środa, 5 kwietnia 2017

Z Krzysiem o obowiązkach

Krzyś jak zwykle zawitał do biblioteki. Był już po lekcjach, a że w świetlicy czas mu się dłuży, więc czasem mnie odwiedza i opowiada o tym i owym..
Nowym czytelnikom wyjaśnię, że Krzyś chodzi do drugiej klasy, jest bardzo towarzyski , a rozmowy z nim trwają długo.....

- Dzień dobry, przyszedłem, bo moje koleżanki w świetlicy grają w gry planszowe i strasznie się kłócą.
- O co się tak kłócą?
- Najpierw o to, w jaka grę grać, bo każda chce w inną...
- Jaką w końcu wybrały?
- Nie wiem dokładnie, bo ja robiłem pracę plastyczną, a teraz przyszedłem do biblioteki, lubię tu przychodzić, bo jest cicho i nikt się nie kłóci.
- Oj, czasami dzieci też się kłócą.
- Niemożliwe, a o co?
- O książkę, bo jest tylko jedna, o miejsce przy komputerze...
- I co pani wtedy robi?
- Mam swoje sposoby. Musze też pilnować, by uczniowie nie spóźniali się na lekcje.
- W mojej klasie jest dziewczynka, która zawsze się spóźnia, nawet na 11.40
- A mama jej nie budzi?
- Nie, ona chodzi spać z tabletem od taty i potem za długo gra i rano nie może wstać... a jutro jedziemy do teatru i ona na pewno zaśpi i nie pojedzie..
- A co wasza pani na to?
- Nasza pani już nie ma do niej cierpliwości, zawsze jej nagada do ucha, ale to nic nie daje...
- A na co jedziecie do teatru?
- Pani mówiła, ale zapomniałem... a ta koleżanka to zawsze zapłaci za wycieczkę i nie jedzie, bo nie zdąży wstać na czas... w muzeum piernika też nie była.
- Pamiętam, bo byłam z wami, pani musiała oddać jej pieniądze, to bardzo nieobowiązkowa uczennica.
- No właśnie i nigdy nie ma zadania domowego...
- Oj, to niedobrze wróży na przyszłość, jaka będzie z niej dorosła osoba?
- Ja myślę, że mogłaby pracować tam ,gdzie płacą za spanie...
- Za spanie, mówisz? Ale do pracy jednak trzeba przyjść na czas.
- To prawda, to może pracować w domu na przykład...

55 komentarzy:

  1. Też jestem ciekawa co będą robić współczesne dzieci,
    które non stop siedzą przed komputerem...
    Z czego będą żyć ?
    Gdzie będą pracować ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie wszystkie grają do późna w gry komputerowe :-)

      Usuń
  2. Krzysia już zdążyłam polubić z wcześniejszych "spotkań".Przewiduję ,że daleko zajdzie.Jest bardzo rezolutny i mimo ,że dopiero chodzi do 2 klasy wyjątkowo potrafi trafić w "sedno".Ty Asiu moim zdaniem masz szczęście ,że odwiedza Cię Krzyś i "zabawia" rozmową.....Chyba dobrze pamiętam,że Krzyś na prezydenta...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze pamiętasz, Grażynko :-) Ciekawe, czy dane mi będzie sprawdzić co z niego wyrosło :-)

      Usuń
  3. Z reguły takie panienki znajdują sobie odpowiednio sytuowanych mężów. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studiach miałam takiego kolegę, który magistra nie obronił, nie musiał. Dobrze się ożenił :-)

      Usuń
  4. Fajna teoria - praca w domu ,,spanie" :) Tylko kiedy by wydała zarobione pieniądze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bystry ten Młody :) dobry obserwator świata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie się z nim rozmawia i nie trzeba go ciągnąć za język, większość dzieci odpowiada tylko na pytania...

      Usuń
  6. Praca polegająca na spaniu ;D. Ach, ten Krzyś, świetny chłopiec, oby mu tak zostało. Czytanie Waszych rozmów to czysta przyjemność. Pozdrawiam serdecznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jestem ciekawa, co nowego powie, ma świeże spojrzenie na wiele spraw...

      Usuń
  7. Zaskakująca puenta, za spanie to chyba nigdzie nie płacą. Z drugiej strony, jeśli czas to pieniądz, to za spanie my sami sobie "płacimy". Dobrze Rademenes II prawi, znajdzie odpowiedniego męża, i jakoś życie zleci. Jestem przekonana, że jednak nie wszyscy ludzie muszą budzić się na dźwięk budzika czy pracować na utrzymanie, i nie mam tu na myśli emerytów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ciekawe, jak to jest...ale podobno testerom łóżek płacą za spanie :-)

      Usuń
  8. Są takie ciekawe umysły. Zadają mnóstwo pytań, opowiadają, badają, robią doświadczenia. Z takimi dziećmi, a potem dorosłymi ludźmi chciałoby się bywać jak najczęściej. Szkoda, że tak mało takich umysłów.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, takie dzieci to sama radość z jednej strony i ból głowy też czasami :-)

      Usuń
  9. Krzyś ma rację, że można pracować w domu i trochę się wyspać. Mój mąż tak może. Ale potem czasem pracuje do wieczora. Bystry chłopiec i zdaje się, że nie ma za bardzo z kim porozmawiać. A dzięki Tobie i on skorzysta i my dowiemy się, co słychać w najmłodszym pokoleniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto rozmawiać z każdym i o wszystkim, to wzbogaca doświadczenie i uczy pokory :-)

      Usuń
  10. Krzyś jest w drugiej klasie - tak jak mój Pytalski.
    I też ciągle mówi i opowiada - szczególnie w drodze ze szkoły.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak lubię czytać o Waszych rozmowach w książkach i na blogu :-)

      Usuń
  11. Fajnie Asiu, że Krzyś czasami Cię odwiedza. I od dziecka można się czegoś nowego dowiedzieć a i jemu przekazać nasze doświadczenie... .
    Pozdrawiam Asiu. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wymiana pokoleń Tereniu :-)

      Usuń
  12. Krzyś Krzysiem, fajne dziecko, ale wychodzi mi, że ma mądrych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodziców nie znam, wiem,że rozwiedzeni, niestety...

      Usuń
  13. Krzyś jak zawsze w formie:), niestety z całości wyłania się jedna , uderzająca mnie puenta - że praca w domu jest taka... mniej ważna. Wiem, wyinterpretowuję, ale wiele osób tak sądzi, że jak pracuje w domu, to ma fajnie. Posprząta sobie,obad zrobi, wyśpi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja miała pracować w domu, pewnie nie zarobiłabym na chleb, a co dopiero, na waciki...

      Usuń
    2. na waciki daję radę:):)

      Usuń
    3. Bo jesteś zdyscyplinowana, ja leniwa jestem :-)

      Usuń
  14. Uwielbiam rozmowy z moimi uczniami☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Zawsze czegoś fajnego człowiek się dowie:-)

      Usuń
  15. Witaj, Jotko.

    Praca za spanie:) Nie zarobiłabym ani grosza:)

    Krzyś, jak zawsze rezolutny, a Ty - jak zawsze - chętna do wysłuchania, i tak sobie myślę, że tym tandemem w ciekawe miejsca się zapuszczacie:)

    Pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmowy jakoś same się toczą, czasem ja zagaję, czasem chłopiec:-)

      Usuń
  16. Ten mały lubi sobie trochę poplotkować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lubi:-) Gdyby mu pozwolić to mógłby godzinami :-)

      Usuń
  17. Wbrew pozorom, taka profesja istnieje i nazywa się stróż nocny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, ale czasem chyba robi obchód?

      Usuń
    2. Czasem :) Pozdrowienia dla mądrego Krzysia!

      Usuń
  18. Podejrzewam, że obecnie dorastające pokolenie nie będzie umiało się odnalezć bez pomocy smartfona, tabletu i różnych aplikacji.
    Śmiejemy się, że jeszcze trochę to dzieci bez zerknięcia na odpowiednia aplikację nie będą wiedziały czy chce im się sikać czy nie.
    Gdy jadę samochodem i stoję pod światłami jestem chyba jedyną osobą która nie dziobie paluchem w klawiaturę komórki lub nie trzyma jej kurczowo przy uchu.
    Bardzo udany chłopaczek z tego Krzysia;)
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama dziewczynki widać nie dostrzega niebezpieczeństwa...

      Usuń
  19. I pomyśleć, że mam tyle złych wspomnień związanych z bibliotekami :D
    Nie widzę winy dziewczynki tylko rodziców. Tak samo nie lubię gadania, że dzisiejsze dzieci są takie, a nie inne. Dziecko to tabula rasa to dorośli je kształtują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku masz rację, córka rządzi mamą...
      A co do wspomnień - ja też pewnie jestem różnie odbierana przez różne osoby, tak samo jest z lekarzami, fryzjerami itd.

      Usuń
  20. Niektóre dzieci potrafią ciekawie rozmawiać, a z Krzysia jest dobry obserwator życia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i lubię jego przemyślenia:-)

      Usuń
  21. Oj, widać, że Krzyś to super dziecko. Bardzo chętnie porozmawiałabym z takim chłopcem, bo czasami dzieciaki mają takie przemyślenia.. :)
    A co do tabletów, telefonów, komputerów.. to moim zdaniem trzeba nad dzieckiem czuwać, bo tablet rodzica nie zastąpi. Niestety, niektórzy rodzice teraz wolą pójść na łatwiznę i dać dziecku tablet - łatwiej, wygodniej, szybciej i nic nie trzeba robić. A to co dziecko robi na tablecie wcale nie jest ważne dla tych rodziców. Miałam kiedyś taką dziewczynkę na korepetycjach, która podczas zajęć musiała przynajmniej z pięć razy włączyć tablet, bo inaczej nie potrafiła się skupić..
    Więcej uwagi dla dzieciaków i wszystko będzie ok!
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawe, nadpobudliwe dzieci nie potrafią wysiedzieć na lekcjach, a w bibliotece przed komputerem siedzą jak trusie :-)

      Usuń
  22. Dzieci potrafią być bardzo rezolutne, tylko potem tracą swoją rezolutność bezpowrotnie. Szkoda :( To, że dzieci dużo siedzą w tabletach i komputerach niekoniecznie musi być złe, być może dzięki temu zarobią więcej niż nam się wydaje. Słysząc o zarobkach informatyków czy projektantów gier, to są sumy, których nie ogarniam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, tylko siedząc przy kompie godzinami, niektóre dzieci niewiele potrafią poza graniem...

      Usuń
  23. Dawno już Krzysia nie było, ale i czekać było warto. Jak zwykle rezolutny, mądry chłopiec. Lubię rozmawiać z dziećmi - są w tak prosty, jasny sposób szczere. Czasem tą szczerością wprawiają w zakłopotanie. Czy tobie z Krzysiem się tak kiedyś zdarzyło, Jotko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak i nie:-) Pytania niektórych dzieci bywają kłopotliwe, ale staram się odpowiadać rzeczowo, na ich poziomie oczywiście :-)

      Usuń
  24. Ups... ja tylko na chwileczkę... pozdrawiam z Dover

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na siebie, podróżniku :-)

      Usuń
  25. Patrzę na te dzieci.... wszędzie i nieustannie z telefonem /tabletem... I... martwi mnie to coraz bardziej. Ostatnio spotkałam się z badaniami, które mówią o tym, że średnia długość życia obecnego najmłodszego pokolenia... będzie wynosiła jedynie 50 lat :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To straszne, bo przecież długość życia zależy też od jego jakości...

      Usuń