sobota, 25 kwietnia 2026

A w Kowalu...

 ... jedliśmy przepyszne lody w lodziarni LODOGRÓD. Przejazdem zajrzeliśmy do miasteczka, gdzie urodzili się Kazimierz Wielki i Jan Nowicki, czego ślady dobrze są widoczne na każdym kroku, bo jakże nie pochwalić się tak znamienitymi krajanami.


Lody zjedliśmy przy stolikach na słoneczku, a później poszliśmy w uliczki i zakamarki, bo każda miejscowość kryje jakieś ciekawostki...
Na zdjęciach powyżej - pomnik na pamiątkę odzyskania niepodległości oraz malownicza wieża strażacka!


Jest i sam król w towarzystwie herbu miasta Kowal!


Takie smaczki lubię najbardziej , nietypowa fontanna i uroczy mural w hołdzie dla poezji Leopolda Staffa.


Ma Kowal i swój park kieszonkowy, z wielką fontanną w centrum, sympatyczna  oaza z mostkiem i ławeczkami, nie zapomniano nawet o toy toyu.


Ciekawostka na rynku - wielki słup ogłoszeniowy , przybliżający sylwetkę znanego aktora Jana Nowickiego. Tutaj się urodził, tutaj został pochowany.
Zgodnie z ostatnią wolą , skremowano aktora w mundurze strażackim ( był druhem OSP Kowal).

Miasteczko małe, ale historia  całkiem bogata, o czym poczytać można TUTAJ

Wielu ciekawych odkryć Wam życzę, Polska jest piękna! 

środa, 22 kwietnia 2026

Dwie staruszki...

Wzruszający obrazek.

 Jedna pani starsza od drugiej,  bardziej pochyła i cieplej ubrana, widocznie krążenie wolniejsze...

Spacerowały wolniutko, trzymając się za ręce, jedna milcząca, z oczami zmrużonymi od słońca, druga śmielej kroczyła chodnikiem, jakby była przewodniczką tej starszej.

Ile wyczytać można z twarzy, ruchu całego ciała i oczu, żywych i wesołych w pomarszczonej twarzy.

Młodsza opowiadała starszej o kwiatach w osiedlowych ogródkach, o Słońcu, które mocno już grzeje, o ptakach na drzewach i kotach na balkonach...

Widać było czułość w każdym geście, a to uwaga na krawężnik, a to apaszkę trzeba poprawić lub chusteczkę podać, bo oczy łzawić zaczęły.

Nie wiem, jakie więzy łączyły te spacerowiczki, bo podobieństwa rysów nie widziałam, ale jeśli to tylko sąsiadki lub przyjaciółki, to pozazdrościć takiego wsparcia na starość. Obie panie czerpią zapewne z tej relacji wiele dobrego. 

Nie każdy ma rodzinę, która zadba o pogodną starość dziadka, babci, ciotki czy kuzyna. Zaprzyjaźniona duszyczka, z którą mamy serdeczne relacje, to może sposób na samotność w tzw. jesieni życia...


niedziela, 19 kwietnia 2026

Zapiski codzienności cz.36

Zbiór rozmaitości rozpoczynam opowieścią grozy. Sąsiedzi z ostatniego piętra musieli zrobić remont mieszkania, bo po zimie otrzymali niechciany spadek. Śniegu było tego roku sporo, topił się powoli na przedwiośniu. Sąsiadka kilka razy wycierała wodę z okien, ale nie przyszło jej na myśl, że to z dachu leci, wszak niedawno był remontowany. 
Wyjechali z mężem w góry, mieszkanie zamknięte, niewietrzone, ciepłe...


Po powrocie przywitał ich znajomy zapach , zaczęli oglądać mieszkanie. Spod tapety wyszedł niezły grzyb, bo woda pod tapetami ściekała po ścianie. Zdjęcie jest z Internetu, ale identyczne miała sąsiadka w swoim telefonie.  Podłogi też do wymiany, bo woda podciekła pod panele. Współczuję bardzo, bo oboje na emeryturze chcieli mieć już spokój, a tu taki klops!



Na zdjęciach powyżej udało się utrwalić zjawisko echa słonecznego czyli tęczowego pierścienia wokół Słońca. Zdjęcia nie oddają wrażeń, jakie powstają w realu... 


Mała wieża ciśnień, która stoi blisko stacji kolejowej, nie wiem czy działa nadal...




Kolejne obrazki domorosłych artystów, otoczenie mało radosne, całość z cyklu "pochwała brzydoty".



Mały wypad do miejscowości Bobrowniki, a tam ruiny zamku z pięknym widokiem na Wisłę.



Z Bobrownik podjechaliśmy do Włocławka, bo ruiny zajęły nam niewiele czasu.
O wycieczce szerzej napiszę w podsumowaniu kwietnia.


Czasami sięgam po przybory do szycia, by poprawić coś w garderobie wnuka. Tym razem spodenki już na lato, nigdy nie wiadomo, kiedy zrobi się bardzo ciepło...


Stosik z księgarni, a pilnuje go mój miś z biblioteki, w okularach, bo za dużo czytał nocami...





Odwiedziliśmy ostatnio palmiarnię w naszym parku, a tam niespodzianka! Duża woliera dla ptaszków, a niektóre latały między roślinami. To chyba zeberki i mewki...


Na koniec karta AJ o Pałukach, też turystycznie :-)

A co Was ostatnio zachwyciło?