wtorek, 10 lipca 2018

Express turystyczny :-)

Na początku podziękowanie dla wszystkich, którzy wzięli udział w zabawie.
Wszyscy mieliście po trosze rację, a propozycji było wiele.
Autor natomiast nazwał swoje dzieło po prostu LATO.

Ponieważ czasu na pisanie mam niewiele, więc znowu relacja głównie fotograficzna, bo wiem, że zdjęcia lubicie. Sama lubię podglądać, gdzie kto bywa i co ciekawego robi.

Pierwsza fotka ze szlaku na Babią Górę, bo co drugi dzień łazimy po górkach, a w międzyczasie odpoczywamy, zwiedzając atrakcje i zabytki.

Tym razem szlak poprowadził z Przełęczy Krowiarki przez Sokolicę, Kępę i Gówniak na Diablak.
Trasa bardzo malownicza widokowo, tylko jak widać, można czasami spotkać żmiję...

Inny już dzień, inne miejsce. Sucha Beskidzka i zamek, który jest w remoncie, ale można zwiedzić wnętrza i napić się dobrej kawy w kawiarni zamkowej. Oprowadziły nas dwie nastolatki, może wolontariuszki? Bardzo sympatyczne...


W centrum Suchej Beskidzkiej słynna Karczma Rzym, gdzie jak głosi legenda diabeł Twardowskiego przydybał...

Po drodze udaje nam się zwiedzić piękny dwór szlachecki w Stryszowie, który pierwotnie miał także park o powierzchni 10 ha.
Niestety, po wojnie ziemie przejęły PGR-y, wszystko z dworu, łącznie z parkietem rozkradziono i to, co możemy dziś oglądać pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie.
Kalwaria Zebrzydowska była w pobliżu, więc wstąpiliśmy, zwiedziliśmy, obmyliśmy członki w świętej studni, zjedliśmy obiad w jadłodajni i pochodziliśmy po świętych ścieżkach. Pielgrzymi musza mieć kondycję, bez dwóch zdań!

Po wycieczkowym odpoczynku kolej przyszła na wspinaczkę, najpierw do wodospadu na Mosornym Potoku, później szlakiem na Mosorny Groń.

Śniadanie na szczycie smakuje jak nigdy. Oczywiście można także wjechać wyciągiem i zrobić sobie fotkę.
Taki dialog podsłuchałam w schronisku:
- ale tu ładnie, zróbię wam zdjęcie.
- zrób, zrób, wyślemy babci i napiszemy, że weszliśmy na Giewont!

Kolejny dzień biegiem przez Kraków - wycieczka busem, by mój kierowca odpoczął od serpentyn i piwo w grodzie Kraka mógł wypić.
Zmieniliśmy miejsce pobytu na Koniaków, zdjęcie pokazuje, jakimi ścieżkami spacerujemy.

W Istebnej, kilka kroków od Koniakowa odkryliśmy nowy Dwór Kukuczka, otwarty w styczniu dopiero, warto odwiedzić i zjeść obiad, pomimo luksusowego wystroju nie powala cenami, a obsługa niezwykle sympatyczna.

89 komentarzy:

  1. No i pięknie! Super wycieczka! Polska jest pełna takich cudownych miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, poza tym liczy się ten luksusu nicnierobienia lub przeciwnie, całkowita wolność.

      Usuń
  2. Wszędzie byłem, wszystko to widziałem tylko jakoś tak mi się zdaje, że to było strasznie dawno. Znalazłaś gdzieś jakiś spowalniacz czasu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie! Tego jednego nie uda nam się chyba sprawić...

      Usuń
  3. Przemieszczacie się z szybkością światła :) Oby tylko pogoda dopisała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szybkością zachłannych turystów raczej, a pogoda? no cóż, na to wpływu nie mamy...

      Usuń
  4. Bardzo lubię właśnie taki sposób spędzania czasu. Niedługo też będę chodził po górach i nie tylko, w okolicy Rymanowa Zdrój.

    Też nie bardzo lubię zakupy w galerii, jednak czasem nie ma wyjścia. Ważne, że to co było do kupienia znaleźliśmy. :) Nie dałbym rady wrócić z powrotem na zakupowy szlak.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rymanowie nie byłam, może kiedyś się zdarzy?

      Usuń
  5. mycie członków w zimnej wodzie musi być doznaniem dla ich posiadaczy. chyba że myjący jest starannie dobrany i potrafi zniwelować wpływ źródlanej wody.
    a tak poważniej - gratuluję kondycji i ciekawości świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy, życia nie starczy by się nasycić:-)

      Usuń
  6. Żmije to chyba nie jakaś przesadna atrakcja - u nas w każdym lesie jest tego pełno. Pozostałe rzeczy można podzielić na dwie grupy: zamki, pałacyki i karczmy (cacy) oraz dziękujębardzonieskorzystam (be).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłaś, że wskazuję na siebie?
      Dla każdego coś ciekawego...

      Usuń
    2. Jotko, wybacz, ale w takim razie na Podkarpaciu nie byłabyś atrakcją :)))))

      Usuń
    3. A szkoda :-)
      Ale Ty uważaj tam na siebie!

      Usuń
    4. Kruk, krukowi oka nie wykole, kurwa kurwie łba nie urwie, toteż i żmija mi nic nie zrobi :)

      Usuń
    5. Chyba, że będzie miała silniejszy jad...

      Usuń
  7. Widzę jotko, że byłaś w moich rodzinnych stronach. Z okna domku mojej babci widać doskonale Babią Górę o każdej porze roku, a na dróżki kalwaryjskie chodziło się niemal co roku. W życiu bym nie powiedziała, że ten obraz w poprzedniej notce można nazwać "Lato".
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mnie nazwa zdziwiła, ale w komentarzach padały propozycje, to prawie to lato zobaczyłam.
      To pięknie mieszka Twoja babcia:-)

      Usuń
  8. LATO?! Hm, no może, jeśli się dobrze przypatrzeć...
    Jotko, wspaniała wycieczka, i rzeczywiście w ekspresowym tempie się przemieszczasz, zupełnie jak grupy japońskich turystów: siedem stolic europejskich w trzy dni ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to do japońskich turystów nam jeszcze daleko:-)

      Usuń
  9. Przesliczne zdjęcia i wyprawa widać, że bardzo udana :) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet pogoda łaskawa, choć wczoraj była niezła burza...

      Usuń
  10. Piękne widoki.:) Podziwiam ile udało wam się zwiedzić. Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki zdrowie pozwala, staramy się ruszać.
      Serdeczności z Koniakowa:-)

      Usuń
  11. W tym roku w wielu miejscach można natknąć się na żmije, ponoć najwięcej ich na Pomorzu Zachodnim, co jak dotąd normalne nie było. No to wielce aktywny masz wypoczynek, pewnie po nim powinnaś mieć następny urlop, żeby po tym wypocząć;)))
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiszemy się na masaż, ale masz racje, po takich wyjazdach później odpoczywamy, jakkolwiek to brzmi.

      Usuń
  12. I ja bardzo lubię zdjęcia:) oglądać i robić:) Miło mi się Jotko ogląda fotki z miejsc, w których kiedyś tam byłam albo mam zamiar być:) no i jest też Kraków, który mam na co dzień:)
    Życzę dalszego wspaniałego wypoczynku i niezapomnianych wrażeń!

    p.s. nawiązując do Twojego komentarza u mnie to dzięki bryzie (a cały czas kręciliśmy się w jej zasięgu) upał nie był aż tak bardzo odczuwalny ani męczący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pooglądałam z radością u Ciebie, podoba mi się taka wymiana:-)
      Na Kraków muszę zaplanować więcej czasu :-)

      Usuń
  13. Super wyprawa. ;) Byłam raz w Kalwarii Zebrzydowskiej, chętnie bym tam wróciła raz jeszcze. Chociaż to wchodzenie pod górę daje do wiwatu ;D. Ale widoki i wrażenia niezapomniane. Tak samo odwiedziłabym raz jeszcze Kraków. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodzenie wchodzi w krew, za pierwszym razem się męczysz, a potem idzie z górki:-) To jak trening:-)

      Usuń
  14. W tym roku nie szykuje mi się wyjazd w góry, więc chociaż zdjęcia pooglądam... Fajne są takie wyjazdy, ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne, ale rowerzystów też sporo spotykamy, tylko na tych serpentynach jest bardzo niebezpiecznie...

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. W środku też jest ciekawie; dworów sporo się spotyka, ale wszędzie trzeba dojechać, a my wolimy szlaki piesze.

      Usuń
    2. Ja też preferuję szlaki piesze, jak już coś zwiedzać to przynajmniej popatrzeć na spokojnie :)

      Usuń
    3. ...a w drodze więcej się zobaczy i z ludźmi pogadać można:-)

      Usuń
  16. Ślicznie :) Sama chętnie poszłabym tym szlakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobały nam się podziemia Sukiennic - muzeum multimedialne, główny temat to Twoje ulubione średniowiecze.

      Usuń
  17. Niestety, nie znam osobiście tych terenów, bo zawsze było mi nie po drodze, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można nadrobić wirtualnie, jest tyle możliwości:-)
      Ja też nie dam radu być wszędzie...

      Usuń
  18. Piękną wycieczkę sobie robicie,tyle fajnych miejsc zwiedzacie ,w niektórych z nich byłam ,a do niektórych mam nadzieję jeszcze zawitać.Ja wczoraj z bratem i bratową jeździliśmy w poszukiwaniu kapliczek- byliśmy w ok.15 miejscowościach,raczej malutkich ,ale aż miło patrzeć gdy widzi się dbałość mieszkańców o te "małe znaki wiary".Niektóre są naprawdę warte zatrzymania się ,zadumy .Pozdrawiam i życzę Wam dalszego radosnego wędrowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dzisiaj widziałam kilkanaście, tu kapliczki stoją co kilkaset metrów. Zrobiłam dla Ciebie fotki 3 najciekawszych:-)

      Usuń
    2. Asiu bardzo się cieszę ,że w Twoich wędrówkach myślisz o mnie.Będę cierpliwie czekała na te najciekawsze...

      Usuń
    3. Musze pozgrywać wszystkie fotki lub wyślę Ci na telefon:-)

      Usuń
  19. Kurczę, na południu jest zdecydowanie więcej zabytków, niż tu u nas na biednym pn-wsch. Co rusz, jak nie zamek, to dwór, a jak nie dwór, to jeszcze coś innego. Ja niestety mieszkam na szlaku, którym poruszali się maruderzy o skłonnościach pirotechnicznych. PS. Czy to ten Koniaków od bikini z wełny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, stringi z koronki robią, ale nie kupiłam, bo nie lubię takiej bielizny. Za to sery oraz inne przysmaki zjadamy, a jakże:-)
      W Czechach i na Słowacji jeszcze więcej zamków, niż u nas...

      Usuń
    2. Aha. PS. Bo byli mądrzy i nie machali szabelkami przy każdej okazji. Właśnie dlatego Praga jest przesuper, a Warszawę omijam szerokim łukiem.

      Usuń
    3. Praga marzy mi się indywidualnie, bo byłam kiedyś z wycieczką, a nie cierpię zbiorowego zwiedzania i te tłumy...

      Usuń
  20. Witaj, Jotko.

    Cudnie "się wycieczkujesz":)
    Nie zazdroszczę, cieszę się, że odpoczywasz, chociaż sama trochę "zaoruję":)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to niedobrze, mam nadzieję, że wreszcie odpoczniesz, w końcu są wakacje:-)

      Usuń
  21. No, to wpadłaś w moje rewiry :) Z Suchej Beskidzkiej, z tego remontowanego jeszcze wtedy zamku, mam takie fotki, że aż żal serce ściska. Czy ja naprawdę byłam kiedyś taka młoda?! A w Istebnej trzymałam Kawulokowi taką wielką trąbę, a że mnie za góralkę przebrali, to mnie rodzice w telewizorze nie poznali :) Z Istebnej żabi skok do Wisły...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kiedyś był młody:-)
      Odwiedziliśmy i chatę Kawuloka i Wisłę:-)
      Piękne strony, piękne widoki, przytulne karczmy i kręte drogi.

      Usuń
  22. Polecam Rymanów zwłaszcza pod względem powietrza i tym podobnych spraw. Bo dużo do zwiedzania to nie pamiętam by tam było.

    Zawsze można coś wymyślić. Nawet bez pogody. :)

    Tak może być z panem posłem, którego spotkałem. Mógł faktycznie schudnąć i wszystko mu wyszło.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym miejscu jest coś ciekawego, wszystko zależy od nastawienia :-)

      Usuń
  23. I super. Większość tych miejsc jeszcze przede mną. Zdjęcia zachęcają, by je odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, wszystko do ogarnięcia:-)

      Usuń
  24. Fantastyczne widoki, a to zdjęcie z widokiem na góry przy śniadaniu - porywa serce :) udanego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się kończy, ale wspominać będę długo...

      Usuń
  25. Życzę pięknych wspomnień przy oglądaniu zdjęć...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, seanse wspomnieniowe będą cudne:-)

      Usuń
  26. Znów widzę, że u Ciebie mnóstwo się dzieje - dobrze! Lubię takie blogowe podróże, bo zerknięcie w nie po pracy mnie relaksuje.. :)
    Kraków bardzo lubię. Nie wiem dlaczego, ale mam ogromny sentyment do tego miasta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje ulubione miejsce, do którego często się wraca...
      mam nadzieję, że i Ty wkrótce na jakiś urlop się wybierzesz?

      Usuń
  27. Ważne by wiedzieć wcześniej na co patrzeć, ewentualnie można znaleźć na miejscu wskazówki co jest warte uwagi w okolicy.

    Coś musi się z tym telefonem zmienić, bo czasem jednak warto też w drugą stronę skorzystać. Na razie nic nie wiem co dała wizyta u operatora.

    Chorwaci można rzec spełnili moje nadzieje w nich pokładane.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mecz był ciekawy, zobaczymy co pokażą uczestnicy ścisłego finału...

      Usuń
  28. Pragnę zauważyć, że nie była to taka tam sobie wycieczka, a ekspedycja turystyczno-krajoznawczo-historyczno-naukowa. Jak zwykle Ci zazdroszczę, tym bardziej, że tegoroczny urlop odbywam w niepełnym zdrowiu i przynajmniej do dzisiaj występuję bardziej w roli sanatoriusza aniżeli podróżnika.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci, abyś szybko podreperował zdrowie i mógł w pełni cieszyć się urokami lata:-)

      Usuń
  29. Kolejny raz w bardzo ciekawych miejscach byłaś :) i życzę dalszego udanego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli kończy się, ale nie szkodzi...wspomnień i zdjęć mnóstwo!

      Usuń
  30. Śliczne miejsca i takie znajome. Może jeszcze wejdę na jakiś szczyt (w ostateczności mogę nawet wjechać);).Przyjemności na beskidzkich szlakach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejek na szczyty różne przybywa, więc na pewno wjedziesz, czego bardzo życzę, dla tych widoków:-)

      Usuń
  31. Finał będzie moim zdaniem bardzo zacięty. A mecz o trzecie miejsce też nie jest tak oczywisty jeśli o wynik chodzi.

    Zainteresował mnie portal Oko.press. Chciałem zobaczyć z nieco innej perspektywy pewne sprawy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Widoki macie cudne !!! Piękne miejsca odwiedzacie ! Szkoda, że mam do tych górzystych terenów tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też nie blisko, ale jak się lubi to trzeba dojechać:-)

      Usuń
  33. Klik dobry:)
    Poczułam, jakbym tym ekspresem sama jechała.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, taki był cel podróży blogowej:-)

      Usuń
  34. Ale tam klimatycznie i bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, co krok nowe atrakcje:-)

      Usuń
  35. A koniakowskie koronki zakupiłaś? Nadają się nie tylko na prezent, ale także by je posiadać u siebie. Całusy, a Krakowa szczególnie Ci zazdroszczę, bo do chodzenia po górach, to się już nie nadaję. W tym pięknym mieście mieszka tylu wspaniałych, znanych z komentarzy blogerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koronek nie zakupiłam, nie ten budżet, ale zakupiłam oscypki i miód :-)
      W Krakowie także mieszka moja bratanica:-)

      Usuń
  36. Piękne miejsca, miło podglądnąć czyjeś wojaże! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, zawsze coś ciekawego skorzysta się dla siebie:-)

      Usuń
  37. Wspaniale! No i czy góry nie są cudowne? A swoją drogą, takie zmije są w moich okolicach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne i groźne zarazem, a żmij nie lubię...

      Usuń
  38. Asiu jak cudnie, jakie piekne widoki. Jak sie patrzy na coś tak pięknego to zaraz życie nabiera sensu, uściski i miłego dalszego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wyprawy powodują, że czujemy energię i ładujemy baterie...

      Usuń
  39. Piękna nasza Polska cała, ale góry najpiękniejsze:)Gdy byłam wiele lat temu w Koniakowie kupiłam 2 nieduże serwetki, które teraz używam do koszyczka ze święconką:)

    OdpowiedzUsuń