Nagromadziło się zapisków rozmaitych tyle, że muszę je podzielić. Opisuję Karkonosze, a jeszcze czekają relacje z Grudziądza i Płocka. Nie uciekną, a w deszczowe dni będzie o czym pisać.
Pani od biblioteki
wszystko, co mnie porusza...
czwartek, 10 września 2026
Zapiski codzienności cz.44
poniedziałek, 7 września 2026
Góra- dół, góra - dół...
Karpacz jest świetnym miejscem wypadowym na piesze wyprawy, ale jako miejscowość do życia, no nie wiem... w którąkolwiek stronę nie idziesz, to zawsze jest pod górę i tylko chwilowo z górki.
Tak więc chodziliśmy w trybie góra-dół! Nie dziwiło, że wiele osób czatuje na przystankach na busy i taksówki, ale prawda też taka, że nie stali tam sami starcy i inwalidzi, wozami nad Morskie Oko też nie jeżdżą tylko seniorzy...
Dzień był przekropny, Śnieżki z dołu nie widać, więc wybraliśmy opcję spacerową, co nie znaczy, że kilometrów było mniej...
sobota, 5 września 2026
Na poważnie...
Poszłam za radą dla zaprzyjaźnionych blogerek, którym napisałam w mailu RÓBMY SWOJE. Piszemy chyba wszyscy z potrzeby duszy, ale i dla rozmów w komentarzach, dla przyjaźni zawartych poprzez blogowanie. Przede wszystkim jednak z potrzeby czytania tekstów, jakie piszą inni, bo wiele w nich mądrości, humoru, refleksji na rózne tematy, a i często sztuki.
Wiedza i rozrywka - czyż może być coś lepszego? Inspirujemy się nawzajem; pocieszamy, gdy trzeba; wymieniamy przepisami i recenzjami; tworzymy specyficzną społeczność.
Zamieszczam dziś kilka kart art żurnala, które dedykuję wszystkim czytelnikom, trzymajmy się, może nie zmuszą nas do zakładania nowych blogów na innej platformie...






























