czwartek, 27 sierpnia 2026

Migawki z Karpacza

 Wspomniałam, że wybywamy w Karkonosze. Inny miał być cel podróży, ale że miejsc w hotelu nie było ( powodzi się rodakom), wybrałam polecony hotel w Karpaczu, ostatni pokój w ekonomicznej strefie, ale basen i posiłki rewelacja, wprawdzie trzecie piętro bez windy, ale co tam , cena za to lepsza.


Pierwszy raz jechałam tak długim tunelem, ponad 2 km, przeżycie niesamowite, cieszyło mnie światło na końcu tunelu... chyba za wiele filmów katastroficznych widziałam.


Zawsze obiecujemy sobie spokojny rozruch, ale jak to my, pierwszego dnia oblecimy niemal wszystko... Karpacz jest pięknie położony, o widoki z ulicy i okien pensjonatów nie jest trudno.
Ciężko jest o miejsca parkingowe, ale nie dziwi to, miasto nie jest z gumy, a hoteli przybywa.


Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Imponująca wieża, niczym zamkowa, wewnątrz główną ozdobą jest sufit.


Kolejna świątynia, na pierwszy ogląd skojarzyła mi się z cerkwią. Stoi przy głównym deptaku, każde miasto ma chyba deptak. Tutaj remontowany, na szczęście wiele już zrobiono.


A ta niby cerkiew, to Kościół p.w. Nawiedzenia NMP. A gdzie świątynia Wang, zapytacie? o tej będzie osobno innym razem.


Drewnianych rzeźb jest sporo na ulicach, ta powyżej, to także kwietnik, a budynek obok - myślałam, że to plebania parafii Nawiedzenia, ale w oknie ogłoszenie o sprzedaży lokali...a ta ambona na górze?
Punkt obserwacyjny czy fantazja budowniczych?


Znaleźliśmy Park Leśny z atrakcjami dla dzieci. Spacer uroczy, wzdłuż rzeki Łomnicy, ścieżka doprowadziła nas do zapory. Nad zbiornikiem plaża z puntami gastronomicznymi.


W każdym komercyjnym ośrodku turystycznym, wiele się dzieje na deptaku, w lokalach, tworzy się muzea wszystkiego, na czym można zarobić. Gdy pada deszcz, trzeba z dziećmi gdzieś pójść, a to muzeum zabawek, a to muzeum klocków , a to sala luster, występy zespołów ludowych, stragany na zgubę rodziców...


Jeśli mało komuś atrakcji, to proszę bardzo - Karkonosz zaprasza do zapoznania sie z tajemnicami gór, niebieski express obwiezie was wokół miasta lub odwiedzicie Złomowisko Robotron, które reklamują groźne Transformersy...


Wypada też zajrzeć do sklepów z wyrobami regionalnymi, a tu o zawrót głowy łatwo - nalewki, syropy, miody, piwa, krówki i czeskie czekolady...

Z głodu i pragnienia nie umrzesz, trzeba tylko plecaka pełnego pieniędzy ;-)

Kolejny wpis o wędrówkach dalszych i bliskich.

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Kopiec pamięci...

 Ten kopiec mignął mi kiedyś w podróży. Pomyślałam, że koniecznie musimy tam zajrzeć, bo jak to, kopiec z altanką na szczycie? Gdy podjechaliśmy bliżej, okazało sie, że to miejsce pamięci, ciekawe i rozwojowe, bo w pobliżu powstaje plac dla popisów historycznych grup rekonstrukcyjnych.


Kopiec sporych rozmiarów, z altanką na szczycie, a w altance księga , z której poznasz dzieje miejsca, obejrzysz sporo zdjęć , no i widoki z góry niczym z wieży widokowej.


Budowla z 2021 roku, więc stosunkowo świeża, powstała z inicjatywy kombatantów.
Widok na zdjęciach powyżej skojarzył mi się z amboną kościelną, bo jest księga i jest amfiteatr, można przemawiać!


Do kopca z parkingu prowadzi alejka zasłużonych Polaków, a karty księgi na szczycie ciężkie bardzo, bo w metalu zatopione, deszcz i wiatr nic im nie zrobią.


Jak to w wielu miejscach pamięci jest orzeł w koronie i zakątek poświęcony Janowi Pawłowi II.


W gablotach wkomponowanych w Mur Pamięci, urny różnej wielkości, woreczki i worki z ziemią przywiezioną z miejsc, gdzie walczyli i ginęli Polacy.
W księdze na szczycie kopca, można przeczytać długą listę  pól bitewnych znanych z historii Polski.
Do czasu budowy zebrano ziemię z ponad 200 takich miejsc.

Tematycznie związaną mam tylko jedną kartę AJ.


Pozdrawiam wszystkich po urlopie i przed, ja wybywam w Karkonosze, 
następny wpis będzie z gór!

piątek, 21 sierpnia 2026

Wokół jeziora

Bywamy w Kórniku w różnych porach roku, ale zawsze po tej samej stronie jeziora. Promenada im.Wisławy Szymborskiej, arboretum, zamek i okolice.
Tym razem wybraliśmy opcję drugą, czyli spacer wokół jeziora, gdyż kiedyś dostrzegliśmy sylwetki ludzi po drugiej stronie zbiornika , doszliśmy więc do wniosku, że musi być tam jakaś trasa spacerowa.


Zasięgnięcie języka u napotkanego rowerzysty i BINGO!
Piękna ścieżka zdrowia wokół jeziora, szlak cały czas prowadzi przez las, mimo gorącego dnia, spacer w cieniu drzew z widokami na jezioro.


Mijaliśmy powalone drzewa, kładki przez mokradła, wędkarzy, biegaczy i cyklistów.
Wokół chłód lasu, śpiew ptaków... 


Drugie śniadanie na ławce z widokiem na jezioro, a te ciacha, to w cukierni na rynku, jeszcze przed wyruszeniem na ścieżkę. O wiele taniej i przyjemniej, niż przy promenadzie.


Jezioro w pełni sezonu, więc i statek turystyczny, i kajaki, no i nowa moda - deski do pływania na stojąco, nie znam nazwy.
Spacer o długości kilku kilometrów. Ze ścieżki zdrowia weszliśmy w aleję hrabiego Zamoyskiego z zabytkowymi lipami, która zaprowadziła nas do Bnina, na pyszny obiadek w restauracji Wielkie Nieba!




Na deser karty AJ, pasujące tematycznie do treści wpisu. 

Szukajcie pięknych miejsc i niecodziennych wrażeń!