Nazbierało się drobiazgów życia codziennego, którymi chcę się z Wami podzielić.
Lubię myśleć, że te drobiazgi właśnie, a nie spektakularne zdarzenia decydują, że czujemy się szczęśliwi, spełnieni, budzimy się z ochotą na przeżycie kolejnego dnia.
Taki plakacik oprawiony w ramkę podarowałam synowi i synowej w dniu ślubu. Plakacik zrobiłam w programie do obróbki zdjęć z wykorzystaniem ich fotki z sesji narzeczeńskiej. Mała rzecz, a cieszy:-)
Te roślinki, niby zwyczajne, mają swoją historię. W czerwcu, tuż przed zakończeniem roku szkolnego dostałam maleńkie sadzonki od uczennicy 8 klasy Vanessy, z którą przegadałyśmy wiele przerw na temat jej hodowlanej pasji.
Roślinki rosną jak szalone, już w tej chwili są dwa razy większe, niż na zdjęciach. To sympatyczny dar, dzięki któremu będę pamietac dziewczynę jeszcze długo po opuszczeniu przez nią szkoły.
Przeskakuję z tematu na temat, ale fotek różnych się uzbierało. Wspominałam, ze nowożeńcy przygotowali sami upominki dla gości weselnych.
najpierw syn zrobił nalewkę cytrynową, którą narzeczona rozlała do małych buteleczek, a następnie przyklejali nalepki z imionami i słowem Dziękujemy.Oczywiście nieletni goście otrzymali słodycze.
Byłam dumna, że sami to wymyślili i oszczędzali na wydatkach gdzie się dało.
W dzień Święta Wojska Polskiego wybraliśmy się do parku, a tam pokazy sprzętu i parada wojskowa. Oboje z mężem przymierzyliśmy to i owo, zwłaszcza sprzęt noktowizyjny i powiem Wam, że wszystko tyle waży, iż po założeniu tego ustrojstwa na siebie nie mogłam się ruszyć, nie mówiąc o aktywnym używaniu w terenie.
Takie gigantyczne pomidory hoduje dziadek mojej synowej, ledwie mieszczą się na dłoni, a ważą chyba ze 30 dekagramów lub więcej.
Smaku nie odda żadne zdjęcie ani opowieść...
I na koniec obiecałam pokazać efekty moich zmagań robótkowych.
Pierwszy to półgolf z delikatnej cieniowanej włóczki z ażurowym motywem także na rękawach, drugi to bawełniano-bambusowa bluzeczka, mocno ażurowa, więc muszę zakładać pod spód jakiś top. Zastosowałam dwa rodzaje włóczki, jedna jest lekko błyszcząca i metaliczna w dotyku, ale najlepszy jest kolor, bardzo twarzowy i dodający energii.
Życzę wszystkim równie optymistycznych drobiazgów codziennych, miłych jak pyszna kawa w dobrym towarzystwie:-)
sobota, 31 sierpnia 2019
czwartek, 29 sierpnia 2019
I do roboty...
Uchylam kotary i zapraszam do zajrzenia w mój warsztat pracy.
To tylko połowa owego warsztatu - w większości ćwiczenia dla uczniów.
Cała świetlica w stertach, a kartony ciągle przywożą.
Podręczniki w ilości większej jeszcze czekają w szafach na trzecim piętrze.
Gdy rozdam to, co w świetlicy, zajmę sie podręcznikami.
A niektórzy rodzice chcieliby , aby dzieci odebrały wszystko 1 września.
Tylko jak to zrobić, kiedy całość musi być sprawdzona (kartka po kartce), zaksięgowana, policzona i rozliczona, a wydawnictwa przysyłają podręczniki dopiero od wtorku...przynajmniej u nas.
Dziękuję odnośnym władzom za dbanie o rozwój moich mięśni i dewastację kręgosłupa.
Może ktoś chętny do rozfoliowania paczek lub pieczętowania podręczników?
To tylko połowa owego warsztatu - w większości ćwiczenia dla uczniów.
Cała świetlica w stertach, a kartony ciągle przywożą.
Podręczniki w ilości większej jeszcze czekają w szafach na trzecim piętrze.
Gdy rozdam to, co w świetlicy, zajmę sie podręcznikami.
A niektórzy rodzice chcieliby , aby dzieci odebrały wszystko 1 września.
Tylko jak to zrobić, kiedy całość musi być sprawdzona (kartka po kartce), zaksięgowana, policzona i rozliczona, a wydawnictwa przysyłają podręczniki dopiero od wtorku...przynajmniej u nas.
Dziękuję odnośnym władzom za dbanie o rozwój moich mięśni i dewastację kręgosłupa.
Może ktoś chętny do rozfoliowania paczek lub pieczętowania podręczników?
poniedziałek, 26 sierpnia 2019
Z troski ...
Ze zdumieniem słyszę i czytam w mediach o sprawie donosu na dyrektorkę szkoły z małej miejscowości pod Kaliszem.
Rodzice uczniów napisali pismo do miejscowego proboszcza ze skargą na dyrektorkę szkoły.
Piszą w nim, że nie powinna pełnić swej funkcji z uwagi na to, że ma syna geja i w dodatku wspiera go, uczestnicząc w marszach równości i jak mają wychowywać swoje dzieci, skoro dyrektorka ma syna geja, a bycie gejem jest złem?
Pismo ma znamiona anonimowego donosu, gdyż nie zostało przez zatroskanych parafian podpisane, to zwykły, obrzydliwy proceder.
Na szczęście proboszcz okazał się przyzwoitym człowiekiem i pokazał pismo pani dyrektor, która ma zamiar nadal wspierać swojego syna.
Na szczęście szkoła jest szkołą publiczną, a nie katolicką czy prywatną i nie wszyscy rodzice podzielają zdanie anonimowych oburzonych.
W podstawie programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej są m.in. takie zapisy :
* kształtowanie postawy otwartej wobec świata i innych ludzi, aktywności w życiu społecznym oraz odpowiedzialności za zbiorowość;
* szkoła dba o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka, kształtuje postawę szacunku dla środowiska przyrodniczego, w tym upowszechnia wiedzę o zasadach zrównoważonego rozwoju, motywuje do działań na rzecz ochrony środowiska oraz rozwija zainteresowanie ekologią.
Być może rodzice donosiciele nie wiedzą, że bycie gejem nie jest zaraźliwe, a w ogóle jest to prywatna sprawa pani dyrektor i jej syna, a w ogóle, to chyba nie mają czystych sumień skoro anonim napisali.
Obawiam się, że w obliczu takiej, a nie innej postawy proboszcza zostanie on wkrótce odwołany ze swej funkcji w małej parafii...moze na skutek kolejnego anonimu, tym razem skierowanego do biskupa. Chociaż niekoniecznie, biskup też pewnie ogląda telewizję...
Rodzice uczniów napisali pismo do miejscowego proboszcza ze skargą na dyrektorkę szkoły.
Piszą w nim, że nie powinna pełnić swej funkcji z uwagi na to, że ma syna geja i w dodatku wspiera go, uczestnicząc w marszach równości i jak mają wychowywać swoje dzieci, skoro dyrektorka ma syna geja, a bycie gejem jest złem?
Pismo ma znamiona anonimowego donosu, gdyż nie zostało przez zatroskanych parafian podpisane, to zwykły, obrzydliwy proceder.
Na szczęście proboszcz okazał się przyzwoitym człowiekiem i pokazał pismo pani dyrektor, która ma zamiar nadal wspierać swojego syna.
Na szczęście szkoła jest szkołą publiczną, a nie katolicką czy prywatną i nie wszyscy rodzice podzielają zdanie anonimowych oburzonych.
W podstawie programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej są m.in. takie zapisy :
* kształtowanie postawy otwartej wobec świata i innych ludzi, aktywności w życiu społecznym oraz odpowiedzialności za zbiorowość;
* szkoła dba o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka, kształtuje postawę szacunku dla środowiska przyrodniczego, w tym upowszechnia wiedzę o zasadach zrównoważonego rozwoju, motywuje do działań na rzecz ochrony środowiska oraz rozwija zainteresowanie ekologią.
Być może rodzice donosiciele nie wiedzą, że bycie gejem nie jest zaraźliwe, a w ogóle jest to prywatna sprawa pani dyrektor i jej syna, a w ogóle, to chyba nie mają czystych sumień skoro anonim napisali.
Obawiam się, że w obliczu takiej, a nie innej postawy proboszcza zostanie on wkrótce odwołany ze swej funkcji w małej parafii...moze na skutek kolejnego anonimu, tym razem skierowanego do biskupa. Chociaż niekoniecznie, biskup też pewnie ogląda telewizję...
Subskrybuj:
Posty (Atom)











