Cel wycieczki był inny, ale park, który chcieliśmy odwiedzić jeszcze zamknięty.
W drodze powrotnej postanowiliśmy więc bliżej przyjrzeć się kompleksowi zabytków, który dwa lata temu pobieżnie zwiedzaliśmy, także w drodze z...
O
Kalwarii Pakoskiej już kiedyś pisałam. To park kulturowy, jeden z najstarszych w Polsce, kilkanaście kilometrów od mojego miasta, niegdyś cel pielgrzymek i miejsce odpustów, na które jeździłam z babcią Marianną.
Kompleks zawiera 24 kapliczki, które odnowiono z funduszy europejskich.
Kapliczki jak kapliczki, w sumie jedna podobna do drugiej, ale cały teren jest dość atrakcyjny dla zwiedzających.
Tym razem skupiliśmy się na części parkowej, część pielgrzymkową z kościołem zwiedziliśmy innym razem.
W centrum parku/skweru powstał budynek informacji turystycznej oraz parking.
Cały teren bogaty jest w kwitnące krzewy z fontanną po środku.
Jednak to co nas zachwyciło to drzewa.
Co drugi okaz ma tabliczkę - POMNIK PRZYRODY.
Drzewa są naprawdę bardzo stare, stoją niczym posągi z twarzami utworzonymi przez żłobienia w korze i dziuple.
Inne ocalały w połowie i tylko spod nędznych kikutów wyrastają młode gałązki.
Wyobrażam sobie, jakie historie pamiętają te wszystkie olbrzymy.
Przy alejkach pojawiły się drewniane rzeźby, przeważnie zakonników, bo cały kompleks prowadzony jest i doglądany przez ojców franciszkanów.
Rozśmieszyła nas figura brzuchatego zakonnika z dzbanem piwa zapewne.
Kapliczki mają różne rozmiary, niektóre mniejsze stoją gęsiego wzdłuż alejek, po których spacerują matki z dziećmi.
Przystają przy kamienistej fontannie, z której sączy się woda jak ze źródła, a czasami wybucha gejzer wysokiej wody, widzieliśmy to tylko raz i nie mam pojęcia na jakiej zasadzie działa, nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia...
Ostatnia ciekawostka to figura z wyobrażeniem Jezusa, trochę kiczowata, bardzo kolorowa, a na tablicy poniżej informacja, że z poprzedniej figury, zniszczonej w 1939 roku przetrwało w całości serce, umieszczone na pamiątkę w nowym miejscu.
Kalwaria Pakoska leży na szlaku wycieczkowym , gdzie dotrzeć można swobodnie autem lub rowerem (ścieżek rowerowych mnóstwo) i zwiedzić przy okazji Żnin, kompleks pałacowo-parkowy w Lubostroniu czy Kruszwicę, a i na bocznych drogach znajdziecie wiele ciekawych miejsc.