Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upominki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upominki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2024

Wakacyjne anegdoty i pamiątki

 Z wakacji przywozi się nie tylko wrażenia i opaleniznę. Zdarza się także dowcip sytuacyjny, no i oczywiście pamiątki. Upominki dla rodziny i przyjaciół, widokówki, czasami smakołyki...

Tego lata zapisałam takie oto anegdoty:

☺ W snack barze przy basenie -  nałożyłam sobie lody i pytam panią z obsługi o hamburgery. Pytam po angielsku, bo hotel grecki. Pani odpowiada mi po polsku: jak są to są, jak nie ma, to wyszły!

To zdanie przejdzie do historii w naszej rodzinie, a skąd pani wiedziała, że ja z Polski?

☺ Idziemy z wnukiem na plażę, bo przy basenie za gorąco. Znajdujemy dobre miejsce do budowania zamku w piachu, obok nas staje pani w bardzo skąpym bikini. Na to mój wnuk woła - babciu, ta pani ma gołą pupę! Spoglądam w tym kierunku i faktycznie, goła, bo sznureczek zniknął w obfitych pośladkach.

☺  W naszym hotelu pojawiło się w pewnym momencie wielu rodaków. Kiedyś podeszłam do baru z napojami i słyszę, że jeden z panów chce zamówić drinki, ale po angielsku ani dudu. Pokazuje dwa palce i głośno krzyczy ZIE-LO-NE. Barmanka nie bardzo wie o jakie chodzi, więc mówię two green drinks, a do pana, że zielony to green. Pan cieszy się, jakby wygrał w totka:-)

Swoją drogą, kto wymyśla nazwy tych wszystkich drinków? Ionian breeze, cuba libre, Cinderella, raki lemon, tutti frutti...

☺ Na tarasie hotelowej restauracji wieczorem obserwujemy fajerwerki na wyspie. Biorę malucha na ręce, by lepiej widział, a on na to - babciu, ale wielkie Halloween, możemy tam iść? - Nie możemy, to za daleko. - To chodźmy do małego Halloween!

A pamiątki wakacyjne przywiozłam na poły praktyczne, na poły dekoracyjne, sami oceńcie.


Nowy kapelusz, bo stary cały w soli morskiej i nieco zdeformowany w walizce.


W filiżankach codzienna kawa z niecodziennymi wspomnieniami.


Korkowe podkładki pod szklanki.


Drobiazgi: mydełko, brelok i magnes na lodówkę.
Smakołyków tym razem nie kupowaliśmy, najedliśmy się na zapas wszelkich delicji!

A jakie u Was w tym roku pamiątki z wakacji?