wtorek, 28 kwietnia 2026

Wyklejam cierpliwie i z radością

 Dziś kolejna dawka art żurnalowych kart, z dedykacją dla Frau Be, która tworzy w innym stylu, ale zawsze swoim wpisem mnie zachwyca.

Nie ma co pisać więcej, oglądajcie:











Dobrego tygodnia, majówka tuż tuż, oby pogoda nadążyła za tradycją grillowania!

sobota, 25 kwietnia 2026

A w Kowalu...

 ... jedliśmy przepyszne lody w lodziarni LODOGRÓD. Przejazdem zajrzeliśmy do miasteczka, gdzie urodzili się Kazimierz Wielki i Jan Nowicki, czego ślady dobrze są widoczne na każdym kroku, bo jakże nie pochwalić się tak znamienitymi krajanami.


Lody zjedliśmy przy stolikach na słoneczku, a później poszliśmy w uliczki i zakamarki, bo każda miejscowość kryje jakieś ciekawostki...
Na zdjęciach powyżej - pomnik na pamiątkę odzyskania niepodległości oraz malownicza wieża strażacka!


Jest i sam król w towarzystwie herbu miasta Kowal!


Takie smaczki lubię najbardziej , nietypowa fontanna i uroczy mural w hołdzie dla poezji Leopolda Staffa.


Ma Kowal i swój park kieszonkowy, z wielką fontanną w centrum, sympatyczna  oaza z mostkiem i ławeczkami, nie zapomniano nawet o toy toyu.


Ciekawostka na rynku - wielki słup ogłoszeniowy , przybliżający sylwetkę znanego aktora Jana Nowickiego. Tutaj się urodził, tutaj został pochowany.
Zgodnie z ostatnią wolą , skremowano aktora w mundurze strażackim ( był druhem OSP Kowal).

Miasteczko małe, ale historia  całkiem bogata, o czym poczytać można TUTAJ

Wielu ciekawych odkryć Wam życzę, Polska jest piękna! 

środa, 22 kwietnia 2026

Dwie staruszki...

Wzruszający obrazek.

 Jedna pani starsza od drugiej,  bardziej pochyła i cieplej ubrana, widocznie krążenie wolniejsze...

Spacerowały wolniutko, trzymając się za ręce, jedna milcząca, z oczami zmrużonymi od słońca, druga śmielej kroczyła chodnikiem, jakby była przewodniczką tej starszej.

Ile wyczytać można z twarzy, ruchu całego ciała i oczu, żywych i wesołych w pomarszczonej twarzy.

Młodsza opowiadała starszej o kwiatach w osiedlowych ogródkach, o Słońcu, które mocno już grzeje, o ptakach na drzewach i kotach na balkonach...

Widać było czułość w każdym geście, a to uwaga na krawężnik, a to apaszkę trzeba poprawić lub chusteczkę podać, bo oczy łzawić zaczęły.

Nie wiem, jakie więzy łączyły te spacerowiczki, bo podobieństwa rysów nie widziałam, ale jeśli to tylko sąsiadki lub przyjaciółki, to pozazdrościć takiego wsparcia na starość. Obie panie czerpią zapewne z tej relacji wiele dobrego. 

Nie każdy ma rodzinę, która zadba o pogodną starość dziadka, babci, ciotki czy kuzyna. Zaprzyjaźniona duszyczka, z którą mamy serdeczne relacje, to może sposób na samotność w tzw. jesieni życia...