Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gospodarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gospodarka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Fachowiec na 3+

 

Jest problem lub niebawem będzie.

O czym mowa? O kształceniu zawodowym.
Wiele się mówi o szkolnictwie branżowym, o braku nauczycieli zawodu, zwłaszcza w niektórych profesjach, bo raz, że słabo płacą, a odpowiedzialność spora. 

Po drugie , nawet jeśli znajdzie się dobry fachowiec, chętny do nauczania przyszłego narybku, to zniechęcają go : konieczność ukończenia kursu pedagogicznego , papierologia, szkolenia, zebrania, brak funduszy na materiały szkoleniowe i narzędzia. Jeden z z elektroników, w rozmowie o pracę stwierdził, że posiadając prężną firmę nie ma czasu na dodatkowe nasiadówki wieczorami, a przez tydzień zarobi więcej, niż przez cały miesiąc, szkoląc uczniów.
Podobnie jak w resorcie pielęgniarskim, w kształceniu zawodowym pracuje wielu nauczycieli w wieku emerytalnym, więc gdy skorzystają z prawa do emerytury, będzie kiepsko.

Po trzecie, wykształceni w zawodzie uciekają z polskiego rynku, z różnych powodów.
Może się zdarzyć, że ktoś okazuje się być dobrym fachowcem, choć samouk, ważne by usługę dobrze wykonał.
W czym jeszcze problem?

Z roku na rok obserwuje się większą liczbę uczniów z rozmaitymi dysfunkcjami  w zakresie przyswajania wiedzy i umiejętności, od ogólnych  po specjalistyczne, co zresztą idzie z sobą w parze, bo trudno nauczyć młodego człowieka posługiwania się specjalistycznymi narzędziami i procesami różnych branż, jeśli ma on kłopoty z opanowaniem podstawowych pojęć matematyczno-technicznych, ze skupieniem uwagi, logicznym myśleniem czy zwyczajnie z punktualnością i poczuciem odpowiedzialności.

Każda placówka, także kształcąca fachowców rzemiosła i przemysłu jest zobowiązana dostosowywać wymagania do poziomu swych wychowanków.  Poradnie psychologiczno-pedagogiczne szczegółowo określają , w jaki sposób kreować podejście do ucznia, indywidualizować treści kształcenia, organizować dodatkowe  konsultacje , konstruować programy naprawcze...

Trudno się z tym nie zgodzić, bo uczeń powinien być traktowany podmiotowo. Wytyczne określają więc, co dany wychowanek powinien umieć by zaliczyć kurs kształcenia zawodowego na daną ocenę i zdać egzamin z przygotowania do zawodu.

I tutaj, jako klient ślusarza, hydraulika, cukiernika, krawca, mechanika, fryzjera zadaję sobie pytanie - skoro pewien procent uczniów posiada specjalne dostosowanie trybu nauki w zawodzie, bo mają określone dysfunkcje, które nie pozwalają opanować w pełni programu nauczania, jak to się przekłada na jakość świadczonych później usług?

Taki na przykład piekarz, potrafi upiec chleb i bułki, a chałki i drożdżówki już nie? 

A ślusarz? Otworzy zamek, który się zaciął, ale klucza do drzwi już nie dorobi?

A fryzjerka? Nakręci włosy na wałki i uczesze, ale jak ze strzyżeniem lub obliczaniem ilości farby do koloryzacji włosów?

Podobne rozterki miewam czasami, jeśli chodzi o kształcenie lekarzy i farmaceutów czy fizjoterapeutów. Bo jeśli medyk kończy studia z ocenami w średnim przedziale skali, to czego nie potrafi?

Z tym pytaniem zostawiam Was , może jakieś refleksje się narodzą? 

środa, 16 listopada 2022

Prasówka...

 

Powiem jak zrzędliwa emerytka: kiedyś to były prasówki! kupowało się stertę gazet i czasopism, całe święta lub weekend było co czytać, a i gazety miały szerokie zastosowanie!

A teraz? Czasopisma drogie jak książki, połowa to reklamy, a gazety kupują nieliczni - dla programu Tv i nekrologów głównie.

Naszą prasówkę nazywamy  serfowaniem po sieci, bo nawet nekrologi w necie czytamy, a możliwości pozyskiwania informacji jest tyle, że czasu brak by to ogarnąć , a i specjalista od odsiewania fake newsów by się przydał. Każdy może dziś  pisać, zamieszczać, dyskutować, komentować, każda opcja ma swoich konsultantów i prawników i każdy z nich ma rację!

Moja prasówka blogowa to przelanie na klawiaturę laptopa zapisanych ciekawostek, niektóre pewnie znacie, ale może macie inny ogląd od mojego, co też chętnie przeczytam w komentarzach, o ile da się czytać bez cenzury:-)

1. Minister Jacek Sasin otrzymał medal Zygmunta Augusta za zasługi dla Poczty Polskiej. Ten sam minister, który zmarnował 70 mln zł na wybory kopertowe , które się nie odbyły, a winą za straty obarczył opozycję i premiera. Specjalnie sprawdziłam notkę o Zygmuncie Auguście, bo może ma w swoim życiorysie fakty, o których nie wiem, a które predestynują go do patronatu nad medalem Poczty Polskiej. Znalazłam tylko wzmiankę o NIEUDANYM wprowadzeniu w Polsce kościoła niezależnego od Watykanu, nie mówiąc o gonieniu za mrzonką, czyli wywoływaniu ducha Barbary Radziwiłłówny.

2. Kierownik targowiska miejskiego w Toruniu i jednocześnie radny z ramienia PiS doniósł na staruszkę handlującą czapkami i skarpetami, które sama udzierała i zamierzała tak dorobić do skromnej emerytury. Straż Miejska mandatu na 80-latkę nie nałożyła, ale wstyd po postępku  radnego pozostał...

3. Z wielką pompą przecięto wstęgę na otwarciu geotermii ojca dyrektora w Toruniu, pochwalono rząd polski za usuwanie redemptoryście kłód spod nóg i hojne dofinansowanie. Zapomniano tylko dodać , ze ekologiczna podobno inwestycja wymaga nieekologicznego wsparcia w działaniu, gdyż wody geotermalne mają tylko 60 stopni Celsjusza, a dla rozprowadzenia ich do mieszkań wymagane jest 100 stopni, trzeba więc w sposób tradycyjny owe wody podgrzać. W dodatku miało być taniej dla odbiorców, a jest o wiele drożej.
 Ale sukces jest sukcesem i taka drobnostka, jak wysoka emisyjność CO 2  czy wysokie opłaty, w tym wypadku nie mogą zaciemniać efektu!

4. Pan prezydent awansował wybitnych wojskowych na generałów, wręczył im buławy i zamierzał pochwalić, ale że z przemawianiem słabo mu idzie, tedy usłyszeliśmy: buława generalska to wielka, ciężka odpowiedzialność ... ale widzę, że nie wgniata panów w ziemię!

5. W stolicy pracownicy służb mundurowych protestowali ze wsparciem swoich organizacji związkowych. Protest dotyczył zbyt niskich zarobków i fiaska rozmów z przedstawicielami rządu. Wiele do powiedzenia mieli policjanci, ci sami, którzy tak sumiennie ochraniają zwykłego posła PiS ( pamiętacie 80 radiowozów na ulicy Mickiewicza, jak śpiewał Daukszewicz) i ci sami, którzy pałowali kobiety na strajku kobiet.

6. Czytam, że duchowni z ambony pochylają się z troską nad odchodzeniem wiernych z kościoła, nawet ministrantów do posług brak. Namawiają wiernych do agitowania wśród świeckich, by wracali na łono społeczności katolickiej, bo liczba chodzących na msze do kościołów drastycznie maleje, a ludzie nie wiedzą, co czynią! Jak zwykle szukają winnych zaistniałej sytuacji wśród zwykłych obywateli, sami swojej winy nie dostrzegają, jakby pedofilii oraz innych  paskudnych zjawisk w tej instytucji nie było... 

7. Nie jest tajemnicą, że niektóre samorządy lokalne są traktowane po macoszemu w przyznawaniu dotacji na rozwój ( podobno tylko przedstawiciele samorządów przeciwnych PiSowi nie potrafią poprawnie napisać wniosków). Podobny proceder dotyczy szkół oraz instytucji kultury, chyba że są z założenia lub nazwy katolickie, do czego pan Czarnek przyznaje się głośno i bez bicia.

8. Wiele miejscowości w Polsce nie ma dostępu  nie tylko do leczenia specjalistycznego, ale nawet do lekarza pierwszego kontaktu, a do innej miejscowości dojadą tylko posiadacze aut, gdyż komunikacja lokalna także tam nie działa...i zgroza ogarnia, gdy pomyślę, ile zmarnowanych miliardów można by przekazać na poprawę tej beznadziejnej sytuacji. Ale za to zbroimy się! byle było kogo bronić niebawem...

9. Wielkim echem odbiły się w mediach słowa prezesa prezesów o kobietach dających w szyję. Oburzenie było tak wielkie, a tłumaczenia prezesowej świty, co autor słów miał na myśli  tak absurdalne, że powstały tysiące memów na ten temat. 
Natomiast mało kto zauważa inny problem - nie dość, że starszy pan znajduje szeroką publikę, która rechocze i klaszcze z zapałem, to nikt nie protestuje, gdy prezes obraża panie siedzące na widowni, siostry, żony i kuzynki panów, którzy zrobili szeregowemu posłowi frekwencję!
Jak nisko jeszcze upadnie elektorat PiSu, bo moja wyobraźnia zbyt mała w tym zakresie...

10. Potężnym człowiekiem musi być niejaki Donald Tusk (choć wedle prezesa raczej na Niemca wygląda), skoro odpowiada za tyle zjawisk i przekrętów w Polsce, nawet za usterki na Stadionie Narodowym, a niektórzy twierdzą, że wysyła bojówki Obywateli RP, by  prezesowi robiły pod górkę.
Oczywiście prezes ze świtą w ogóle się Tuska nie boją - to dlaczego tak często o nim mówią?

11. Czy tylko ja mam takie wrażenie, że nawet z lodówki wyskakuje mi Robert Lewandowski?

12. Z ostatniej chwili - przypomniano, iż Sejm RP ustanowił kolejny rok rokiem,  między innymi Aleksandra Fredry, którego "Zemstę" znają chyba wszyscy. Lektura mało już zachęcająca dla współczesnej młodzieży, ale problemy i polskie przywary jakże żywe i jakże aktualne! 


środa, 5 sierpnia 2020

Jak ma być dobrze?

Pandemia jeszcze nie zakończyła panowania, a wręcz przeciwnie.
U nas podobno rząd panuje nad wszystkim, a wedle pana premiera to w ogóle radzimy sobie najlepiej w Europie.
Skąd więc doniesienia zwykłych obywateli z różnych stron kraju i różnych środowisk, że wcale nie jest tak dobrze, jak media podają i gdzie ta pomoc obiecywana podmiotom indywidualnym, dużym firmom i samorządom...

Byłam na spotkaniu towarzyskim z dala od domu, wśród gości przedstawiciele różnych profesji i różnych typów własności.
Zakaz rozmowy o polityce i religii, ale gospodarka jako temat dozwolona...

Na gospodarce i ekonomii znam się słabo, więc w miarę obiektywnie postaram się przedstawić tylko zasłyszane opinie.
W każdym razie to, co słyszałam napawa mnie raczej przerażeniem, niż optymizmem.

Jak ma być dobrze, gdy w razie wątpliwości co do zachorowania na covid czy wizyty gości z zagranicy Sanepid rozkłada ręce i przynajmniej tu i ówdzie nie potrafi udzielić rzetelnej informacji.
Zwykły człowiek miota się jak we mgle, a ile osób potencjalnie zarazi?

Jak ma być dobrze, jeżeli bez wsparcia rządu od marca, zwalnia się ludzi z wielu firm i to grupowo, a ci, co zostają muszą pracować za kilka osób, bo roboty nie ubyło, czasem wręcz przeciwnie.
Powie ktoś, że nie zawsze to wina rządu, że czas epidemii - to przypominam, że o czym innym zapewnia premier w mediach, a co innego widać z poziomu zwykłego pracownika.

Jak ma być dobrze, gdy postraszono pracowników dotkliwym obcinaniem odpraw emerytalnych po 24 czerwca i wielu z nich odeszło na zasłużone emerytury przed feralną datą, ale pracownicy na ich miejsce nadal potrzebni, tyle że nowych nie wolno przyjmować z powodu oszczędności.

Jak ma być dobrze, gdy w wielu firmach szuka się oszczędności nie tam, gdzie istnieją.
Zwalniani są pracownicy niezbędni do funkcjonowania firmy, ale byle urzędnik posiada auto służbowe i wypasiony gabinet, nawet jeśli w sprawach służbowych rzadko wyjeżdża poza firmę.

Jak ma być dobrze, gdy małe firmy na granicy przetrwania nękane są kontrolami sanitarnymi i zmuszane do często zbytecznych środków ostrożności.
Tymczasem proceder podnoszenia cen na płyny dezynfekcyjne oraz inne materiały higieniczne nie jest chyba przez nikogo kontrolowany, ceny to dziś wolna amerykanka.

Jak ma być dobrze, gdy wiele małych firm oraz przedsiębiorców indywidualnych nie otrzymuje żadnej pomocy od państwa, bo nie mieszczą się w żadnych tabelkach i przepisach antypandemicznych.

Jak ma być dobrze, gdy mimo klęski urodzaju ceny szybują kosmicznie, krajowe warzywa i owoce są droższe od egzotycznych, bo brak rąk do pracy. Przywieźliśmy fasolkę szparagową prosto z pola za małe pieniądze, gdy na targowisku kosztowała 11 zł!
Owoce zasychają na krzewach, jabłka gniją w trawie, bo robotnicy uciekli przed covidem.
Już się boję, ile zimą będą kosztować papryka i inne specjały...

Jak ma być dobrze, gdy testy na covid bywają miernej jakości, giną próbki pobierane od pacjentów, a na wyniki czeka się zbyt długo.
Najlepiej zamknąć ludzi na dwa tygodnie w domu, tymczasem objawy u części osób pojawiają się później jeszcze.

Wreszcie, jak ma być dobrze, gdy rok szkolny coraz bliżej, a nie ma żadnych konkretnych wytycznych co do rozpoczęcia zajęć w szkołach.
Chyba w ministerstwie nikt nie wie, jak wygląda organizacja roku szkolnego i układanie planu lekcji, opracowywania procedur oraz dopracowywania innych szczegółów.