niedziela, 26 lutego 2017

W pogoni za słońcem...

Na przekór pogodzie i z tęsknoty za krajobrazem wyruszyliśmy w plener, jak to mówią gdzie oczy poniosą, byle mieć przed oczami cokolwiek innego, niż bloki na osiedlu i samochody na parkingach.
Na polach jeszcze leży śnieg, ale słońce przygrzewa i lodu na jeziorach coraz mniej, chociaż widzieliśmy jeszcze wędkarzy, łowiących pod lodem. Ja na ich miejscu bałabym się nawet jedną nogą wejść na lód.
W połowie drogi zobaczyliśmy przez przednią szybę samochodu klucz gęsi, czyżby już rozpoczęły się migracje?

Dojechaliśmy do Jeziora Ślesińskiego, gdzie wybudowano marinę i o dziwo stała tam nawet jakaś jednostka, prawdopodobnie zbyt duża, by przezimować w innym miejscu.
W Ślesinie znajduje się też słynny łuk triumfalny , inaczej Brama Napoleona, o której można przeczytać TUTAJ
(zdjęcie - http://koninskagazetainternetowa.pl)

Mieliśmy szczęście uwiecznić ptaki , których nad jeziorem zawsze sporo, a gęste trzciny są chyba dla nich znakomitym schronieniem, bo widzieliśmy kota niecnotę, który skradał sie w niecnych zamiarach, ale nic nie wskórał...

Jeziora w tych stronach są długie i wąskie, niektóre łączą sie ze sobą, nieopodal nad Jeziorem Licheńskim leży Licheń Stary, kojarzący się wszystkim ze słynną bazyliką, której twórcy pozazdrościli wielkości Bazylice św.Piotra. Tymczasem Licheń to także sporo ciekawej przyrody okalającej jezioro, a sam teren sanktuarium to niemal ogród botaniczny, którego uroki widać najbardziej wiosną i jesienią.
Na dolnym zdjęciu widoczna czapla siwa, jeśli się mylę proszę mnie poprawić, bo biologiem nie jestem. Dała się podejść tylko na taką odległość, a teleobiektywu nie mamy.
Na kolejnych fotografiach widać przykłady dużej i małej architektury licheńskiej, sporo jest także rozmaitych kapliczek i pomników oraz oczek wodnych z fontannami.

Wreszcie ostatnia ciekawostka. W podziemiach bazyliki można znaleźć różne przykłady dzieł sztuki i tej przez duże S i tej nieco kiczowatej. Tym razem znaleźliśmy witraż przedstawiający św.Jerzego oraz portret Jana Matejki.


Czy nabraliście już ochoty na pierwsze wycieczki? Wiatr jeszcze trochę przewiał nam kurtki, ale było super, rozgrzaliśmy się porcją flaków, kupiliśmy pyszne drożdżówki na deser i wracaliśmy oszołomieni tlenem , podziwiając niebo ubarwione promieniami zachodzącego słońca.
Czy potrzeba więcej do szczęścia?

60 komentarzy:

  1. Takie spacery czy wycieczki podczas których człowiek "napasie oczy" pięknymi widokami i dowie się wielu ciekawych rzeczy to naprawdę odmiana szczęścia.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, móc wyruszyć przed siebie i naładować baterie to też szczęście:-)

      Usuń
  2. Z bliższym kontaktem z przyrodą poczekam do wiosny - szaro-bury koloryt mnie przygnębia. Może dlatego bardzo spodobał mi się witraż. Kocham witraże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witraże najpiękniej wyglądają w słoneczny dzień, a witraży jest tam sporo...

      Usuń
  3. Ja mam już przemożną ochotę pożegnać się z tą nijaką aurą. Lato to okres wycieczek rowerowych, gdzie oczy poniosą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower oczekuje w piwnicy na swoją kolej, chociaż niektórzy jeżdżą cały rok, ale to nie dla mnie, niestety...

      Usuń
  4. Na podobne wyprawy jednak jeszcze poczekam na bardziej wiosenną aurę.Dzisiaj w Dukli od rana nieprzyjemnie wieje. Jeżeli chodzi o ptaki to wczoraj jadąc od wnuczki spotkaliśmy chmarę wron....od razu przypomina mi się film "Ptaki".A wczoraj w okolicach Łeby koleżanka widziała lecące żurawie w kierunku Żuław.Czyli wiosna tuż,tuż....i tak wiosennie pozdrawiam Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawie to piękne ptaki, kiedyś widziałam z daleka, czyli jak lecą gęsi i żurawie, to może niebawem i bociany?

      Usuń
  5. Super pomysł! Fajna wycieczka i jak udokumentowana! Sama nabrałam ochoty na taką przygodę, ale zimno jest, buro, ponuro i mokro, bo deszcz pada już drugi czy trzeci dzień. Co do wchodzenia na lód, to w mojej okolicy przez to zginęły trzy osoby, w tym dwoje dzieci. Ludzie powinni się naprawdę zastanowić, czy warto poświęcić życie dla zabawy na zamarzniętym jeziorze, a już skrajną nieodpowiedzialnością jest to, że matki z wózkami spacerują po takiej zamarzniętej tafli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze jeziora to nie Bajkał, a i zimy u nas łagodniejsze, więc nie weszłabym na lód za nic...

      Usuń
  6. piękne zdjęcia, bardzo miło jest móc się tak powłóczyć :) Twój reportaż z wyprawy zachęcił mnie do wyjścia z domu. Masz rację piękno jest na wyciągnięcie ręki trzeba tylko chcieć je dostrzegać ... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy się tak włóczyć, nawet zimą, gdy nie ma oczywiście ekstremalnych warunków. Podobno nie ma złej pogody, tylko niewłaściwe ubranie :-)

      Usuń
  7. Na razie szukam wiosny w moim ogrodzie. Krokusy jeszcze nie wyszły, za to są już kilkucentymetrowe zielone pędy żonkili. Boję się, żeby nie zmarzły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie widziałam jeszcze nawet przebiśniegów, za to jedna z magnolii w zacisznym miejscu ma podejrzanie duże pąki , w marcu może jeszcze zmarznąć.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. A ile tlenu i dobrze się spało:-)
      Witaj po przerwie, Tereniu :-)

      Usuń
  9. Świetna wycieczka i super zdjęcia. :-)
    Ja już mam ochotę na takie wiosenne wypady, ale nie wiem jak będzie z czasem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wycieczkujemy głównie w weekendy...

      Usuń
  10. Mimo,że słońca nie mieliście to jednak mnie zapachniało wiosną. Sama przyroda tak działa na człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj akurat słońca było sporo, więc skorzystaliśmy i dobrze, bo dziś pada i pada :-(

      Usuń
  11. Wampirem nie jestem, chociaż znacznie lepiej się czuję, gdy słońce świeci umiarkowanie. Natomiast zieleni już trochę brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też brakuje mi słońca i zieleni i im jestem starsza, tym gorzej znoszę zimę...

      Usuń
  12. Za 4 dni wybieram się na południe Europy - tam już mocniej grzeje słoneczko :) i cytryny są na drzewach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to Ci zazdroszczę :-) Wygrzej się i używaj ile wlezie :-)

      Usuń
  13. Jotko, idealnie udało Ci się uchwycić wspomnienia z wycieczki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie było, ludzi mało, bo wiatr jednak trochę dokuczał...

      Usuń
  14. Jotka dotarłaś w moje strony. Gratuluję:)
    Widzę , że p[rzez bramę Napoleona przejeżdżałaś. Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tam bywam lub przejeżdżam w drodze do...

      Usuń
  15. Oj nabrałam po Twoim wpisie apetytu na wiosenne spacery. W ogóle jak pojawia się słońce, to od razu człowiekowi robi się lepiej na duszy.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią: wiosenne słońce wyciąga nas z domu...

      Usuń
  16. Wycieczka piękna, ale najbardziej zaskoczyły mnie ptaki ze zdjęć (potwierdzam, to czapla:)), czyli bernikle białolice i kazarka! Te pierwsze, to gęsi arktyczne, które u nas pojawiają się jedynie na przelotach, a ta druga także najczęściej spotykana jest w hodowlach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zaskoczyły, bo nigdy takich z bliska nie widziałam :-)

      Usuń
  17. Witaj, Jotko.

    Wycieczka super.
    A u nas to biało, to brązowo. I mokro.
    Ale wychodzę z psiunią, patrzę, jak ona się cieszy (ona zawsze ze wszystkiego się cieszy) i nie mogę powstrzymać śmiechu. Nawet, jak muszę ją potem odmaczać z błota :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja psa nie mam , więc sama muszę się motywować do spacerów :-)

      Usuń
  18. Nigdy tam nie byłam, ale piękna okolica. Gratuluję udanej wycieczki i
    trochę zazdroszczę. Też już tęsknię za jakimś wypadem w ciekawe okolice:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim nam tęskno za wiosennymi wycieczkami, prawda?

      Usuń
  19. O mnie się dziś udało zaobserwować chyba z 5 kluczy gęsi na raz. Ech te nieszczelne granice i masowe wędrówki ludów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w przyrodzie pełna wolność podróżowania!

      Usuń
  20. Jak zawsze piękne zdjęcia! Mogę popodziwiać owinięta w cieplutki i mięciutki kocyk, bo gdy jest zimno to wolę siedzieć w domu. :D Niedawno byłam w Pradze i muszę powiedzieć, że to magiczne miejsce. Akurat trafiliśmy na cudowną pogodę - było naprawdę ciepło i, mimo że straszny ze mnie zmarzluch to chodziłam z rozpiętą kurtką! O! Taka się zrobiłam odważna! :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę jak największej liczby wycieczek, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praga jest piękna, więc i wycieczka musiała być cudowna. O ironio, przez takie kurtkowe bohaterstwo można się przeziębić, ale może w Pradze cieplej...

      Usuń
  21. Byłam w Licheniu dawno temu, wszystko było jeszcze w budowie, ale ogród, park już żył. Zachwycałam się roślinnością, stawem... Teraz pewnie wszystkiego jest więcej i jeszcze piękniej. Wycieczki, choćby parogodzinne są zawsze wskazane, świetnie ładują nasze akumulatory;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to już wielki areał i wielkie bogactwo...

      Usuń
  22. Widzę, że pogoń udana.
    Bardzo Ci dziękuję, tęsknię za taką pogodą i widokami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udana, gdyby wiatr był mniejszy, byłoby jeszcze lepiej:-)

      Usuń
  23. Witaj Asiu:) Jak zapachniało już wiosną i wycieczkami, jak już mnie nosi...Póki co, wędruję po teatrach i karmię duszę, ale ciało już też się domaga;) Apropo Matejki to właśnie w Muzeum Narodowym pierwszy raz zobaczyłam oryginał Bitwy pod Grunwaldem....Siedziałam oniemiała i wyjść nie chciałam;)
    A Licheń kojarzy mi się z moja najukochańszą babcią, byłam z nią własnie w tym pięknym miejscu:)
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzea, koncerty i spotkania to też dobry sposób na pożegnanie zimy, ja uwielbiam galerię w Rogalinie :-)

      Usuń
  24. Wróżę Ci wspaniałe życie i dobre relacje rodzinne. Nic tak nie łączy, jak wspólne przeżycia, wyprawy, wycieczki, wystawy, spacery.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś dobrą wróżką była, Ultro:-)
      Pozdrawiam wiosennie:-)

      Usuń
  25. No tak, a ja na razie o wycieczkach sobie pomarzę, ponieważ tydzień temu zaraziłam się od własnego męża (!) złośliwym wirusem i ciągle jeszcze wracam do formy. Ale przecież i wirusami wiosna się zaczyna, zawsze to jakiś jej znak ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wirusy szaleją, bo huśtawka pogodowa nie sprzyja odporności i na przełomie pór roku łatwo się zarazić.
      Zdrowia życzę i dbaj o siebie :-)

      Usuń
  26. Piękne miejsca , piękny spacer , piękne zdjęcia.
    Chyba muszę pomyśleć o jakimś wypadzie za miasto aby lyknac trochę przyrody .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki łyk przyrody naprawdę dobrze robi:-)

      Usuń
  27. Wspaniała wycieczka!
    Jednak nigdy nie zakończyłabym jej posiłkiem złożonym z flaków.
    Brrrrr, nienawidzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię, gorące i pikantne z bułeczką :-)

      Usuń
  28. Na wycieczkę w te strony mam ochotę już od dawna. Chciałbym zobaczyć Licheń i klasztor w Bieniszewie. Jednak jakoś czas i możliwości mi się nie składają. Natomiast bramę napoleońską w Ślesinie widziałem i fotografowałem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tras rowerowych tam nie brakuje, więc można pojeździć :-)

      Usuń
  29. Byłam w Licheniu i oprócz Bazyliki podziwiałam okalające ją lasy i jeziora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto wie, że Licheń to nie tylko miejsce pielgrzymek :-)
      Witam pięknie:-)

      Usuń
  30. Pomimo tego, że u mnie pogoda w kratkę, to zawsze znajdzie się idealny dzień na spacer. Nawet zaczęłam wędrówki z kijkami. Poczułam wiosnę.:) I czekam tylko , jak wszystko zacznie się budzić do życia.
    Piękne fotki, jak zawsze powodujące zachwyt i uśmiech na twarzy.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje kijki czekają w kącie, muszę je wreszcie odkurzyć...

      Usuń