wtorek, 1 listopada 2016

Tradycja

Ta polska tradycja gromadzi przy grobach naszych bliskich całe rodziny i choć z radością świąteczną ma niewiele wspólnego, cenimy powagę i zadumę tego Dnia, wspominamy tych, którzy odeszli przed nami.
Niekiedy wspomnienia bolesne są bardzo, bo przypominają o stracie, ale tak trzeba i tego uczymy nasze dzieci i wnuki. Zapalamy znicze na grobach rodziców, dziadków, przyjaciół, pamiętamy o poległych na wojnach, zapalamy światełka pamięci na opuszczonych mogiłach.
A czasami, w ten refleksyjny czas wiersz powstaje...

Listopadowe pielgrzymowanie

Ten sam
coroczny rytuał
zniczowe pielgrzymowanie.
Chryzantem
biel nagrobna
cmentarne rozpamiętywanie.

Ten sam
w sercu ból rozłąki,
tęsknoty wszechpanowanie
i nieme
pod niebem smutku
z bliskimi obcowanie.

Ta sama
łuna wieczorna
to samo dusz wspominanie,
lecz prośba
o spokój daremna,
znów próżne oczekiwanie....

50 komentarzy:

  1. Dziękuję pięknie za wiersz. To takie motto na dzisiejszy szczególny dzień, który u mnie za oknem jawi się smętny, nostalgiczny, lekko ożywiony barwami jesieni.
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nostalgii w tym dniu wiele, ale jakże czasami potrzebna...

      Usuń
  2. Ja mam wrażenie, że dzisiejszy dzień to taki trochę konkurs aktualnie. Kto ma więcej zniczy, kto postawi więcej kwiatków. Byle zapalić, postać chwilę i pójść sobie. My mamy taką tradycję, że zawsze wieczorem chodzimy na cmentarz kolejny raz, żeby się przejść, poczuć to ciepło zniczy, pomodlić się na grobach, pozapalać na grobach nieznanych żołnierzy. To mi się zawsze kojarzy z dzieciństwem, bo za dzieciaka strasznie to lubiłam i wiedziałam, że zaraz jak tata przyjedzie (tata zawsze jeździ na inny cmentarz, do innego miasteczka, bo tam ma rodzinę, a mama tutaj, więc się jakoś zawsze dzieliliśmy z bratem, kto z kim idzie na cmentarz), to pójdziemy się przejść i jakieś pozytywne emocje to we mnie wywoływało, mimo że dzisiejszy dzień przypomina o tych osobach, które straciliśmy.
    Piękny wiersz, słowem w sedno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciliśmy właśnie z cmentarzy, przemoknięci, ale spokojni, że światełka zapalone. Na niektórych grobach światełek nie widać, tyle kwiatów, wstążek, jak na jarmarku, a ludzi brak...
      Jeśli lać przestanie wrócimy wieczorem dla tej łuny nad miastem i dusz, które mają swój dzień...

      Usuń
    2. My też wystaliśmy całą godzinną modlitwę jako nieliczni. Każdy pouciekał, bo deszcz i zimno. Wieczorem również odwiedziłyśmy cmentarz, choć padało. Po coś mamy te parasole :)
      A ty jak tam? Poszłaś ostatecznie czy padało? :)

      Usuń
    3. No niestety, tak lało, że strach, buty i kurtka nie wyschły, spędziliśmy za to chwilę dłużej z synem, zanim wyjechał. Ale nadrobimy w sobotę...trzeba będzie znowu coś uprzątnoć, a co zgasło, zapalić...

      Usuń
  3. Wiersz ładny.
    Co do tradycji - czasem myślę, że tylko po to są cmentarze, by choć raz w roku ktoś wspomniał tych nieobecnych. Mnie uczono, że człowiek to nie jest tylko to ciało- ciało bowiem jest tylko "ubraniem" dla duszy. I ważne jest pamiętanie o tych, którzy odeszli, a stawianie pomników, wytwornych grobowców to tylko wyłącznie chęć pokazania innym na co nas stać, jak wielka jest nasza rozpacz po stracie- jednym słowem to tylko pozory.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nawet tu dotarła komercja i przepych, kto więcej, kto drożej, kto lepiej i tylko szkoda, że niektórzy raz w roku te groby odwiedzają.
      Ja najbardziej lubię proste, skromne mogiły, a tu gdzie nie spojrzysz marmur na marmurze, ogródeczki, ławeczki, znicze jak latarnie morskie...

      Usuń
  4. Bardzo klimatyczny wiersz, Joasiu. I wpis bardzo trafia mi do serca. Dziś od rana w radiu słyszę, że dzisiejsze święto jest dla chrześcijan jednym z radośniejszych w roku. Cóż, dla mnie nie jest i myślę, że znacznej większości z nas wpojono w tym dniu skłonność do wspomnień i zadumy, a nie do radości z powodu obchodów Dnia Wszystkich Świętych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bo pewnie nie o radość tu chodzi, raczej o wdzięczność za możliwość obcowania z tymi, co już odeszli i ten wyjątkowy czas poświęcony wspomnieniom...

      Usuń
  5. Dzień w którym warto się zatrzymać i zastanowić nad swoim życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nad swoim także i nad odchodzeniem - czy będzie o nas ktoś pamiętał?

      Usuń
  6. Nas niestety w tym roku uziemiła w domu angina, ale pewnie jak wydobrzejemy, to pójdziemy z juniorem zapalić nasze światełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiejsza pogoda bardzo skróciła spacer po cmentarzach, a w przypadku choroby to tym bardziej niemożliwe, ale pamięć o zmarłych nie ogranicza się tylko do 1 listopada...
      Zdrowia Wam życzę, angina to nie żarty.

      Usuń
  7. Z sentymentem wspominam ten dzień z czasów mojego dzieciństwa. Cała rodzina z daleka i z bliska spotykała się przy grobie dziadka, potem wędrowaliśmy do babci na poczęstunek a wieczorem wracaliśmy pieszo przez cmentarz do domu. Zawsze była okazja by założyć nowy zimowy płaszczyk, czapkę i rękawiczki. Teraz - po pierwsze - na zimowy płaszczyk za ciepło, po drugie - tamtej rodziny już prawie nie ma, a po trzecie - przepychem cmentarz zawalony... i wolę być tam wcześniej, bo dziś jakoś milej mi świeczuszkę w domu zapalić i powspominać.
    Z naszego okna teraz widać olbrzymią łunę - odwiedzający chyba brali udział w wyścigu na wielkość zniczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłaś? W tym roku znicze wielkie jak kolumny lub zdobione jak pałac cesarza. U nas też światełko dla bliskich na stoliku płonie, bo do cmentarza daleko.
      Klimat nam sie zmienia, nie ma już kożuchów, ciepłych czapek, rozgrzewające zupy niepotrzebne, za to deszcz nieustający i przemoczone buty...
      Syn bezpiecznie wrócił do siebie, więc zasnę spokojnie:-)

      Usuń
  8. Nostalgia dzisiejszego dnia udziela się chyba każdemu...Piękny wiersz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki dzień też jest potrzebny, właśnie przypomniano w mediach, kto odszedł w tym roku, o niektórych zapomniałam...
      Dziękuję :-)

      Usuń
  9. Dzisiaj to nie tylko białe chryzantemy, ale to tak na marginesie. ;) Piękny wiersz. Ważne święto. Uzmysławia nam, a przynajmniej powinno, że nie jesteśmy nieskończeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, komercjalizacja wdziera sie także na cmentarze.
      Moja teściowa miała takie powiedzenie: jest ci źle, idź na cmentarz, tam się zaraz opamiętasz...

      Usuń
  10. Mam niejasne podejrzenia, że w tym roku "500+" z plaż poszło na cmentarze. Groby uginają się pod wiązkami kwiatów i zniczami wielkimi jak wiadra. To dobrze. Jeden z niewielu plusów "Dobrej zmiany".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre donice i wielgachne znicze wręcz przysłaniają resztę, w ten jeden dzień, a potem często cały rok pusto...

      Usuń
  11. Za granicą cmentarnych wrót
    Ludzie krążą, albo śpią
    wśród w ciszy zastygłych słów
    złożonych
    w minionych żywotów ciąg,
    Tam, gdzie łzy roni kamienna twarz
    Obudź wspomnienie w samotnym płomieniu
    Niech pełni straż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne, coś w sobie ma ta cmentarna granica, że po jej przekroczeniu nawet zaczynamy mówić szeptem...

      Usuń
  12. Muszę przyznać, że mnie pierwszy listopada zawsze boli... Idąc na cmentarz chcę się poddać refleksji, zadumie, myśli o bliskich zmarłych, a tym czasem ktoś obok chwali czyjś nowy płaszcz, gdzieś tam podziw dla zrzuconych kilku kilogramów, a co gorsza namiętne plotkowanie o rodzinie. Nie potrafię się skupić w takich warunkach i zawsze korci mnie żeby uciszyć zebranych... Co najzabawniejsze a właściwie najsmutniejsze czytałam kiedyś artykuł o tym, że wiele kobiet przed 1 listopada kupuje płaszcze po czym zaraz później zwraca do sklepu i nie trudno wysnuć wniosek, że wiele robi to coby się rodzinie pochwalić przy okazji Wszystkich Świętych.

    A wiersz naprawdę piękny, oddaje to co powinniśmy czuć naprawdę przy okazji tego święta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, niektórzy traktują ten dzień jako kolejną możliwość pokazania się...
      Dzięki za dobre słowo:-)

      Usuń
  13. Witaj, Jotko.

    "Niebo smutku" - to ładne.
    A cały wiersz oddaje nastrój tego dnia, więc po co pisać więcej...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niebo smutku w ten dzień właśnie jakby bliżej nas zawisa...
      Serdeczności Leno:-)

      Usuń
  14. Oddałaś tym pięknym wierszem i mój nastrój dzisiejszego dnia. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne osoby myślą i czują podobnie :-)

      Usuń
  15. I nawet jak pada deszcz i wieje wiatr to na cmentarzach pełno ludzi, światełek i kwiatów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. I my wróciliśmy przemoknięci, ale spokojni, że światełka mimo wszystko zapalone jak trzeba...

      Usuń
  16. Tak,ten wiersz pozwala na "zatrzymanie się" tak samo jak i odwiedziny w miejscach pochowania naszych bliskich.Ale pewnie większość z nas zauważa ,że te pierwsze dni listopada przez niektórych jakby....ranking-kto większy,kto bardziej "inny" od wszystkich. Także to zauważyłam na naszym cmentarzu dukielskim.Wczoraj też dowiedziałam się ,że są znicze ,których cena jednego wynosi 120 złotych i tak się zastanawiam co to za "cudo".Okazało się ,że na 3 znicze o tej jakże "wspaniałej cenie"ktoś pokusił się ,bo 1 został sprzedany....i myślę ,że to był ten "ktoś" kto chciał się wyróżnić-nawet bardzo.....Mnie to osobiście trochę śmieszy a trochę denerwuje -nie wiem sama co bardziej.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Grażynko, takiej ceny to jeszcze nie widziałam, chyba jakiś rekord! Nie wiadomo czy śmiać się czy pukać w czoło...

      Usuń
  17. Ja może w innej tonacji, jeśli nie będziesz miała mi za złe?
    Gdy pokazałam wczoraj wnuczce płonący cmentarz nocą, ona zachwycona wykrzyknęła: "jak na stadionie!". ;) Ot i znak czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero świeże spojrzenie na sprawę i co gorsza ma dużo racji, bo tak ostatnio stadiony wyglądają :-(

      Usuń
  18. Mnie wczoraj towarzyszyła piękna pogoda, i duży spokój. I jeszcze zdarzyła sie piękna rzecz - wprawdzie w dalszej rodzinie, ale przyszło na świat maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na tym życie nasze polega, jedno odchodzą, inni świat witają i niech tak będzie :-)

      Usuń
  19. Piękny wiersz, skłaniający do refleksji. Moim bliskim zmarłym wysyłam moje myśli... Cmentarze odwiedzam podczas urlopu i zapalam światło. Myślę, że to nie ma znaczenia kiedy stoi sie przy grobie...
    A tym przepychem na cmentarzach jestem zniesmaczona jak większość komentujących

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, daty są umowne. Liczy sie pamięć w ogóle, a nie konkretna data w kalendarzu...

      Usuń
  20. Tak sobie ostatnio myślałam, że kiedy chodzimy na groby dziadków, pradziadkow, to jeszcze emocje łatwiej trzymać w szyku. Gorzej, jeśli to groby małżonków czy rodziców, albo - nie daj Boże - dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas duża część jednego z cmentarzy jest pełna malutkich grobów z aniołkami, serce sie ściska gdy przechodzi sie alejką...

      Usuń
  21. I pomyśleć,iż w innych rejonach świata świętowanie tego dnia, wygląda zupełnie inaczej... na wesoło. Wiersz oddający nastrój... jak zwykle piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kraj to obyczaj, u nas Romowie maja odmienny sposób świętowania tego dnia.

      Usuń
  22. Część ludzi pragnie się dowartościować po śmierci, więc budują pałace z ozdóbkami, a na płytach kładą lamki disco - błysko ze światłami. Straszne to popisywanie przed innymi. To nie to chodzi, a i zmarłego też nie obchodzi, jakiej wielkości kwiatek ma na grobie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po śmierci będzie mi wszystko jedno czy zapalą jedną czy sto lampek...

      Usuń
  23. Asiu piękny na ten okres wiersz.
    Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tereniu, wiersze czasem same przychodzą, wystarczy zapisać :-)

      Usuń
  24. Znowu pięknie ubrałaś w słowa niby zwykłą sytuację.
    A propos zadumy i smutku, uderzyło mnie niedawno, że niektórzy duchowni katoliccy głoszą, iż powinniśmy się cieszyć, że nasi bliscy nie żyją, bo są oni bliżej Boga. Sugeruje to, że życie tu i teraz nie ma znaczenia, najważniejsze to być duchem. Dla mnie szok.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to też zawsze szokuje, ale nie będę nigdy weselić się na czyimś grobie, a tym bardziej na pogrzebie...

      Usuń