Nawet podsłuchiwać nie trzeba, bo towarzystwo rozbawione, głośne, trzy eleganckie panie, przed każdą kawa i ciacho, stoliki na powietrzu pod parasolami.
Jedna z pań opowiadała koleżankom o swoich doświadczeniach z rodziną. W pewnym wieku robi się porządki, takie generalne, bywa że i mieszkanie zmieniamy na mniejsze, więc i mebli, i wszelkiego dobra za wiele.
Sił i możliwości do owego porządkowania też coraz mniej, więc nasza bohaterka poprosiła o pomoc najbliższych. Nie sprecyzowała o jakich członków rodziny chodzi, może koleżanki były w temacie.
Okazało się, że każda z poproszonych osób jest bardzo zajęta, a to w pracy, a to na działce, a to wakacje dzieciom trzeba zorganizować itp. Przyszło poradzić sobie samej, z pomocą sąsiadów i firmy przeprowadzkowej.
Tanie to nie było, ale kto bogatej emerytce zabroni? Firmy też muszą jakoś zarabiać, a że panowie sprawni i uczynni byli, pani odpaliła każdemu co nieco poza rachunkiem.
Czasu minęło trochę, nowe mieszkanie urządzone, a pani emerytka postanowiła spłatać figla mało uczynnej rodzinie. Napisała smsy do zainteresowanych....
Tutaj kończę opowieść, mając nadzieję, że czytający ten wpis dopiszą swoje zakończenie, za co z góry dziękuję.


























