wtorek, 27 września 2016

To tylko łzy...


Wiersz dedykuję wszystkim, którzy sami chorują lub zmagają się z cierpieniem najbliższych. Pocieszanie innych jest bardzo trudnym zadaniem, bo nigdy nie wiemy jakich użyć słów, a czasami nie słów potrzeba, a drobnych gestów...
Dziś więc tylko tych kilka słów przynoszę z myślą o tych, którzy czasami łzę uronią nad własną bezsilnością lub wybuchają płaczem na znak ulgi.



Płacz do woli
żar łez
serce ukoi
słony smak
zmysły zadziwi.
Płacz gdy niemoc
tak bardzo boli,
że łez
pragną oczy
wypatrywaniem
nadziei zmęczone.

Płaczmy razem
gdy odległość
zbyt duża aby
ręce połączyć
w kojącym uścisku.
Płaczmy nawet
gdy strach
niemy
ustępuje powoli
przed nadzieją
na lepsze jutro.

Bo za łez kurtyną -
być może,
do radości
odnajdziemy drogę...

56 komentarzy:

  1. Za te wspólne łzy bezsilności i radości, za współodczuwanie Wasze - tak bliskie - pomimo dzielącej nas obecności i za ten wiersz... Asiu dziękuję... i teraz zdałam sobie sprawę, kiedy poleciały mi łzy wzruszenia, że "dyżurne" chusteczki na biurku są Twoje - zostały po Waszym wyjeździe - i też się od razu cieplej na sercu zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, chusteczkowy ślad nawet :-)

      Usuń
  2. Macie dobrze ... "chłopaki nie płaczą". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, czasami łezka poleci...

      Usuń
    2. Zwłaszcza jak "Na dobre i na złe" leci...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki Czarodziejko :-) Zdrówka życzę :-)

      Usuń
  4. pozostaje ufać , że za łez kurtyną odnajdziemy drogę do radości ... ładny wiersz . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufność nie musi oznaczać naiwności, dzięki :-)

      Usuń
  5. Wiersz piękny. Chciałabym się wypłakać, ale jakoś nie mogę.
    Chyba dlatego, że zawsze płakałam głównie ze złości, nie z żałości czy bezsilności.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaczemy z różnych powodów, nie zawsze wtedy, gdy płacz może pomóc...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. PS zmieniłam zasady konkursu, więc zapraszam :)

      Usuń
    2. Dzięki za miłe słowa i za zaproszenie :-)

      Usuń
  7. ,,Bo za łez kurtyną -
    być może,
    do radości
    odnajdziemy drogę..." - bardzo pocieszające słowa. Przepiękny wiersz, poruszający naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pocieszające, to o to właśnie mi chodziło...

      Usuń
  8. Jesień porą wierszy najwyraźniej. Płacz być może czasem też pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny, wzruszający wiersz Jotko - od serca. Poza Tym niesie nadzieję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być od serca i miał nieść nadzieję, dziękuję Mario:-)

      Usuń
  10. Płacz pomaga, oczyszcza. Oczywiście w rozsądnych dawkach. Sama ostatnio to przerabiałam, rodzice płakali ze mną.. Wszystkim było wtedy lepiej, nie tylko mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w Twoim przypadku nie płacz był potrzebny, a rzucanie talerzami ?

      Usuń
  11. Witaj, Jotko.

    "Płaczmy razem
    gdy odległość
    zbyt duża aby
    ręce połączyć
    w kojącym uścisku."
    Piękny obraz.

    Masz rację - wspólny płacz zbliża i oczyszcza, bo żeby umieć razem zapłakać - potrzeba szczerości i intymności.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umieć milczeć razem i nie wstydzić sie łez, to prawdziwa bliskość...

      Usuń
  12. Piszesz takie ciepłe, płynące prosto z serca wiersze.
    A łzy towarzyszą człowiekowi od urodzenia do końca.
    Serdeczności zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś powiedział, że takie babskie ;-)
      Ciężko mają ci, którzy nie potrafią płakać...

      Usuń
  13. Dokładnie, czasem wspólny płacz daje więcej niż racjonalne argumenty mające pocieszyć. Wiersz piękny, myślę, że takie przypomnienie o ludzkim cierpieniu jest ważne aby poczuć, że każdy z nas rozumie jego smak, że nie jesteśmy sami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem oczy same się pocą, gdy słyszymy czyjąś historię i te łzy więcej znaczą niż jakiekolwiek słowa...

      Usuń
  14. nigdy nie potrafiłam dołączać się do zbiorowego płaczu - ale sama nie raz daje sobie upust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami płakałam z bólu, nie pomogło, ale ulżyło :-)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Bo płaczemy też czasem z radości lub mając nadzieję...

      Usuń
  16. Łzy potrafią przynieść ukojenie i ulgę. Oj, ile ja łez wypłakałam w swoim życiu:( Ale należy pamiętać, że po każdym gorszym momencie przychodzą te lepsze chwile...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda łza kiedyś wyschnie, prawda?

      Usuń
  17. Dobrze jest umieć płakać... a nie każdemu zawsze to dane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego serce bardziej boli...

      Usuń
  18. Zajrzałam na blogi pierwszy raz od dłuższego czasu, bo moja wnusia była w szpitalu, więc inne były moje myśli i działania. Wczoraj wróciła do domu, dziś patrzę, a tu taki wiersz na czasie. Masz za to serdecznego kusika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro wróciła, to chyba już dobrze? Jeśli tak, to cieszę się razem z Tobą:-)

      Usuń
  19. Pięknie napisałaś Jotko. Wzruszające słowa pocieszenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie każdy potrafi płakać.
    Kobiety podobno na zawołanie, mężczyźni ukrywają emocje, a ja raczej...ze wzruszenia lub bezsilności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety na zawołanie, bo czasem hormony tym rządzą, a mężczyznom żyłoby się lżej, gdyby mogli popłakać...

      Usuń
  21. W sumie ciekawy jestem co się dzieje z naszym mózgiem, a dokładnie z neuroprzekaźnikami, że jak płaczemy to czujemy ulgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy problem badawczy, co młody umysł, to i dociekliwość większa :-)

      Usuń
  22. Tak wiele osób cierpi.
    Dziękuję Jotko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niektórzy w ciszy i samotności...

      Usuń
  23. Kilka wersów, a tyle strun w naszych sercach porusza. Budzą się wspomnienia, chwile dramatyczne w życiu, kiedy płacz, z powodu bezsilności, był jedynym możliwym ukojeniem. Sama rzadko okazuję płaczem swój stan emocjonalny. Trudno jest doprowadzić mnie do płaczu. Ale na filmach, melodramatach, potrafię ryczeć na cały głos. W ten sposób przejęłam pałeczkę po moim ojcu. Nigdy nie widziałam Go, żeby płakał, oczywiście, poza seansami filmowymi, kiedy wzruszało mojego tatę wszystko. Czasem dobrze jest z płaczem wyrzucić z siebie złe emocje, bagaż przykrych przeżyć. Oczyścić siebie i otoczenie z nadmiaru złego, które nas dopadło.
    Pozdrawiam Jotko serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja też w tym gronie, w czasie lektury lub na filmie chusteczki mam zawsze pod ręką...

      Usuń
  24. Piękny! Ja najczęściej płaczę z bezsilnośi. To doskonały wentyl bezpieczeństwa dla psychiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ze wzruszenia lub z bólu, jak mi migrena mocno doskwiera, to łzy same lecą.

      Usuń
  25. To truizm, ale łzy mają wymiar terapeutyczny. Wiersz wzruszający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego lżej tym, którzy umieją popłakać.
      Miło, że wstąpiłaś:-)

      Usuń