Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rehabilitacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rehabilitacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2023

Po zabiegach...

 

Po raz pierwszy jako osoba dorosła uczęszczałam na zabiegi fizjoterapeutyczne, bo nie liczę wizyt u kręgarzy, gdy miałam problemy z kręgosłupem.

Zalecono mi 10 dni zabiegowych ( a droga była do tego długa) i każdego dnia 4 zabiegi, choć nie wiem, czy można nazwać zabiegiem naświetlanie lampą solux przez 5 minut, a i te minuty naliczano różnie.

Trzeba mieć cierpliwość, by leczyć się w ramach państwowej słuzby zdrowia, bo cykl od wizyty u neurologa do pierwszego dnia zabiegowego trwał u mnie od 18 października do 26  kwietnia. Na wizytę u neurologa czekałam prawie rok. Kawal czasu...

Zabiegi odbierałam w szpitalnej przychodni i dobrze, że nie zapisano mi hydroterapii czy gimnastyki , bo od samego przebierania się codziennie dostałabym szału, więc chyba do sanatorium nie nadaję się.

 Leży człowiek podłączony do jakiegoś urządzenia przez 10 minut, na własnym prześcieradle zakupionym w aptece i jeszcze musi zapamiętywać, którą stronę pleców poddajemy dziś działaniu ultradźwięków, albo czy na odcinek szyjny mają być młoteczki czy wibracje...a naświetlanie lampą raz pięć minut, raz dziesięć. Siadywałam też w mikroskopijnej salce ( drżyjcie klaustrofobicy!) by poddać się  działaniu lasera - jeśli nie usłyszy pani sygnału dźwiękowego, to nie szkodzi, kilka minut dłużej to nie problem...

Nie powiem, panie w przychodni bardzo miłe, może oprócz tych w rejestracji. Pacjenci taśmowo zmieniają się na leżankach, panowie flirtują z terapeutkami, panie opowiadają o wnukach lub fryzurach na komunie, młodzież zapatrzona w smartfony. Swoją drogą, ilu młodych ludzi chodzi na zabiegi po urazach na lekcjach WF! ale chyba nie czekają pół roku na zabieg, bo to by nie miało w ogóle sensu...

Na koniec wizyta końcowa u fizjoterapeuty - czy odczuwa pani poprawę? Niektórych zabiegów nie czułam wcale, może zapomniał ktoś aparat włączyć? czy odczuwam poprawę stanu kręgosłupa? Trudno powiedzieć, skoro bolał mnie głównie po urazach w pracy, to teraz teoretycznie powinnam ozdrowieć zupełnie...no ale czas pokaże.

Myślałam, że wpis będzie z tych dowcipnych, ale nic śmiesznego się nie działo, a skończyłam zabiegi z ulgą, bo wynudziłam się jak mops.
W karcie zapisano - poprawa umiarkowana, zaleca się kontynuację zabiegów. Ciekawe, jak długo trwałby kolejny cykl od lekarza do następnej serii zabiegów?