poniedziałek, 16 marca 2026

Co ludzie mają w głowach?

 Małgosia z bloga To Przeczytałam rzuciła kiedyś pytanie - co ludzie mają w głowach? Pytanie miało związek z oburzeniem tych, co oddają książki na regały wymiany, a potem złorzeczą na tych, którzy te książki zabierają i sprzedają... wszak oburzeni pozbyli się ich , chętny szybko  się znalazł, więc o co chodzi?

To pytanie utkwiło mi w głowie i męczyło, bo zawsze znajdzie się moc przykładów na to, co ludzie mają w głowach, gdy robią różne rzeczy.

Poniższe przykłady znam z własnych obserwacji.

1. Pewna pani, często chodziła po okazje do ciucholandu. Zawsze lubiła się targować. Kiedyś chwaliła się znajomym, jak to utargowała sporo z ceny sukienki, bo w przymierzalni zrobiła dziurę żyletką, którą nosi w torebce na podobne okazje. Nie wiem czy dziura była widoczna, nie sprawdzałam...

2. W naszym mieście zdarzają się podpalenia wiat śmietnikowych, podobno w styczniu było nawet kilka podpaleń, sprawcy na razie nie wykryto. Czyżby nietypowa rozrywka piromana? a może działanie na zlecenie? takie wiaty drogie chyba są...

3. Co trzeba mieć w głowie, by buty po spacerze z psem otrzepywać z błota i trawy o świeżo pomalowaną ścianę klatki schodowej lub trzepać wycieraczki o elewację budynku.

4. Kiedyś sąsiadka z bloku miała psa i jego legowisko trzepała na balkonie, z wiatrem wszystko leciało na mój balkon, na którym wisiało pranie...

5. Nie wszyscy lubimy ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych, ale żeby wyjmować ulotki, zgniatać i rzucać na posadzkę? na kogo ta złość i kto ma to posprzątać?

6. W blokach są domofony, nosimy przy sobie telefony, a jednak co jakiś czas słychać nawoływanie przez okna. Jeśli nastolatek siedzi w słuchawkach i domofonu nie słyszy, to i wołania z zewnątrz tym bardziej nie....

7. No i co trzeba mieć w głowie, by porysować karoserie aut zaparkowanych przed blokami, gwoździem lub innym narzędziem. Z zazdrości, z głupoty czy bezmyślności?




piątek, 13 marca 2026

Na weekend

 Zostawiam na weekend kilka prac art żurnalowych, życząc prawdziwie wiosennego czasu, a jednocześnie przepraszam z góry, że mniej mnie będzie na blogach, bo planuję weekend z wnukiem.

Jeśli karty z art żurnala wywołają jakieś skojarzenia czy refleksje, to będę wdzięczna za podzielenie się nimi w komentarzach.










Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a zwłaszcza Bożeny i Krystyny, 
bo to ich święto dzisiaj!

wtorek, 10 marca 2026

Witaj, wiosno!

 Pozwalam sobie zamieścić tutaj swój wiersz, napisany na gorąco, zainspirowany nagłym przedwiośniem, które nas miło zaskoczyło i zdjęcia z leśno-parkowych ścieżek. Do prawdziwej wiosny wprawdzie jeszcze daleko, ale już widać wyraźne oznaki, a słońce pieści twarze i dłonie. Niektórzy nawet wyletniają się na krótki rękaw i szorty, ale młodość ma swoje prawa...  

Jeszcze nieśmiało

śnieg ledwie stopniał

za oknem kos cicho kwili,

trawa z szarości

źdźbła swe wynurza

widać zalążki żonkili.

Lód na jeziorze

odpuścić nie chce

lecz słychać na polach

żurawie.

Wschód słońca rychło

zamróz przegania

kaczki buszują na stawie.

Już by się chciało

skrzydła rozwinąć

i tańczyć boso

na łące -

ale to tylko

mrzonka,  życzenie

bo to dopiero

PRZEDWIOŚNIE...


Kwitnie leszczyna, w lesie widać maleńkie paprotki i liście poziomek.




Są i kwiatki, pojedynczo, w grupach i całe polany...tu i tam trawa jeszcze śpi, ale stokrotki już stoją na baczność! 


Oczar zakwitł już jakiś czas temu, trzeba podejść bliżej do krzewu, by te skromne kwiatki zobaczyć:-)


W mrowisku huczy jak w ulu, czerwone mrówki uwijają się jak w ukropie, wszak mrowisko po zimie wymaga remontu! 


Karta z AJ pasująca (chyba) do tematu.

A przy okazji, wszystkim panom, młodym wiekiem i młodym duchem z okazji ich święta życzę, by nas kobiety wspierali . Tylko tyle i aż tyle!