niedziela, 19 czerwca 2016

Mój wkład w Euro

Kibicem nie jestem, oglądam sport raczej dla towarzystwa. Zawsze śledziłam jednak duże imprezy sportowe, spodobało mi się także oglądanie Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Lekkoatletyce, które odbywały sie na stadionie w moim mieście. Jednak na żywo to co innego. I te młode wysportowane ciała...Teraz sceptycznie podchodziłam do Euro 2016, bo co mogą nasi pokazać? Pewnie wiele osób wyszło z tego założenia, ale oglądane mecze dostarczyły mi tylu emocji, że w czasie meczu Polska - Niemcy powstał wiersz, żaden tam ambitny, ale wkład w Euro jest!

W hołdzie kibicom

Piłka sama wybiera
kierunek i nogę,
czasami zawodnik
przyłoży doń głowę.

Czasem światło bramki
ominie z daleka,
czasem rąk bramkarza
wreszcie się doczeka.

Czasem w pół okrzyku
kibiców tłum zamiera,
z emocji się poci
surowa twarz trenera.

Żółte kartki rozdaje
sędzia bez pardonu,
reprymendy ostrej
nie szczędzi nikomu.

Polskie orły za piłką
biegają wytrwale
bramkarz honoru drużyny
broni doskonale.

Jak by nie wychwalać
Piszczka i Milika
Lewego, Nawałkę
Kapustkę, Grosika -

Hołd należy oddać
euforii kibiców,
śpiewom na stadionie,
maestrii szalików.

48 komentarzy:

  1. Fajny wierszyk Asiu. Uwielbiam patrzeć na kibiców. Szczególnie z perspektywy, jest pięknie kolorowo i ta ich radość wyrażana powiewem flag, czy "rozciąganiem" szalików biało-czerwonych.
    Pozdrawiam Asiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam kibiców, którzy jadą za swoją drużyną na koniec świata i są wierni mimo porażek nawet, albo tym bardziej gdy noga im się powinie...
      Dobrego tygodnia:-)

      Usuń
  2. Dzięki w imieniu kibiców, bo ten prawdziwy jest na dobre i złe. Fajny wierszyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kibic to prawdziwy skarb narodowy:-)

      Usuń
  3. Udzieliło się :) Gratuluję Asiu pomysłu, ja bym nie wpadła na pomysł Euro- wiersza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam mecz z Niemcami , a pod ręką był papier i tak samo poszło:-)

      Usuń
  4. Wierszyk jest przesłodki, akurat na letni wieczór z piwkiem przy meczyku:). Ze mnie też tylko taka okazyjna kibicka, bo w ogóle gry zespołowe, żadne, mnie nie pasjonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zmuszona, bo mąż ogląda football, siatkę, tenisa, ale wyścigi kolarskie oglądam chętnie ze względu na krajobrazy...

      Usuń
  5. :) Oglądam i śledzę ich wyczyny z racji lokalnego patriotyzmu ale w głębi ducha cieszę się że to tylko raz na kilka lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, chociaż mój mąż twierdzi, że dopiero teraz jest co oglądać w TV.

      Usuń
  6. Ja jestem wielką fanką sportu. Uwielbiam oglądać transmisje dużych imprez sportowych. A ten rok obfituje w takie:) Euro, w sierpniu olimpiada:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, olimpiady to nawet lubię:-) zwłaszcza jak zdobywamy dużo medali:-)

      Usuń
  7. Ze mnie jest kibic,taki od święta,ale jak już oglądam,to całym sercem czuję się Polką,zwłaszcza tutaj.Wierszyk pomysłowy i oddaje klimat. Pozdrawiam Jotko z deszczowego Kent:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich momentach wszyscy są patriotami:-) U nas leje jak z cebra i ochłodziło sie strasznie, brrr

      Usuń
  8. Nie oglądam, nie kibicuję, nie ekscytuję się, a o wyniki pytam indonezyjskiego kierowcę. Mam nadzieję, że nie jest to wyznacznikiem mojego patriotyzmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie! ja jeszcze czasami pytam: a którzy to nasi?

      Usuń
  9. I znów Asiu trafiony temat,nawet bardzo. Przyznaję się ,kibicuję,śledzę wyniki tych spotkań ,których nie mam możliwości obejrzeć,czyli jestem na bieżąco. Podziwiam tych prawdziwych kibiców ,którzy jeżdżą za swoimi piłkarzami ,są im wierni.Wzruszają mnie te kolorowe szaliki i inne "cuda" oraz śpiewającą radość lub zachętę do jeszcze większego zaangażowania.Do dnia dzisiejszego rzeczywiście bramkarz ,a raczej bramkarze (Szczęsny i Fabiański) wspaniale bronią honoru...Jutro nie wyobrażam sobie....aby nasi nie stanęli.. na wysokości zadania ,bo ,że kibice....jak zawsze są wierni to pewne. A Twój wierszyk bardzo mi się podoba,bo ja "żyję" Euro od 10 czerwca ,mam nadzieję ,że do 10 lipca równie będzie ekscytująco.A przy okazji pewnie nie tylko ja zauważyłam,że piłka jest nieprzewidywalna....do tej pory już mamy niespodzianki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, jeśli zaliczymy kolejne etapy to handel okolicznościowy zakwitnie: chleb kibica, pączki kibica, orzeszki kibica, a stoiska nawet na ulicach wyrastają...

      Usuń
  10. Też jakąś fanką sportową nie jestem, ale jak nasi biorą udział w ważnych mistrzostwach, to stoję za nimi murem. Lubię tą atmosferę, gdy siadamy wszyscy razem przy piwie i przekąskach i zaciekle kibicujemy naszym rodakom. Już z niecierpliwością czekam na jutrzejszy mecz i mam nadzieję, że nasi rozłożą Ukrainę na łopatki :)

    Wiersz świetny Joasiu, jestem pod wrażeniem i aż szkoda mi, że ta Twoja piękna proza tak znika gdzieś w archiwum. Pomyśl koniecznie nad tym, by je upublicznić, bo na prawdę warto :) To aż grzech, że się tak marnują ;)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie marnują się ! Wy je czytacie i miło mi jeśli się podobają:-)

      Usuń
  11. Dobrze się stało! Polacy, dobrze się stało!
    Puchar weźmiemy i będzie nam mało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miał rację, bo widocznie potrzeba chleba i igrzysk!

      Usuń
  12. Witaj.

    Jotko, Jotko! Przekorna Istotko!
    Jak mogłaś tak bezlitośnie obnażyć prawdę, że często "piłka sama wybiera kierunek i nogę", a jedyne celowe i zorganizowane działania podczas meczów podejmują kibice właśnie ;)
    A poważnie - "Serce Kibica" powinno stać się symbolem wierności, lojalności, nigdy niesłabnącej nadziei i być pisane wielką literą - co uczyniłam :)
    Pomysł, by uhonorować kibiców wierszem - świetny :)

    Pozdrawiam :)
    Lena Sadowska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało, że wybiera kierunek i nogę, to jeszcze odpowiednią połowę boiska:-) Kibice są czasami ważniejsi od piłkarzy:-)
      Serdeczności:-)

      Usuń
  13. Fanką piłki nożnej zdecydowanie nie jestem, ale jak kilka lat temu tato zabrał mnie na mecz Polska-Mołdawia bardzo dobrze się bawiłam, nawet nie myślałam, że piłka dostarczy mi tak wiele emocji. Świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo, Jotko! Zasłużyłaś na tytuł Pierwszej Kibicki Blogosfery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pierwszej kibicki to może nie, oddaję laur bardziej zaangażowanym! Ale za miłe słowo dzięki:-)

      Usuń
  15. Fajny wiersz:) Może warto wysłać do Reprezentacji aby i Oni przeczytali. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ośmielę się, wszak pytam męża czasem, którzy to nasi?

      Usuń
  16. A ja właśnie oglądam, jak Walia rozgramia Rosję. Po półgodzinie meczu już 2:0 dla Walii. Słowacja też im dokopała. Obserwując zachowanie rosyjskich kibiców, a raczej pseudokibiców stwierdzam, że dobrze im tak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że jacy kibice, taka drużyna ;-)

      Usuń
  17. Super !!! Każdy kibicuje jak umie. Fajne rymy ułożyłaś! Ja lubię oglądać mecze, choć wielką fanką nie jestem. Lubię, gdy nasi grają. Ot, po prostu !

    OdpowiedzUsuń
  18. Nożnym nie kibicuję, kibicuję polskim siatkarzom. Ale wiersz mi się podoba, bo dotyczy kibiców, a mówi się, że polscy są najlepsi ;D. Dobrej nocy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba są! mecze siatkówki uwielbia mój mąż, więc podglądam przy nim ;-)

      Usuń
  19. Wiersz świetny i jak zwykle czyta się go z przyjemnością. Mój syn właśnie wrócił z Francji po dwóch meczach. Wrażenia niesamowite i powiem szczerze, że chętnie sama bym się wybrała na mecz takiej rangi. Bo tam jak to stwierdził mój syn (który wiele takich meczów oglądał na żywo) się jedzie dla tej atmosfery na stadionie.
    Pozdrawiam i kibicujemy dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój chodzi czasem na mecze w Poznaniu i też twierdzi, że nie ma to jak na stadionie, może kiedyś z mężem mnie zabiorą?
      Kibicujemy oczywiście!

      Usuń
    2. Nie chadzam na mecze, ale w moim mieście mamy nowy, piękny stadion, może więc przy wiadomej okazji ;) będę miała okazję CI go zaprezentować ;)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dzięki:-) chyba pomógł naszym z Ukrainą:-)

      Usuń
  21. Jak zwykle u Ciebie poezja i czar. Samo bieganie tylu facetów za jedną piłką wcale mnie nie pociąga, ale kibicuję tym wspólnym emocjom i temu jednoczeniu się w szczytnym celu.
    Serdeczności Jotko za emocyjny wiersz. Gratuluję weny twórczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bieganie zawsze mnie zadziwia, ale faktycznie cały ten zgiełk Euro prawie wszystkim się udziela:-)

      Usuń
  22. Z mojego punktu widzenia taki mecz to bieganina spoconych dorosłych facetów w krótkich spodenkach za okrągłym przedmiotem i kopanie go we wszelkie dostępne strony ze szczególnym uwzględnieniem bramki, najczęściej przeciwnej ;) A tak poważnie, to mecze oglądam tylko podczas mistrzostw, gdy/jeśli grają nasi. No to oglądałam sobie w charakterze wspierania.
    Twój nawiasem mówiąc naprawdę świetny wiersz wsparł polskich piłkarzy z pewnością dużo bardziej. I efekty widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiałabym przed każdym meczem jakiś wiersz napisać :-)

      Usuń