... jedliśmy przepyszne lody w lodziarni LODOGRÓD. Przejazdem zajrzeliśmy do miasteczka, gdzie urodzili się Kazimierz Wielki i Jan Nowicki, czego ślady dobrze są widoczne na każdym kroku, bo jakże nie pochwalić się tak znamienitymi krajanami.
Pani od biblioteki
wszystko, co mnie porusza...
sobota, 25 kwietnia 2026
A w Kowalu...
środa, 22 kwietnia 2026
Dwie staruszki...
Jedna pani starsza od drugiej, bardziej pochyła i cieplej ubrana, widocznie krążenie wolniejsze...
Spacerowały wolniutko, trzymając się za ręce, jedna milcząca, z oczami zmrużonymi od słońca, druga śmielej kroczyła chodnikiem, jakby była przewodniczką tej starszej.
Ile wyczytać można z twarzy, ruchu całego ciała i oczu, żywych i wesołych w pomarszczonej twarzy.
Młodsza opowiadała starszej o kwiatach w osiedlowych ogródkach, o Słońcu, które mocno już grzeje, o ptakach na drzewach i kotach na balkonach...
Widać było czułość w każdym geście, a to uwaga na krawężnik, a to apaszkę trzeba poprawić lub chusteczkę podać, bo oczy łzawić zaczęły.
Nie wiem, jakie więzy łączyły te spacerowiczki, bo podobieństwa rysów nie widziałam, ale jeśli to tylko sąsiadki lub przyjaciółki, to pozazdrościć takiego wsparcia na starość. Obie panie czerpią zapewne z tej relacji wiele dobrego.
Nie każdy ma rodzinę, która zadba o pogodną starość dziadka, babci, ciotki czy kuzyna. Zaprzyjaźniona duszyczka, z którą mamy serdeczne relacje, to może sposób na samotność w tzw. jesieni życia...
























