Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierniki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 listopada 2022

Słodki Toruń

 Toruń słynie z pierników, ale tym razem nie tylko o piernikach będzie. Jadam pierniki od lat i stwierdzam, że ostatnio w tych toruńskich zbyt mało korzennych przypraw, a za dużo cukru.

Nie kupujemy pierników w sklepach firmowych fabryki Kopernik, bo bywają droższe, niż w niefirmowych, a poza tym powstało w Toruniu tyle manufaktur z pysznymi wyrobami, że niestety Kopernik ma sporą konkurencję smakową i cenową.

W piernikowych sklepach już ciastka i dekoracje świąteczne, a dla panów nawet piwo piernikowe.

Kupiliśmy pierniki w czekoladzie sprzedawane na wagę, z nadzieniem o różnych smakach, a tych smaków jest mnóstwo.

Na jednym z placów spotykamy Jarmark św. Dominika, zwiedzamy stragany, a tam także słodko, bo obok ciast wypiekanych przez wiejskie gospodynie , także słodycze greckie, miody i nalewki to robi się naprawdę przesłodko! Ale najdłuższe kolejki były do stoisk z wędlinami i serami z małych wytwórni lokalnych.


Gdy przeszedł czas i ochota na kawę, nasza kawowa intuicja zawiodła nas do kafejki o uroczej nazwie SŁODKI CHILLOUT, a wystrój i gabloty z ciastkami przyprawiały o zawrót głowy. Uraczyliśmy nasze podniebienia, a rachunek nie zrujnował naszych portfeli.


Dopieszczeni kawą i ciastkami poszwendaliśmy się trochę po uliczkach i zakamarkach. Zawsze zachwyca mnie klimat Torunia i wtapianie się nowoczesnych budynków w gotycką architekturę.



Wprawdzie po bulwarze nadwiślańskim nie można spacerować, bo jest cały rozkopany, ale dotarliśmy do platformy widokowej , a tam znajome kłódki i oby ich trwałość nie była dłuższa, niż uczucia, na pamiątkę których je zawieszono!




Znaleźliśmy nowy mural w uliczce nomen omen Ciasna. mam nadzieję, że powstanie także drugi na przeciwległej ścianie, bo zaułek ów nie grzeszył nigdy pięknem murów ani zapachem.



Pierniki w Toruniu to nie wszystko. Na obiad obowiązkowo znane pierogi z pieca w Starym Młynie, a że porcje ogromniaste, więc nie tylko pierniki wieźliśmy do domu, ale i pierogi o nazwie Rycerskie i Hetmańskie. Pamiętać trzeba jednak, że po godzinie 13.00 już czeka się tam na stolik, bo każdy chce tych pierogów spróbować! 

Wracając na parking po auto, mijaliśmy jeszcze manufaktury cukierków, gdzie o pełnej godzinie można załapać się na pokaz tworzenia słodyczy różnych kształtów i wielkości.
No i zapomniałabym o gorących pączkach oraz gofrach... także spacery nawet zimą po toruńskiej starówce nie powinny być straszne.

A jak tam u Was, pierniki kupujecie, czy wypiekacie sami?

wtorek, 4 czerwca 2019

Nie tylko gotyk...


Notkę dedukuję Ani O. i Gabrysi Kotas.
Pierwsza chce namówić męża do odwiedzenia Torunia, druga uwielbia toruńskie pierniki.

Nie jest łatwo napisać o Toruniu, wiele informacji można znaleźć w sieci, wraz z naczelnym hasłem GOTYK NA DOTYK.
Faktycznie, tego gotyku jest wszędzie na dotyk, gdzie nie zwrócimy oczu, to kamienice, mury, ruiny, muzea...

Wybraliśmy się w sobotę do miasta Kopernika, bo wreszcie ciepły weekend, zachciało nam się pospacerować nad Wisłą. Nie przypuszczaliśmy, że pół godziny zajmie nam poszukiwanie miejsca parkingowego, tyle samo zajęła nam jazda do Torunia.
Widocznie wszyscy wyszli z podobnego założenia, poza tym Dzień Dziecka, imprezy itd.

Zaczęliśmy nietypowo, bo od porcji pysznych lodów z cukierni Lenkiewicza, w końcu było gorąco, a być w Toruniu i nie jeść tych lodów, to jak być w Watykanie i ...
Na spacerze odkryliśmy sklepik z piernikami przy rodzinnej manufakturze piernika. Bardzo sympatyczna pani w środku częstowała próbkami ciastek o różnych smakach, kupiliśmy kilka, w tym zwykłe katarzynki bez nadzienia i bez polewy.
Przesłodzeni piernikami pomaszerowaliśmy dalej, zachwycając się kolejnymi zaułkami, drobiazgami, które robią klimat Starówki i świadczą o dbałości gospodarzy o każdy szczegół tego, czym chcą się pochwalić turystom.
Na ścianach i murach ciekawostki co krok, głowa lata jak kołowrotek, by niczego nie uronić...
Najbardziej znana fontanna ze skrzypkiem i żabami. Grajek, dzięki swej grze uwolnił miasto od plagi żab, które urzeczone grą skrzypiec poszły za nim poza granice miasta. Tak głosi legenda.
Ta piękna wąska kamienica okazała się kaplicą ewangelicko-augsburską luterańską. Byłam w Toruniu tyle razy, a zobaczyłam ją pierwszy raz.
Na naszej drodze stanął piwowar w stroju z epoki, który reklamował tutejsze piwo piernikowe.
Piękny dziedziniec dawnego ratusza, dziś siedziba muzeum historycznego. Można także wejść na wieżę ratuszową, by podziwiać panoramę Torunia.
Przerwa na obiad. Po słodkich piernikach nabraliśmy ochoty na pierogi, pyszne pierogi z ciasta drożdżowego, z pieca chlebowego. Najlepsze, jakie w życiu jadłam, w kilku smakach. Można zamówić jeden farsz, a można każdy pieróg w innym smaku.
Wreszcie spacer uliczkami i zaułkami, gdzie faktycznie historia kłania się co krok, gdzie dotknąć można cegieł pamiętających mistrza Mikołaja i Krzyżaków.
Wycieczkę do Torunia zakończyliśmy spacerem po bulwarach nad Wisłą, a tam stateczki, kawiarnie na barkach, hostel na wodzie oraz kamienice i mury obronne widoczne od strony rzeki.

To tylko ułamek tego, co można zobaczyć i poczuć w stolicy polskiego piernika.
Jeśli nie byliście w Toruniu, czas najwyższy to zmienić.

wtorek, 20 grudnia 2016

W krainie piernika...

Właśnie wróciłam z Muzeum Piernika w Toruniu. Znakomita okazja do budowania nastroju świątecznego. W ubiegłych latach dane mi było zwiedzić fabryki ozdób choinkowych.
Uczestnictwo w warsztatach pieczenia pierników według starej receptury ma jeszcze ten plus, że towarzyszą nam te wszystkie zapachy przyprawowe: imbir, pieprz, cynamon, goździki, miód i oczywiście zapach upieczonego ciasta.
Piernik widoczny na zdjęciu jest moim dziełem, sama zagniatałam ciasto, wkładałam do formy i wykroiłam, a potem gospodarz włożył do pieca i pijąc kawkę z krajanką piernikową czekałam aż ciastka sie upieką. Jest to bowiem żywe muzeum, gdzie zwiedzający nie tylko poznają historię toruńskich katarzynek i stare receptury cukiernicze, ale sami bawią się w cukierników.
Zwiedziłam także stoiska muzealne, gdzie zgromadzono akcesoria do wypieku pierników, różne pamiątkowe gadżety dla turystów oraz bogato zdobione wypieki.


Na koszulkach widocznych na zdjęciu zauważyłam napisy:

STARY PIERNIK TO TEŻ CIACHO !

LUBIĘ SOBIE POPIERNICZYĆ!

MAM BZIKA NA PUNKCIE PIERNIKA!


Na ścianie wymalowano bardzo dowcipny napis, który głosi, że KTO TRUNKÓW NIE PIJE I OD NICH UMYKA, TEN NIEGODZIEN KOSZTOWAĆ SŁODKIEGO PIERNIKA.
A wiecie na pewno, że słowo PIERNIK wywodzi się od przymiotnika PIERNY czyli pieprzny, ostry w smaku. Jak zauważyliście, oczywiście zapozowałam do zdjęcia jako wielki piernik, a co :-)
Muzeum jest dwupiętrowe i zaliczyliśmy jeszcze ekspozycję prezentującą osiągnięcia sztuki cukierniczej na początku XX wieku, kiedy używano już maszyn i urządzeń ułatwiających pracę cukiernikom - mieszadła do ciasta, prasowalnicę do uzyskiwania coraz cieńszych płatów czy prasę do dzielenia na równe porcje. Maszyny pochodziły z czasów zaboru pruskiego i przetrwały w dobrym stanie, wszystkie są sprawne.

Na drugim piętrze można było skorzystać z usług pięknej i utalentowanej zdobniczki pierników i jeśli talentu bozia nam poskąpiła, za drobną opłatą pani pięknie ozdabia zakupione na miejscu ciastka.

Bardzo miło spędziłam czas i wszystkim polecam, a z tego co wiem, takie atrakcje Toruń zapewnia w 3 miejscach, bo oprócz muzeum , w którym byłam można też skorzystać z oferty Muzeum Kopernika, gdzie w piwnicach sympatyczne mieszczki kierują wypiekiem ciastek, jest tez podobna cukiernia przy sklepie firmowym fabryki Kopernik, tej słynącej z pierników w całej Polsce.

Pozdrawiam słodko i piernie :-)


sobota, 19 grudnia 2015

Nastrajam się na święta...

Zaczęłam od dekoracji domu, żeby było miło, coś tam dokupiłam, coś wyciągnęłam z zapasów ubiegłorocznych. Generalnie duże zakupy przytaszcza do domu mąż, więc ja mogę myśleć o sprawach lżejszego kalibru. Pierniki piekliśmy wspólnie, nawet do tego zajęcia trzeba dorosnąć, bo kiedyś nie bawiło mnie to zajęcie tak bardzo jak teraz, a jakie ciekawe rozmowy można prowadzić w trakcie...
A oto co nam wyszło:

W czasie gdy my piekliśmy pierniki nasz syn spacerował po poznańskim rynku, celebrując miłą okazję ze swoją dziewczyną i dostaliśmy takie oto fotki, zrobione na konkursie rzeźby z lodu, cudne i w klimacie świąt:

A żeby jeszcze milej się zrobiło, zamieszczam zdjęcia szopek ze szkolnego konkursu dla dzieci:

Nie byłabym sobą, gdyby w ten przedświąteczny czas nie powstał wiersz, który szedł ze mną do pracy:

Przytulaj do serca...

Przytul do serca
smutki
niech się w cieple
Twej dobroci
ogrzeją.

Przytul do serca
zwątpienie
niech się karmi
Twą niesłabnącą
nadzieją.

Przytul do serca
pośpiech
niech lenistwem
się błogim
nasyci.

Przytul do serca
marzenia,
podsłuchaj
najskrytsze swe
myśli.

Przytul do serca
bliźniego
uczuciom
daj wyraz
namiętny.

Przytul do serca
świat cały
niech się
dobrą energią
napełni.