Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpacz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2026

Góra- dół, góra - dół...

 Karpacz jest świetnym miejscem wypadowym na piesze wyprawy, ale jako miejscowość do życia, no nie wiem... w którąkolwiek stronę nie idziesz, to zawsze jest pod górę i tylko chwilowo z górki. 

Tak więc chodziliśmy w trybie góra-dół! Nie dziwiło, że wiele osób czatuje na przystankach na busy i taksówki, ale prawda też taka, że nie stali tam sami starcy i inwalidzi, wozami nad Morskie Oko też nie jeżdżą tylko seniorzy...

Dzień był przekropny, Śnieżki z dołu nie widać, więc wybraliśmy opcję spacerową, co nie znaczy, że kilometrów było mniej...


Via Sacra czyli trasa łącząca obiekty sakralne na terenie Karpacza.
Mijając ponownie zaporę na Łomnicy, dochodzimy do ronda Biały Jar, skąd prowadzą liczne szlaki w góry.


Kierujemy się ścieżką wzdłuż wyciągu w stronę Dzikiego Wodospadu. Trasa niezbyt wymagająca, na każde nogi i kondycję:-)


Takie budynki, to typowo górskie klimaty, masz wrażenie, że to Alpy co najmniej...


Wreszcie Dziki Wodospad,  dziki z nazwy, ale mocno uregulowany, a dinozaury jakoś nas nie wystraszyły...


Gdyby nie piesza wędrówka, pewnie nie zauwazylibyśmy wieży widokowej. Drogowskaz do skoczni Orlinek widać z daleka, ale mało kto wie, że skocznia nieczynna, za to wykorzystywana jest jako punkt widokowy.


Schodów na górę mnóstwo, ale najgorsze były te prześwity przez stopnie i między nimi, więc nie wiem, jak można chodzić po szklanych platformach...
Widoki niesamowite, na każdym poziomie wieży i z każdej strony!


Bileter z wieży polecił nam drogę powrotną szlakiem przez las, nie wzdłuż ruchliwej drogi i było warto, choć nogi mi odpadły od tułowia...
Nagrodą był ostatni odcinek przez skwer z sympatycznymi rzeźbami.


I na koniec żarcik taki, wstąpiliśmy do sklepu z łakociami, gdzie zawarliśmy znajomość z krowami Bożenką i Stefcią i kupiliśmy żelki dla siebie i wnuka:-)


Po takim dniu - pyszna obiadokolacja i basen,  dla chętnych jaccuzi!
Sześć długości basenu i jestem jak nowa:-)


Ostatni post o Karkonoszach będzie typowo górski.

czwartek, 27 sierpnia 2026

Migawki z Karpacza

 Wspomniałam, że wybywamy w Karkonosze. Inny miał być cel podróży, ale że miejsc w hotelu nie było ( powodzi się rodakom), wybrałam polecony hotel w Karpaczu, ostatni pokój w ekonomicznej strefie, ale basen i posiłki rewelacja, wprawdzie trzecie piętro bez windy, ale co tam , cena za to lepsza.


Pierwszy raz jechałam tak długim tunelem, ponad 2 km, przeżycie niesamowite, cieszyło mnie światło na końcu tunelu... chyba za wiele filmów katastroficznych widziałam.


Zawsze obiecujemy sobie spokojny rozruch, ale jak to my, pierwszego dnia oblecimy niemal wszystko... Karpacz jest pięknie położony, o widoki z ulicy i okien pensjonatów nie jest trudno.
Ciężko jest o miejsca parkingowe, ale nie dziwi to, miasto nie jest z gumy, a hoteli przybywa.


Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Imponująca wieża, niczym zamkowa, wewnątrz główną ozdobą jest sufit.


Kolejna świątynia, na pierwszy ogląd skojarzyła mi się z cerkwią. Stoi przy głównym deptaku, każde miasto ma chyba deptak. Tutaj remontowany, na szczęście wiele już zrobiono.


A ta niby cerkiew, to Kościół p.w. Nawiedzenia NMP. A gdzie świątynia Wang, zapytacie? o tej będzie osobno innym razem.


Drewnianych rzeźb jest sporo na ulicach, ta powyżej, to także kwietnik, a budynek obok - myślałam, że to plebania parafii Nawiedzenia, ale w oknie ogłoszenie o sprzedaży lokali...a ta ambona na górze?
Punkt obserwacyjny czy fantazja budowniczych?


Znaleźliśmy Park Leśny z atrakcjami dla dzieci. Spacer uroczy, wzdłuż rzeki Łomnicy, ścieżka doprowadziła nas do zapory. Nad zbiornikiem plaża z punktami gastronomicznymi.


W każdym komercyjnym ośrodku turystycznym, wiele się dzieje na deptaku, w lokalach, tworzy się muzea wszystkiego, na czym można zarobić. Gdy pada deszcz, trzeba z dziećmi gdzieś pójść, a to muzeum zabawek, a to muzeum klocków , a to sala luster, występy zespołów ludowych, stragany na zgubę rodziców...


Jeśli mało komuś atrakcji, to proszę bardzo - Karkonosz zaprasza do zapoznania sie z tajemnicami gór, niebieski express obwiezie was wokół miasta lub odwiedzicie Złomowisko Robotron, które reklamują groźne Transformersy...


Wypada też zajrzeć do sklepów z wyrobami regionalnymi, a tu o zawrót głowy łatwo - nalewki, syropy, miody, piwa, krówki i czeskie czekolady...

Z głodu i pragnienia nie umrzesz, trzeba tylko plecaka pełnego pieniędzy ;-)

Kolejny wpis o wędrówkach dalszych i bliskich.