Ten wpis jest uzupełnieniem poprzedniego, bo tyle jeszcze mam zdjęć i tyle do powiedzenia, że w jednym wpisie byłoby za wiele.
Luksusu trzeba zażyć od czasu do czasu, by tym przyjemniej powrócić do ulubionych zajęć i normalności. Ale odrobina rozpieszczania nikomu nie zaszkodziła. Teraz odpoczywam w domu, obkurczam żołądek i wspominam wszystkie atrakcje naszego świątecznego pobytu w Żninie.
Czasami po fakcie, czytam opinie gości o miejscu naszego pobytu i powiem szczerze, że niektórym to się w tyłkach poprzewracało, gdy negatywne komentarze piszą. Nie wiem co jedzą w domach, w jakich łózkach śpią i ile mają służby, by narzekać na obsługę hotelową.
Zawsze można coś zmienić, ale każdy z nas jest inny, jednemu woda w basenie za chłodna, drugiemu za ciepła...
Pobyt świąteczny w Cukrowni, to przede wszystkim rozpieszczanie gości, by poczuli się ważni, zaopiekowani, nie nudzili się i zasmakowali najlepszych dań i deserów.
Każda rodzina miała swój stół, okrągły, pięknie udekorowany , a wybór potraw? potrafię jedynie powiedzieć, że nie było kaszanki i barszczu z buraków, poza tym wszystko, czego dusza zapragnie.
Gdyby ktoś zgłodniał między śniadaniem a obiadokolacją, ma do dyspozycji 4 restauracje i bary, lodziarnię i ognisko z kiełbaskami.
Teren kompleksu olbrzymi, jest gdzie spacerować, szukać ciekawostek, dla leniwych łączniki i windy, nie musisz opuszczać hotelu.
Jest sala zabaw dla dzieci, baseny i sauny, strefa SPA Ireny Eris, kino, możliwość zwiedzania obiektu z przewodnikiem.
Na zdjęciach dwa różne łączniki, między częściami hotelu. Z okien widok na miasto Żnin lub na jezioro.
W różnych miejscach pozostałości starej cukrowni, można bawić się w poszukiwanie pieczątek lub objaśniać dzieciom do czego służyły stare maszyny i pojazdy.
Największa atrakcja hotelu - zjazd rurą z wysokości 4 piętra na parter, niesamowite przeżycie, wiatr we włosach. Zjechałam kilka razy:-)
Atrakcje i zajęcia dla dzieci - zabawa z królikami didżejami, poszukiwanie pieczątek i jajek z zaszyfrowaną krzyżówką, warsztaty plastyczne i cukiernicze, seans w kinie, no i baseny!
Dla dorosłych kręgle, kino Burakino, degustacja lokalnych piw, zabawa z didżejem, seanse saunowe z nagradzaną instruktorką, strefa SPA. Matko jedyna, czasu mało, by wszystko zaliczyć!
Łącznik prowadzący do restauracji, gdzie jadaliśmy świąteczne posiłki i do kina.
Łącznik na basen, z dawnym taśmociągiem. W chłodne dni nieco zimny, ale przy wejściu są koce do okrycia się , by nie zmarznąć po basenie.
Różne relikty dawnej cukrowni do obejrzenia, niektóre zamienione na bary przy plaży.
Widoki na jezioro i ptaki, tu akurat kormoran fotogeniczny bardzo.
Aleja gwiazd, którym przyznano tytuł SUPER OPTYMISTA ROKU.
Są tu Urszula Dudziak, Izabela Trojanowska, prof. Michał Kleiber, Aleksander Doba...
Na spacerze po Żninie, w którym bywamy często, odkryliśmy stare kino Pałuczanin, ciekawa bryła, ale nieczynne. Znalazłam informacje o jego historii i planach wykupu obiektu od parafii św. Floriana :
„Rada Ekonomiczna, Rada Duszpasterska oraz Księża Duszpasterze Parafii pw. Św. Floriana w Żninie jednogłośnie orzekli, iż Dom Katolicki zbudowany przez Parafian w okresie międzywojennym i uroczyście otwarty w roku 1938, mający służyć integracji parafian, szerzyć kulturę chrześcijańską i narodową, gromadzić ludność na różnorodne wykłady, odczyty, akademie, filmy, przestawienia itp. nie zatracił swego przeznaczenia. Obecnie znajdują się w nim także mieszkania kapłańskie, pomieszczenia biurowe, salki parafialne, w których spotykają się i formują rozmaite grupy parafialne. Celom pracy duszpasterskiej ma również służyć teren przy Domu Katolickim oraz zieleń przy plebani. Dzięki niemu można organizować spotkania parafialne w plenerze, festyny, zabawy, sport itp. Z punktu widzenia duszpasterskiego (działalności Kościoła) nie widzimy zatem możliwości zbycia wnioskowanych nieruchomości na rzecz Gminy Żnin”
I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.
Każdy wyjazd bywa pełen niespodzianek i nowej wiedzy na różne tematy...