poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Wycieczki marcowe...

 Z kronikarskiego obowiązku, wspominam nasze wyprawy w plenery w marcu, trochę tego było :-) Dzięki zdjęciom można porównać pogodę w kolejnych latach, a wychodzi, że ciągle jest w kratkę, co weekend inne temperatury i coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych.


Las, to zawsze dobra miejscówka, wycisza, dotlenia i ciekawostki rózne na człowieka czekają, a śpiew ptaków, to najpiękniejsza muzyka!


Chcieliśmy sprawdzić także, czy po śnieżnej zimie wróciła woda na bagniste obszary, bo ostatnio susza była straszna.


W Kórniku odkrywaliśmy całe polany wiosennego kwiecia i jedliśmy najlepsze na świecie drożdżówki z owocami!


Pałac w Rogalinie piękny z każdej strony i o każdej porze roku.


Kościół i mauzoleum Raczyńskich, obok drewniana dzwonnica.
Dla dociekliwych o mauzoleum TUTAJ


Parkowe rzeźby wokół pałacu.


Krótka wizyta w Kruszwicy, wejście na Mysią Wieże jeszcze zamknięte. Może i słusznie, bo wiatr mógłby wywiać z jej szczytu zwiedzających.


Statek Rusałka powoli przygotowywany do sezonu, a z tablic na terenie parku poczytać można ciekawostki o historii Kruszwicy oraz o przyrodzie Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia.





Tyle razy bywamy w Toruniu, a nie zwiedziliśmy Zamku Krzyżackiego. Wszystko za sprawą niedowiarstwa, byliśmy przekonani, że to tylko kawałek murów i ruiny, a tu całkiem ciekawa ekspozycja!



Kolejny las nad jeziorem. Zamieszczam zdjęcie brzegu jeziora, by pokazać degradację środowiska.
Ten piach, to nie plaża, to dno jeziora, którego wody cofnęły się o kilkanaście metrów, dawna plaża została po prawej stronie daleko, daleko...
To podobno wina kopalni odkrywkowej węgla. Wiele lat trwa batalia o uratowanie jeziora, ale wody w zbiorniku nie przybywa.
Jezioro Ostrowskie, dawniej jedno z najczystszych w Polsce.


W marcu udało się pospacerować z dobrym wynikiem, bo i pogoda nie była zła!
Taka pielgrzymka po zdrowie:-)
Jedźcie do lasu, tam znajdziecie wszystko!

sobota, 11 kwietnia 2026

Zagubiony obraz

 Pewnie pamiętacie, że wygrałam obraz w konkursie blogowym. Autorka wysłała go kilka dni przed świętami i miał dotrzeć w czwartek, my wyjeżdżaliśmy w piątek. Nie martwiłam się licząc, że najwyżej listonosz zostawi awizo, poczta blisko.

Wróciliśmy, minęło kilka dni, więc napisałam e-maila do Poli, bo coś długo to trwało. Pola  z drugiej strony niepokoiła się, że się nie odzywam. Po krótkim śledztwie okazało się, że przesyłka utknęła na poczcie, kurier nie zostawił awiza, a poczta nie przysłała powiadomienia lub ponownego awiza.

Pani w okienku paczkę wydała, przeprosin nie było, jedynie dowodu tożsamości nie żądała.


Z niecierpliwością rozpakowałam paczkę, obraz był świetnie zabezpieczony i dotarł w idealnym stanie, nawet paczka nie była pognieciona! 


Przymierzałam go na kilku ścianach, ale najlepiej pasuje nad moim ulubionym fotelem, z którego piszę na moim laptopie.


Na odwrocie jest także sygnatura i dedykacja. Czy można lepiej zacząć weekend? 
A za oknem słońce:-)

Słonecznych spacerów Wam życzę!

czwartek, 9 kwietnia 2026

Odpoczynek od luksusu

 Ten wpis jest uzupełnieniem poprzedniego, bo tyle jeszcze mam zdjęć i tyle do powiedzenia, że w jednym wpisie byłoby za wiele.

Luksusu trzeba zażyć od czasu do czasu, by tym przyjemniej powrócić do ulubionych zajęć i normalności. Ale odrobina rozpieszczania nikomu nie zaszkodziła. Teraz odpoczywam w domu, obkurczam żołądek i wspominam wszystkie atrakcje naszego świątecznego pobytu w Żninie. 


Czasami po fakcie, czytam opinie gości o miejscu naszego pobytu i powiem szczerze, że niektórym to się w tyłkach poprzewracało, gdy negatywne komentarze piszą. Nie wiem co jedzą w domach, w jakich łózkach śpią i ile mają służby, by narzekać na obsługę hotelową.
Zawsze można coś zmienić, ale każdy z nas jest inny, jednemu woda w basenie za chłodna, drugiemu za ciepła...


Pobyt świąteczny w Cukrowni, to przede wszystkim rozpieszczanie gości, by poczuli się ważni, zaopiekowani, nie nudzili się i zasmakowali najlepszych dań i deserów.
Każda rodzina miała swój stół, okrągły, pięknie udekorowany , a wybór potraw? potrafię jedynie powiedzieć, że nie było kaszanki i barszczu z buraków, poza tym wszystko, czego dusza zapragnie.
Gdyby ktoś zgłodniał między śniadaniem a obiadokolacją, ma do dyspozycji 4 restauracje i bary, lodziarnię i ognisko z kiełbaskami.


Teren kompleksu olbrzymi, jest gdzie spacerować, szukać ciekawostek, dla leniwych łączniki i windy, nie musisz opuszczać hotelu.
Jest sala zabaw dla dzieci, baseny i sauny, strefa SPA Ireny Eris, kino, możliwość zwiedzania obiektu z przewodnikiem.



Na zdjęciach dwa różne łączniki, między częściami hotelu. Z okien widok na miasto Żnin lub na jezioro.


W różnych miejscach pozostałości starej cukrowni, można bawić się w poszukiwanie pieczątek lub objaśniać dzieciom do czego służyły stare maszyny i pojazdy. 



Największa atrakcja hotelu - zjazd rurą z wysokości 4 piętra na parter, niesamowite przeżycie, wiatr we włosach. Zjechałam kilka razy:-)


Atrakcje i zajęcia dla dzieci - zabawa z królikami didżejami, poszukiwanie pieczątek i jajek z zaszyfrowaną krzyżówką, warsztaty plastyczne i cukiernicze, seans w kinie, no i baseny!


Dla dorosłych kręgle, kino Burakino, degustacja lokalnych piw, zabawa z didżejem, seanse saunowe z nagradzaną instruktorką, strefa SPA. Matko jedyna, czasu mało, by wszystko zaliczyć!


Łącznik prowadzący do restauracji, gdzie jadaliśmy świąteczne posiłki i do kina.


Łącznik na basen, z dawnym taśmociągiem. W chłodne dni nieco zimny, ale przy wejściu są koce do okrycia się , by nie zmarznąć po basenie.



Różne relikty dawnej cukrowni do obejrzenia, niektóre zamienione na bary przy plaży.



Widoki na jezioro i ptaki, tu akurat kormoran fotogeniczny bardzo.


Aleja gwiazd, którym przyznano tytuł SUPER OPTYMISTA ROKU.
Są tu Urszula Dudziak, Izabela Trojanowska, prof. Michał Kleiber, Aleksander Doba...


Na spacerze po Żninie, w którym bywamy często, odkryliśmy stare kino Pałuczanin, ciekawa bryła, ale nieczynne.  Znalazłam informacje o jego historii i planach wykupu obiektu od parafii św. Floriana :

„Rada Ekonomiczna, Rada Duszpasterska oraz Księża Duszpasterze Parafii pw. Św. Floriana w Żninie jednogłośnie orzekli, iż Dom Katolicki zbudowany przez Parafian w okresie międzywojennym i uroczyście otwarty w roku 1938, mający służyć integracji parafian, szerzyć kulturę chrześcijańską i narodową, gromadzić ludność na różnorodne wykłady, odczyty, akademie, filmy, przestawienia itp. nie zatracił swego przeznaczenia. Obecnie znajdują się w nim także mieszkania kapłańskie, pomieszczenia biurowe, salki parafialne, w których spotykają się i formują rozmaite grupy parafialne. Celom pracy duszpasterskiej ma również służyć teren przy Domu Katolickim oraz zieleń przy plebani. Dzięki niemu można organizować spotkania parafialne w plenerze, festyny, zabawy, sport itp. Z punktu widzenia duszpasterskiego (działalności Kościoła) nie widzimy zatem możliwości zbycia wnioskowanych nieruchomości na rzecz Gminy Żnin”

I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.
Każdy wyjazd bywa pełen niespodzianek i nowej wiedzy na różne tematy...