sobota, 6 czerwca 2026

Dwa spektakle

 Zawsze lubiłam teatr telewizji. Czekało się na poniedziałkowe spektakle, na czwartkowy Teatr Sensacji lub Kobrę.  Pierwsze spektakle pojawiły się już w 1953 roku, ale kto miał wtedy w domu telewizor?

Był czas, gdy telewizja wróciła do spektakli  na żywo, także z udziałem publiczności w studiu. Niesamowite wrażenia, ogólna dostępność, gwiazdorska obsada.

Później nastąpiła posucha, spektakle pojawiały się sporadycznie, dawnych przedstawień trzeba było szukać na różnych platformach. 

Obecnie można znowu obejrzeć wybrane sztuki na TVP Kultura oraz TVP1. Wiele ciekawych informacji znalazłam na stronie Teatru Telewizji


W tym tygodniu uraczyłam się dwukrotnie i to spektaklami o kompletnie różnej wymowie i dla zupełnie różnych odbiorców. Choć kto zabroni dorosłym oglądać spektakle dla dzieci?
Bo ten pierwszy, to KANATO , czyli ożywienie znanych wszystkim wierszy Jana Brzechwy, całość  w stylu Felliniego. Do tego aktorska kreacja Anny Seniuk! Czy trzeba więcej?
Te wiersze, to mistrzostwo świata, podane w zupełnie innej formie i konwencji nabierają nowego wymiaru. Polecam!


Drugi spektakl, to NORYMBERGA z kreacjami Janusza Gajosa i Dominiki Ostałowskiej. Reklamowany jako thriller psychologiczny.
Nie będę rozpisywać się o treści, bo kto nie oglądał, to nie będzie mu w smak takie uprzedzanie fabuły.
W każdym razie, z prawdziwą Norymbergą, czyli procesem zbrodniarzy hitlerowskich nie ma nic wspólnego, poza metaforą użytą w sztuce. 
Spektakl o rozliczeniach z systemem komunistycznym, o jego ofiarach i ich rodzinach.
Powiem krótko - wiele wątków, jak i zakończenie przypominają czasy najnowsze.

Mimo zmiany władzy, prób rozliczeń poprzedników i mozolnych prac nad NOWYM, stare układy trzymają się dobrze, kłamca staje się bohaterem, złodziej ofiarą prześladowaną politycznie, a trzymający sznurki tych marionetek w dłoniach, śmieją się nam wszystkim w nos.

7 komentarzy:

  1. Pamiętam, że gdy w podstawówce trafiałam w telewizji na spektakl, oglądałam go z zapartym tchem i czułam się bardzo dorosła:) Teraz chętniej chodzę do teatru life. Miłego weekendu! 🌸

    OdpowiedzUsuń
  2. Kanato- wierszyk super, przeczytalam z przyjemnoscia, to cudne wspomnienie jazdy pociagiem, zabaw indianskich ale i przypomnienie dawnej Polski, i troche japonskiego jezyka. I kleszczy wtedy w lasach nie bylo! I lasy ze starymi debami, polankami, rzeczkami byly!
    Nie znalam tego tekstu :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że o tym napisałaś! Obie propozycje wydają się warte obejrzenia :) Ta z wierszami Jana Brzechwy w szczególności! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też czekałam na Kobrę i Teatr sensacji , może było mniej fajnych pozycji w TV dlatego tak to pamiętamy , miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teatr Telewizji to obowiązkowy program dla mnie od zawsze. Też uwielbiam powtórki, a Norymberga to klasyk. Ja oglądam na okrągło Z biegiem lat z biegiem dni, gdziekolwiek leci, bo kiedyś widziałam to na żywo w Krakowie. Podczas studiów w Rzeszowie bardzo często jeździłam do Krakowa odwiedzać koleżanki i różnych "narzeczonych".

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako że większość dorosłego życia spędziłam bez telewizji, nie mam tak emocjonalnego stosunku do Teatru Tv. W gruncie rzeczy pamiętam tylko z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam teatr TV. Warto wracać do tych spektakli. Niektóre mi umknęły, a chętnie bym je teraz obejrzała.
    Miłego weekendu, Jotko.

    OdpowiedzUsuń