Takie niespodzianki uwielbiam! Wracamy z wycieczki, a tu przesyłka w skrzynce. Poznaję pismo nadawcy i jeszcze na schodach rozrywam kopertę.
Jest! nowy tomik wierszy Kasi Kadyjewskiej, pięknie wydany, choć radosne kobiety na okładce nie kojarzą mi się z wariatkami, raczej z dobrymi wróżkami!
Wpisałam w etykietach bloga słowo recenzja, ale nie mam uprawnień, więc to raczej subiektywne wrażenia po lekturze.
Zresztą nigdy nie lubiłam rozbierania poezji na czynniki pierwsze, wiersz albo do nas przemawia, albo milczy , a może to my nie słyszymy...
Intymne strofy, często miniatury, bo nie potrzeba wielu słów,
by ująć w wersy sedno.
Jest w nich tyleż samo osobistych refleksji autorki, co bardziej uniwersalnych myśli, jakie każdej wrażliwej duszy są bliskie, a przynajmniej przychodzą czasami w dolnych stanach codziennych nastrojów. Za zgodą poetki pozwalam sobie zamieścić dwa wiersze, które są mi najbardziej bliskie.
Gdybym miała oceniać całość tego tomiku, napisałabym , że gdyby wszystkie osoby cierpiące na depresję umiały swoje uczucia przekazać za pomocą podobnych wierszy, o ile lepiej moglibyśmy je zrozumieć i próbować wczuć się w emocje, jakie wkradają się do umęczonej duszy!
Wariatka jest aniołem
zbyt lekkim
by utonąć
zbyt ciężkim
by odfrunąć
zbyt wrażliwym
by życ
zbyt młodym
by umrzeć
zbyt upadłym
by zmartwychwstać
Wariatka jest kobietą
wariatka urodziła się kobietą
czuje się kobietą
jest kobietą ale nie wie
czy na pewno
nikt nie daje jej kwiatów
nie prawi komplementów
nie umawia sie na randki
więc
myśli że jest coś
o czym nie wie
że świat jest inny niż ten
który zna
że prawdziwe życie
wygląda inaczej niż jej
lecz nie pojmuje
co robi źle
taki Forrest Gump w spódnicy
a może i to nie
bo przeważnie chodzi w spodniach
Dziękuję autorce za kolejny tomik, jestem dumną posiadaczką trzech!
Czytam i przymierzam spotykane refleksje do swoich emocji, a nic tak nie porządkuje uczuć i myśli jak dobra poezja!
