czwartek, 8 kwietnia 2021

Nadmiar szkodzi...

Zawsze uczono mnie, że wypowiedź powinna być zrozumiała, niezbyt rozwlekła, bez zbędnych ozdobników i zapożyczeń.

Najlepiej, gdy  wyobrazimy sobie jakich wypowiedzi sami lubimy słuchać, a wystąpienia na forum czy w mediach to trudna sztuka, łatwo znudzić słuchacza, łatwo zgubić wątek.

Dlatego lubię od czasu do czasu odświeżyć sobie pewne zasady , zwłaszcza gdy poprawność wypowiedzi niektórych osób w mediach często razi uszy, a po wysłuchaniu wielu tych samych błędów mam już sama wątpliwości, co jest poprawne...

Bardzo klarownie wyjaśnia wszystko Walery Pisarek w książce z 1985 roku z ilustracjami Jerzego Flisaka "Słowa między ludźmi".

Wedle autora popełniamy w naszych wypowiedziach takie grzechy jak:

 1. Pretensjonalność

Nadużywanie napuszonych form wypowiedzi, taki przerost formy nad treścią, gdy można przecież prościej, bez zbędnego  koloryzowania. Wystarczy powiedzieć przejść na emeryturę, zamiast przejść w stan spoczynku zawodowego czy będzie padał deszcz zamiast istnieje prawdopodobieństwo opadu atmosferycznego.

2. Rozwlekłość

Nadużywanie niektórych słów  w dużej liczbie tam, gdzie jeden wyraz doskonale oddaje sedno wypowiedzi. Zamiast więc mówić - dopuścił się kłamstwa, mówmy po prostu  skłamał, a zamiast poddano świadka czynnościom wyjaśniającym, mówmy przesłuchano świadka.

3. Uległość wobec mody 

Każdy okres w historii, każde niemal środowisko ulegają modom na wyrażenia, zwroty,  określenia, które bywają nadużywane i zaciemniają nieraz sens wypowiedzi. Zaliczyć tu można takie zestawienia jak: wachlarz usług, panorama firm, zagłębie turystyczne, rozwiązać bolączki handlu, szeroki czytelnik.

4. Nieuzasadnione zapożyczenia zagraniczne

To chyba najczęściej spotykana naleciałość, na przykład u sprawozdawców sportowych, bo zamiast zespołu mamy team, zamiast trenera jest coach, a zamiast rzutu rożnego korner.

Podobnie w takich zwrotach, jak: immunizować, perspektywiczny, preferować, opcja, spektakularny  - można zastąpić obce naleciałości polskimi wyrazami.

5. Błędy składni

Błędy te polegają na niewłaściwy składaniu wyrazów w wyrażenia, zwroty, zdania. Takie najbardziej rażące to chyba: Idąc przez park świecił księżyc lub Przeczytawszy książkę zgasła świeca.

6. Błędy w odmianie wyrazów

To często nazwiska sprawiają nam problemy z odmianą, zwłaszcza nazwiska obce. Niepoprawne bywa też użycie takich nazw jak: rożen/rożno, por/pora, sweter/swetr, gerbera/gerber.

7. Błędy w używaniu liczebników 

Zdarza się niepoprawne używanie liczebnika dwoje (to para osób różnej płci) nie powiemy przecież dwoje chłopców, ale już możemy powiedzieć dwoje skrzypiec, dwoje drzwi .

8. Błędna wymowa, głównie akcentowanie

Często w szkole słychać u uczniów nieprawidłowe akcenty w wyrazach takich, jak Afryka, matematyka, republika, biblioteka, kronika.


A to takie dwa kwiatki, które zawsze mnie rozkładają na łopatki:

"Nasz team liczy 7 osób, pracujemy hybrydowo. Zwykle leaderzy robią research i przekazują wyniki  na teemsie managerowi. Lunch zwykle jemy w social roomie, chyba że pracy mnóstwo, wtedy zabieramy lunch boxy ze sobą i zjadamy przy biurku."

"W dniu wczorajszym w godzinach nocnych doszło do zdarzenia drogowego z udziałem 4 pojazdów. Na miejsce przybyły właściwe służby, zabezpieczono miejsce zdarzenia, uczestników i świadków poddano czynnościom wyjaśniającym. Nikt z uczestników zdarzenia nie uległ śmiertelnym obrażeniom, dwie osoby hospitalizowano. Strażacy usuwają z nawierzchni trasy szybkiego ruchu substancje mogące powodować skażenie środowiska..."

A co Was najbardziej razi w wypowiedziach , w słowie pisanym, w wywiadach czy dyskusjach?

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Drzwi do lasu

 Nie broń się

kroków nie wstrzymuj,

ścieżka sama

cię w knieję 

zawiedzie.

Unieś głowę

nie broń oczom

obrazów,

nie daj zmysłom

po zimie

zaśniedzieć.

Czyż nie dumny,

choć powalony 

pień omszały,

niczym rycerz śpiący 

z legendy?

W górze dzięcioł

w konarach ukryty

w ptasim trudzie

szyfr swój nadaje

niezmienny.

Śmiało krocz

bo za zakrętem

ujrzysz kurhan

nad paprocie wyniosły,

mrowi szlak

wprawdzie śliski

jeszcze,

lecz nie mrozu

to wina -

to pierwsze wiosenne

deszcze...


Las wolę dziki, tętniący życiem ukrytym w drzewach i tylko tropy i śpiew ptaków z oddali dają świadectwo  bytności tutejszych mieszkańców.

Ale spotkaliśmy w lesie nad jeziorem taką oto ciekawostkę. 


Tężnia solankowa, zimą nieczynna, ale zapewne w sezonie letnich szaleństw plażowych daje wytchnienie wszystkim, którzy za smażeniem w słońcu nie przepadają i wola uzdrowiskowe klimaty.

Jak Wam się ten pomysł podoba?

sobota, 3 kwietnia 2021

Wybijanie żuru...

 

O innej wielkanocnej tradycji na Kujawach  czyli Przywołówkach pisałam TUTAJ.

W dziele Oskara Kolberga, znanego etnografa, w części poświęconej folklorowi Kujaw, znalazłam inny wielkanocny obyczaj, a mianowicie WYBIJANIE ŻURU.

W Wielkim Tygodniu na Kujawach obchodzono tzw. Śródpoście lub Półpoście, kiedy to popularny był zwyczaj tłuczenia garnków z popiołem. Nazywano to wybijaniem żuru.
Garnki napełnione popiołem, gnojem oraz innymi nieczystościami rozbijano o drzwi lub próg domu, o okna chałup. Wyobrażam sobie miny gospodyń, które musiały cały ten bałagan sprzątać tuż przed świętami, gdy wszystko wyszorowane.

Istniała także odmiana tego zwyczaju, gdy takie garnki zawieszano na słomianym powrozie między kominami domów i rozbijano nad głowami przechodniów.
Żur na progach chałup rozbijano w Wielki Czwartek, a nad głowami pechowców w Wielką Sobotę.
Bywało, że zawleczono kogoś siłą w taką pułapkę, ale mógł się wykupić kilkoma groszami na wódkę w karczmie.

O dyngusie w drugi dzień świąt nie ma co się rozpisywać, bo ten zwyczaj chyba wszyscy znają, dodam jedynie to, że dawniej dziewczęta nie tylko obficie polewano, ale czasem wrzucano do stawu lub kałuży, niekiedy największe śpiochy wstawiano wraz z łóżkiem do zbiornika.
Z opowiadań babci pamiętam, że najwięksi żartownisie we wsi potrafili w nocy zawlec wóz gospodarza na dach stodoły, by rankiem obserwować reakcję właściciela na takie psoty. 

Na koniec dyngusowa przyśpiewka, którą chłopcy wykonywali, chodząc po wsi po dyngusie:

Powiedziała nam tu wasza kaczka
żeście napiekli pszennego placka.
Powiedziała nam tu wasza kura
że naniesła jaj, aż ją boli dziura.
Powiedziała nam tu wasza świnia
żeście zabili jej syna,
a nie syna to córeczkę
dajcie nom z nij choć szpyreczkę
a z daleka od ręki
byście sobie nie narobili męki...
(czyli ukrojcie od razu spory kawał)