Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protest. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2016

Ludzie ludziom...

Jakie życie mogłoby być proste, gdyby wszyscy postępowali wobec innych tak, jakby sami chcieli być traktowani. Wiem, że to trochę utopijne życzenie, ale komu zależy na tym, aby ludzie byli ze sobą skłóceni, walczyli z ideami lub z konkretnymi osobami, używając raniących słów lub śmiercionośnej broni.
Przecież różnorodność w każdej dziedzinie jest ciekawa, wzbogaca nasze doświadczenie, uczy tolerancji i chęci poznania nieznanego. Mówi się, że narody zawsze sie ze sobą dogadają, gorzej jest z politykami, bo tu dochodzi do głosu żądza władzy, panowania nad życiem innych.
Kraje zbroją się na potęgę, wymyślane są coraz to nowe bronie, niby w obronie przed... no właśnie, przed czym? Nie przed kosmitami przecież. To ludzie szczują jednych przeciwko drugim. Nie ma dnia, aby gdzieś nie ginęli ludzie, nie cierpiały dzieci, nie znikały miasta całe, bo jakiś polityk coś sobie uroił - a to nie ta wiara, a to za małe terytorium, a to chęć kontroli bogactw naturalnych, a to chęć udowodnienia swoje przewagi nad innymi.

Obliczył ktoś, że gdyby tylko mały ułamek kwot przeznaczonych na zbrojenia przekazać na inne cele, zniknąłby głód w Afryce lub już dawno znaleziono by lek na raka. Proste, prawda? Jakoś nikt nie poszedł na to, a wszyscy usprawiedliwiają się obronnością. Z drugiej strony wiadomo, że to wszystko psu na budę się zda, gdy jakiś psychopata naciśnie odpowiedni guzik. kamień na kamieniu nie zostanie, więc po co to całe puszenie się i wynajdywanie coraz doskonalszej broni. Już i tak spore żniwo zbierają choroby somatyczne, depresje, nienawiść ludzka.
Nie trzeba nawet marudzić tak globalnie - wystarczy spojrzeć na nasze własne podwórko, gdzie sąsiad sąsiadowi utrudnia życie, czasem w imię fałszywie pojętej wolności, gdzie jeden drugiemu narzuca w co ma wierzyć i do kogo sie modlić, bo reszta jest be. W dodatku ci, którzy nas tak chętnie pouczają, sami nie są lepsi, jakby zapomnieli o zdaniu - NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM, KTO JEST BEZ WINY.

Gdy kobiety upominają się o swoje prawa słyszę, że to za podszeptem polityków, że jesteśmy manipulowane, że zapomniałyśmy o zasadach, że w głowach nam się przewróciło. Może i tak, ale cóż, to inne czasy, inne głowy, inne wymagania i gdy do głosu dochodzą siły, przed którymi pisarze niegdyś ostrzegali, to nie można sie na to zgadzać, tym bardziej, że ci, którzy tak łatwo szafują hasłami i sloganami też nie są bez winy.
Szacunek dla drugiego człowieka powinien być wyznacznikiem naszego życia, a nie hasła którejkolwiek religii czy partii politycznej w myśl prostej zasady - nie rób drugiemu, co Tobie nie jest miłe.

Skoro demokracja jest dla wszystkich i wszyscy mają prawo głosu, to mają je także kobiety, nie tylko jako matki, żony i kochanki, ale jako obywatele tego samego kraju, co mężczyźni. Uważam, choć mogę się komuś tym narazić, że jeśli lekarz, który ma pomagać kobietom, odmawia i powołuje sie na klauzulę sumienia - powinien zmienić zawód. Lekarze dziś bywają różnych wyznań i jeśli każdy powoła się na klauzulę związaną ze swoją religią, to u kogo będziemy sie leczyć?