Gdy pogoda nie bardzo spacerowa, warto odwiedzać miejsca wystawowe, by łyknąć nieco wiedzy, nacieszyć oczy i połechtać zmysły.
Zajrzeliśmy więc do siedziby Teatru Miejskiego, gdzie mieszczą się także sale wystawowe, stałe i okolicznościowe.
Postanowiliśmy sprawdzić zmodernizowaną wystawę solnictwa w Inowrocławiu i faktycznie pojawiły się nowe elementy.
Fragment kaplicy w kopalni soli, gdzie ołtarz i żyrandole wykonane są z soli.
Z soli o różnych kształtach i kolorach wykonano także ściany i sufity, w pomieszczeniach panuje specyficzny klimat, niczym w grocie solnej.
Elementy wyposażenia szybów kopalnianych - jak bardzo różne od wyposażenia w kopalniach węgla.
Jako ciekawostka - drabina , na której krystalizowała się sól, tworząc rozmaite kształty, aż chciało się polizać...
Na wystawie umieszczono także scenki rodzajowe oraz masę zdjęć z życia kopalni soli, która niestety ostatecznie została zalana, więc nie można jej zwiedzać, a szkoda...
Druga wystawa tematycznie na przeciwległym biegunie, czyli zbiór wybranych prac Zdzisława Beksińskiego, które stały się inspiracją dla innych twórców.
Z powodów oczywistych nie zamieszczam zdjęć wszystkich prac na blogu, zresztą oświetlenie na wystawie nie sprzyjało zrobieniu dobrych zdjęć (dobrze, że pozwolono w ogóle zrobić fotki)
Dwa pierwsze zdjęcia to dzieła samego Beksińskiego, pozostałe to prace z inspiracji jego twórczością.
Dostaliśmy kiedyś kalendarz ścienny z reprodukcjami prac Beksińskiego, ale przyznam, że poszedł w inne ręce, bo nie miałam odwagi powiesić go na ścianie...
Obok tych dwóch wymienionych wystaw jest też w gmachu teatru inna wystawa stała poświęcona sylwetce kardynała Józefa Glempa, ale tej nie mam ochoty zwiedzać, a może powinnam, jak myślicie?