Co jakiś czas zdarza się w przestrzeni publicznej coś , co powoduje, że MUSZĘ zabrać głos. Jeśli spodziewasz się, czytelniku tematu z optymistycznym zabarwieniem, to w tej notce tego nie znajdziesz.
Córka koleżanki, pracująca za granicą odwiedziła rodziców. Po zapaleniu zniczy na cmentarzach spotkała się z kolegami z liceum i studiów.
Efektem rozmów o życiu i pracy w Polsce obecnie było zapewnienie, że jeśli PiS ponownie wygra wybory, to młodzi ludzie w sporej liczbie na pewno wyjadą, nie widząc dla siebie perspektyw, nie mając poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, będąc świadkami upadku wartości i braku szacunku dla ludzi po prostu.
I ja ostatnio zadaję sobie pytanie - czy to jeszcze mój kraj?
* kraj, gdzie buduje się zasieki i mury , zbroi wojsko, robi szemrane interesy, a ludzie umierają z powodu braku odpowiedniej opieki medycznej lub z cierpią powodu nieludzkich przepisów
* kraj, gdzie chętnie widziany jest tylko obcokrajowiec, który płaci za piwo w knajpie i hotel lub gra w drużynie sportowej - dla tych obywatelstwo polskie na cito i to z honorami
* kraj, gdzie zabrania się w szkołach tęczowych toreb, błyskawic na bluzach czy zabawy na Halloween, ale lekcje religii są w planie dwa razy w tygodniu, a antykoncepcja to samo zło
* kraj, gdzie umierać będą kobiety, bo lekarze boją się dokonać aborcji uszkodzonego płodu i sprowadzają ciało ciężarnej do roli inkubatora-trumny
* kraj, gdzie jeden człowiek dla obrony interesów partyjnych naraża budżet państwa na wielomilionowe straty, wmawiając społeczeństwu, że to dla jego dobra i że jest to nie tylko reforma sądów, ale i wielki patriotyzm
* kraj, w którym instytucje kościelne udają się, że się oczyszczają , ale odsunięci hierarchowie zostają sołtysami lub budują ogromne posiadłości, a tym uczciwym i światłym zabrania się publicznych wypowiedzi
* kraj, gdzie dzieci nienarodzone ochraniane są bardziej, niż krzywdzone lub kalekie
* kraj, gdzie z pogardą rządzący i duchowni mówią o kobietach i przeciwnikach politycznych, ale dla swoich znajdą usprawiedliwienie każdego świństwa
* kraj, gdzie jednego posła, z naszych podatków pilnują zastępy policjantów, a dla pracowników służby zdrowia i pacjentów nadal nie ma funduszy
* kraj , gdzie wielu emerytów żyje na granicy ubóstwa, ale wmawia się im, że to dla nich te reformy, podczas gdy rosnące podwyżki i brak opieki państwa zjadają ich nadzieje na poprawę bytu
* kraj, gdzie zabiera się ludziom uczciwym i dbającym o rozwój, a rozdaje bez umiaru wszystkim, którym "się należy"
* kraj, w którym politycy kłamią, nabijają kiesy i niszczą autorytety dla partyjnych korzyści, lekceważąc prawo, normy obyczajowe i elementarne wartości
* kraj, gdzie ministrem rządu może być człowiek z ulicy, byle wyznawał idee partyjne, a prezes partii był dla niego najwyższym guru w każdym aspekcie życia
* kraj, w którym jeden człowiek , w imię swoich prywatnych poglądów na sprawy historii i religii decyduje o modelu kształcenia i rozwoju nauki
* kraj, gdzie nie ma pieniędzy na badania medyczne i projekty naukowe, ale zawsze są na TVPiS i na imperium Rydzyka
Nie znajduję, niestety żadnego pozytywnego zakończenia tych rozważań, bo kolejne doniesienia medialne nie podnoszą na duchu, a i listopadowa słota dokłada cegiełkę do minorowego nastroju.
Tak, wiem i sama często to powtarzam, że dobrych i mądrych ludzi jest więcej, ale czy znajdą w sobie siłę i nadzieję, by ciągle jeszcze zmieniać ten świat?

