki Mniejszej kościół nadal nazywany jest "Ruiną"


Stajenka z figurami świętej rodziny, zwierząt i pasterzy...


Autorem figur drewnianych jest inowrocławski artysta Jan Szafrański, który zaczął rzeźbić figurki 20 lat temu dla swojej wnuczki. najpierw powstały postaci Marii, Józefa i dzieciatka, z czasem przybywało innych figur. Dziś kolekcja liczy ponad 100 postaci.


Makiety inowrocławskich zabytków wykonane zostały we współpracy z Bractwem Toruńskich Belenistów, które specjalizuje się w sławieniu piękna Torunia w szopkach bożonarodzeniowych i zaprasza chętnych do rozwijania pasji, uczestnictwa w warsztatach i wystawach.

O innych szopkach pisałam TUTAJ

A czy Wy odwiedzacie szopki w święta?

poniedziałek, 23 grudnia 2024

Dziękuję!!!

Dziękować i życzyć nigdy za wiele! 

Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądacie, za każde dobre słowo, za motywację do pisania i dzielenia się wrażeniami, za wspólne refleksje i wymianę myśli na różne tematy. 

Dziękuję za serce widoczne w każdym komentarzu, za życzliwość, za obecność.

Dziękuję za możliwość bywania na waszych blogach i czerpania energii na teraz i na przyszłość.

Są dziś i życzenia, napisane kilka lat temu, zakurzone w blogowej szufladzie:                                         

Gdy serdeczność z Wami
do stołu zasiądzie
a blask świec roztoczy swą moc,
łza wzruszenia gdzieś
między rzęsami pobłądzi,
serca ciepło ogarnie w tę noc -
spójrzcie proszę na to miejsce
przy stole, które czeka
na gościa z talerzem
i pomyślcie przez chwilę
o autorce tych wersów
co życzenia wysyła Wam szczerze:
DOBRYCH MYŚLI I PROSTYCH RADOŚCI,
ZDROWIA CO DAJE MOC,
TOWARZYSTWA PRZEMIŁYCH GOŚCI,
NIESPODZIANEK OD ŻYCIA CO KROK.
SZALEJCIE W SYLWESTRA LUB ŚPIJCIE,
COKOLWIEK PODPOWIE WAM DUSZA,
LECZ NOWYCH SZANS NIE PRZEGAPCIE,
NI CHWIL, KTÓRE SERCE PORUSZĄ.

Dziękuję także za dowody pamięci w postaci kartek świątecznych i drobnych upominków: 


Od Małgosi z Finlandii, od Morgany z Alwerni, od Haliny z Ostrowca Świętokrzyskiego.


Od Grażynki z Dukli - koszyk pełen niespodzianek :-)


Od Gabrysi i Bogdana z Mysłowic równie miła niespodzianka:-)


Wzięłam też udział w wymianie korespondencyjnej, gdzie oprócz kartek z życzeniami wysyłaliśmy sobie widokówki z naszych miejscowości.


Prezenty zapakowane, nastrój jak najbardziej świąteczny, pogoda może mało zimowa, ale czas oczekiwania na spotkanie z bliskimi ogrzewa serca.

Świętujcie radośnie, śpijcie spokojnie, a w kolejnym roku, niechaj spotyka Was tylko najlepsze!

piątek, 20 grudnia 2024

A przed świętami...

 Czytam i słucham o rozlicznych przygotowaniach i obowiązkach, o gorączce świątecznych zakupów, o wymiataniu pajęczyn z najdalszych zakamarków. Nawet wierzący w narodziny Jezusa, zapominają czasem, o czym są te święta i że nie o liczbę potraw czy rozmiar prezentów tu chodzi. 

Ale wiadomo, gdy przyjmujemy gości lub zjeżdża się cała rodzina, to i tak przygotowań moc, a po świętach drugie tyle pracy...

Niekiedy odchodzimy od tradycji świątecznego biesiadowania, równie miło można spędzić czas inaczej, a Jezus nie pogniewa się o brak kilku potraw, wszak sam urodził się w ubogiej stajence.

Takie rozmyślania przypomniały mi jak wiele jest sposobów, by spędzić z sensem czas z dziećmi czy wnukami, a nastrój świąteczny przyjdzie sam. Powiesz - no tak, ja będę się nastrajać na wycieczkach, a makowiec sam się upiecze! Gdyby nawet makowca zabrakło czy pierogów, to co się stanie? 

Pierwsza propozycja, to wizyta w fabryce bombek. Byłam kilka razy (Gniezno, Bydgoszcz) i wróciłam pełna podziwu dla mistrzostwa pań malujących szkiełka i dla wielkiej różnorodności ozdób.

Były nawet bombki robione na indywidualne zamówienie i bardzo kosztowne, strach wieszać na choince. W czasie zwiedzania można samemu ozdobić swoją bombkę i nadać jej imię.


Druga propozycja, to pobyt w muzeum piernika. Nie tylko oglądamy dawne formy do pieczenia i wystrój młyna czy piekarni, ale sami uczestniczymy w procesie robienia ciasta, wypiekania i zdobienia tych korzennych ciastek. Niektóre takie miejsca częstują też nalewkami, grzańcem - oczywiście tylko dorosłych.


Wiele osób lubi odwiedzać jarmarki i kiermasze świąteczne. Ceny bywają tam wygórowane, ale klimat miejsca nietuzinkowy, czasem i karuzela czy sesja z Mikołajem się trafi. Mój mąż kupił na szkolnym kiermaszu słoik domowej konfitury z wiśni.


Kto pragnie spełnić się twórczo, może skorzystać z oferty licznych warsztatów plastycznych i kulinarnych. Nasza biblioteka publiczna czy centrum kultury często zapraszają na warsztaty robienia szopek i ozdób choinkowych.
Mój syn uczestniczył ostatnio w warsztatach tworzenia czekolady. Fajna sprawa dla rodziny czy znajomych by wesoło spędzić czas przed świętami...


Udział w akcjach charytatywnych nie musi oznaczać wielkich nakładów pracy czy finansowych. Co roku ROBÓTKA zaprasza do wysyłania kartek i drobnych upominków dla swoich podopiecznych.
Naprawdę warto, dla czystej przyjemności sprawiania innym radości.
Do poczytania o akcji TUTAJ
Gdy pracowałam, angażowałam w ten projekt nie tylko dzieci w czytelni, ale pół szkoły. Serce rosło, jak się dzieciaki angażowały!


Kontakt ze sztuką jest potrzebny cały rok, a przed świętami szczególnie. Teatr Baj Pomorski w Toruniu co roku zaprasza na przedstawienia "Opowieść Wigilijna" według Ch.Dickensa.
Teatr gości nie tylko grypy szkolne, często pojawiają na spektaklach dziadkowie z wnukami.


A cóż bardziej świątecznego, niż wspólne oglądanie filmów? Oby nie był to kolejny raz "Kevin sam w domu". Moja propozycja, to piękne filmy KLAUS lub Express Polarny. Gwarantuję, że i dorośli wciągną się w fabułę i niejedna łza spadnie...


Jeśli mało komuś obcowania ze sztuką i kulturą, polecam koncerty, nie tylko w kościołach organizowane, a i pośpiewać wspólnie można. szczęście ma ten, kto potrafi grać na instrumencie i kolędować z rodziną.


Razem z dziećmi napiszcie list do Mikołaja w Laponii, adres jest dostępny w sieci, jest także szansa na otrzymanie odpowiedzi. Tak zrobiliśmy z synem lata temu, zapraszałam też do pisania dzieci w szkole, wysłaliśmy nasze listy przez szkolny sekretariat.
Mikołaj przysłał odpowiedź w pięknej kopercie, w treści listu mnóstwo ciekawostek o pracy Mikołaja i elfów. Radość dziecka bezcenna!



Ostatnia moja propozycja, to świąteczne spotkania przy piernikach. To moja tradycja od kilku lat. Spotykamy się na kawie z koleżanką, czasem w większym gronie, zawsze jest wesoło, a jakieś drobne upominki z tej okazji, to sama przyjemność.


Czy któraś z powyższych propozycji bywa też Waszą świecką tradycją?