Zaczynam spacerowo od naszego parku miejskiego, bo tu nowa instalacja z okazji 100 rocznicy śmierci wieszcza z Kujaw - Jana Kasprowicza.
Na wystawie plenerowej daty i fakty z życiorysu poety, bogato ilustrowane, w postaci plakatów.
Na ławkach przymocowano fragmenty utworów Kasprowicza, dzięki czemu spacer przestaje być zwykłym spacerem, tabliczki zatrzymują nas na chwilę z poezją.
Na parkowym stawie wysepka, a na niej domek dla ptaków. Pierwotnie korzystały z niego łabędzie, teraz kaczki.
W wiosennym słońcu pięknie prezentuje się tężnia solankowa, świeżo po remoncie, czekamy tylko na puszczenie solanki, w końcu to główna trakcja dla kuracjuszy!
Znalazłam w Internecie informację, iż otwarto u nas sklep charytatywny, z którego dochód przeznaczony jest na działalność fundacji Zwierzoluby.
Musiałam sprawdzić i zanieść jakieś dary
Kupiłam też dwie książki, po 5 zł każda, ale wybieram się ponownie i wtedy rozejrzę się dokładniej, co tam można jeszcze nabyć ciekawego...
Któregoś dnia wybraliśmy się do pałacu w Gosławicach ( pod Koninem) , a tam piknik japoński i mnóstwo młodzieży zafascynowanej sztuką mangi. Obejrzeliśmy to i owo, ale bardziej skupiliśmy się na innych działach muzeum.
O wycieczkach kwietniowych będzie osobno.
Takie kwitnące piękności spotkaliśmy w ogrodach wokół muzeum , może wiece, co to za rośliny?
Majówka była bardzo udana, pogodowo i miejscówkowo. Najpierw odkrywaliśmy uroki miasta i okolic Świecia nad Wisłą. Jest tam zamek krzyżacki oraz Czarcie Góry z trasą widokową.
Ten budynek z wieżą, to świecki pałac ślubów:-)
Trzeciego maja wybraliśmy się do Biskupina na festyn wiosenny i warto było, bo znowu trochę nowości w skansenie, załapaliśmy się na rejs łodzią Wikingów i jadłam pyszne lody lawendowe!
Z wypraw muszę wybrać trochę zdjęć i opisać to i owo!
Dobrego tygodnia po majówce :-)











wszystkie te rośliny mam w ogródku...na pewno ciemiernik, forsycja a reszty nazw nie pamiętam :-) te fioletowe okrywowe sie piękne :-) oraz pływałaś łodzią wikingów, prawda, że fajnie?
OdpowiedzUsuńSuper! cisza, ptaki śpiewały, jakiś drapieżnik nad nami latał!
UsuńForsycje znam, to żółte, to cos innego...
Szukał ofiary? 😜
UsuńMożliwe, ryby tam pluskały...
UsuńBogate wrażenia: od polskiej poezji po japońskie origami. Jak działa taki sklep? Coś tam można zanieść i co kupić?
OdpowiedzUsuńW małych ilościach można oddać wszystko, od biżuterii, poprzez buty i brania po książki, w większej liczbie trzeba się umówić. Ceny na towar od 5 -15zł.
UsuńTrzy lata temu taki sklep charytatywny powstał w Warszawie, ale nie wiem czy nadal działa. Jeżeli z "łabędziowego domku" korzystają teraz kaczki, to co się stało z pierwszymi mieszkańcami? Uściski majowe.
OdpowiedzUsuńŁabędzi cos omijają nasze parkowe stawy, może akwen za mały?
UsuńAle na malutkim stawie koło mojego domu co roku dzikie gęsi wychowują swoje młode.
Kasprowicza bardzo lubiłam, w liceum. Może warto "dobrać się" do poezji, ona jest takim promykiem radości w codzienności. Na świetny pomysł wpadli u Was ,żeby cytaty umieszczać na ławkach.
OdpowiedzUsuńTaki sklep charytatywny- dobra rzecz. Powinien ktoś i u nas taki otworzyć.
Ciekawe wycieczki odbyliście w majówkę.
Dobrego tygodnia, Jotko!
Jak się okazuje, nawet znajome miejsca dostarczają nowych wrażeń:-)
UsuńLody lawendowe!
OdpowiedzUsuńBym się bała!
Były prze-pysz-ne!
UsuńCiekawa wyprawa. Jan Kasprowicz - zainspirowałaś mnie, abym dowiedziała się o nim czegoś więcej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCiekawy miał życiorys i niebanalne znajomości!
UsuńZ różowymi kwiatkami to serduszka. Kremowe to ciemiernik. Jeśli żółty krzew to złotolin japoński, jeśli coś niższego to może uczep złocisty. Ta czwarta roślina to będzie floks szydlasty, występuje w różnych kolorach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ela
O dziękuję trochę więcej wiem!
UsuńWieszcz z Kujaw??? Ło matko, ja Kasprowicza jedynie z górami kojarzyłam 😂
OdpowiedzUsuńNo wlasnie :))) jak to brzmi Kasprowicz wspial sie na Kasprowy.
UsuńMnie sie podobala poezja Kasprowicza. W szkole sredniej.
Pomysl z fragmentami poezji bardzo udany. Dla przypomnienia.
Nie tylko, że z Kujaw, ale w Szymborzu się urodził, teraz to część Inowrocławia, tu chodził do szkoły, lekko nie miał!
UsuńPoezja taka trochę powłóczysta, jak spojrzenie na kujawskie pola;-)
Piękna majówka.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się pomysł ze sklepem charytatywnym. Nie wiesz przypadkiem, kto im opłaca czynsz? Czy są zwolnieni z podatków? Idea piękna, ale już jego realizacja zależy od włodarzy miasta.
Nie mam pojęcia. Musi to być dobrze zorganizowane, by dawało jakiś zysk, bo i pani w sklepie nie żyje powietrzem, prąd potrzebny itd.
UsuńTo się nazywa Majówka!
OdpowiedzUsuńI to wszystko w 3 dni?
Gratuluję kondycji i życzę żeby nadchodzące 4 tygodnie były podobnie urozmaicone.
Prawie, Gosławice, to jeszcze kwiecień był, ale wycieczki kwietniowe osobno opiszę, bo za dużo tego na jeden wpis.
UsuńPiękny, bardzo różnorodny zapis majówki.
OdpowiedzUsuńTaka wędrówka przez park z poezją Kasprowicza, tężnię, dobre inicjatywy jak sklep charytatywny i jeszcze wyjazdy do Gosławic i Biskupina — to naprawdę bogaty zestaw doświadczeń.
Najbardziej podoba mi się ten motyw „spaceru z poezją”, gdzie zwykła przechadzka zamienia się w spotkanie z literaturą — to ma w sobie coś bardzo spokojnego i wartościowego. A Biskupin i rejs łodzią Wikingów brzmią jak świetne domknięcie majówki.
U mnie majówka była w Łagowie — pływałam rowerkiem wodnym po jeziorze razem z córką i wnuczką. Bardzo miłe, rodzinne chwile 😊
Pozdrawiam serdecznie .
To i u Was świetnie spędzony czas, czekaliśmy na to ciepełko...
UsuńWszystkiego dobrego!
A u nas spokój, cisza, odpoczynek… totalne lenistwo.🤭
OdpowiedzUsuńSpokój i cisza, to teraz towar deficytowy! szczęściarze:-)
UsuńNoo cudowne zdjęcia, ile ciekawych miejsc! Jestem pod ogromnym wrażeniem :) Próbowałam już lawendowego latte, więc i lody musiałby być pyszne :D
OdpowiedzUsuńU nas pogoda dopisała, tylko niestety czasu brakło na wyjazdy. Zadowoliliśmy się przyjemnym spacerkiem blisko domu, a mamy tu świetne trasy widokowe!
Trasy widokowe blisko domu, to skarb, my mamy blisko do lasu i nad jezioro:-)
UsuńWspaniała majówka! Kasprowicza kojarzę z górami, a tu taka niespodzianka:-)
OdpowiedzUsuńRóżowa roślinka to serduszka, obok ciemiernik, żółtej nie znam, a ostatnia to floks szydlasty.
Lody lawendowe mniam!
Wszyscy tak kojarzą, ale wyjechał stąd, czyli z kujawskiej chaty w wielki świat. W jego rodzinnej wsi stoi jeszcze dom siostry poety, a na jednym z inowrocławskim cmentarzy jest grób jego matki.
UsuńI to jest dowód, że czytanie blogów poszerza wiedzę:-)
UsuńJak najbardziej!
UsuńŚwietnie spędziliście majówkę, nie było nudy, a moc miłych wrażeń :)
OdpowiedzUsuńPomysł ze sklepem charytatywnym rewelacyjny.
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Nudy nie było, o nie!
UsuńW sklepie ruch jest, zawsze ktoś coś kupi...
Och, ile różności! Tymczasem ja przesiedziałam weekend w domu i niczego pożytecznego nie zrobiłam. Jak zwykle obiecałam sobie pójść na Święto Paniagi i jak zwykle nie poszłam. Nastrój też miałam nienajlepszy (-->ta nowa zasada ortograficzna do grobu mnie wpędzi). Tylko w sobotę byli goście, bardzo mili i oczekiwani, więc się nieco rozerwałam.
OdpowiedzUsuńRelaks w domu, to tez dobry pomysł, a mili goście tym bardziej.
UsuńŚwięta Paniagi nie znam...
O, to całe wielkie, trzydniowe przedsięwzięcie. Dzisiejsza ul. 3 Maja nazywała się kiedyś ulicą Pańską (bo to był trakt zmierzający do zamku i tamtędy jaśnie państwo jeździli). Ulica Pańska nazywana była pseudonimicznie Paniagą. Teraz jest to święto całego miasta. Od rana do nocy przechodzą korowody, orkiestry, mają miejsce występy i najprzeróżniejsze atrakcje, do tego stragany z rzemiosłem rękodzielniczym i mnóstwo jedzenia. Tłumy ludzi wędrują po Paniadze, po sąsiadujących ulicach, po rynku i bawią się doskonale.
UsuńMoje siedzenie w domu wynikło z obniżonego nastroju - nie jest to najlepszy mój czas.
To podobnie jak w Poznaniu imieniny ulicy Święty Marcin, cały Poznań obchodzi szumnie!
UsuńPodoba mi się pomysł na upamiętnienie Kasprowicza. We Wrocławiu mógłby to być Tadeusz Różewicz, Urszula Kozioł i jeszcze paru innych. Nie jadłam lawendowych lodów - muszę sprawdzić czy gdzieś u nas są takie. Irena
OdpowiedzUsuńI ja się dołączę do tego głosu. Też chciałabym, żeby w ten sposób upamiętniono u nas choćby Juliana Przybosia albo Aleksandra Fredrę czy innych.
UsuńA tak, u nas jeszcze Papusza ma swoje upamiętnienie i wielu innych, którzy stąd poszli w świat lub u nas pojawiali się czasami.
UsuńŚlicznie wychodzisz na zdjęciach!!!
OdpowiedzUsuńFrau Be konieczna zmiana okularów , jeśli takie posiadasz.
UsuńNo widzisz, anonim jest innego zdania, więc równowaga zachowana:-)
UsuńA do anonima - jesteś wytrwała, ale pamiętaj, karma zawsze wraca!
UsuńJotko, trolli nie karmimy. To są co prawda ludzie nieszczęśliwi, którym coś w życiu nie wyszło, ale przekuli to w złość, a tą złością niech się udławią. A Ty jesteś wyjątkowo fotogeniczna (w odróżnieniu ode mnie 🤣) i bardzo korzystnie wychodzisz na zdjęciach!
UsuńNajśmieszniejsze, że sama nigdy nie uważałam się za fotogeniczną, a trolle - cóż, wedle powiedzenia - nawet jeśli będziesz aniołem, to zawsze komuś przeszkadza szum twoich skrzydeł...
UsuńOtóż to.
UsuńPrzez chwilę myślałam, że do Wolina dotarliście :) A to Biskupin, który tak niedawno i my zwiedzaliśmy.. Czekam na dalsze zdjęcia i wędrówki i kto wie, może i ja kiedyś lodów lawendowych spróbuję:)
OdpowiedzUsuńLody polecam!
UsuńPodsumuj wycieczki oczywiście, ale muszę dobrać zdjęcia i opisać.
Koleżanka była u was w Salt House i bardzo zachwala Inowrocław.
OdpowiedzUsuńO Kasprowiczu już kiedyś rozmawiałyśmy. wtedy przypomniałam sobie z lekcji polskiego skąd on pochodził.
My mamy Gombrowicza , który urodził się niedaleko mojego miasta. Są organizowane różne imprezy. Również Leśmian spędził niedaleko czarowne chwilę miłości w Iłży.
Salt House to prywatna inicjatywa, organizują wczasy odchudzające, jest basem lodowy itd.
UsuńMoże kiedyś i do Inowrocławia zawitasz?
Podoba mi się taki pomysł z upamiętnianiem ludzi,którzy coś wnieśli do naszej kultury.
OdpowiedzUsuńBo media zamiast promować kulturę, promują konsumpcjonizm.
Coraz częściej spotykamy w różnych miejscach takie perełki, może wreszcie do ludzi dociera, że mają się czym pochwalić?
UsuńMajówka u mnie upalna i nadal upał nie ustępuje.
OdpowiedzUsuńMówię do siebie: zimno - źle... gorąco źle .... sama nie wiesz co chcesz .
Wynagradza to widok z okna.... nareszcie zielono i przepięknie kwitnąca jabłoń i grusza....
Kasprowicza kojarzyłam dotąd z Zakopanem i jego miłością do gór.... a tu taka niespodzianka.!
O Kujawach tez pięknie pisał, podobnie Franciszek Beciński, poezja obu panów inspiruje nadal i konkursy recytatorskie u nas się odbywają.
UsuńBardzo mi się podobają ławeczki z poezją. W Krakowie są podobne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Niby niewiele, a spacer przyjemniejszy.
UsuńPiękne zapiski Asiu. Z tymi tabliczkami to świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńTez tak uważam, sama chętnie poczytałam:-)
UsuńZaimponowałaś mi tą łodzią Wikingów. Prawie jak legendarna wojowniczka -Lagertha. Opowiada co jeszczej widziałaś i zwiedziłaś. To zawsze jest ciekawe. 🤗🫶
OdpowiedzUsuńNa łodzi byłam bezpieczna i nie wiosłowałam, a szkoda :-)
UsuńRelacje będą, stopniowo...
Dicentre mam w ogrodzie, to te serduszka, żółte kwiatki to chyba kerria japonica, ciemiernik to wydaje się te dzwoniaste duże kwiaty i chyba floks szydlasty, ale musiałabym widzieć lepiej kwiaty tego ostatniego. Wspaniały czas, świetne miejsca i ławeczka! Ekstra!
OdpowiedzUsuńJa ogrodu nigdy nie miałam, ale podziwiam cudze , a w nich mnóstwo pięknych roślin.
UsuńWspaniały czas, bo i pogoda dopisała:-)
Mój mąż zajmuje się ogrodem, ale informuje mnie o każdej roślinie, chociaż jest tam kilka moich roślin, jak czarne irysy, czy róża, którą sama kupiłam na wystawie i przycinam ją każdego roku, piwonie i jeżówki najróżniejsze. No i malwy... reszta to mąż i on się tym zajmuje. Mam problem z robalami. Brrr. Chociaż mszyce nauczyłam się zwalczać, sprowadzam na nie biedronki :* 🐞
UsuńFajny pomysł z poezją. Wtedy nawet tak niepoetyczni ludzie jak ja, są w stanie coś z tego dla siebie uszczknąć :)
OdpowiedzUsuńA wiesz, jestem prawie codziennie w parku, a nie zauważyłam, by ktoś czytał wiersze, za to wystawa o Kasprowiczu cieszy się powodzeniem.
UsuńBo czytanie wierszy to już wyższa filozofia jest ;)
UsuńPodobnie słuchanie muzyki poważnej, tej bardzo poważnej...
UsuńNie mam zielonego pojęcia co to za rośliny ale te dwie pierwsze często są w książkach poświęconych wróżkom. Taka ciekawostka.
OdpowiedzUsuńO, to nie wiedziałam:-)
UsuńDziękuję:-)
Świetny pomysł z poezją Jana Kasprowicza, może wiele osób nigdy nie sięgnęłoby po Jego wiersze a tak to mają je podstawione niemal pod nos na spacerze.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Wam się udała majówka. Ja o swojej mogę powiedzieć to samo, przed chwilą wróciłam do domu.
Udanych kolejnych dni!
Zapomniałam o tym sklepie charytatywnym, super pomysł, mam nadzieję, że się utrzyma.
UsuńO, to miałaś przedłużoną majówkę, super! Pewnie znowu jakaś ciekawa wyprawa?
UsuńZobaczymy, co z tym sklepem, na razie spory tam ruch.
Witaj, Jotko.
OdpowiedzUsuńCodzienność pełna barwnych wrażeń kulturalno-estetycznych:)
Też już tęsknię za mniej przelotnym pouczestniczeniem w życiu.
Pozdrawiam:)
Po tak intensywnym czasie, życzę Ci efektywnego relaksu:-)
UsuńŚwietnie spędziłaś majówkę. Bardzo podobną roślinę do tej z różowymi kwiatkami zobaczyłam tutaj pierwszy raz w życiu, ale już nie pamiętam jak się nazywa. Twoja ma serduszka a moja przypomina bardziej czerwone lampioniki.
OdpowiedzUsuńRoślin jest tyle, że trudno się rozeznać, a ze mnie ogrodniczka żadna...
UsuńSwiat kwiatow i kwiatki architektoniczne w Swiecie. Poezje dopelnia Biskupin.
OdpowiedzUsuńU nas nareszcie zielono. Reszta troche odmienna i raczej bezruch w przyrodzie pelen tylko spiewu ptakow i piskow w trawie :)))) Czekam kiedy maj sie zamaji (zamniszkuje).
Mniszków u nas dostatek, ja czekam na kwiatki do bukietów, na razie rosną...
UsuńDziękuję za ten wpis:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc przesyłam kochana:)
I ja Cię ściskam majowo!
UsuńŁodzią Wikingów sam bym popływał. Nawet po morzu!
OdpowiedzUsuńAle manga - nie znoszę jej. Tylko nie mów nikomu!
Pływanie jest super, cisza, plusk wioseł, relaks!
UsuńZa mangą też nie przepadam...
Przyjemna fotorelacja. :) Też muszę poszukać jakiegoś sklepu charytatywnego w naszej okolicy...
OdpowiedzUsuńŚwiecie niestety kojarzą mi się tylko z okropnym szpitalem psychiatrycznym - mam nadzieję, że go w końcu wyremontowali i pacjenci nie muszą funkcjonować w syfie...
Nawet nie wiem, kiedyś mówiło się u nas, że odwiozą człowieka do Świecia, teraz to już chyba do Gniezna...ale pewności nie mam.
UsuńMój znajomy był w Gnieźnie i mówił, że warunki były średnie - ale to było x lat temu. Jakoś tam pomału te szpitale też zmieniają się na lepsze...
UsuńOby tak było, chorób psychicznych chyba przybywa, a pacjenci zasługują na dobre warunki.
UsuńNajbardziej podoba mi się pomysł z fragmentami wierszy na ławkach, bo to właśnie takie drobiazgi sprawiają, że park przestaje być tylko „terenem do przejścia”. No i lody lawendowe… nigdy nie próbowałam :)
OdpowiedzUsuńTe lody to rewelacja, a jeszcze ten intensywny kolor!
UsuńSuper, że majówka Ci się udała :) U mnie był tradycyjnie grill
OdpowiedzUsuńGrillowaliśmy rok temu:-)
UsuńAleż u Was zawsze ciekawie! Tyle się dzieje, ciągle w ruchu, a Ty Jotko zawsze coś ciekawego wypatrzysz.
OdpowiedzUsuńTen sklep dobroczynny przypomina mi holenderski "kringloop", który można w Holandii spotkać w każdym miasteczku. I naprawdę za centy, kupić coś ciekawego. "Wielką samotność" czytałam z wypiekami (od mrozu Alaski), bardzo mi się podobała, choć była trochę nierówna. Ale piękna!
Pozdrawiam, Joteczko.
Mam nadzieję, że sklep się utrzyma, bo będę zaglądać!
UsuńKasprowicza uwielbiam zawsze i wszędzie. Muszę kiedyś zobaczyć ten jego dom w Poroninie. Sama się sobie dziwię, że jeszcze nie byłam.
OdpowiedzUsuńDomu w Poroninie tez jeszcze nie widziałam...
Usuń"Po prostu razem" Cię zachwyci, zobaczysz! Jedna z moich naj naj książek ♥️.
OdpowiedzUsuńŚwietne te zapiski, żyjesz pełnią życia, świetnie!
Staram się, nie wiadomo, ile jeszcze...
Usuń