Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyzwoitość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyzwoitość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2019

Co znaczy być przyzwoitym?

Według definicji słownikowej PRZYZWOITY to:
1. postępujący zgodnie z obowiązującymi zasadami etycznymi i moralnymi; porządny, uczciwy, solidny;
2. świadczący o takim postępowaniu, np. przyzwoite zachowanie;
3. spełniający wymogi, taki jak należy; odpowiedni, właściwy, zadowalający

Wiele razy słyszymy takie określenia:
- to przyzwoity człowiek;
- ktoś zachował się przyzwoicie;
- popełnił błąd, ale to porządny człowiek;
- różnie jej się w życiu wiodło, ale to przyzwoita kobieta...
- zachowaj się przyzwoicie i zrób to...

Niektórzy twierdzą, że przyzwoitość to postawa typu - nie kopnął psa, a mógł... ale czy to wystarczy?
Pozornie sprawa jest prosta, ale czy na pewno?

Przecież sama słownikowa definicja tak naprawdę nie precyzuje tego znaczenia, a zasady moralne zmieniają się w różnych czasach i okolicznościach lub raczej innemu osądowi podlegają.
Jak często zastanawiamy się czy jesteśmy lub bywamy przyzwoici?

Mój mąż stanął kiedyś wobec groźby utraty pracy. Dwaj koledzy zrezygnowali z części swoich etatów, by on mógł pracować choćby w wymiarze połowy należnych godzin. Jakoś ten okres przetrwaliśmy, a nie było łatwo, nawet nie ze względów finansowych, bo niejeden kryzys przetrzymaliśmy. Każdy mężczyzna czuje pewną presje i odpowiedzialność za utrzymanie rodziny.
W takich sytuacjach przekonujemy się właśnie czy mamy do czynienia z przyzwoitymi ludźmi. Na szczęście mąż miał przyzwoitych kolegów.

Czasem też spotykamy na swej drodze mniej przyzwoitych.
Pracowałam kiedyś ze starszą panią emerytką. Ona na 2/3 etatu, ja na całym etacie. Byłam młoda, zbieraliśmy z mężem pieniądze na mieszkanie, zależało mi na dodatkowych godzinach, nie bałam się pracy. Gdy zwróciłam się do dyrektora o przyznanie mi 1/3 wolnego etatu, niby zgodził się,ale pod pewnym warunkiem - że napiszę czarno na białym, iż moja starsza koleżanka nie bardzo sobie już radzi i powinna pracy zaprzestać.
Nie zgodziłam się, a 1/3 etatu pozostała bez obsady, chociaż uczniów było wówczas dwa razy więcej, niż teraz.
Nie poparła mnie także przewodnicząca związków zawodowych, gdyż dyrektor inaczej przedstawił jej sprawę, a ona uwierzyła jemu, nie mnie, młodej bibliotekarce.
Nie wiem dla kogo szykował to miejsce, jakie miał w ogóle zamiary, ale gdy ktoś chwalił go jako człowieka, ja miałam moralnego kaca, bo i dowodów żadnych na jego brak przyzwoitości.
Nadgodzin oczywiście nie dostałam i wypisałam się ze związków...

Gdy zmarła moja mama, ojciec znalazł w Jej dokumentach listę osób, którym w potrzebie pomogła, pożyczyła pieniądze. Nie wszyscy je oddali i nie wszyscy po śmierci mamy kwapili się do uregulowania długu. Przykrym było dla wdowca upominanie się o zwrot pożyczonych kwot.
Pytanie, czy dłużnicy mieli krótką pamięć czy liczyli na to, że mąż pogrążony w żałobie nie zajmie się tak przyziemnymi sprawami?

Czy naprawdę tak trudno być przyzwoitym człowiekiem, cokolwiek to znaczy?