Dawno nie byliśmy w lesie, a u nas dawno, to ze dwa tygodnie:-) Gdy zmęczy szum i gwar miasta, to tylko do lasu! Zieloność koi oczy, tlen wypełnia płuca, głowa obraca się w poszukiwaniu cudów natury.
Wysokie drzewa, paprocie, ścieżki w nieznane, tropy zwierząt, śpiew ptaków, szkoda że nie wszystkie potrafię rozpoznać. Coraz częściej słychać kruki, kiedyś tylko w wysokich górach bywało...
Nawet wiersz się w głowie ułożył:
Pod zielistną kopułą lasu
czas nagle wstrzymuje oddech
zamierają godziny w zachwycie
wszystko tu dzieje się wolniej.
W drzew koronach wiatr szepce zaklęcia
ptasie trele jak pereł sznury
skrzydlata orkiestra niedęta
symfonia pod batutą natury.
Pod kopułą opery leśnej
zadzieramy głowy wysoko
las choć cichy, to jednak nie śpi
my słuchamy poruszeni głęboko.






Do lasu, do lasu by się szło - czy to nie jakaś piosenka była? Tak mi od razu się przypomniało. Jak na leśne ostępy buty za słabe, w takich to tylko po drogach,
OdpowiedzUsuńNie mam kaloszy i nie przypuszczałam, że tak mokro będzie!
UsuńNie kalosze, są niezdrowe, mam na myśli solidne trapery do wędrówek po wertepach.
UsuńI jest pięknie, mnie las, może inaczej niż ocean, robi dobrze w głowie. Uściski.
OdpowiedzUsuńLas wycisza, wabi zapachem, szumem drzew. Las jest przyjazny.
OdpowiedzUsuń