czwartek, 14 września 2017

Wyszłam z lasu

Cóż piękniejszego nad wysokie drzewa...chciałoby się powiedzieć za poetą.
Las przyciąga mieszczuchów. Spragnieni zapachu igliwia, zieleni, krętych ścieżek i niespotykanych w mieście roślin... jedziemy do lasu.
Niektórzy indywidualnie, inni grupami, rodzinami całymi. Szkoda, że wchodząc do lasu napotykamy ślady ich bytności, a gdy grzybów niedostatek można puszki po piwie i flaszki zbierać, które to oddane do skupu zapewnią zwrot za dojazd.
My jednak nie w poszukiwaniu śmieci wybraliśmy się do lasu, miało być grzybobranie, a było raczej polowanie z aparatem i wynajdywanie ciekawostek. Zauważyłam, że w lesie mniej śpiewu ptaków słychać, niż w miejskim parku.
Zrobiłam sobie dzidę z gałęzi, aby niczym Shrek pajęczyny zbierać...
Były też i grzyby, ale nie takie, o jakie nam chodziło, choć równie piękne lub dziwaczne :-)
W czasie spaceru aparat był w pełnej gotowości, co tam grzyby, gdy tyle ciekawych okazów pcha się przed obiektyw...
Udało się także podejść wygrzewającą się na kamieniu jaszczurkę.
Ale największa niespodzianka czaiła się w głębi lasu, pozostałości po ostatniej wojnie, leżące na szlaku turystycznym z oznakowaniem niebieskim. Miejscowość Suchatówka, dawniej o charakterze letniskowym, bo w lesie jezioro i wydma wysoka.
Do czasu wojny zamieszkiwało w Suchatówce kilka rodzin niemieckich, które wspomogły budowę szkoły we wsi. W tamtych czasach szkoła posiadała siedem klas.
We wsi znajdowała się poczta, dwa sklepy, restauracja i tartak. Wypoczywali tu liczni mieszkańcy Inowrocławia i Torunia. Miejscowa ludność wynajmowała pokoje letnikom, którzy spędzali aktywnie czas w lesie i nad Jeziorem Nowym. Tu również odbywały się obozy harcerskie oraz liczne majówki.
W czasie wojny część mieszkańców została wywieziona do Generalnej Guberni oraz Niemiec. Pozostali mieszkańcy zostali wysiedleni do pobliskich miejscowości. W lesie znajdował się również obóz pracy. Więźniowie wykorzystywani byli do budowy bunkrów obronnych oraz rowu pancernego. Do dnia dzisiejszego zachowały się pozostałości tych budowli. Niemcy stworzyli także we wsi posterunek policji SS, która umożliwiała im sprawne szykanowanie miejscowej ludności.
Na zdjęciu pozostałości drogi z kanałem dla odpływu wody deszczowej.
Takich studzienek betonowych znaleźliśmy kilka, ale podobno jest ich w lesie mnóstwo i są bardzo głębokie...
Wyobraźnia podpowiada wiele rzeczy, gdy zagląda się wgłąb takiego włazu donikąd...

Moja wyobraźnia natomiast wyprodukowała taki oto utwór:

Wyszłam z lasu
na drogę,
tlen mą głową
jak szampan
zawładnął.

Obleczona
w lepkość pajęczyn,
liści szczodrość
mając pod
powieką.

Wyszłam z lasu
w samą porę
chwil kilka
i zostałabym
na pewno...

93 komentarze:

  1. Całe szczęście że do tego włazu nie wpadłaś!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są dobrze widoczne, ale mimo to lepiej nie chodzić po ciemku...

      Usuń
  2. Las z historią. W lasach stosunkowo niedalekich od Warszawy można znalezć stanowiska czołgów , w których dziś chętnie rosną grzyby.
    A w Borach Tucholskich nasi znajomi natknęli się na gorszą pamiątkę- pordzewiałe pociski z czasów wojny-jedno zostało "na warcie", drugie ruszyło szukać pomocy.I nie wiem komu było gorzej- temu samotnemu w lesie, czy temu kto usiłował przekonać milicję, że to nie zwidy a realne zagrożenie.
    Lubię las.A te trujące, względnie niejadalne grzyby są z natury bardzo urodziwe.
    Trudno u nas znalezć las, w którym nie natknęlibyśmy się na nielegalne śmietniska.I wszystko to świadczy tylko i wyłącznie o bardzo niskiej kulturze naszego społeczeństwa.
    Zawsze mnie dziwi, że wałówka niesiona do lasu jest znacznie lżejsza niż opakowanie w której była niesiona;)
    Mieszkałaś kiedyś długo w lesie? Zostałabyś tam na cały rok?
    Na te jesienne, ponure dni, gdy każdy milimetr jest zimny, mokry, leje deszcz i las wstrząsany jest atakami wichury?
    Marzenia o mieszkaniu w lesie minęły mi gdy spędziłam dwa miesiące w środku lasu. Tak naprawdę to miałam już po trzech tygodniach dość-wystarczyła jedna super porządna burza z ulewą i wichurą- byłam pewna, że cały las się na nas zwali. A żadne drzewo się nie zwaliło, tylko wiele gałęzi pospadało. I prądu nie było 2 dni.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najdłużej w lesie mieszkałam dwa tygodnie i faktycznie, gdy padało, wszystko było mokre, nawet pościel wilgotna...

      Usuń
  3. Ostatnie zdjęcie leśne jest bardzo ciekawe. Ostatnio czytałem takie opowiadanie, którego autor zwrócił uwagę na impresyjność niektórych widoków, twierdząc, że gdybyśmy nawet stanęli w tym samym miejscu i o tej samej porze - tylko raz w zestawieniu barw, kolorów i światła i cieni możemy zauważyć i czasem utrwalić coś wyjątkowego. Że umysł jest często potem rozczarowany, nie odnajdując tego ponownie.
    I tu w tym zdjęciu ciemnych pni drzew wyłaniających się z przymglonej światłem trawy coś takiego jest. Nawet widać, jak niczym iskry odbijają się w słońcu pojedyncze płowe źdźbła...

    Ale dość już tego0 rozmarzenia, gdyż równie intrygujące się te pozostałości. Ale tak niezabezpieczone to wszystko stoi? Ktoś prosi się o nieszczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre nawet pokrywy nie mają, a przecież ludzie z dziećmi chodzą. Te drzewa tak mnie urzekły, że nie mogłam nie zrobić fotki :-)

      Usuń
  4. Te studzienki, to pozostałości systemów melioracyjnych, które o dziwo działają:)) PS. Dobrze, że wyszłaś na czas. Ja się zagapiłem i już było za późno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, potrafi las oczarować...a potem głowa ciężka od nadmiaru tlenu.

      Usuń
    2. Ale, jak przyjemnie ciężka:)

      Usuń
  5. Jejku...jakbyś tak wpadła do tej studzienki to wielkie nieszczęście gotowe :(
    Lasy są piękne, ale zagrożeń czeka dużo zwłaszcza po zmroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zmroku chyba nie wybrałabym się, wystarczy, że patrzę na ciemny las, gdy jedziemy autem...

      Usuń
  6. Taki spacer po lesie to wspaniała sprawa :-)
    A jeszcze na rowerze :-)
    Zazdroszczę, bo chwilowo nie mogę jeździć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na piechotę, bo do tego lasu musi elismy dojechać samochodem. Ale poszukamy czegoś bliżej.

      Usuń
  7. Śmiecącym w lesie to bym łapy urywała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym zebrała i wywaliła im na wycieraczkę pod drzwi mieszkania...

      Usuń
    2. Jesteś bardziej humanitarna. ;)

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się podobają Twoje zdjęcia.
    Ja kiedyś mieszałam w domu z ogródkiem, a teraz zamieszkuję wielkie, drapieżne miasto.
    Tęskno mi często do lasu, do natury, do tego spokoju.
    Pozdrawiam czwartkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza jest to fakt, a wilka czy dzika to raczej nie chciałabym spotkać...

      Usuń
  9. To trzeba tam uważać, bo o te włazy chyba nie zabezpieczone?
    Asiu zdjęcia piękne.
    Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zabezpieczone, w niektórych śmieci, w innych woda.Nawet jak spojrzysz w dół to w głowie się kręci...

      Usuń
  10. Cudowny spacer i piękne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam bunkry. Ale te studzienki tak samopas? To dość niebezpieczne i dla ludzi i dla zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, ale nie było kogo zapytać, czemu tak jest...
      Bunkry fajne zwiedzałam w Czechach niedaleko Nahodu, kilka pięter pod ziemią, masakra...

      Usuń
    2. Jeden z największych kompleksów podziemnych tuneli jaki się zachował w Europie i na świecie jest niecałe 50 km ode mnie :D

      Usuń
    3. To masz gdzie biegać:-)

      Usuń
  12. Co tu dużo mówić... Kocham las!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystkiego nie wytną...

      Usuń
    2. Proponuję wyciąć wycinaczy.

      Usuń
  13. Bardzo lubię chodzić po lesie i słuchać jego odgłosów. Czasami nawet zaczynam się obawiać czy nie wylezie mi jakaś zwierzyna leśna. I przyznaję Ci rację ,że ptaków tam jakby mniej albo z jakiegoś powodu zamilkły.Kiedyś nawet marzyłam aby zamieszkać w chatce na jakiejś polance.Ale później stwierdziłam ,że raczej długo tam nie wytrzymam ,a jeszcze jak przyjdzie słotna jesień albo sroga zima.Do lasu najlepiej na chwilę ,na spacer ,na grzyby czy na inne "zbiory"....ale najbezpieczniej się czuję w swoich czterech ścianach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ja też jestem mieszczuch i chętnie wracam do mojego fotela, książki i herbatki...

      Usuń
  14. Podobnie jak Grażynka - ja też tylko na spacer lub na przejażdżkę rowerową do lasu - nie to co Bogdan. Jego z lasu nie wyciągniesz, szczególnie teraz. Torebki z suszonymi grzybami nam się mnożą w tempie zastraszającym :) Będzie czym dzielić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mój Anioł też pazerny na grzyby, jakby było więcej, to do wieczora na bank byśmy zostali...o głodzie i chłodzie :-)

      Usuń
  15. a cóż to z boru wyszło zszarzałe w roku Leśmiana?
    szyszki i patyki - las w to bogaty o każdej porze roku.
    kiedy nie ma co podnieść są niezastąpione i cieszą palce i oczy. oko cieszą również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, szyszki, patyki, żołędzie,mech i wrzosy - cała gama skarbów leśnych dla wszystkich zmysłów.

      Usuń
    2. wrzosów i mchu z lasu nie zabieram - szkoda psuć las. tam roślinki są potrzebne, a w domu, to już śmieci schnące.
      za tu korzeń kształtny, czy patyk wezmę chętnie

      Usuń
    3. Ja też nie zabieram, sycę oczy i dotyk, poza tym wrzosy są chyba pod ochroną, więc kupuję w doniczkach...

      Usuń
  16. Ale wrzosów nie sfotografowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże, ale zostawiam na inny post :-)

      Usuń
  17. Otchłań włazów robi wrażenie...przerażające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, aż bałam sie nachylić z aparatem, by nie wpaść...

      Usuń
  18. Ja bym chyba nawet chętnie w takim lesie na dłużej została...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być cały dzień, ale mąż musiał być w pracy do południa...

      Usuń
  19. Ja Jotko mieszkam w otoczeniu lasów. Każdego ranka idę na długi spacer z psami i powiem po prostu,że bez lasu nie mogę żyć. Jest dla mnie refugium i przyjacielem.
    Twoje zdjęcia są piękne i bardzo interesujące. To musiała być ciekawa wycieczka.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy się każdy weekend spędzić ciekawie, a mieszkasz cudnie w takim razie :-)

      Usuń
    2. Mały skoczek do Bieszczad. Ale lasy są wszędzie piękne. I zawsze.

      Usuń
  20. Co za właz! Mój chłopak bardzo lubi takie "odkrycia" i chyba nie dałabym rady go od niego odciągnąć. :) Gdy byliśmy w Milówce znaleźliśmy opuszczoną chatkę na skraju lasu i.. no cóż- musieliśmy zobaczyć co się kryło w środku! Chatka była niezamieszkana od dawna - pozbawiona mebli, szła w okiennicach, ale i tak oglądanie jej było ciekawe. :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, prawdziwy odkrywca, ja niektóre miejsca wolę z daleka...

      Usuń
  21. Rzadko bywam w lesie na grzybach, natomiast w zagajniku częściej ze względu na psa, ale że stary, więc wlecze się noga za nogą. Piękne te Twoje zdjęcia, jesteś bystrym obserwatorem i wychwytujesz te ciekawe perełki, podziwiam.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy mam aparat włącza mi się specjalna czujność fotograficzna, już nawet mąż się ze mnie śmieje :-)

      Usuń
  22. Ja las kocham i mogłabym tak zapomnieć się na dłużej;) Piękne fotki;)
    Takie włazy to naprawdę niebezpieczna rzecz, że też lokalna władza tego nie zabezpieczyła...
    Tutejsze lasy są be śmieci. Nie wiem czy to kwestia kar czy kultury społeczeństwa, ale sadzę, że to drugie, bo własciciele psów zawsze po nich sprzątają nawet na zupełnym odludziu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tamtejsze zwyczaje nie obowiązują u nas, ile pokoleń trzeba, by to zmienić?

      Usuń
  23. Uwielbiam spacerować po lesie! Mam dom w lesie, zbieram jagody, grzyby czy jeżyny...Las przyciąga jak magnez o każdej porze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przyciąga, bo nawet zapach w nim wyjątkowy:-)

      Usuń
  24. Turyści śmiecą w lasach, to prawda, ale co okoliczna ludność wywozi traktorami do lasu, to już tragedia. Ostatnio w moim lesie natknąłem się na pozostałości po remoncie łazienki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy turysta nie śmieci, ale że miejscowi śmiecą to fakt, ja już nawet stare nagrobki w lesie widziałam...a nie był to cmentarz.

      Usuń
  25. Znakomita relacja z lasu. :) Podoba mi się w takim lesie, nie ma co.

    O to właśnie chodzi, aby w wakacje odpocząć w miarę możliwości od takich czynności codziennych jak gotowanie czy sprzątanie.

    Raczej przygotowałem się na wakacje, bo poza tymi dwoma albumami wziąłem też w formie elektronicznej 100 piosenek z lat 80. Taki pakiet i to za 8 złotych. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, to Ty bardzo zorganizowany jesteś:-)
      Ja lubię odpocząć zwłaszcza od gotowania...

      Usuń
  26. Witaj, Jotko.

    Jaki mam stosunek do lasu - wiesz doskonale:)
    Może o nim świadczyć choćby to, że byłam i wróciłam jakieś pół godziny temu. Zmarzłam, zmokłam i doznałam podobnych efektów natlenienia jak w Twoim wierszu:)
    A wiesz, że ilekroć wchodzę w głąb lasu, zawsze pojawia się we mnie Sztaudyngerowska myśl:
    "Szumi las... ma czas."?

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze podśpiewuję ..las wita was:-)

      Usuń
  27. Las to zawsze magiczne miejsce, a jeszcze jak się ma dobre oko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że kleszcze mnie nie widziały :-)

      Usuń
  28. Jak widać kochasz las. Ja bym tytuł uzupełnił: Wyszłam z lasu, zaraz wracam" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre! Szkoda że ta miłość nie przekłada się na orientację w terenie, bez męża nie wyszłabym nigdy...

      Usuń
  29. ciekawe czy byłyśmy w tym samym lesie bo ja tez post o drzewach:):):?? Ale podejrzewam, że jednak nie,,ja lasy zachodiopomorskie
    Pozdrawiam.Cudny miałaś sapcer:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lasów u nas dostatek, dla każdego jakiś eis znajdzie, już lecę zobaczyć twoje drzewa...

      Usuń
  30. I już mam wizję wpadnięcia w studzienkę...ech... ;) Do lasu chodzimy rzadko, ale żeby zobaczyć jaszczurkę, chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet cierpliwie pozowała, a bałam się, że ucieknie:-)

      Usuń
  31. A może te studzienki do Piekła prowadzą? Albo odwrotnie, teraz jesteśmy w Piekle, a one prowadzą do Nieba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ mi dylemat zadałeś, teraz nic, tylko sprawdzić...

      Usuń
  32. Uwielbiam drzewa, chociaż także zaobserwowałam że mniej śpiewu ptactwa teraz. Na szczęście posiadam, a raczej moi rodzice posiadają swój własny las, także staramy się o niego dbać jak najlepiej umiemy :D
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własny las? Niesamowite, zazdroszczę :-)

      Usuń
  33. Śliczny wiersz. Hmm, te studzienki mnie zaskoczyły, bo w moim lesie takich nie spotkałam, a lubię chodzić na spacer do lasu i naprawdę nie widziałam ani jednej. Las to magiczne miejsce. Niby nic się tam nie dzieje, a dzieje się sporo. Trzeba tylko się przyglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafisz inne niespodzianki, nie wiadomo...

      Usuń
  34. Też to widzisz, że mieszczuchy w lesie zachować się nie potrafią ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie rozumiem, jak można dźwigać pełne flaszki i inne opakowania, a zostawiać w lesie puste, które prawie nic nie ważą...to nielogiczne.

      Usuń
  35. W lesie zawsze bywa przyjemnie i ciekawie. Oczywiście dla tego, kto chce coś ciekawego zobaczyć. A wiersz ..... krótki lecz treściwy. Mam nadzieję, że nie jeden raz jeszcze wybierzesz się do lasu i będziemy mogli przeczytać o tym zarówno prozą jak i wierszem. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, wszak lasy nie tylko blisko mnie...

      Usuń
  36. Wspaniały fotoreportaż... trzeba robić tych zdjęć jak najwięcej, bo a nuż panu ministrowi zabraknie drzew w Białowieży i skłoni się ku lasom w Twojej okolicy?... natomiast twoja wyobraźnia poetycka podziałała i na mnie... pozdrawiam z Francji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od naszych lasów wara, ja tam korników się nie boję...
      Szerokich dróg i spokojnych nocy, Podróżniku :-)

      Usuń
  37. Po prostu wszystko sobie przemyślałem i zabrałem na wakacje to, co faktycznie mi się przydało. :)

    Niby mam odtwarzacz blue-ray w PS3, jednak jak do tej pory nie nabyłem żadnej płyty z filmem czy koncertem w tej formie.

    Na razie jestem na 12 stronie ,,Ulissesa". :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niektóre książki sobie odpuszczam po prostu...życie jest zbyt krótkie. A koncerty na płytach są super, oglądasz w dogodnej chwili.

      Usuń
  38. Jak mi się marzy wycieczka po lesie, chociaż w moim przypadku chodzi mi po głowie grzybobranie, niestety mój facet rozchorował się i nie ma jak. Zazdroszczę takiej wycieczki, przynajmniej można było odkryć piękne miejsca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, to zdrowia życzę, bo pogoda teraz kapryśna i zaczęły się przeziębienia...

      Usuń
    2. Okropna ta pogoda coraz bardziej się robi aż strach momentami wyjść z domu. Ja to mam nadzieję, że w najbliższym czasie się nie przeziębię, bo nie mogę zaniedbać zajęć :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. To polecam wodę z miodem, cytryną i czosnkiem, działa na odporność.

      Usuń
  39. Jak na razie do moich porażek czytelniczych mogę zaliczyć ,,Krótką historię czasu" i zbiór opowiadań Zdzisława Beksińskiego, niestety ale jak dla mnie malarzem był zdecydowanie lepszym niż pisarzem.

    Tyle, że jak na razie nie mam za bardzo infrastruktury (poza odtwarzaczem blue-ray) na takie doznania koncertowe w domu. Ale kto wie, może kiedyś. :)

    Spróbuję podejść do tych książek wypożyczonych ostatnio bez większych uprzedzeń. Ile z tego wyjdzie, nie wiadomo.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mieszkaniach blokowych wszelka infrastruktura raczej się nie sprawdza...za mało miejsca i cienkie ściany...

      Usuń
  40. Piękne zdjęcia i ciekawa wyprawa, którą znakomicie spuentowałaś swoim wierszem. Bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lasy i ogólnie drzewa są bardzo ważne w życiu ludzi. I nie mówię tu tylko o kwestiach takich czysto gospodarczych - drzewa produkują tlen, dostarczają surowców, pożywienia, ale są dla nas ważne ze względów duchowych. We mnie las wywołuje mega pozytywne uczucia, poczucie spokoju i staram się jak najczęściej w nim przebywać, albo chociaż przejść po drodze przez jakiś park...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jutro znów będę w lesie i mam nadzieję, że pogoda dopisze...

      Usuń