poniedziałek, 10 czerwca 2019

Z Krzysiem o chórze...

Krzyś przynosi kartki papieru do kserowania, każdą kartkę mam powielić 5 razy.
Na kartkach teksty piosenek.
Pytam dla kogo te kserówki, odpowiada, że dla pani od muzyki.

- Jeden komplet będzie dla mnie - chwali się...
- to w podręczniku macie za mało piosenek?
- nie, to na próby chóru!
- ale powiedziałeś, że jeden komplet dla ciebie, a ty nie należysz do chóru
- teraz już tak, pani zrobiła przesłuchania i nadaję się
- coś wspominałeś, ale myślałam, że to żart...
- ja myślałem tak samo, ale mogę pośpiewać, jutro zaczynamy ćwiczyć
- a wiesz, że to ciężka praca?
- śpiewanie? a co w tym ciężkiego?
- wiele lat w szkole należałam do chóru i coś o tym wiem, a gdy przychodzi czas występów, to prawdziwa orka, ale i przyjemność wielka
- pani powiedziała, że jak dobrze nam pójdzie, to wystąpimy na jubileuszu szkoły w teatrze!
- a w którym głosie śpiewasz?
- chyba w drugim...
- jest taki sławny chór chłopięcy Poznańskie słowiki
- słowiki? a myślałem, że to kanarki ładnie śpiewają?
- nie tylko, słowiki, kosy, skowronki... proszę, to twoje kartki
- dziękuję, opowiem pani, jak mi poszło!

I poleciał... czy dzieci w tym wieku w ogóle nie chodzą, tylko biegają?




95 komentarzy:

  1. Tu Krzyś wydaje się zbyt naiwny, co nie znaczy, że nie powinien zapisać się do chóru. To się w życiu kiedyś przyda, oby nie tylko na biesiadach przy piwie. Należałem do chóru szkolnego, choć nie do końca mi się podobało. Od najmłodszych lat nie lubiłem tych, którzy chcieli mną dyrygować. Tak gdzieś po pół roku, pani od śpiewu zaczęła z kwaśną miną krążyć wokół nas, którzy śpiewali dyszkantem. Jej czułe ucho wychwyciło fałsz. Fałszowałem ja, mutacja głosu mnie dopadała. I tak wylądowałem w kółku szachowym, gdzie w ogóle nie wolno wydawać z siebie głosu. I dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiana chóru na szachy to zawsze jakaś aktywność, mnie jakoś szachy nie porwały...

      Usuń
  2. A to ciekawe. Ja myślałem, że w dobie totalnej reformy edukacji takie rzeczy jak chór to już tylko występują w naszej mitologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i chóry i kółka taneczne czy teatralne, po prostu mamy nauczycieli pasjonatów, których żadna deforma nie zniechęci...

      Usuń
  3. Owszem, są takie, co chodzą. Ja nie biegałam, mój brat nie biegał, moja córka nie biegała...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jestem ciekawa, jak sobie poradzi. Myślę, że byłoby dobrze dla niego, gdyby mu się spodobało. Jak w sumie dla każdego innego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. obcowanie z muzyką generuje intensywne uczucie radości i szczęścia ...Muzykalni ludzie uczą się szybciej, lepiej się koncentrują i zapamiętują, łatwiej też uczą się np języków obcych. Jak widać z faktu przynależności Krzysia do chóru mogą płynąć same korzyści. Pozostaje życzyć mu powodzenia. W czasach gdy pracowałam w szkole moje klasy zawsze były bardzo rozśpiewane. Po miesiącach ćwiczeń wokalnych dostrzegałam olbrzymie skoki rozwojowe u moich wychowanków , poprawie ulegały relacje klasowe. Dzieciaki nabierały pewności siebie , otwartości ...dzieciaki z problemami
    łatwiej radziły sobie z własnymi ograniczeniami i lękami. Jednym słowem dla tych wieloaspektowych korzyści warto by także i Krzyś dużo śpiewał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a w programie tylko 1 godzina muzyki, a religii aż dwie...

      Usuń
  6. Kochana
    I ja nie tak dawno (gdyby uciążliwy ból śródstopia) biegałam, chodziłam zawsze szybko.
    Lepszy chór, niż garbienie się przy komputerze.
    Pozdrawiam serdecznie znad porannej kawki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie, jak bardzo Ci tego ruchu brakuje...

      Usuń
  7. Moje dorosłe dzieci, sztuk trzy, plus synowa - wciąż śpiewają w chórze, z ciekawszych miejsc zdarzyło się im śpiewać w Argentynie, w Irlandii, we Wloszech, na Syberii, oraz w Anglii, w Royal Albert Hall, na stulecie niepodległości. Uwielbiają to, młodsza córka twierdzi, że śpiew chóralny jest znacznie ciekawszy od solowego, chociaż i tym się czasem para ( chór miewa partie solowe).Mam więc dwa pierwsze soprany ( corki) drugi sopran ( synowa) i tenora (syn). Ja w szkole tez śpiewałam, ale oni maja to po tatusiu, moje talenty wokalne sa z gatunku poprawnych, ale bardzo, bardzo przeciętnych.
    Niech Krzyś śpiewa, każda aktywnośc jest fajna, znudzi mu sie to nic się przeciez złego nie stanie:). A może wyrośnie jakaś sława, a może tylkoda radę poprawnie zaśpiewać Hej sokoły. I to, i to jest świetne:), byle miał radochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję tak rozśpiewanej rodzinki, to budujące!
      Mam nadzieję, że Krzyś będzie dobrze się bawił.

      Usuń
  8. W moich czasach, dobrze te moje czasy brzmią - przyznasz, otóż w moich czasach nie można było sobie tekstów skserować, więc trzeba je było przepisać. A i tak mi to za bardzo nie pomogło, bo nie chciało mi się ich porządnie nauczyć. Śpiewałam w chórze, ale czasmi trochę kamuflowałam, że śpiewam, bo nie pamietałam tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pani od chóru była bardzo surowa i takie numery nie przeszły:-)

      Usuń
  9. Najwyżej spróbuje i zrezygnuje :-) Ja też śpiewałam w chórze, są profity, ale czasem orka niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, jak wiele osób miało okazję udzielania sie w zbiorowym śpiewaniu, fajnie:-)

      Usuń
  10. Chór to wspaniała sprawa, tez w podstawówce należałam, a teraz mój starszy wnuczek i mam nadzieję, że nie zrezygnuje; nie da sie chyba przecenic korzyści, jakie daje wspólne spiewanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej. Może Krzyś przeczytał kiedyś ten cytat : "Bieganie, to wspaniały Świat, który warto poznać samemu". hmmm? Jeśli tak to warto i czytać i biegać ;) miłego poniedziałku.

    OdpowiedzUsuń
  12. GRAŻYNA KOWALIK10 cze 2019, 10:52:00

    O i znów mój ulubieniec-Krzyś.A jak o chórze mowa to teraz jakoś rzadziej słyszy się o chórze w szkole. Pamiętam z lat dziecinnych było to bardziej popularne,należałam do chóru oraz do zespołu gdzie grałyśmy (same dziewczynki) na mandolinach. A w liceum także śpiewałam w chórze ( drugim głosem).Bardzo mile wspominam te czasy.A wczoraj byłam w naszej Dukli na 20 -tym przeglądzie chórów kościelnych i cerkiewnych.Na żywo takie występy słucha się z wielką przyjemnością. A co do Krzysia to ciesze się ,że chce i tego popróbować.Dalej jestem zdania -Krzyś na prezydenta ale z drugiej strony czy Go nie szkoda? Pozdrawiam Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego przeglądu też chciałabym posłuchać, to prawdziwa frajda, Grażynko, podobnie jak koncerty organowe!

      Usuń
  13. Co do biegania, to wydaje mi się, że w wieku Krzysia to część dzieci już zaczyna chodzić, a reszta nadal jeszcze biega. Ja od samego patrzenia na te nieustannie biegające dzieci czuję się zmęczona ;-)
    Jak mu będzie za ciężko to pewnie zrezygnuje, ale zawsze przez jakiś czas będzie miał kontakt z muzyką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Energia u dzieci jest zadziwiająca i jak szybko się regenerują!

      Usuń
  14. Dzieciaki niech próbują różnych rzeczy. To ten czas, kiedy warto dowiedzieć się, co się lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet dorośli nie zawsze wiedzą co lubią:-)

      Usuń
  15. Mój wnuczek należy do chóru Mozart Berlin Kinder Chor, śpiewa tam odkąd poszedł do szkoły. Ostatnio córka chciała by zrezygnował z tego (bo co jakiś czas są występy i wtedy trzeba na nich być, a ona wiecznie pod kreską czasową), ale on nie chce rezygnować. Przy umiejętnym prowadzeniu chłopców to nawet okres mutacji nie jest przeszkodą by śpiewać w chórze.A pani, która prowadzi ten chór robi to od 20 lat.Niech Krzyś próbuje, to może być niezła odskocznia przy jego dość skomplikowanym życiu rodzinnym.Fajny z niego chłopaczek.
    Moi też poruszają się biegiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie chce, to złapał bakcyla.
      Zobaczymy, jak to będzie z tym chórem, ale pamiętam, że raczej zawsze dziewczynki śpiewały.

      Usuń
  16. Zawsze lubiłam śpiewać, zawsze miałam 6 z muzyki, za grę na flecie prostym także. I wyróżniano mnie na rytmice.
    Ale do chóru bym nie poszła, bo ja wtedy nie potrafię złapać swojej tonacji. Na solo mogę śpiewać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei wolałam chór, a na instrumencie nie było mi dane...

      Usuń
  17. Wspólne śpiewanie to piękna sprawa- daje dużo radości. Jednocześnie wymaga dużo pracy, odpowiedzialności, umiejętności bycia w grupie.
    Bardzo wiele zależy od prowadzącego.
    Pamiętam szkolny chór, do którego wcielano "z łapanki" a należenie do niego było karą samą w sobie i kto tylko mógł- uciekał pod byle pretekstem.
    Takiego chóru Krzysiowi nie życzę. Niech jego chór daje mu radość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani od muzyki potrafi zarazić , prowadzi też kółko taneczne i przygotowuje solistki na konkursy, doświadczenie ma duże.

      Usuń
  18. W podstawówce śpiewałam w chórze prawie 7 lat, nawet w Operze Wrocławskiej - bo jakiś pokaz czy konkurs był, już nie pamiętam. Dla dziecka każdy rodzaj aktywności jest dobry, byle pomógł oderwać się od komputera. Przy okazji "poćwiczy" kontakty międzyludzkie i na pewno mu to nie zaszkodzi. Fajny z Krzysia dzieciak :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, lubię z nim rozmawiać, ma świeże spojrzenie na wiele spraw...

      Usuń
  19. U mnie jedna wnuczka tańczy a druga uprawia Krav Magę.

    OdpowiedzUsuń
  20. A jednak - nam rośnie gwiazda ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie, że Krzysiowi na tym chórze zależy i że został przyjęty, zdobędzie nowe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. I love Krzyś. ;) To jest taki uroczy chłopak, fajnie, że zaczął śpiewać. Może kiedyś gdzieś zobaczymy go wszyscy na scenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, on lubi być zauważalny, więc kto wie?

      Usuń
  23. Też kiedyś należałem do chóru. Była to ciężka orka, ale przyjemność też wielka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zwłaszcza docenianie na przeglądach:-)

      Usuń
  24. w chórze najłatwiej, można markować:))
    To też życiowy wniosek:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuty wola tańczyć solo,
      ale wiedzą do re mi fa sol la si,
      że to pachnie samowolą
      i że chór najlepiej brzmi:-)

      Usuń
  25. Asia, my też w tym wieku biegalysmy ;) tym bardziej będąc na misji zleconej przez nauczyciela ;)
    No i przez chwilę byłam w chórku;) się nie nadawałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, nie pamiętam, choć ja przyciężka byłam, to może nie biegałam...

      Usuń
  26. Też tak się zastanwiam :-))
    Dzieci ciągle są w ruchu,
    a gdybym ja tak chciała to bym padła :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od samego patrzenia człowiek sie może zmęczyć:-)

      Usuń
  27. Wydaje mi się, że ruch i czynne obcowanie z muzyką bardzo korzystnie wpływają na rozwój dzieci. Tak więc, Krzyś wybiera dla siebie to, co najlepsze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Biegają, biegają - dopóki
    szlaki przetarte mają (hm...)

    OdpowiedzUsuń
  29. Także byłam w chórze i grałam na banjo. Szkoda, że ten czas tak szybko minął. Niech Krzyś śpiewa, będzie miał co wspominać.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! zdumiewające, jak wielu z nas przeżyło przygodę z chórem, teraz to rzadkość raczej.

      Usuń
  30. Przynależność do chóru skutecznie obrzydziła mi śpiew, a śpiewać bardzo lubiłam. Mam nadzieję, że Krzyś nie podzieli mojego losu. I że jego chęć do śpiewania nie okaże się słomianym zapałem co u dzieci często się zdarza:-)
    Ślę serdeczności z Costa Blanca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tu mamy upały chyba większe, niż na Costa Blanca, przyjemności:-)

      Usuń
  31. Jakby powiedział Osioł ze Shreka: śpiewa, biega – pełny serwis! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj, Jotko.

    Jakiś czas temu byliśmy sobie na spacerze ze znajomymi i ich siedmioletnią wnuczką. Biegała z naszą psiunią. Bardzo żywą, nigdy niemęczącą się psiunią, która tego dnia w pewnej chwili schowała się w samochodzie i kompletnie ignorowała wciąż chętną do biegania dziewczynkę:)

    Myślę więc, że jeśli się w tym wieku chodzi, to wyłącznie na lody:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dziecko potrafi wykończyć nie tylko psa...

      Usuń
  33. Moja mama jako panienka pięknie śpiewała sopranem w chórze kościelnym. Ja jako drużynowa uczyłam śpiewać moje harcerki, które często występowały na apelach szkolnych.
    Razem z młodszą siostra potrafiłyśmy prześpiewać całą drogę z Sopotu do mojej miejscowości, tylko że wtórował nam mój mąż, co mnie bardzo denerwowało.
    Moja córka przez całą podstawówkę, gimnazjum i liceum śpiewała w szkolnych chórach.
    Niech Krzyś śpiewa, przynajmniej będzie miał pożyteczne zajęcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiewało się kiedyś przy każdej okazji, dziś częściej chyba się słucha...
      Ale u Ciebie cała rodzinka rozśpiewana:-)

      Usuń
  34. Śpiewanie fajna sprawa. O ile się nie fałszuje, jak np. ja. Ja też wolę biegać niż chodzić :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci, co fałszują, śpiewają w samotności:-)

      Usuń
  35. Jedne dzieci biegają a inne jednak potrafią chodzić zależy od temperamentu :) I niech Krzyś spróbuje - zobaczy czy mu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szkole to raczej wszystkie biegają...

      Usuń
    2. Na przerwie biegają a na lekcjach grzecznie siedzą ;)

      Usuń
    3. Grzeczność jest pojęciem abstrakcyjnym...

      Usuń
  36. Jeżeli jesteśmy przy śpiewie to pamiętam zawsze,że proszono mnie,żebym raczej nie śpiewała ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też zawsze chodziłam ;) a z chórem miałam przygodę krótką, bo tylko w czwartej klasie podstawówki ... trochę szkoda, tak z perspektywy patrząc.
    Tak więc zyczę Krzysiowi kariery w chórze szkolnym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja tam nie lubię zbytnio publicznie śpiewać. Podziwiam tych, którzy mają talent :)

    Zapraszam do mnie- wystartował nowy konkurs. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solo też nie mam odwagi, ale w chórze raźniej:-)

      Usuń
  39. Uwielbiam te opowieści z Krzysiem :)
    Ja w sumie nie wiem, czy biegałam czy nie.. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  40. biegać? o tak! jak można chodzić, kiedy świat taki wielki, że i biegiem ciężko za nim nadążyć?

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja pamiętam, że pani mnie z chóru zwolniła... taka ze mnie była śpiewaczka. Tak naprawdę to wtedy pływałam, byłam zawodniczką z pewnością lepszą niż chórzystką. I pani Falkiewicz (nawet nazwisko pamiętam) doszła do wniosku, że lepiej rozwijać prawdziwe talenty. Niestety w liceum rzuciłam pływanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w chórzystką przestałam być na studiach. Jakoś nie było mi po drodze...

      Usuń
  42. Fajny dialog z Krzysiem☺ja też byłam skręconym dzieckiem ,wszędzie szybko i w podskokach hahahha zostało to do dziś.☺Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli energii starczyło Ci na długie lata:-)

      Usuń
  43. W chórze może nie śpiewałam ale do kółka muzycznego poszłam i tam na występach w grupie coś się mruczało pod nosem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że kompletnie nie potrafię śpiewać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiewać każdy może, choćby przed lustrem:-)

      Usuń
  44. Witaj już prawie letnim dniem
    Znowu nie odpowiedziałam od razu na Twoje miłe słowo. Właśnie jednak wróciłam z mojej pierwszej sentymentalnej podróży w tym roku.
    Na chwilę zapomniałam o wszystkich swoich problemach i wtopiłam się w atmosferę małego miasteczka i to całkiem niedaleko od Ciebie.
    A o Krzysiu ponownie przeczytałam z przyjemnością.
    Pozdrawiam mgiełką nostalgii pachnącą jaśminem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że podróż udana, a Ty w świetnym nastroju:-)

      Usuń
  45. Kiedy wydasz książeczkę o Krzysiu.... czekam z niecierpliwością?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zbyt mało materiałów..poczekam może, aż skończy szkołę?

      Usuń