niedziela, 15 stycznia 2017

Z Orkiestrą po drodze...

Wybraliśmy się dziś na spacer w poszukiwaniu wolontariuszy ze skarbonkami WOŚP, bo co roku polujemy na czerwone serduszka.
Nasz syn na szczęście nie musiał korzystać ze specjalistycznej aparatury zakupionej przez WOŚP, ale może będziemy mieli wnuki lub jako seniorzy sami skorzystamy , nigdy nie wiadomo.
Jak co roku wrzuciliśmy pieniądze do puszek i trafiliśmy na serc granie w galerii handlowej. Przygotowano tam scenę z występami dzieci w różnym wieku oraz stragany z domowymi ciastami i ciasteczkami. Dwukrotnie stawaliśmy w kolejce, bo sporo chętnych było i zakupiliśmy pyszne babeczki i rogaliki z powidłami. Znowu przybędzie nam tu i tam, ale trudno, w szczytnym celu jestem gotowa przytyć :-)

Ciacha widoczne na zdjęciu to tylko część zakupu, bo resztę zjedliśmy na miejscu. Czego tam nie było! Serniki, szarlotki, babeczki w kilku rodzajach, rogaliki duże i małe, ciasteczka kruche w kształcie serc i wiele innych. W kawiarni obok można było nabyć kawę, więc przyjemność podwójna.
Stragany pięknie udekorowano , a dzieciom w sprzedaży pomagali dorośli. Dziś nikt nie liczył kalorii, ani monet, z rąk do rąk podawano tylko banknoty. Z tego co wiem, Orkiestry granie odbywało sie także na hali sportowej, na stadionie miejskim, na lodowisku. Miał być także kulig w parku, ale nie wiem, czy śnieg się nie roztopił, bo w nocy wprawdzie sporo spadło, ale temperatura na plusie...

A jakie atrakcje udało Wam się zaliczyć po drodze z Orkiestrą?

36 komentarzy:

  1. U nas jakoś dziwnie, bo tak w samych Ławkach cisza - jakby nic się nie działo . Mam podejrzenia kto i dlaczego nie chciał "konkurencji". Wracając ze szpitala wstąpiłam do sklepu i widziałam młodych ludzi z puszkami - jednak byli tak zajęci sobą i swoimi telefonami, że nie interesowało ich wogole czy ktoś coś do puszki wrzuci czy nie. Pózniej jak stałam na przystanku to siedziały dwie dziewczyny z puszką i tak samo, wiec w końcu przeprosiłam je i zapytałam czy mogę coś wrzucić . A one jakby zdziwione były i przypomniały sobie nagle, jakie mają zadanie na dziś. Jestem trochę zwiedziona, bo przez takich "nieogarnietych " młodych ludzi Orkiestra sporo straci , Czyżby kończyły się także te bardziej zaangażowane pokolenia??? Jeśli nie dla siebie - to już nic? Coś mnie ostatnio temat prześladuje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, też to zauważyłam i to już w zeszłym roku. Grupki dziewczyn skupione w galerii, chociaż wcale nie tak zimno i część bardziej zajęta sobą i telefonami, niż zbiórką, a szkoda...

      Usuń
  2. Dobrze, że jest taki Owsiak,....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a im bardziej odnosi sukcesy i porywa za sobą tysiące ludzi, tym więcej ma przeciwników, nie rozumiem tego...

      Usuń
    2. Ja nawet nie staram się ogarniać tego - składam to na karb debilizmu i zazdrości - inaczej bym pewnie posiwiała

      Usuń
  3. Na wsi niestety Orkiestr nie gra, a w mieście bywam zwykle w sobotę, więc nie miałam styczności. Ale jak najbardziej popieram inicjatywę i gdybym natknęła się na wolontariuszy to bym wrzuciła kaskę, bo taki sprzęt jest bardzo potrzebny i szpitale orz pacjenci wiele zawdzięczają WOŚP. Smacznego! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, zawsze zapominam, że nie wszędzie to jeszcze działa.
      Podziwiam tych zwłaszcza, którzy włączają się w organizację takich imprez, poświęcają czas i zarywają nocki...

      Usuń
  4. Już miałam napisać o tym, że na wsiach orkiestra nie gra, ale widzę, że ktoś mnie uprzedził ;)
    Faktem jest, że inicjatywę Owsiaka popieram całym sercem i gorąco mu kibicuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, właśnie obejrzeliśmy pokaz ogni sztucznych - światełko do nieba :-)

      Usuń
  5. Ja niestety po czwartkowej wizycie na SOR w szpitalu nigdzie nie wychodziłam.. Niestety. Wyjątkowo w tym roku nie brałam udziału w WOŚP - nie nosiłam puchy i się nie dorzuciłam. Może jeszcze zrobię przelew!
    Kiedyś sama uczestniczyłam w zbiórce pieniążków na hospicjum w swoim mieście. Trzeba wspierać takie inicjatywy całym serduchem bez względu na polityczne powiązania - jeżeli coś pomaga, a nie szkodzi, to nie patrzę z jaką partią, opcją polityczną, poglądem jest powiązane tylko daję złotówę.
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorują wszyscy równo, bez względu na wiek i opcje wszelakie.
      W tym roku musiałaś zadbać o swoje zdrowie, tak bywa.
      Szybkiego polepszenia życzę:-)

      Usuń
  6. Ja zaliczyłam (kilkakrotnie) atrakcję pod postacią smsa :) Nie mam serduszka, ale za to piękne podziękowania od Jurka. Sie ma! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tradycyjne licytuję na kilku aukcjach, głównie biżuterię wyprodukowaną przez Biżuteryjki dla WOŚP. Wczoraj już jedną aukcje wygrałam, dziś mam na celowniku dwie, a potem za kilka dni jeszcze jedną:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że pochwalisz się zdobyczami :-)

      Usuń
  8. Tym razem nie zagrałem osobiście (posmarkałem się), wyręczyli mnie za to delegaci. Podobno chwalili sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, atmosfera Orkiestry jest super!

      Usuń
  9. Jestem...

    Znowu potrzebna mi była przerwa, ale sprzęt już działa jak nowy, biorę się za nadrabianie. Nie tylko u siebie :D

    Ja tegoroczny WOŚP śledziłam w telewizji. Najbardziej czekałam na jeden z koncertów, bo któryś raz miał zagrać chyba jedyny polski zespół metalowy, jaki lubię - Hunter. Nie wiem, czy w ogóle można było zobaczyć chociaż urywki, bo w końcu nie obejrzałam... W internetach poszukam, tymczasem zajmę się RO(c)Kiem METALU zanim podupadnie beze mnie...

    Ciepełka
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na różnych scenach, dużych i małych działo się, oj działo:-)

      Usuń
  10. W naszej malutkiej Dukli młodzież z puszkami orkiestry stała przy bramie do kościoła.Staram się corocznie wesprzeć i przy okazji serduszko jakie dostaję przez cały rok mam przylepione w widocznym miejscu (codziennie mam je przed oczami).Idąc ze znajomymi zdziwili się ,że zatrzymałam się...usłyszałam taki "komentarz".....taki kościół krytykuje a stoi przed kościołem. Przyznaję -zatkało mnie i nic nie powiedziałam,ale po namyśle uważam ,że do takich osób...nie dociera coś tak oczywistego jak "coś dobrego dla drugiego".....nie rozumiem tego....Liczy się efekt końcowy....a ten przecież od 25 lat jest widoczny na tzw. "świeczniku".....po prostu te aparaty ratujące życie z serduszkami...są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,bardzo wiele osob krytykuje Orkiestrę,to przykre. Ja zawsze wspieram,bo nigdy nie wiadomo,czy sama w przyszlosci nie będę potrzebowac takiego sprzetu dla swoich dzieci czy bliskich.

      Usuń
    2. Ktoś powiedział, że wszyscy krytykujący powinni być pozbawieni możliwości korzystania z tego sprzętu, poza tym krytykować potrafi każdy, ale zrobić coś i zaangażować się to już niewielu.
      I masz rację, Grażynko, efekty widać gołym okiem, więc o co chodzi?

      Usuń
  11. Zaraz, jak to na wsi nie grają? W mojej Gminie Świekatowo,Kuj-Pom. grają niezmiennie co roku, począwszy od 1986. I pięknie grają;) Kiedy tam mieszkałam także brałam czynny udział w WOŚP. Z tego, co wiem, sąsiadujące Gminy też grają. Pomagać zawsze warto, nawet jeśli nigdy z tego nie skorzystamy i obyśmy nie musieli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też z kuj-pom i grają tu i tam, ale może nie we wszystkich gminach i na wszystkich wsiach?

      Usuń
  12. U mnie WOŚP jak zawsze grała i wszyscy dobrze się bawili :) Swoją drogą tyle pomyj ile wylano na Pana Jurka Owsiaka i jego orkiestrę zdejmuje zgrozą i wydaje się możliwe tylko w tak pokręconym kraju jakim jest Polska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, pokręcony ten nasz kraj, jak mało który...

      Usuń
  13. Gdy porównuję akcję WOŚP z latami ubiegłymi - to teraz jest więcej ludzi, którzy przychodzą na finał Orkiestry. W moim mieście na placu przed ratuszem nie było gdzie przysłowiowego "palca wetknąć". Zabawa przednia i każdy coś do puszek wrzucił. Specjalnie zaciągnęłam męża, bo on nie przepada za takimi zgromadzeniami. Tym razem i on uśmiechnął się, a gdybyśmy postali dłużej to może i by zatańczył ? Kto wie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś to głównie zbierali do puszek, przynajmniej u mnie, a teraz każdy poczytuje sobie za punkt honoru coś zorganizować i fajnie, bo wszyscy na tym korzystają.

      Usuń
  14. U mnie orkiestra z rozmachem działała, ale to dobrze. :-) Bardzo fajnie jest wiedzieć, że są ludzie, którzy mają wielkie serca i pomagają - ofiarowując pieniążki, kwestując, czy w inny sposób przyczyniając się do tak szlachetnej zbiórki. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nawet żeby taki kiermasz ciasta zorganizować, ile to jest roboty, wyobrażam sobie!

      Usuń
    2. Dokładnie, ale najważniejsze, że wszystko się udało i znowu będzie mozna pomóc potrzebującym. :-)

      Usuń
  15. Miałam kilka dni przerwy w blogowaniu i komentowaniu. Ale dzięki temu mogę dziś napisać pod tym postem - znowu się udało, wygląda na to, że będzie kolejny rekord. Hurra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, Iwonko, ile tego będzie, życzę, aby było ze dwa razy więcej, bo to też dla nas wszystkich.

      Usuń
  16. My w niedzielę byliśmy w Rzeszowie, głównie w celu odwiedzenia teatru dla dzieci, ale przy okazji zahaczyliśmy o rynek. Impreza dopiero się rozkręcała, ale załapaliśmy się na pokaz morsowania - stał basen i odważni kąpali się w szczytnym celu. Ja tam wolę bardziej tradycyjne formy wspierania Orkiestry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet za milion nikt nie zdołałby mnie namówić do kąpieli w lodowatej wodzie...

      Usuń