Dzieci bywają szczere do bólu i mają czasem własne wyobrażenie piękna. Dobry smak w wielu dziedzinach jest dla naszych milusińskich cechą dopiero kiełkującą, zdarzają się więc różne komiczne sytuacje, przybierające z czasem status anegdoty.
Koleżanka z pracy postanowiła z wiosną zadbać o siebie i poszła do fryzjera. Nowa fryzura, nowy kolor, pełna entuzjazmu wchodzi do klasy i słyszy: O!obcięła pani włosy, a taka pani była ładna! Tyle kasy zostawionej w salonie, tyle siedzenia i taki komentarz. Inna koleżanka, zgodnie z trendami postanowiła zrobić sobie artystyczny nieład na głowie. Zajęcia miała z grupą dzieci w mojej bibliotece. Weszła podbudowana nowa fryzurą, a Martyna krzyczy:o rany, pani się nie uczesała! Martyna, to taka fryzura, nie znasz się - koleżanka na to. Dziewczynka wzruszyła ramionami i odpowiedziała:to nie fryzura tylko potargane włosy.
Mój syn gdy chodził jeszcze do przedszkola bardzo nalegał, abym pomalowała sobie paznokcie na czerwono, a że nie przepadam za tym kolorem lakieru zapytałam, dlaczego właśnie na czerwono? Bo pani dyrektor przedszkola takie ma! Córka koleżanki z kolei uwielbiała wszystko co różowe i błyszczące, co jej mamę minimalistkę w ubiorze doprowadzało do rozpaczy. Całe mieszkanie koleżanki i jej stroje były wysmakowane, stonowane kolorystycznie, a pokój i ubranka córki - istne różowe szaleństwo. Zawsze powtarzała, że jak gust się córce nie zmieni, to ona chyba zwariuje.
Inna jeszcze znajoma kupiła drogi sweter z "bąblastej" włóczki, ale jej córka musiała chyba podsłuchać nasze narzekania na mechacące się dzianiny, bo pewnego dnia, gdy znajoma cieszyła się, że dziecko tak cicho się bawi, powycinała z tego drogiego sweterka wszystkie bąble. Jak można się domyślać sweterek po takim zabiegu zrobił się bardzo ażurowy...
Inny przykład: sukienka kupiona nastolatce na ślub w rodzinie (piękna była, amerykanska). I co robi dziewczę po cichu, w swoim pokoju? Przerabia kieckę nożyczkami na fajniejszą. Mama dziewczęcia płakała dwa dni.
Z ostatniej chwili: dziewczynka buntowała się ciągle przeciw związywaniu długich włosów w szkole, bo nie lubi, a regulamin wymaga. Poszła więc do fryzjera i włosy obcięła, a że niesforne bardzo, więc teraz zasłaniają jej całą twarz.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 maja 2015
poniedziałek, 16 lutego 2015
Kompleks 50+
Jak to jest, że dzisiejszy świat dyskredytuje osoby w pewnym wieku? Panuje wprawdzie kult wiecznie młodego ciała (?!), ale przymioty umysłu chyba nie powinny podlegać tej zasadzie. Wszak doświadczenie, nabywane umiejętności i wiedza powinny być niekwestionowanym atutem. Oczywiście bywają ludzie, którym w pewnym wieku już się nie chce, ale jest wielu takich, którzy po odchowaniu dzieci, zabezpieczeniu finansowym itd. dopiero nabierają wiatru w żagle. Teraz dopiero docenia się upływający niemiłosiernie czas, a tu tyle do zobaczenia, przeczytania, nauczenia, nowe pasje, nowi znajomi. Aktywność na każdym polu przedłuża młodość, my ludzie 50+ umiemy cenić i wykorzystywać każdą minutę życia, bo nikt nie wie ile ich jeszcze zostało.
Jasne, że w tym wieku odczuwa się już pewne dolegliwości, ale i młodym się zdarzają. Wokół mnie widuję młodych ludzi, którzy urodzili sie starzy i zmęczeni oraz takich, którzy mimo swoich siątek na karku, mogliby ciekawością świata zawstydzić niejednego 20, 30 latka.
Fakt, trzeba dbać o siebie , o swoją fizyczność, kondycję i wnętrze, a to dlatego, że:po pierwsze - ocenia się oczami(duszy nie widać), po drugie - dobra kondycja ułatwia życie i poznawanie świata, a po trzecie - bogate wnętrze to piękno duchowe i magnes przyciągający ciekawych ludzi.
Tak jak w tym dowcipie, kiedy król Lew nakazał podzielić się zwierzętom na piękne i mądre. Zwierzęta wykonały polecenie, oprócz żaby, która pozostała na środku placu. A ty? zapytał Lew. No przecież się nie rozdwoję! odpowiedziała żaba.
W jakimś programie zapytano kobiety, mające już swoje lata czy chciałyby się cofnąć w czasie do okresu, gdy miały 25 lat? Większość odrzekła, że gdyby wtedy miały teraźniejsze doświadczenie i mądrość życiową, to kto wie, ale ponieważ to niemożliwe, wolą cieszyć się tym co jest.
Zaakceptowanie siebie w pewnym wieku to też recepta na wewnętrzne piękno, bo o czym mam rozmawiać z osobą, która interesuje się tylko tym, ile zmarszczek jej przybyło, jakie paznokcie teraz są modne lub co jadać, żeby młodziej wyglądać...
Jasne, że w tym wieku odczuwa się już pewne dolegliwości, ale i młodym się zdarzają. Wokół mnie widuję młodych ludzi, którzy urodzili sie starzy i zmęczeni oraz takich, którzy mimo swoich siątek na karku, mogliby ciekawością świata zawstydzić niejednego 20, 30 latka.
Fakt, trzeba dbać o siebie , o swoją fizyczność, kondycję i wnętrze, a to dlatego, że:po pierwsze - ocenia się oczami(duszy nie widać), po drugie - dobra kondycja ułatwia życie i poznawanie świata, a po trzecie - bogate wnętrze to piękno duchowe i magnes przyciągający ciekawych ludzi.
Tak jak w tym dowcipie, kiedy król Lew nakazał podzielić się zwierzętom na piękne i mądre. Zwierzęta wykonały polecenie, oprócz żaby, która pozostała na środku placu. A ty? zapytał Lew. No przecież się nie rozdwoję! odpowiedziała żaba.
W jakimś programie zapytano kobiety, mające już swoje lata czy chciałyby się cofnąć w czasie do okresu, gdy miały 25 lat? Większość odrzekła, że gdyby wtedy miały teraźniejsze doświadczenie i mądrość życiową, to kto wie, ale ponieważ to niemożliwe, wolą cieszyć się tym co jest.
Zaakceptowanie siebie w pewnym wieku to też recepta na wewnętrzne piękno, bo o czym mam rozmawiać z osobą, która interesuje się tylko tym, ile zmarszczek jej przybyło, jakie paznokcie teraz są modne lub co jadać, żeby młodziej wyglądać...
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Męski punkt widzenia
Spotkania towarzyskie koedukacyjne są dobrą okazją do wymiany poglądów na różne tematy, z których najzabawniejsze wydaje się wzajemne postrzeganie przedstawicieli obu płci. Facetom trudno jest na przykład pojąć, że kobiety potrzebują do codziennej pielęgnacji czegoś więcej, niż woda i mydło czy krem do rąk. Ile by szafek nie zawiesić w łazience, wszystkie zostaną zapełnione. Krem na noc, na dzień, pod oczy, na szyję, do stóp, do rąk, balsam ujędrniający, nawilżający, serum, odżywki wielozadaniowe, olejki relaksacyjne. O kurczę, jak tak zaczęłam wymieniać i to wcale nie szczegółowo, to faktycznie robi się groteskowo. A jeszcze kosmetyki upiększające: podkład, puder,róż, korektory, mascara, lakiery, zmywacze, mleczka...
Jak mówi ponoć mój bratanek: krem między jedną a druga rzęsę. Ale najbardziej rozśmieszyło mnie pytanie: czy im (kobietom) nie pomyli się w jakiej kolejności to wszystko na siebie nakładać i czy nie mylą tych wszystkich tubek, słoiczków, buteleczek.
Nasze drugie połówki czują się dyskryminowane przez szczupłość miejsca w łazienkach na ich specyfiki do codziennej pielęgnacji i czasami wypominają nam "nieuzasadnione" wydatki, skoro jeszcze tego wszystkiego pełno w szafce, a my już kupujemy następne tubki, słoiczki, buteleczki.
A ile drodzy panowie wydajecie na wasze auta, sprzęt grający, wędki, ekwipunek na siłownię? O używkach nie wspominam, bo nam się też zdarzają.
To, co nas różni, tak nas właśnie wzajemnie przyciąga - tak dla równowagi!
Jak mówi ponoć mój bratanek: krem między jedną a druga rzęsę. Ale najbardziej rozśmieszyło mnie pytanie: czy im (kobietom) nie pomyli się w jakiej kolejności to wszystko na siebie nakładać i czy nie mylą tych wszystkich tubek, słoiczków, buteleczek.
Nasze drugie połówki czują się dyskryminowane przez szczupłość miejsca w łazienkach na ich specyfiki do codziennej pielęgnacji i czasami wypominają nam "nieuzasadnione" wydatki, skoro jeszcze tego wszystkiego pełno w szafce, a my już kupujemy następne tubki, słoiczki, buteleczki.
A ile drodzy panowie wydajecie na wasze auta, sprzęt grający, wędki, ekwipunek na siłownię? O używkach nie wspominam, bo nam się też zdarzają.
To, co nas różni, tak nas właśnie wzajemnie przyciąga - tak dla równowagi!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


