piątek, 22 stycznia 2016

Różne oblicza zimy...

Zima ma różne odsłony i nie wszyscy za zimą przepadają, ale jak mawia mój mąż musi być porządna zima, aby zatęsknić za wiosną. Ja lubię zimę idealną czyli do -5 stopni, słoneczko, świeży śnieg pod stopami, zero wiatru, bym mogła spacerować i obserwować ślady na śniegu. Na spacerze po parku spotykają nas czasem niespodzianki, ktoś zostawił ulepione z dziećmi bałwany, kto inny robił orły na śniegu, jakiś odważny czy raczej nieroztropny piechur spacerował po zamarzniętym stawie...

W naszym parku jest tężnia, teraz nieczynna, bo woda mimo zasolenia jednak zamarza, ale odkryliśmy dzisiaj na drewnianej podporze ślady jakiegoś zwierzęcia z długimi pazurami, któremu mimo stromizny i oblodzenia udało się wspiąć na górę, aż do tarasu widokowego. Czyżby polował na ptaki, czy raczej chciał podziwiać panoramę parku z wysoka?
Innym razem gdy padał deszcz ze śniegiem naszym oczom ukazał się taki oto widok, to też jest zima...
A wczoraj wraz z obfitymi opadami śniegu spadły nam z nieba, a raczej z rąk sąsiadki pyszne, piękne rogaliki z powidłami, ledwo zdążyłam zrobić zdjęcie, bo ślinka ciekła nam na sam widok, że o zapachu nie wspomnę...
Jedyny aspekt zimy, którego nie lubię, to przemoczone buty ze śladami soli i zbyt krótkie dni, ale w końcu do wiosny coraz bliżej...

50 komentarzy:

  1. Zapraszam do mnie na zimowe widoczki :).
    Dla mnie zima jest to kochania tylko w takim wydaniu jak u mnie na fotkach.
    Twoje zdjęcia też super :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No byłam, widziałam, urokliwie bardzo, nie na darmo malarze zimą się zachwycali...

      Usuń
  2. Asiu ja też dołączam się do lubienia "idealnej zimy" czyli minusik 1 cyfrowy,brak wiatru....no i tu z jednej strony kocham te moją Duklę,ale dni bez wiatru są bardzo "reglamentowane".Ale dzisiaj wykorzystałam taki jeden dzień i po wyjściu z przychodni (comiesięczne badanie krwi) poszłam zobaczyć jak wygląda nasz dukielski park.....w szacie zimowej.Takich ślicznych bałwanków ani serca nie spotkałam,ale co się dziwić. Na samym wejściu do parku widnieje...napis ,że wchodzi się na własną odpowiedzialność.Trochę zimowych fotek prześlę ci mailowo....
    Korzystaj ,korzystaj z ferii...a ta tęcza śliczna...w zimie też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, ten napis mnie intryguje, dlaczego na własną odpowiedzialność? Jak strefa zero....a fotki chętnie obejrzę :-)

      Usuń
  3. Piękna zima i piękne pierożki... mniam mniam -też mi ślinka pociekła od razu :) Jak dobrze mieć sąsiada ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od tej samej sąsiadki, która podarowała nam baranka z ciasta na Wielkanoc, a jej mąż obdarowuje nas kwiatami i owocami z działki. Gdy mój mąż zrobi placek drożdżowy to też ich częstujemy :-)

      Usuń
  4. Zima ma swoje blaski i cienie, ale z takimi rogalikami to nic nie jest straszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zapowiadali mroźną noc, a ja zrobiłam herbatę i pożarliśmy ciacha w mig...

      Usuń
  5. Taką sąsiadkę to i ja bym chciała mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dlatego staram się też jakoś odwdzięczyć, takie drobiazgi umilają życie:-)

      Usuń
  6. I to jest najlepszy dowód na to, że warto być miłym sąsiadem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W miłym sąsiedztwie lepiej się żyje...

      Usuń
  7. Lubię zimę, bo uwielbiam ciepłe sweterki i opatulić się w koc pijąc gorącą herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z innego powodu lubi zimę i Twój też jest fajny:-)

      Usuń
  8. Twój mąż dobrze to ujął, chociaż z niechęcia, muszę to jednak przyznać mu rację... Ale tęczy zimą to jeszcze nie widziałam, chociaż z dziwnych tęcz widziałam dwie tęcze - jedną obok drugiej, dosłownie pół nieba było w kolorach! Widziałam też tęczę, której jeden koniec znajdował się na dosłownie na ścieżce, na którą akurat patrzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta tęcza też była podwójna, ale zdjęcie robiłam komórką i nie mogłam objąć obu łuków, a wygląda jakby początek miała w konarach drzewa...

      Usuń
  9. Ojej! Znaki się pokazują! Na niebie, na ziemi i na talerzu! Cóż zapowiadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te na talerzu na pewno to, że przytyję i nie wlezę w moje nowe levis'y. Te na ziemi mówią, że ludzie aktywni są nawet w mrozy...

      Usuń
  10. Tęcza w lutym? Musi być na dobrą wróżbę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęcza była wcześniej, ale też zimą...na widok tęczy faktycznie ogarnia nas optymizm:-)

      Usuń
  11. Też lubię taką zimę. Bałwanki urocze. Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bałwanki to teraz rzadki widok. Serdeczności:-)

      Usuń
  12. Ale piękny post , dziekuję za niego :) Zimą dopada bas wszystkich hibernacja i czasem zapominamy, jak cudownie bywa własnie tą pora roku. Jestem, tak jak Ty, fanką zimy o puhowym sniegu, 5 stopni mrozu i obserwowania dzieł dzieciaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami miałam ochotę przespać zimę jak niedźwiedź...

      Usuń
  13. Ja najbardziej kocham skrajne pory roku czyli upalne lato i srogą zimę. W odróżnieniu od większości lubię mróz, śnieg, grube swetry i warstwowe ubieranie. Drażni mnie jedynie lód na chodnikach, bo odkąd moja mama w ten sposób złamała nogę przestałam tak pewnie kroczyć po ulicach zimą aby nie podzielić jej losu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję mamie! ja skrajności nie lubię, bo zarówno upały jak i wielkie mrozy mnie rozleniwiają, a lenistwo wpędza mnie w poczucie winy...

      Usuń
  14. No - nasza odbiega od ideału :) Dziś rano było prawie 20 st mrozu :) Ale wolę to niż deszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dziś było -10, ale to podobno na chwilę przed ociepleniem, tylko czemu zaraz muszą być mgły i wilgoć, co przenika do kości...a to zapowiada moje ciągłe ziewanie dzisiaj.

      Usuń
  15. Najbardziej podoba mi się oblicze tych rogalików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie:-) takie rogaliki mogą rozjaśnić najbardziej pochmurny dzień...

      Usuń
  16. Już czuję ten zapach rogalików przez komputer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wymyślono opcji przesyłania zapachów lub smaków na odległość...

      Usuń
  17. Kocham lato, nie znoszę zimy. Jak już nie będę musiała codziennie zrywać się rano i pędzić do pracy, to pewnie polubię zimę taką, jaką tu przywołujesz. Dopóki jednak będę musiała wachlować łopatą przed garażem 2 razy dziennie i miotłą na parkingu, by odśnieżyć samochód i wrócić nim z pracy, to na pewno zimy nie polubię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mieszkam w małym mieście i wszędzie mogę dojść na piechotę, dlatego auto w garażu, a my z mężem dla zdrowia zasuwamy codziennie na piechotę, weszło nam to w nawyk i komunikacja miejska mnie nie stresuje...
      Serdeczności:-)

      Usuń
  18. Taka sąsiadka anioł, nie kobieta!:) Mniam :3 Co do tych niespodzianek na śniegu to trzeba na nie uważać... Nie wiem jak jest w twoim mieście, ale w Szczecinie są takie obszary gdzie zwłaszcza teraz widać jak ludzie namiętnie uchylają się od sprzątania po swoich pupilach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, to bolączka chyba wszystkich miast, nie napisałam o tym , bo przy tych rogalikach jakoś głupio było...

      Usuń
    2. W sumie racja... Mam nadzieję, że łakomczuchy nie dobrną do mojego komentarza :P

      Usuń
    3. Łakomczucha nic nie zrazi:-)

      Usuń
  19. ja nie przepadam za zimą, tęsknię za latem i upałami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej chyba lubię wiosnę, bo za upałami nie przepadam, dzięki za odwiedziny:-)

      Usuń
  20. Za krótkimi dniami i zimnem nie przepadam, jestem wyraźnie ciepłolubna.Zawsze czekam z utęsknieniem na wiosnę.Wiosna przychodzi późno, ponieważ zwykle po 15 kwietnia i wtedy mogę wyjść do ogródka.Sieję, sadzę, urządzam balkon. Takie proste życie lubię. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego, co lubisz i co ja tez cenię dodam jeszcze weekendowe wycieczki gdziekolwiek, w przyrodę :)
      Serdeczności :-)

      Usuń
  21. Bałwanki jakby były na lekkim rauszu - hahaha. Cudne to foto z sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba odurzone lekkim ociepleniem, a serce na środku stawu zrobione, zdjęcie robiłam stojąc na mostku :-)

      Usuń
  22. Nasze dzieci, jak do tej pory ulepiły jednego bałwana..po którym został tylko mały ślad;) Dziś, jak co niedzielę, wybraliśmy się na spacer, i wszystko fajnie, ale ta odwilż;/ Ale cóż, trzeb brać się za bary z życiem, więc z pogodą też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej huśtawki pogodowej nie lubi moja głowa, ale jak mówisz nie można marudzić na coś, na co nie mamy wpływu...

      Usuń
  23. Zima ma urok, przede wszystkim za miastem. Tam jakby była bielsza, zimniejsza, obfitsza w śnieg. Zima ma też to do siebie, że szybko mija, więc cieszmy się wszyscy, a szczególnie dzieci, z tych kilku dni mrozu i śniegu. Są ferie, więc takie bałwanki, których zdjęcie dołączyłaś Jotko do tekstu, upiększają niejedno podwórko i boisko szkolne.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bałwanki to teraz rzadkość, trzeba czasem się śpieszyć, aby ulepić...
      Pozdrawiam ciepło:-)

      Usuń
  24. Jak ja dawno nie lepiłam bałwana, chyba jak mój synalek był mały :) fajne te Twoje fotki, aż się uśmiechnęłam do nich. No, a to serducho, rewelka, wykonawca musiał być albo bardzo odważny, albo bardzo pijany :)

    U nas ten klimat tak wariuje, że w zasadzie wiosna i jesień występują dość rzadko. Często przeważa lato i zima. Te temperatury tak szaleją, raz jest -15, a po kilku dniach zaraz +15 i jak ludziska mają się dobrze czuć. U mnie dziś +12 stopni i świeciło słonko. Z pór roku lubię dokładnie taką fajną zimę jaką Ty opisujesz i oczywiście ciepłe lato i duuużoooo słonka, bo ono daje nam energię i wyciąga z depresji :)

    Moc uścisków przesyłam

    P.S. Ach te rogaliki z tego co widzę, to zrobiły blogową furorę. Pozazdrościć takich sąsiadów, bo moi patrzą niestety na wszystkich wilkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację we wszystkim, ta pogoda źle działa na moją głowę, a myślę, że na wielu sercowców też nieszczególnie, ale na aurę nie mamy wpływu.
      Grunt to dobry humor, czego Tobie i sobie życzę :-)

      Usuń