Zanim padnie tytułowe zdanie, zastanówmy się, czy naprawdę chcielibyśmy być na miejscu danej osoby lub zapłacić tę samą cenę za to , co widzimy tylko przez chwilę.
Sama doświadczyłam podobnej sytuacji, będąc młodą mężatką.
Robiłam wtedy swetry na drutach, szyłam ubrania, nie tylko by dorobić do dwóch nauczycielskich pensji, ale także po to, by za niewielkie pieniądze lepiej wyglądać. Czasami ubierałam też koleżanki, niewiele brałam za usługę, bo to koleżanki. Wiele popołudni i wieczorów ślęczałam przy maszynie i drutach, bo zbieraliśmy kasę na nowe mieszkanie. Mąż pracował niemal na dwóch etatach, mnie męczyły straszne migreny, mieszkaliśmy 6 lat w małym pokoiku u rodziców.
Tym bardziej zabolała mnie kiedyś uwaga jednej znajomej - tobie to dobrze, stroisz się, nie masz zmartwień, dostaliście mieszkanie...
Inny przykład to zaobserwowana zawiść pewnej grupy znajomych w stosunku do koleżanki, która jeździła drogim autem, ubierała się w markowych sklepach, wakacje dwa razy w roku w tropikach, zawsze zadbana i tylko oczy miała ciągle smutne. Bo ten cały luksus wiele ją kosztował, za bywanie w tzw. towarzystwie, za drogie torebki i wizyty w SPA płaciła codziennie dużą cenę. Ja wolałabym skromniej, ale z człowiekiem, który mnie ceni, nie poniża , nie wypomina, nie zmusza do robienia rzeczy, których się wstydzę.
Na podobnej zasadzie obserwuję stosunek do kobiet, które osiągnęły sukces, cokolwiek to znaczy.
A mało kto zastanawia się, że te kobiety często skończyły najlepsze uczelnie, znają kilka języków, dbają o kondycję, dają innym pracę. Może im dobrze, ale zapracowały na to ciężką pracą i wieloma wyrzeczeniami. Gdy zabraknie argumentów, słyszymy - ale nie ma rodziny i dzieci. A czy każda musi?
Bliska mi osoba , odchodząc na emeryturę usłyszała od młodszych współpracowników - tobie to dobrze...
Odpowiedziała wtedy: zazdrościcie mi emerytury, ale czy także wieku i wysokości zasiłku? Chyba jednak nie.
Trudno obserwować i nie oceniać, to podobno wyższy stopień inteligencji, ale nie potrzeba chyba wielkiego ilorazu IQ by wykrzesać trochę empatii w stosunku do innych i trzy razy zastanowić się, zanim krzykniemy - tobie to dobrze!

