poniedziałek, 11 lipca 2016

Poznajcie Ceske Svycarsko

Miało być o kolejnym zamku, ale tak zachwyciła mnie Czeska Szwajcaria, że postanowiłam pokazać Wam i namówić na wycieczkę, bo szlaki są łatwe, więc kto nie był, musi to zobaczyć!
Zacumowaliśmy w Decinie, o którym napiszę osobno, a właściwie w jednej z dzielnic, z której do centrum jest ok.6km
Pierwszego dnia ruszyliśmy do miejscowości Hrensko, która jest odpowiednikiem naszego Zakopanego - stąd wkraczamy na szlaki Parku Narodowego Czeska Szwajcaria. Nie będę się wymądrzać o nazwie itp., to można sobie wygooglować. skały zbudowane sa tu z piaskowca tak kruchego, że ustawicznie wietrzeją i w przekroju przypominają szwajcarski ser - takie było moje pierwsze skojarzenie.Poza tym, nie trzeba jechać aż do Szwajcarii, aby móc zachwycić się górami podobnego typu. Jedyną łyżką dziegciu w całym tym morzu zachwytów jest fakt, że miejscowi mówią po niemiecku, rosyjsku, trochę po angielsku, ale po polsku wcale.
W każdym razie dogadać się można, choć nie wszędzie obsługa jest miła, niektórzy sprawiają wrażenie, jakby pracowali za karę, a przecież turyści zostawiają tam mnóstwo kasy.

W Hrensku więc weszliśmy na szlak, który doprowadził nas do jednej z największych atrakcji turystycznych w Europie czyli do Pravcickej Brany o wysokości 16m (sam otwór). Brama jest także z piaskowca, więc kiedyś pewnie runie, ale nas już nie będzie...
Dojście do Pravcickiej brany jest łatwe, wchodzą tam i ludzie starsi i dzieci i psy wszelkich ras i o dziwo we wszystkich lokalach na górze i na dole spotkać można miski z wodą dla psów. Wyobrażacie sobie jak to jest pić herbatę pod taką skałą?
W dodatku można obejść ją dookoła, dobrze, że aparat jest cyfrowy, bo dawno skończyłby się nam film. Oczywiście żaden opis nie odda tego, co można zobaczyć na własne oczy dookoła głowy, a niektóre punkty widokowe zapierają dech, chociaż nie mam lęku wysokości to trzymałam się kurczowo barierki, przynajmniej w niektórych miejscach.
Oto Pravcicka Brana w całej okazałości, zdjęcie zrobione z trasy dojścia, po lewej widać budynek restauracji, za którym kupuje się bilety wstępu, aby te wszystkie atrakcje obejrzeć z bliska. Widoczne są także barierki, które pokazują, jak kręta jest droga na górę.
Dojście do Pravcickej Brany to tylko jedna trzecia szlaku. schodząc spod kamiennego mostu do rozwidlenia dróg skierowaliśmy się w drogą Gabrieli (ok. 1 godz.)do Przystanku Mezni Louka, gdzie weszliśmy na szlak niebieski, prowadzący do Edmundovych Soutesek. Są to odprawy łodziami rzeką Kamienicą. Do jednej łodzi wsiada ok.20 osób
Flisak prowadzi łódź odpychając się drągiem od dna i opowiadając anegdoty i jak się można domyślać, niewiele zrozumieliśmy, bo chociaż legenda głosi, że nasze języki są podobne, to spróbujcie zrozumieć Czecha...a tłumaczył na niemiecki, owszem - na polski ani dudu. I tak płynęliśmy sobie ok.30 minut, mijając łodzie płynące z naprzeciwka, po czym wysiedliśmy, by ruszyć w dalszą drogę na nogach do następnej przesiadki na łodzie - innej drogi nie ma!
W trakcie rejsu po Kamienicy flisak pokazuje głazy zwierzakopodobne, drzewa rosnące do góry nogami lub funduje pasażerom prysznic w postaci wodospadu...
Trasa przejścia pomiędzy przystankami łodzi Edmundovej Souteski wiedzie takimi urokliwymi drogami, chodnikami częściowo wykutymi w skale. Trasa ta powstała pod koniec XIX wieku i z małymi przeróbkami jest udostępniana do dziś.No i pewnie wcześniej łodzie wyglądały inaczej...
Wreszcie powrót do Hrenska na kolację - byliśmy w trasie od 9.30 do ok.18, zmęczeni, ale na tyle zauroczeni, że po 2 dniach pokonaliśmy tę trasę jeszcze raz...
Polaków spotykaliśmy bardzo mało, wszędzie pełno Niemców, Słowaków, Rosjan oraz słychać czasem angielski. Płacić można zarówno w koronach, jak i w euro, najtańsze zakupy oczywiście w Kauflandzie :-)
Do usłyszenia, o ile Wam się nie znudziło...

43 komentarze:

  1. Czeskie góry są wyjątkowo urocze :) Sama czasem wybieram się w tamtejsze okolice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiesz dobrze o czym piszę:-)

      Usuń
  2. Przepiękne miejsce! Od pewnego czasu jest na mojej liście planów/marzeń względem miejsc, które chciałabym odwiedzić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę zapiera dech i wcale nie jest tak drogo, warto spróbować!

      Usuń
  3. Widzę, że ani na chwilę nie przystajecie :) mam nadzieję, że przystanek Mysłowice pozwoli się zatrzymać i odpocząć. Pozdrowionka dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przez 2 dni nie wyjdę z altany!

      Usuń
  4. OJ chyba troszeczkę Wam zazdroszczę spotkań w takich miejscach.Pewnie...dla chcącego nic trudnego.Będąc kiepsko zahartowana...wolę spacery wzdłuż zamiast wzwyż....już taka ze mnie niskopienna kobietka....nizinna "mazowszanka" jakby nie było. A mówiłam Mietkowi aby brał sobie góralkę..Myślę tak jak Gabrysia,że przystanek Mysłowice....zatrzyma Was przynajmniej na chwilę...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, chodzisz dużo, więc te rejony nie sprawią Ci problemu, najwyżej lekka zadyszka, jakbyś wchodziła po schodach...
      Z Mysłowic jest blisko na różne górki, wiec kto wie?

      Usuń
  5. Piękne, niezwykłe, urocze miejsca. Jeśli zdecydowaliście się na ponowne pokonanie trasy, to to, mówi samo za siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogło być inaczej!Pić herbatę w takich okolicznościach przyrody? Bezcenne!

      Usuń
  6. Akurat tam mnie jeszcze nie było, chociaż Czechy znam i lubię. Zdecydowanie do nadrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można być wszędzie, dobrze ze jest co planować, polecam!

      Usuń
  7. Jezuuuu jak pięknie.
    Bardzooooo zazdroszczę Ci

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam tam kiedyś z rodziną (marudzenia było co nie miara). Nie mogłam się napatrzeć. Szkoda, że zdjęcia nie są w stanie oddać całego piękna.
    Nie spotkaliśmy ani jednego Polaka. Widać powoli ciekawość świata odzywa się u naszych rodaków.

    Czekam na dalsze relacje z podróży. Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zdjęcia nie są w stanie oddać prawdziwego piękna! Polaków widuje się trochę, w ogóle fajnie, ze ludzie ruszają na wędrówki:-)

      Usuń
  9. No i wyjdzie na to, że ja tylko o pieniądzach piszę :) A tak nie jest. Jeśli idzie o Panią na Zamku, to zawsze mnie wpienia różnica w zarobkach między pracami fizycznymi, a tymi wymagającymi wiedzy teoretycznej. Pewnie Pani poświęciła Wam przynajmniej z kwadrans. Hydraulik za ten cza wziął ode mnie 50 zł. Ale mniejsza...
    Czesi świetnie rozumieją po polsku. Gdyby nam płacili więcej i w Euro pewnie poznalibyście i tę ich umiejętność.
    A widoki naprawdę urzekające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, praca umysłowa nigdy nie była w cenie...
      Płacić tam można także w Euro, ceny takie same dla wszystkich, ale fakt, ze Niemców stać na więcej...

      Usuń
  10. No powiem Ci Asiu, że podziwiam Was, że tak w dwójeczkę kroczycie sobie po tych szlakach, pełni energii i zamiłowania do zwiedzania. Rzadko słyszę, by związki, czy tym bardziej małżeństwa długoletnie miały taką swoją wspólną pasję jaką Wy macie. Z reguły jest tak, że jak jedno chce biernie, to drugie najchętniej czynnie by odpoczywało.
    Piękne te Twoje fotki Asiu, niestety moje nogi by mnie nie poniosły w takie odległe wyżyny, więc z przyjemnością delektuję się tym co tu u Ciebie mogę przeczytać i zobaczyć :)

    No to Joasiu życzę Wam sukcesów i wytrwałości w dalszych podbojach turystycznych. Nic, a nic mnie nie zanudziłaś, czekam z niecierpliwością na kolejne fotorelacje :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dwa lata temu chodził z nami syn, ale to już dorosły człowiek, ma dziewczynę i swoje drogi i plany życiowe, ale zawsze nam kibicuje, a zdjęcia oglądamy wspólnie.
      Nie wiem jak u Ciebie z chodzeniem, ale widziałam na szlaku ludzi o kulach itp., bo droga naprawdę nie jest trudna...ale ciesze się, ze mogę Ci przybliżyć te strony:-)

      Usuń
    2. O to dobrze wiedzieć :) U mnie sprawa wygląda tak, że męczę się szybko przy pokonywaniu dalszych odległości, mam duży problem z wyjściem pod górkę i po schodach. Po prostym mogę iść, ale też nie jakoś daleko.

      Usuń
  11. Podobnie jak "Gabi" podziwiam opowieści o zwiedzanych miejscach i oczywiście dokumentację fotograficzną. Piękna ta nasza Ojczyzna, chociaż sąsiadom też jest czego zazdrościć. Jedni odbudowują zniszczone zamki, a drudzy o tym opowiadają i utrwalają. Przyjemnego dalszego urlopu dla Obojga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, jeszcze dużo ciekawego przed nami!

      Usuń
  12. Witaj, Jotko.

    Podziwiam ogromne zasoby Twoich niespożytych sił :) Po całodziennych wędrówkach mieć jeszcze energię na redagowanie tekstu i wrzucanie go na bloga to wyczyn nie lada.
    A miejsca rzeczywiście piękne. Przypomniały mi naszą rodzinną eskapadę w tamte strony.

    Pozdrawiam :)
    Lena Sadowska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bieżąco jest najlepiej, więcej się pamięta, a zmęczenie jest mniejsze, niż emocje!

      Usuń
  13. Jakie piękne miejsce! I to tak niedaleko :) Taka bliższa Szwajcaria ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We właściwej nie byłam, ale czeska też piękna.

      Usuń
  14. Ależ tam jest pięknie!
    Naprawdę jest co podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i tak nie widzieliśmy wszystkiego, jest jeszcze wiele pięknych miejsc po niemieckiej stronie...

      Usuń
  15. Przyłączam się do wszystkich "ochów" jakie tu już padły :) Masz wspaniały urlop - gratuluję . I ufam , że to jeszcze nie koniec, że jeszcze gdzieś powędrujemy z Tobą w te wakacje :) Wszystkiego dobrego . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze myślisz, bo ja też lubię jak ktoś dzieli się ciekawymi miejscami, to najlepszy chyba przewodnik wakacyjny...

      Usuń
  16. Naprawdę świetnie, że postanowiłaś opisać swoją podróż - fajnie poczytać o nowych miejscach :)

    Uwielbiam język czeski, w przypadku niektórych słów podejrzewam, że został stworzony, aby rozśmieszyć Polaków.

    Ciepełka
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, naczytałam się tylu śmiesznych wyrazów i zdań, w dodatku niektóre brzmią znajomo, ale znaczą odwrotnie niż u nas.

      Usuń
  17. Fajnie, że opisujesz swoją podróż, bo sama chętnie z Twoich opisów skorzystam. Lubię wędrówki po takich miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama skorzystałam z relacji Hegemona, wiec chyba takie opisy bywają przydatne...cieszę się.

      Usuń
  18. A ja w tym czasie zwiedzałam Włochy.
    Tyz piknie - jak powiedziałby Kwiczoł ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i podziwiam Twoje limeryki, super!

      Usuń
  19. Zachwycona jestem podwójnie. Raz pięknym krajobrazem czeskiej Szwajcarii, dwa Twoim osobistym urokiem. Jesteś szczupłą, sprawną i pełną pasji dziewczyną. Gratulacje!
    Zasyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, zwiedzać lubiłam zawsze, a pasją do łazikowania po górach zaraził mnie mąż dawno temu...

      Usuń
  20. Mnie się nigdy nie znudzi, bo uwielbiam podróże.
    A jeśli chodzi o Czechy i Słowację to ubolewam, że są to kraje tak mało popularne jesli chodzi o turystykę. To znaczy tylko Praga jest popularna i zawsze pełna turystów. W inne tereny, góry, miasteczka i przepiękne wioseczki są cichutkie i puste. Ale to dobrze, ja tak lubię zwiedzać w ciszy i spokoju.
    Dziękuję za ciekawy tekst.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Pradze byłam, ale bywałam też w innych miejscach i wolę te inne :-)Z przyczyn podobnych do Twoich...

      Usuń