Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2021

Awantura o nazwę...

Dowiedziałam się niedawno, że mają zmienić nazwę mojej ulicy. 


Wiadomość o tyle dziwna, że już raz odbyło się referendum wśród mieszkańców i okazało się, że w większości nie chcemy zmiany nazwy, bo obecny patron nikomu nie wadzi.
Mojej ulicy bowiem patronuje zwykły rosyjski żołnierz (według niektórych radziecki), który zginął w płonącym czołgu w czasie wyzwalania miasta pod koniec II wojny. Żaden tam pułkownik czy oficer polityczny.
Myślałam, że wszystkie wątpliwe nazwy już dawno zostały zmienione, choć w ubiegłym roku zmieniono u nas ulicę Roosevelta na Ratuszową.

Rozumiem, że przeszkadzał komuś Dzierżyński,  PPR, Hanka Sawicka, Nowotko itp. ale prosty żołnierz?
Odbyło się posiedzenie rady miejskiej, poproszono o opinie historyków i nawet IPN , a najciekawsze sa chyba zakulisowe działania, bowiem nasz prezydent popiera KO, a wojewoda jest z przeciwnej opcji i to właśnie pan wojewoda chce narzucić mieszkańcom nowego patrona.

Nowo zaproponowany patron oczywiście jest jak najbardziej na miejscu, niedawno zmarły społecznik i prezes uzdrowiska, ale nie w tym rzecz.

Nikt zainteresowanych nie pytał o zdanie, akcja niejako narzucona mocą urzędu, w dodatku rodzina zmarłego ( w czasie żałoby) została wmanewrowana w lokalną awanturę.

Dobrze jeszcze, że nie narzucono nam jako patrona ulicy kolejnego księdza lub świętego , bo już naliczyłam ośmiu takich księżych patronów, a oprócz tego nazwy takie jak: Św.Ducha, Plebanka, Kościelna, Św.Mikołaja czy plac Św.Wojciecha.

A oto fragment wypowiedzi jednego z radnych, historyka  i badacza dziejów naszego miasta:

"W każdej armii i epoce byli źli i dobrzy. Armia Czerwona popełniła wiele potwornych zbrodni, ale nie zgadzam się ze sposobem myślenia mówiącym o odpowiedzialności zbiorowej. Nie można oceniać historii w ten sposób, że jeśli Armia Czerwona była zbrodnicza, to każdy żołnierz radziecki był zbrodniarzem.

Nawet IPN nie znalazł żadnych przeciwwskazań do degradowania patrona."


Trwamy w zawieszeniu, czekając na rozstrzygnięcie, gdyż włodarze odwołali się od decyzji wojewody. Nie chciałabym zmieniać w dokumentach i urzędach adresu, wyjaśniać, prostować, zawiadamiać itd. 

Nie lepiej to spokojnie żyć bez awantur?



 

niedziela, 3 lutego 2019

Tajemnice ulic...

Chodzimy często tymi samymi ulicami, rzadko zastanawiając się co znaczą ich nazwy, czasami dość dziwne.

Trafiła do moich rąk książka miejscowych pasjonatów historii miasta i dziś chcę Wam przybliżyć ciekawostki związane z niektórymi ulicami Inowrocławia.

Jest to bardzo ciekawa lektura i skarbnica wiedzy, gdyż przynosi informacje nie tylko o samych ulicach, ale także o ich patronach, zwłaszcza gdy o nazwisko nic nam nie mówi...

Zdjęcia zeskanowałam z tej książki, z podobnej pozycji pana Majewskiego (wspomnianej w innym poście), ostatnie zdjęcie jest moje.

Czarna droga – nazwa nawiązująca do kujawskich czarnoziemów lub kopalnianych zapadlisk na tym terenie, ale nie ma dowodów na potwierdzenie genezy.

Dyngusowa – ulica w dzielnicy Szymborze, gdzie na Wielkanoc odbywają się słynne kujawskie Przywołówki organizowane przez Klub Kawalerów. O tej tradycji pisałam TUTAJ

Grodzka – na pamiątkę po dawnym folwarku zamkowym czyli grodzkim, który w 1773 r. przeszedł na własność pruskiej domeny państwowej. Przy tej ulicy znajdowała się piękna synagoga, bodaj druga w Europie, zburzona w 1939 roku.

Plac Klasztorny
– dziś znajduje się na nim Teatr Miejski. Nazwa sięga czasów średniowiecznych i ma związek z klasztorem franciszkanów, który istniał od XIII do XIX w. Dziś przed teatrem można podziwiać miniaturę tegoż klasztoru.

Krótka – jej rejon stanowił od średniowiecza dzielnicę żydowską.
Znajdująca się tutaj Wielka Synagoga spłonęła podczas pożaru w 1775r.
W 1804 roku miejscowa gmina żydowska wzniosła przypominającą klasycystyczny dworek synagogę, w której mieściła się także szkoła talmudyczna BET HAMIDRASZ.
Zniszczoną w czasie wojny, rozebrano w latach 80-ych XX wieku.

Okrężek – na terenie okalającym ulicę w latach 1940-1945 zlokalizowany był ciężki obóz hitlerowski o charakterze śledczym, karnym, gdzie znajdowało się kilkanaście tysięcy więźniów , m.in. duchowni, przedstawiciele przedwojennych władz miasta,
członkowie konspiracji. Wielu zostało straconych, zmarło z wycieńczenia lub na skutek tortur.

Papuszy – ulica nazwana na cześć romskiej poetki Papuszy, która mieszkała 6 lat w Inowrocławiu i została pochowana na jednym z tutejszych cmentarzy.

Poznańska
– bardzo długa ulica, ciągnąca się aż do dzielnicy Mątwy, skąd prowadzi droga na Poznań... na jej początku stał niegdyś dom Napoleona, nazwany tak od goszczenia w nim słynnego cesarza. Po 1818 r. był tu najokazalszy hotel w mieście, służący oficerom kawalerii pruskiej.
Przy tej ulicy zachowały się też pozostałości średniowiecznych murów obronnych, szyby i budynki po kopalni soli.

Przesmyk – łącznik prostopadle łączący dwie ulice, zwany dawniej MIEDZUCHEM, czyli wąska uliczka dla pieszych – rodowód sięga czasów średniowiecznych. Ścian budynków w Przesmyku można dotknąć dłońmi, rozstawiając ramiona na całą szerokość .

Solankowa – reprezentacyjna ulica miasta , wiodąca od deptaku Królowej Jadwigi do parku solankowego, z wieloma zabytkowymi kamienicami, gdzie znajdowały się kiedyś : kino, domy lekarzy, adwokatów, bankierów. Obecnie na uwagę zasługuje budynek - siedziba Muzeum im. Jana Kasprowicza oraz budynek, w którym mieszkał St. Przybyszewski.

Zapadłe – ulica deptak między ogrodami działkowymi, nazwę wywodzi od największego zapadliska z lutego 1917 roku o powierzchni ponad 2 tyś. m², powstałego na skutek niekontrolowanej eksploatacji solanki z szybów kopalni soli.
O zapadliskach możecie doczytać TUTAJ