niedziela, 1 października 2017

Czasami coś mi wychodzi :-)

Kto mnie zna ten wie, że nie lubię gotować, nie za bardzo umiem, może dlatego, że nie ciągnęło mnie do rozwijania sztuki kulinarnej.
Mam kilka sprawdzonych potraw i ciast, jak chyba każdy i czasami zrobię też coś, co mój syn lubi, gdy przyjeżdża do domu. Zresztą na szczęście nie odziedziczył po mnie niechęci do kuchni, mówi, że pichcenie go odstresowuje, mnie raczej mycie okien.
Ponieważ nie jest to blog kulinarny podzielę się z Wami jedynie tym, co czasem mi wychodzi, bo bywa, że mam dyżur w kuchni...
Pizza pod hasłem - co mi się nawinie pod rękę, zawsze wychodzi i dobra na wszelkie okazje.


Kiełbaski w cieście francuskim, według pomysłu Ani z bloga WSZYSTKO SMACZNE. Pomysł się sprawdził, goście zajadali z apetytem, a roboty tyle, co nic...

Inna wersja użycia ciasta francuskiego - pakuneczki kopertowe z czymkolwiek w środku, ja zrobiłam z serem i papryką czerwoną.


Upiekłam także kilka razy chlebek z różnymi dodatkami, ale najlepsze chlebki robi Jaga , a link do jej przepisów TUTAJ

Na koniec nie moje dzieło, placek drożdżowy mojego męża, słynny już na Kujawach, w Wielkopolsce i na Śląsku...

A co Wam najlepiej wychodzi w kuchni?

90 komentarzy:

  1. W kuchni najlepiej wychodzi mi wychodzenie z kuchni. A co do chleba Jagi, potwierdzam, robi chleb pyszny, nie zaśmieca go paszą dla kur i uwzględnia życzenia konsumenta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lubię poeksperymentować, ale żeby tak codziennie?

      Usuń
    2. Co masz na myśli, mówiąc o eksperymentowaniu?
      Wolę inne eksperymenty.
      I tu mi się przypomniało, jak mnie kiedyś zeźliło głupie dociekanie w ankiecie nt. mebli kuchennych. Na pytanie "Co jeszcze robi pani w kuchni oprócz gotowania?" napisałam: "Uprawiam seks" :)

      Usuń
    3. Do seksu mam za mały stół i mało blatów:-)
      Eksperymentowanie to np. wymyślanie czegoś nowego lub robienie czegoś z pozostałości znalezionych w lodówce, regularne obiadki mnie nudzą:-)

      Usuń
    4. Mnie w ogóle gotowanie nudzi. Mam to we krwi, umiem wszystko, od gotowania przez pieczenie i robienie przetworów, ale uważam to jedynie za codzienną konieczność, podobnie jak sprzątanie i robienie kupy. Czynienie z tego jakiejś podniosłej ceremonii, postrzeganie jako czegoś, o czym warto rozmawiać (a już nie daj boże robienie telewizyjnych programów) zupełnie nie leży w mojej naturze.

      Usuń
    5. Obejrzeć to nawet lubię, ale jakoś do zastosowania w praktyce mnie nie ciągnie...

      Usuń
    6. Mnie ciągnie wyłącznie do jedzenia :)

      Usuń
  2. gdy się pomyśli o sklepowych półkach /dział z pieczywem/, na których mimo obfitości chleba wcale nie ma chleba, to gdy się spojrzy na te fotki /te z chlebem/, to aż się chce pojeść chleba...
    co do reszty, to chyba te kiełbaski w cieście francuskim wyglądają zaiste ciekawie... rozumiem, że te kiełbaski to kiełbaski?...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że kiełbaski, najprawdziwsze. Parówki lepiej nie, bo po wystygnięciu mogą się skurczyć...

      Usuń
  3. Zainteresowały mnie te wersje z ciastem francuskim skoro takie proste, bo ja tez gotuję, bo muszę , a nie że kocham i od czasu do czasu coś mi tam się uda. :-)))
    Owszem smacznie mi wychodzi, bo Mama była i jest super kucharką i siostra jest super kucharką, więc trudno przy nich czegoś się nie nauczyć, ale to nie moja pasja ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przedkładasz jakość nad ilość, super:-)

      Usuń
  4. Pizza z parówkami (o ile dobrze widzę) to zbrodnia. :) A tak serio źle mi się kojarzą, bo jak kiedyś jadałem w pracowniczej stołówce obiady, na koniec tygodnia zawsze w gulaszu, lub fasoli po bretońsku pływały parówki z hot - dogów które nie zeszły w tygodniu.

    A pokucharzyć to i ja lubię, bardziej kiedyś jak teraz, ale czasem zrobię jakieś danie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te parówki były bardzo dobre. Wielu panów lubi gotować, są także najlepszymi szefami kuchni:-)

      Usuń
  5. A ja lubię kucharzyć. Szczególnie mięcha w piwie i grzybach. Gównie ze względu na ten drugi składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to tak konkretnie nawet:-) Mięcho też muszę, dla moich panów:-)

      Usuń
  6. Pyszności Ci wyszły Joasiu :) Zjadłabym Twoją pizzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę była dobra, bo chyba pizzę trudno zepsuć:-)

      Usuń
  7. Domowa pizza nie ma konkurencji - jest najlepsza :) Trochę tych dokonań kulinarnych jednak masz na koncie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale lubię szybko i prosto, szybko zrobić, szybko zjeść:-)

      Usuń
  8. To ja już się cieszę - szczególnie na... placek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo, nawet na drogę dostaniesz:-)

      Usuń
  9. Twoja pizza narobiła mi smaku, parówki w cieście i pakuneczki kopertowe pokażę synowi-może zrobi w którąś niedzielę. Własnoręcznie pieczony chleb kusi, bo ostatnio te kupowane jakoś nie spełniają moich oczekiwań, ale brak mi cierpliwości do wygotowywania i wypiekania. Placek drożdżowy, to obok makowca i sernika moje ulubione ciasto-zazdroszczę uzdolnionego męża. Mnie w kuchni najlepiej wychodzi jedzenie. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakuneczki są dziecinnie proste i można do środka kłaść wszystko:-)To życzę smacznych wypieków:-)

      Usuń
  10. Ładne chlebki. :)

    Mi najlepiej wychodzą zupy, zapiekanki i kluchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekanki i kluchy też lubię, ale kluchy bardziej jeść, niż robić:-)

      Usuń
  11. Zacznę od tego, że podróżując po świecie unikam zaglądania do blogów kulinarnych i tekstów poświęconych "wielkiemu żarciu". Domyślasz się zapewne dlaczego. Otóż i odizolowany od polskiej kuchni, czy w ogóle od kuchni wszelakiej, czytając o jedzonku, ciarki mnie przechodzą, zapachy czarują, przyjaźnie dla uszu bulgocze w garnku gotująca się zupka, zasmażki, sosiki, desery, sałatki... no rozumiesz... ale będąc już tuż tuż przed powrotem w rodzinne strony, niniejszy twój tekst przygotowuje mnie mniej więcej na takie przedstawione przez ciebie rarytasy... i bardzo dobrze... a w kuchni... no coś tam potrafię, ale głównie naczynia zmywam :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam kiedyś kupić zmywarkę, ale mąż powiedział, że te pieniądze można przeznaczyć na coś innego, a on pozmywa sam...

      Usuń
  12. Wszystko, za wyjątkiem naleśników. Nigdy nie umiem dobrać gęstości ciasta i do szału doprowadza mnie przewracanie. To najtrudniejsza potrawa na świecie, a cała reszta jest banalnie prosta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie, naleśniki robię z zamkniętymi oczami, a do reszty jak do jeża...

      Usuń
    2. Nie ma problemu, nawet krokiety Ci zrobię z tych naleśników, które zostaną :-)

      Usuń
  13. Takie kopertki z bele czym też na szybko robię. pomysł z kiełbaskami wykorzystam. zawsze mam dwie role ciasta francuskiego w lodówce, w razie niespodziewanych gości.
    Podobno robię świetny bigos, ale ja do niego pcham wszystko to co trzeba Wino, śliwki, grzyby, jałowiec, różne mięsa, kiełbasę, boczek itd.) i jest na bogato. No i dochodzi, co najmniej, 4 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki bigos to kwintesencja świąt, specjalność mojego męża, przejął ten zwyczaj od swoich rodziców i robi naprawdę świetny:-)

      Usuń
  14. Witaj, Jotko.

    Bardzo smakowicie te Twoje potrawy wyglądają:)
    Gotuję różności.
    Wszystkie eksperymenty próbujący przeżyli, więc chyba nie jest ze mną tak najgorzej:)
    Najwięcej kłopotów mam z ciastami - to jedyna potrawa, której nie da się "naprawić", gdy się coś spartoli na początku:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko gotujesz, ale i piszesz pięknie i apetycznie, pamiętam:-)

      Usuń
  15. Smakowicie :)
    Ja uwielbiam gotować, ale chyba najbardziej piec różne muffinki albo przygotowywac fit desery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mufinki muszę poćwiczyć, kiedyś wyszły mi raczej grzyby, niż mufinki...

      Usuń
  16. Jeszcze nie miałam okazji piec żadnego ciasta, choć w pracy zebrałam kilka przepisów xD. Gotowanie lubię, ale nie mam na nie czasu. Nie mam też chyba takiej potrawy, która wychodzi mi najlepiej jako że naprawdę rzadko gotuję dla takiego gotowania i późniejszego zjedzenia. Delektowania się. Robię coś na szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej także na szybko, ale zazdroszczę , gdy ktoś czerpie radość z gotowania i częstowania:-)

      Usuń
  17. Mnie tam wychodza różne rzeczy w kuchni, ale zamiłowaną kucharką nie jestem. Po prostu umiem, i tyle. Jak chcę sie popisac robię tort bezowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torty robiłam kiedyś na urodziny syna, ale na przykład karpatka to mi nie wyszła...
      Zbierałam dawniej książki z przepisami, ale robiłam ciągle to samo.

      Usuń
  18. Kuchnia to nie moje królewstwo, a po prostu obowiązek. Nie darzę niechęcią gotowania, ale też nie jest to moja ulubiona czynność. Wolę te związane z czytaniem i pisaniem i innymi pasjami, a więc gotowanie siłą rzeczy staje się kulą u nogi, szczególnie w sytuacji, kiedy większość dnia spędzam w związku z pracą. Kiedy już pracę mam z głowy, to chcę robić coś co naprawdę lubię, a nie zaraz zaprzęgać się do następnego kieratu. Od kiedy nie muszę żywić dzieci, gotuję niewiele, bo w pracy możemy zjeść tani i dobry obiad. Wydaje mi się, że jestem dobra w zupach, a okropna w ciastach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż twierdzi, że zupy, zwłaszcza jego ulubione też mi wychodzą, ale zupa to prawie sama sie gotuje...

      Usuń
  19. Wiesz co, ja nie jestem mistrzynią kuchni.Lubię prosto jeść i tym samym przygotowywać proste potrawy.To,co mi najlepiej wychodzi, to kalafior z kurkumą, pieprzem, polany oliwa z oliwek i zapiekany w piekarniku. Do tego soczewica. Smaczne, zdrowe i proste. Wszystkim smakuje, a pomysł sprzedałam już znajomym, sąsiadom i w ogóle poszedł w świat. Ale generalnie w kuchni godzinami stać nie lubię.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo gotować długo a jeść krótko, to przerost formy nad treścią :-)

      Usuń
  20. Jakie pyszności u Ciebie,nie ma to jak domowa pizza i drozdzowiec. Za gotowanuem nie przepadam,ale codziennie gotuję,dla mięsożerców i osobno dla roslinozercow. Najbardziej lubię pięć ciasta i to mi naprawdę wychodzi :)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ciast trzeba mieć szczególny talent, moja teściowa też miała, miałam przepisy od niej, ale moje ciasta wychodziły inne...

      Usuń
  21. Mi w kuchni najbardziej wychodzi jedzenie, w sensie wrzucanie czegoś ,,na ruszt", kosztowanie, delektowanie się itd. itp. :)

    A rzeczy w cieście francuskim to jest dopiero coś. Pizza domowa też należy do moich ulubionych pozycji w menu. :)

    Mezze to ogólnie mówiąc zestaw jakby przystawek, różne różności z kręgu dań raczej wegetariańskich (a przynajmniej tak mi wygląda na to). Polecam na 100% choć ogólnie na co dzień preferuję raczej coś z mięsem.

    Bo w sumie ten zespół opiera się na prostych patentach, a obecnie pani Wanda Kwietniewska nie zachwyca za bardzo wokalnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mezze to moje klimaty:-)

      Usuń
  22. Lubię gotować, więc próbuję wielu przepisów. Ciasta już niekoniecznie, choć co tydzień piekę, domownikom najlepiej smakują drożdżowe, czyli babki, bułeczki i pizza.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom pachnący ciastem długo się pamięta, zawsze jest ciasto gdy syn przyjeżdża, nawet zawozimy mu do Poznania. Wczoraj nawet poczęstował nas własnym, bananowo-orzechowym, pyszne:-)

      Usuń
  23. Ach, pizza to naprawdę wspaniała sprawa, wygląda pysznie!
    Ja z kolei uwielbiam gotować, a najbardziej zupy! Zimą, gdy na dworze mróz gotuję sobie zupę praktycznie co drugi dzień.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tak nie rozgrzewa jak zupa, gdy wracaliśmy kiedyś zmarznięci z gór to talerz pysznego krupniku uratował nam życie :-)

      Usuń
  24. Po prostu ta pizza jest moim faworytem.
    Nie znam lepszych smaków i takiego pięknego wyglądu domowej pizzy.
    Uwielbiam.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku szybko sie robi i szybko piecze, a w lodówce zawsze coś jest :-)

      Usuń
  25. To ja zamawiam takie pakuneczki kopertowe na nasze następne spotkanie. Koniecznie przywież co najmniej 2 pakuneczki do Warszawy. Czy już wiesz kiedy to będzie???
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie, ale na pewno dam znać i przywiozę coś na ząb:-)

      Usuń
  26. Ale smakowitości Asiu. Podobno dobre drożdżowe piekę i pączki, i mielone kotlety podobno moje są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, pyszne pączki robiła moja babcia, wszystkie inne już mi nie smakowały :-)

      Usuń
  27. Moja babcia mawiała:"Nieumiałego ręce nie bolą". I tego się trzymam. A Tobie gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie też czasami gratuluję :-)

      Usuń
  28. Ileż smakołyków! A własnoręcznie robiony chlebek - nie ma nic lepszego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tylko o mąkę dobrą trudno...

      Usuń
  29. Oj tam, za skromna jesteś :) Super potrawy :)
    A z tym odstresowywaniem przy myciu okien to się uśmiechnęłam pod nosem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jednego odstresowuje pichcenie, innego sprzątanie :-)

      Usuń
  30. Lubie gotowac dla rodziny i przyjaciół, zwłaszcza że wszyscy chwalą więc chyba im smakuje. Lubię wymyślać różne dania na spotkania towarzyskie. Ostatnio np. robiłam pure z batatów z surówką z jarmużu i pieczoną piersia kaczki - pycha było:) A już całkiem ostatnio, bo w sobotę - tagliatelle z kurkami i kurczakiem w sosie serowo-śmietanowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, a ja tu przy jogurcie bez obiadu :-(

      Usuń
  31. Lubię co jakiś czas znaleźć nowe smaki dla siebie. :)

    Czy ja wiem, po prostu w mojej naturze leży jakieś tam niemal ciągłe marudzenie na jakiś temat. Tak sądzę przynajmniej. :)

    O. To całkiem ciekawe wieści o takiej uroczystości.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tez dużo smaków na jednym talerzu :-)

      Usuń
  32. Od kilkudziesięciu lat jestem rodzinnym kucharzem nr1, specjalizuję się w sosach i tortach kremowych. Ostatnio jednak nie chce mi się gotować, więc robię to co najłatwiejsze, i najsmaczniejsze, czyli w cieście naleśnikowym zapiekam wszystko co się da zapiec, od śledzi, poprzez, warzywa, owoce, resztki obiadowe, aż do nie zjedzonych deserów. ;)

    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, śledzie w cieście? jeszcze nie jadłam, a podobno Amerykanie nawet batoniki czekoladowe serwują w cieście naleśnikowym, smażone na głębokim tłuszczu...

      Usuń
    2. ... jadłaś, jadłaś, to przecież taka rybka w panierce.

      Usuń
    3. Jakąś rybę w cieście jadłam, ale śledzia nie :-)

      Usuń
  33. Asiu widząc to co Ci się udaje ,nie mogę stwierdzić ,że Ty jakaś taka Jesteś skromniutka. To co robisz to nie taka łatwa sprawa dla każdego. Pizza- tę też robimy ,nawet była u nas w sobotę na kolację bo mieliśmy syna-upieczonego mgr i drugiego z dziewczyną.U nas jest podział -Mietek robi farsz ,ja ciasto (drożdżowe) bo takie najlepiej lubimy.Ale ostatnio na życzenie dzieci także piekłam rogaliki i taki placek (niektórzy mówią babkę ziemniaczaną).U nas w kuchni bardziej odważny jest mąż ,który lubi improwizować i eksperymentować. A ja za to lubię to wszystko konsumować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już drugi raz czytam o babce ziemniaczanej, chyba muszę zrobić :-)
      Tak naprawdę to jestem leniwa i robię ciągle to samo, trzeba będzie się poprawić...

      Usuń
  34. Moje ostatnie odkrycie, to naleśniki z mąki z ciecierzycy. Smakują identycznie, a mniej tuczą. Piekę też 2 razy w tygodniu swój chleb bez mąki i mąż się zajada.Poza tym robię wymyślne sałaty,np. z grzankami z kozim serem, z żołądkami kurzymi itp. Lubię ciekawe potrawy, ale staram się spędzać w kuchni jak najmniej czasu. I to się udaje pogodzić.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, te sałatki to mnie zainteresowały:-) Chleb bez mąki czyli same ziarna?

      Usuń
  35. No tak trzeba po prostu to lubić. Ja uwielbiam gotowanie i pieczenie!Koncentrując się cały dzień na nauce, lubię odprężyć się w kuchni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie odpręża raczej sprzątanie niż gotowanie, każdy lubi co innego:-)

      Usuń
  36. Smakowicie to wszystko wygląda aż sama coś takiego przygotuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, proste i szybkie:-)

      Usuń
    2. Ale znając mnie nawet coś tak łatwego bym zepsuła. Kucharka to ze mnie marna :D

      Usuń
    3. Zapewniam, że z tym dasz radę :-)

      Usuń
  37. Od czasu do czasu właśnie wskazane jest takie odkrywanie nowych smaków dla siebie. :)

    Zobaczę w poniedziałek jakie płyty są tam dostępne. :) Jak to mówią, nigdy za wiele kontaktów. Zwłaszcza w celach zakupów ciekawych dokonań różnych muzyków.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyki i książek nigdy za wiele:-)

      Usuń
  38. Ja też czasem robię takie zawijańce w cieście francuskim. Kiełbasek jeszcze nie robiłam, ale parówki uwielbiam. Moja córcia natomiast robi domową pizzę, która smakuje dużo lepiej niż z pizzerii. Chleb zdarzało mi się piec, choć na ogół nie mam na to czasu, a taki placek drożdżowy robiła moja mama i był pyszny. Ja natomiast za bardzo nie lubię piec drożdżowych ciast, chociaż gotować lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widać u Was też na bogato, gratulacje:-)

      Usuń
  39. Ciekawe rzeczy Ci Asiu wychodzą, te zawijane kiełbaski mnie zaintrygowały. Ja uwielbiam piec i gotować, lubię eksperymentować także, używać nowych składników i korzystać z nowych przepisów:) Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiełbaski są bardzo szybkie, ciasto kupiłam, kiełbaski cieniutkie i krzywe, więc fajnie wyglądają w tych zawijasach, polecam, zjedzone błyskawicznie:-)

      Usuń