niedziela, 30 września 2018

Kilka zdań o...

...blogowaniu
Powiecie, co jeszcze można powiedzieć o blogowaniu?
Pewnie niczego odkrywczego nie napiszę, ale muszę wyrzucić z głowy myśli, które same domagają się zaistnienia czarno na białym.
Po pierwsze, dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, a bez Was moje pisanie nie było takie fajne.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, ze zaczynam piaty rok pisania. Dla niektórych , bardziej doświadczonych to niewiele, dla mnie bardzo dużo.
Czego się nauczyłam?
Cały czas sie uczę! Przede wszystkim pokory. Myślałam na starcie, że potrafię pisać, bo lubiłam to robić od zawsze, ale gdy zaczęłam czytać innych, to pomyślałam - z czym do ludzi? Ty się zastanów, żeby wstydu nie było...
Odkryłam tyle świetnie piszących osób, że poczułam się malutka jak mrówka przed Pałacem Kultury i Nauki.

Pasji, talentów wszelkich i energii zazdroszczę wielu blogerom, a jednocześnie wdzięczna im jestem, że dzielą się efektami swojej kreatywności i zarażają pozytywnymi wibracjami:-)

Przekonałam się także, że w blogosferze nie ma nic stałego. Jedni odchodzą, innych znajdujemy lub oni znajdują nas. O pustce nie ma mowy.
Szkoda tylko, że niektóre blogi znikają bez uprzedzenia. Tym bardziej cenię tych, którzy informują, że kończą, przerywają, zabierają się za coś innego. Tu pozdrawiam Lenę B.(może to przeczyta), która miała tyle planów życiowych i blogowych, a nagła śmierć brata spowodowała decyzję o zniknięciu dla świata, ale poinformowała o tym czytelników.

Nie wspominam o trollach i hejterach, to podobno element zrośnięty z blogowaniem i trzeba mieć szczęście, by tego nie doświadczyć.

Zauważyłam, że różne bywają style komentowania i odpowiadania na komentarze - nie rozumiem tych, którzy zadają czytelnikom pod postem pytanie i znikają na kilka miesięcy - po co więc zadawali pytanie? Miała być dyskusja czy zagajenie na odczepnego?

Są osoby, które piszą codziennie i takie, które pisują rzadko. Takie, które tylko czytają oraz czytający i komentujący.

Wszyscy pewnie poszukujemy nowych blogów, nowych tematów, nie wszędzie zostajemy na dłużej i nawet nie potrafimy powiedzieć dlaczego - jakaś chemia słowa, klimat, styl rozmowy...

Istnieją blogerzy, których poznałam osobiście, z niektórymi wymieniłam korespondencję tradycyjną i powiem Wam, że to świetna sprawa:-)

Czasami w dyskusjach odmienne zdanie komentującego odbierane jest nie jako głos w dyskusji, ale bardzo osobiście, jako głos przeciw autorowi, a nie zawsze tak musi być.

Najbardziej lubię, gdy czytelnicy rozmawiają ze sobą na moim blogu i rozkręca się ciekawa dyskusja. Zauważyłam jednak, że nie wszyscy to lubią, więc przepraszam tych autorów i ich czytelników, którzy poczuli się moimi wtrąceniami urażeni.

Wszystkim, którzy znajdują w pisaniu postów radość i lubią wymianę myśli, życzę nieustającej weny i wielu czytelników.

107 komentarzy:

  1. najwyraźniej jesień przyszła a z nią klimaty nostalgiczne. każdy realizuje jakiś cel, nie zawsze jawnie, nie zawsze świadomie. blog jest miejscem, gdzie można spotkać pokrewna duszę. bo trudno jest udawać w długim dystansie. to się udaje wyłącznie bardzo specyficznym jednostkom.
    udanej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trudno udawać i szuka się wspólnego języka, podobnego sposobu myślenia.
      Wzajemnie, udanej zabawy...

      Usuń
  2. Asiu droga, gdyby nie znalezienie Twojego bloga,
    o ile uboższy byłby nasz świat, przez ostatnie kilka lat.
    Nie poznałabym Inowrocławia, co go tak pięknie rozsławiasz
    placka smaku też by, nie poznała - a przez placek na bloga Twego przecież zajrzałam
    Nie poznałabym Waszego gniazdka przytulnego - zapachem placka wypełnionego
    Na na "fejsbuku" i na instagramie - gdzie co drugi - tak pięknie kłamie
    ale właśnie na blogu znalazłam to co prawdziwe i szczere
    Dlatego Asiu kochana - bloguj jeszcze przez lat wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, tyle miłych słów i w dodatku wierszem - podwójny zaszczyt i ogromna radość:-)

      Usuń
  3. Pisz, pisz dalej.
    W blogosferze spotyka się różnych ludzi i to jest dla mnie nieskończone źródło nauki. Poza tym uważam pisanie przede wszystkim jako ekspresję i także autoprezentację. Bardzo podoba mi się Twój blog, ponieważ ekspresji jest zdecydowanie więcej niż autoprezentacji i autokreacji. Nie piszesz "jak" ma być, ale jak jest, co widzisz, co myślisz. Cieszę się, że znalazłam tego bloga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, ale i ja mogę z całą szczerością powiedzieć to samo o Twoim pisaniu, w którym znajduję bardzo cenne uwagi na wiele tematów i bardzo ciekawe opowieści o Waszych spacerach i wycieczkach, polubiłam miniatury na temat kawy i herbaty pitych w towarzystwie Kraciastego:-)
      Pozdrowienia dla Was obojga:-)

      Usuń
  4. Ja lubię dyskusje, pytania, odpowiedzi ... a na blogowisku mamy odzwierciedlenie rzeczywistości, bo nawet, jeśli ktoś ściemnia, to i tak prawda na jaw wychodzi po jakimś czasie ...
    Wiadomo, nie o wszystkim się pisze, czasem życie toczy się na mailach, telefonach, ale ten początek został zrobiony właśnie na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, od blogów się zaczyna, a zacieśniamy więzi tam, gdzie nam dobrze...

      Usuń
  5. W listopadzie stuknie mi 10 lat blogowania.Blog to moje okno na świat, mój kontakt z ludzmi.
    Minęły dawno czasy gdy codziennie się spotykałam z ludzmi i prowadziłam tzw. "życie towarzyskie". Od lat jestem "kameralistką", ponad 4 osoby przy jednym stoliku to już dla mnie tłum. I te kontakty blogowe zastępują mi z powodzeniem życie towarzyskie.
    Kilka osób ze świata wirtualnego poznałam w realu i okazały się być takimi, jak je sobie wyobrażałam czytając ich blogi. I te znajomości nadal trwają, choć teraz, gdy wyjechałam z Polski, może być różnie.
    Nie piszę regularnie, choć kiedyś pisałam codziennie. Za to codziennie zadaję sobie pytanie czy może jednak nie powinnam już przestać blogować, bo ileż można????
    Obiecuję - jeśli podejmę decyzje o odejściu z blogosfery - uprzedzę o tym, chyba że zmiecie mnie coś nagle, niespodziewanie.Bloggerowi wydałam polecenie, że jeśli przez 3 kolejne miesiące nie będę wchodzić na własny blog, zostanie on skasowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że póki sił Ci wystarczy będziesz pisać, bo nawet, gdy według Ciebie, piszesz o niczym to jest to nieustające źródło inspiracji dla wielu czytelników, dla mnie na pewno:-)

      Usuń
    2. Aniu, proszę Cię byś pisała tak długo, jak będziesz mogła. I żeby powodem nigdy nie było zwątpienie :) jesteś moją ulubioną bloggerka:) 🤗

      Usuń
    3. Na takie dwie prośby nie może pozostać obojętna:-)

      Usuń
    4. Jotko, podpisuje się pod Twoimi słowami 😊

      Usuń
  6. Wspaniale napisane, nie mam nic do dodania.
    I Tobie życzę nieustającej weny, byś zawsze czerpała przyjemność z blogowania i także być jakąś miłą refleksję z tego miała. :)
    pozdrawiam i wysyłam serdeczności.

    P.S. Mam już pomysł na kartkę dla Ciebie :) Niedługo wezmę się za wykonanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość jest, mam nadzieję, że i wena będzie.
      O, już się cieszę, dziękuję, Aniu:-)

      Usuń
  7. przypomniałaś mi nagle, że we wrześniu stuknęło mi 13 lat tej zabawy, ale nie róbmy zagadnienia, niewiele skupiam uwagi na rocznicach...
    ...
    blogowanie to dla mnie przede wszystkim zabawa, choć niekoniecznie zawsze bezpieczna, bo nadmiar dyskursywnego myślenia szkodzi, więc blogować "trza umić"...
    poza tym okazja poznania nowych, ciekawych ludzi, czasem mająca też kontynuację w realu...
    ...
    odwieczne pytanie "filozofii blogowania" to dla kogo się tworzy, dla siebie, czy dla kogoś?...
    /piszę "tworzy", bo dla mnie post to cała kompozycja, nie tylko sam tekst/...
    różne są odpowiedzi, ale moja jest taka, ze dla siebie i kogoś na raz, to jest nierozrywalne... gdy przyjdzie taka seria, że pod postami nie będą się pojawiać komentarze, to będzie dla mnie znak, by poważnie zająć się zakończeniem tej zabawy...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie, rocznic aż tak nie celebruję, zdziwił mnie upływ czasu po prostu...a 13 lat u Ciebie, to jest coś:-)

      Usuń
  8. Sama jak wiesz bloga nie mam ,ale przez ostatnie lata poszukiwałam tych gdzie "czuję się" dobrze ,tematy są dla mnie interesujące,życiowe. Na początku trochę "skakałam" w poszukiwaniu tak jakby ktoś powiedział ,że chcę złapać kilka srok na raz.Chyba zmądrzałam i mam kilka wybranych ,które spełniają moje oczekiwania. Zdążyłam także polubić osoby,które je prowadzą.Nie zaglądam do tych blogów gdzie osoba prowadząca wrzuca temat,a później wygląda na to ,że nie interesuje się czy ktoś odniósł się jakimś słowem do tego. Nawet nie wiedziałam ,że to już 5 lat Twojego bloga.....Życzę Ci aby tematy ciągle Ci się pojawiały ,a Ty nie Będziesz "skompiradło" i podzielisz się nimi. Pozdrawiam Cię jesiennie ale tą fajniejszą jesienią-pełna pogody i kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, dzięki za życzenia, staram się jak mogę, ale i lubię ten mój grajdołek:-)
      Właśnie wróciliśmy z Poznania od syna...napiszę w mailu:-)

      Usuń
  9. A ja się cieszę Asiu, że trafiłam na twojego bloga:-) Lubię Cię odwiedzać "wirtualnie";-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię, gdy rozmowy z czytelnikami poprawiają Twoje samopoczucie i widać postęp w walce z przeciwnościami:-)

      Usuń
  10. Lubię Twój optymizm i ciekawostki jakich pełno w Twoich postach. Nie zawsze komentuję - jestem z gatunku tych milkliwych czytelników.
    Blogi to ciekawe miejsce w elektronicznym świecie i duża możliwość zaistnienia niekoniecznie na zasadzie ilości "łapek w górę". Dzięki nim poznałam wielu ciekawych ludzi, jak również znaczenie słowa hejter w praktyce. Ale to właśnie blog pomógł mi lata temu kiedy przeżywałam jeden z trudniejszych momentów w moim życiu...
    Następnych lat owocnych w literki Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedziała Anabell, kameralnie czasami zawężamy znajomości, nie zawsze w towarzystwie musimy mówić, słuchanie to także sztuka:-)

      Usuń
  11. Już nasza Jotka w piąty rok wchodzi,
    Cieszy się z tego blogerów tłum!
    Więc z tej okazji (każdy się zgodzi)
    Otwórzmy wino oraz rum!

    (Można to zaśpiewać na melodię "Więc pijmy wino, szwoleżerowie")




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boja, nie znam tej bezbożnej pieśni. W dodatku nie lubię ani wina, ani rumu.

      Usuń
    2. Nie znasz tej pieśni? To skąd wiesz, że jest bezbożna?
      Można otworzyć cokolwiek: piwa, nalewkę wiśniową, sake, rakiję, a nawet kumys!

      Usuń
    3. Poproszę piwo. Dobrze schłodzone. A pieśni, które nie zaczynają się od wezwania do JP2 są bezbożne. Nie wiedziałeś?

      Usuń
    4. Ale piwa należy co najmniej dwa otworzyć!
      Wygląda na to, że nie znam pieśni niebezbożnych...

      Usuń
    5. Poważne niedopatrzenie. W dzisiejszych czasach nieznajomość pieśni nabożnych grozi... zagrożeniem :) A piwo to się zaczyna od dwóch wzwyż!

      Usuń
    6. Zaśpiewałam sobie, a jakże! Wina jak najbardziej, rum tak sobie, ale jak impreza to można full wypas i drinki z palemką.
      Boja, napisałabym, że Cię uwielbiam, ale jak mąż przeczyta...to napisze tylko, że dziękuję :-)

      Usuń
    7. Jotko, z tego samego powodu poprzestałem na jednej zwrotce...

      Usuń
    8. O, to resztę sobie sama dośpiewam :-)

      Usuń
  12. Zacznijmy od tego, że jeszcze dzisiaj rano, grzebiąc niemrawo w pustawej lodówce, myślałam o tym, jak lubię Twój blog. Serio.
    No bo lubię.
    Mam podobne poglądy na sprawę komentowania. Lubię takie miejsca, w których toczy się żywa dyskusja, a nie martwe pola komentarzy, na które nawet autor nie odpowiada. Uważam, że to jest lekceważenie komentujących, więc powoli zaczynam się z takich blogów wycofywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i cóż ja tu mogę dopisać, Siostro?
      Nigdy nie miałam siostry, mam Ciebie, Jotkę i jeszcze kilka
      naprawdę cudownych kobiet.

      Czasem nie mam czasu...odpowiadać.
      A może źle nim gospodaruję?

      Może opowiedzcie, jak to robicie,
      że znajdujecie czas na blogowanie?

      POzdrowienia!

      Usuń
    2. @Frau Be...
      przypomniałaś mi kawał o śniadaniu po studencku:
      zjadłoby się kawałek szynki, więc otwieramy lodówkę, drapiemy się po dupie i zamykamy lodówkę...
      p.jzns :)...

      Usuń
    3. O matko kochana, to ja sie z pusta lodówka kojarzę? trochę słusznie, bo zaopatrzenie to z reguły mąż, a i gospodyni ze mnie marna:-)

      Dziewczyny, jesteście kochane, a czas na blogowanie? kto chce szuka sposobu, najwyżej pod kanapą koty z kurzu latają...

      Usuń
    4. Kwestia priorytetów, ja też wolę blogować niż sprzątać :))

      Usuń
    5. Ja w ogóle lubię wszystko zamiast prac domowych:-)

      Usuń
    6. To tak jak ja. No i pracy już nie lubię.

      Usuń
    7. Kochana, liczę dni do emerytury:-)

      Usuń
    8. Też bym chciała, ale ja muszę jeszcze w latach... :(

      Usuń
  13. Witaj, Jotko.

    Gratuluję:)

    Ty i Twój Blog zajmujecie w moim sercu Specjalne Miejsce:)
    I to nie tylko dlatego, że jesteś jedną z moich pierwszych Czytelniczek:)

    Bardzo cenię Twoje teksty. Ich formę i treść. A także Twój takt przy poruszaniu, bardzo nawet drażliwych, tematów.
    Zawsze z jednakowym zaciekawieniem zaglądam do Ciebie i nigdy nie czuję się rozczarowana.
    Pisz, Jotko, bo Twój Blog to naprawdę niepowtarzalny i czarowny Świat w wirtualnej przestrzeni.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leno, takie laurki to balsam na serce, czytam kolejne komentarze , a oczy coraz bardziej zamglone...no nie wiem już co powiedzieć:-)

      Usuń
  14. A ja, dołączając się do życzeń powyższych, chciałam Ci bardzo serdecznie podziękować za słowa wsparcia, gdy życie dało mi w kość i zamierzałam się pożegnać. Nigdy Ci tego nie zapomnę. Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kochana, w moim wieku to chyba we wnukach?
      Jak doczytam do końca to nie zasnę, ze wzruszenia...
      Ściskam Cię mocno:-)

      Usuń
    2. Wnuki też dzieci :)

      A co do porzuconych na dłużej notek, to mam takie odczucia, jak Ty. Staram się komentować z zaangażowaniem (albo wcale :) ) więc gdy kilka razy zaglądam i nie widzę żadnej reakcji, to po prostu zapominam o tej notce, bo życie blogowe toczy się dalej. Często też zapominam o tym blogu...

      Usuń
    3. To mamy podobnie, zresztą dwie osoby miały lekkie pretensje, że usunęłam ich blogi z zakładek...

      Usuń
  15. :) nic dodać nic ująć .... Wiesz, że już prawie usunęłam i wyrzuciłam swojego bloga, bo miałam żal do całego świata . Teraz wracam powoli reaktywując stare wpisy, ale i dojrzewam do pisania nowych :) A co do blogów gdzie mnie ignorują ... nie komentuję bo po co , to jak by mówić do kogoś a ktoś by nawet na mnie nie popatrzył a ja nie lubię być ignorowana aż tak ostentacyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, do obrazów to mogę gadać w muzeum...
      Cieszę się, bo brakuje dawnej Ciebie:-)

      Usuń
    2. :) dzięki - już jestem niedaleko

      Usuń
  16. Kochana!
    Napiszę krótko: dobrze, że po prostu Jesteś:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja napiszę krótko - dobrze, że mam was!
      Buziaki przytulaki:-)

      Usuń
  17. Nie wiem, czy jestem typowym blogerem, chociaż w necie jestem od ok. 1997 r. Wśród znanych mi dłużej blogerów, poważnie traktujących udział w tej społeczności, nie znam takich, którzy w jakimś czasie, nie postawiliby sobie pytania: Co dalej? Sam się nad tym zastanawiałem wielokrotnie, w czym dwukrotnie pomogli mi administratorzy zawieszając blog, a potem cofając decyzję. Myślę, że warto pisać, bo jak nie my to kto? :-D
    A więc pisz Jotko, bo fajnie Ci to idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie my to kto? też dobry motywator, a uznanie z Twojej strony podwójnie cenne:-)

      Usuń
  18. Blogowanie jest niesamowite ! Tyle tu ludzi o rozmaitych pasjach... Lubię czytać i lubię też gdy pod moimi postami rozwija się dyskusja. Mam podobne doświadczenia i refleksje. Na początku blogowania nie odpisywałam na komentarze pozostawione pod moimi postami, ale po pewnym czasie poczułam taką potrzebę i teraz to jest dopiero fajnie ! Pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnych lat w blogowym świecie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zajrzałam na stare posty, zdziwiłam sie, że nie ma moich odpowiedzi na nieliczne komentarze, ale wtedy nie widziałam, że tak trzeba, że tego wymaga szacunek dla czytelnika. Ciągle się uczymy:-)

      Usuń
  19. Fajnie napisane :) Ja lubię moje pisanie, pisanie innych również :)
    Można tyle fajnych osób poznać, tyle wartościowych ludzi się przewija w naszym wirtualnym świecie, tyle pasji :) Piękne to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Aniu:-) sama liczba ludzi z pasją daje do myślenia, że z nami - ludźmi nie jest tak źle:-)

      Usuń
  20. Dziękuję Asiu i nawzajem.
    Dobrze że udało nam się spotkać i chyba godzinkę pogadać. Ciągle czekam kiedy przyjedziesz do Warszawy.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zawitam, terminu nie znam:-)

      Usuń
  21. Gratuluję! Piąty rok to kawał czasu Jotko:) Życzę wielu kolejnych lat blogowania ku przyjemności Twojej, a przede wszystkim naszej:)
    Każdy blogacz ma własny, niepowtarzalny i charakterystyczny styl pisania. Taki znak rozpoznawczy. I nie ma co się porównywać do tego czy tamtego, a po prostu pisać szczerze, prosto z serca. Mnie stuknęło w sierpniu 6,5 roku w blogowym świecie. A przynajmniej raz dziennie mam ochotę go rzucić.
    Mój blog z założenia miał być lekki, łatwy i przyjemny. Wolny od trudnych i drażliwych tematów i tego z czym borykam się w życiu codziennym- głównie pracy. Pisany z dystansem do rzeczywistości notorycznie niespełniającej moich oczekiwań i dużą dozą autoironii. Nie piszę regularnie. Ubolewam, że nie odpowiadam na komentarze (a kiedyś to robiłam). Jeśli już to rzadko i na blogu komentującego. Ale od tej chwili zmieniam to:) A jeśli znów bym się opuściła to proszę mną potrząsnąć Jotko:)
    Cieszę się, że blogowe ścieżki przywiodły mnie do Ciebie:
    Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie:-)
      Nie jest powiedziane, że musimy regularnie jak w zegarku. Nie tylko Ty odpowiadasz na komentarz na blogu komentatora, ale można się do tego przyzwyczaić, w każdym razie nie milczysz.
      Słoneczka i radości:-)

      Usuń
  22. W blogowaniu jest fajne to ,że wokół ciągle zmieniają się ludzie.
    Gratulacje ,że tak długo wytrzymałaś, że piszesz a ja z chęcią czytam Twoje posty :-)
    Życzę następnych wielu lat blogowania :-)
    Miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu, a aj się ciesze, że wyszłaś z tego choróbska, mam nadzieję:-)

      Usuń
  23. Jotko, chyba wiesz, że niedługo minie 13 lat mojego blogowania i wydaje mi się, że pisałam już na każdy temat.
    Niekiedy użerałam się z trollami i hejterami, teraz takich usuwam bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Po co dyskutować z kimś, kto wie lepiej od blogowicza.
    Można mieć inne zdanie, ale bez wyzwisk i wulgaryzmów.
    Żałuję, że wielu moich wirtualnych znajomych już odeszło z tego świata, inni porzucili blogi, jeszcze inni po zlikwidowaniu blogów na Onecie, nie założyli nowych.
    Bywa, że co jakiś czas nie mam ochoty pisać i robię sobie urlop, bo czuje taką potrzebę. Jednak zawsze wracam z nowa energią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienność to chyba cecha istnienia w tym wirtualnym świecie.
      Jeśli przerwy Ci służą, to tylko dobry znak:-)
      13 lat to szmat czasu, podziwiam!

      Usuń
  24. Bloguję od 2005 roku z przerwami. Po etapie pełnego zapału, często przychodzi etap zwątpienia w sens blogowania. Przynajmniej w moim przypadku. Pojawiają się jednak impulsy, które inspirują do wznowienia. Taki jeden impuls w postaci odkrycia pewnego bloga spowodował, że znów piszę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze są to osoby lub sytuacje, wszystko może być motywujące, niedługo się znamy, ale mam nadzieję, że nieprędko skończymy:-)

      Usuń
    2. I ja tak uważam, Jotko:) Bo to się czuje czasem od pierwszego wejrzenia!
      😀 😀 😀

      Usuń
  25. Blogowanie jest fajne, choć w przypadku bloga fotograficznego (gdyż przyrodniczym, to on chyba już nie jest) bywa trudno, zwłaszcza gdy pracuje się zawodowo, a pogoda ma kratkowy charakter:))) Na razie nie mam zamiaru przestawać, choć z regularnością bywa różnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularność u Ciebie to wyczyn czasami nie do pokonania,z różnych powodów, ale tyle treści w każdym poście, że na długo starcza. Ostatnio nie umiem powiedzieć, czy lepiej piszesz czy lepsze fotki robisz ;-)
      W każdym razie...co tam się będę powtarzać?

      Usuń
  26. Dobrze,że jesteś, bo mam kogo podziwiać i z kogo brać przykład. Pięć lat to piękny wiek, ale pracy i sił pochłonął sporo.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultro, wzajemne inspiracje to najlepsza rzecz w blogowaniu:-)
      Dziękuję za życzliwość:-)

      Usuń
  27. Ja coraz bardziej się zastanawiam, czy warto blogować. Kiedyś miałem z tego większą przyjemność, kilka naprawdę fajnych znajomości (wirtualnych), w ogóle było raczej in plus. A teraz... Nawet jak blogi fajne - bo jest jeszcze kilka fajnych - to wkurzają mnie komentujący. Nie lubię ludzi którzy "podpisują się rękami i nogami", stale, obojętnie czego nie napisać, albo wypisują jakieś brednie nie na temat, ciągną jakieś osobiste spory z blogerem, czy w końcu sieją pospolitą ignorancją (tych jest najwięcej). Aż wychodzę z internetów - rozmawiam ze znajomymi, żeby się upewnić, że to z nimi jest coś nie tak, a nie ze mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasami też czuje się ignorantem, dlatego staram się nie wymądrzać, jeśli się na czymś nie znam.

      Usuń
  28. Najbardziej w blogowaniu boję się hejterów, bo doświadczyłam jak to samkuje. Jednak pisanie wchodzi w krew i gdybym kiedyś zniknęła, to tylko z powodów zdrowotnych. Piszę tak,abyś wiedziała, że jeśli nie piszę dłuższy czas, to znaczyć będzie chorobę. Uwielbiam pisać o tym, co się zdarzyło w ciągu dnia i mam gdzie wywalić z siebie przemyślenia, spostrzeżenia. To daje ulgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, Twój blog i Twoje prawo, a kto nie chce nie musi czytać:-)

      Usuń
  29. Też się ostatnio sporo zastanawiam nad blogowaniem w ogóle, nad tym, co daje mi i czy chcę dalej pisaać tak, jak teraz. Na początku poruszałam więcej tematów dyskusyjnych, problemy w związkach i inne takie. Teraz opisuję głównie aktualne dla mnie sprawy. I nadal nie czuję, żebym odnalazła własną drogę, do końca nie wiem, po co to robię. A wiele osób pisze znacznie lepiej ode mnie, też czasem się zastanawiam, z czym do ludzi :).
    Mimo to skoro ja znajduję często kilka słów właśnie dla mnie w tych mniej literackich blogach, to może i moje pisanie do czegoś komuś jest potrzebne.
    Oczywiście cenię sobie dyskusje z komentatorami, ale nie zawsze mam czas od razu na odpowiedzi, czasem to trwa dzień, dwa - bo akurat jestem w podróży.
    A czas i emocje stygną.
    Nie ma jednej dobrej drogi, każda jest dobra dla pewnej grupy ludzi, inni w ogóle na taki blog, jak mój nie zajrzą, albo uznają, że nie ma sensu.
    Tak jak są różni ludzie, tak różni blogerzy. I niech ta różnorodność będzie z nami. :)
    Pozdrowienia

    p.s. cieszę się, że dzięki różnym zbiegom okoliczności trafiłyśmy w sieci na siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jednej i jedynej drogi, ale podzielam radość ze spotkania Ciebie:-)

      Usuń
  30. "Odkryłam tyle świetnie piszących osób, że poczułam się malutka jak mrówka przed Pałacem Kultury i Nauki." No właśnie i to często mnie hamuje. Kiedy już tak nabrałam kompleksów, czytając inne blogi, wkurzyłam się sama na siebie i powiedziałam sobie:"pisz tak, jak umiesz, resztę "warsztatu" zostaw na potem". No i poleciało. Jednego staram się nie robić na moim blogu- zbytnio się nie obnażać i nie pokazywać zbyt dużo mojego domu, mieszkania oraz bliskich. To zawsze była świetna pożywka dla innych, by dosunąć, by oplotkować na innym blogu. Doświadczyłam tego, teraz jestem ostrożna. Nie pracuję już zawodowo( prowadzę teraz swój sklep, ale nie uczą na uczelni), dlatego skończyło mi się sporo tematów do opisania.Czasem mam wątpliwości, co dalej z blogiem zrobić i czy pisać. Potem się mobilizuję, ale przyznam, że naprawdę mam coraz mniej weny do pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i mnie to kiedyś dopadnie, podobno każdemu się zdarza...

      Usuń
  31. Ja jak zaczęłam czytać między innymi Ciebie Asiu, pomyślałam o sobie z czy do ludzi;) A już na pewno taka myśl się pojawiała i pojawia i będzie pojawiać, jak patrzę ba Twoja skrupulatność i aktywność i zaangażowanie...w blogowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy robi się coś z radością i jest czas na to, to łatwo, gorzej gdy wyjeżdżam, ale życie w realu najważniejsze:-)

      Usuń
  32. Również życzę Ci z wzajemnością tego samego :)
    Przyznaję, że owszem, podziały widać na każdym kroku ;) Sam raczej zaglądam na bloga raz na jakiś czas, nie zawsze czas mi pozwala, aby na bieżąco wszystko monitorować, mimo to staram się opisywać w miarę co się dzieje ;)
    Natrafiłem na jeszcze jeden rodzaj osób blogujących ;) Mianowicie znam ludzi, którzy zniknęli najpierw na kilka tygodni, a później wiele miesięcy z powodu braku weny twórczej
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.dreaminthedarkness.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem brak weny, ale żeby nawet nie zaglądać także do innych?
      Często czytanie innych blogów powoduje, że wena wraca:-)

      Usuń
  33. No, no, tyle już lat, gratuluję i życzę kolejnych. :) U ciebie na blogu zawsze tak miło, lubię do Ciebie zaglądać, choć ostatnio niestety praca charytatywna zajmuje mi zbyt dużo czasu. Byłaś pierwszą blogerką, która do mnie, raczkującej w tedy w blogosferze, zajrzała i została, bardzo sobie cenię zarówno Twoje komentarze u mnie, jak i Twoje posty.
    Osobiście bardzo lubię dyskusje rozwijające się pod postami, choć tak jak piszę z czasem u mnie bardzo krucho.
    Pozdrawiam z nutką jesienną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcje charytatywne maja pierwszeństwo, chociaż ja żałuję, że rzadko piszesz, bo rozjaśniasz mi ogląd wielu spraw, zwłaszcza tych, o których mam blade pojęcie:-)
      Dziękuję, Parrafrazo:-)

      Usuń
  34. Jotko, kto jak kto, ale ty nie musisz się czuć malutko w kwestii pisania na blogu. Naprawdę rzadko się zdarza taki zmysł obserwacji, dostrzegania wokół ciekawych tematów, jaki ty posiadasz. Bardzo lubię do ciebie zaglądać, to już chyba 3.rok? Nawet jak sama pisać przestanę to do ciebie będę wpadać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, jesteś zbyt łaskawa, ale dziękuję.
      To chyba już uzależnienie, jak sądzisz? Ale nie piję, nie palę - to chociaż sobie pobloguję...

      Usuń
  35. Moje serdeczne gratulacje Jotko:) Piszesz świetnie, ze szczerością. Wszyscy do Ciebie lgną i to o czymś świadczy:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Asiu, Twój blog to jeden z ciekawszych na jakie zaglądam. Żałuję, że nie mam dośc czasu, by czytać wszystkie komentarze, bo jest ich mnóstwo, i są z pewnością merytoryczne i wartościowe. To już 5 lat? Brawo!
    Dla mnie blogosfera to wielka przygoda, odpoczynek i spotkanie, choć tylko wirtualne, ze wspaniałymi ludźmi, pełnymi pasji, talentów i mądrych przemyśleń.Zawsze z chęcią do Nich wracam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, twój blog jest na pewno inspiracją dla wielu czytelników, o czym świadczą komentarze i nawet, gdy robisz sobie przerwę, to zawsze wracają, bo znajdują to, co ich urzeka.
      Buziaki!

      Usuń
    2. Dziękuję za tak miłe słowa :)))Buziaki:)))

      Usuń
  37. Bardzo trafne spostrzeżenia!!! Też mam podobne odczucia na temat blogowania. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się bardzo:-)
      Słoneczka życzę:-)

      Usuń
  38. Tak pięknie napisane, że nie mam pojęcia co mogłabym napisać. Bardzo się cieszę, że poznałam twój blog, bo jesteś cudowną kobietą, która zarażasz optymizmem. Muszę przyznać, że uwielbiam zaglądać twojego bloga, bo twoje wpisy są bardzo wartościowe co się bardzo ceni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kochana, takie słowa, to jak dyplom za twórczość:-)
      Dziękuję Ci serdecznie:-)

      Usuń
    2. Nie ma za co :) cała przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  39. ... z tą mrówką to napiszę tak: przeeeeeeesaaaaaadziiiiiiłaaaaaaaś. pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli nawet, to tylko troszeczkę...

      Usuń
  40. Zgadzam się co do mrówki (że przesadziłaś!) i co do reszty Twoich refleksji też się zgadzam. Mam podobne odczucia co do blogowania.
    A Ciebie, Jotko, i Twój blog cenię bardzo. Za wiele rzeczy.
    Już je kiedyś wymieniałam, ale co tam - niech będzie jeszcze raz: za pokorę (mrówka!), za naturalność, dystans do siebie i świata, za wrażliwość, uważność, mądrość, ciepło...
    I bloguj nam, bloguj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to ja sobie to wydrukuję i powieszę na ścianie, będzie w sam raz na chandrę...chociaż dzięki Wam - nie miewam:-)
      Buziaki :-)

      Usuń
  41. To nie dzięki nam, kochana Jotko, a dzięki wrodzonemu optymizmowi, ciekawości świata i ukochaniu go. Ty za bardzo kochasz życie i ludzi, by tracić czas na smutki i doły... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak doskonała nie jestem, oj nie:-)

      Usuń