Książki zamówione w księgarni wysyłkowej, w tym jedna dla wnuka :-)
Mieszkam w pobliżu stawu , którym opiekują się wędkarze. W tym roku kolejne pokolenie gęsi odhowanych w środku osiedla. Dobrze się tu czują, a my mamy miłe towarzystwo.
Kamień znaleziony w Toruniu nad Wisłą, nie wiem co przedstawia rysunek...
Odbyło się u nas trochę imprez plenerowych, jeszcze przed upałami. Wielka scena na łąkach w środku osiedla, można było posłuchać różnych wykonawców. Nie wiem tylko, dlaczego za każdym razem alkohol musi się lać rzeką, zwłaszcza gdy imprezy do późna....
Zapowiadali upały greckie, więc kupiliśmy taki wentylator, sprawdza się, nie hałasuje, nie był koszmarnie drogi...
W parku miejskim nie tylko festiwal książek, ale i Jarmark Kujawski, przemarsz pań w kapeluszach, Noc Kupały i wianki, występy w muszli koncertowej.
Na głównym stawie parkowym niecodzienny widok - maszyna do usuwania glonów, bo wody stawu strasznie zarosły zielonymi kożuchami. Nie pamiętam wcześniej takiego zjawiska...
W muszli koncertowej kolejna atrakcja, czyli Folk Festiwal. Posłuchaliśmy trochę pieśni, takich w słowiańskim typie, a głosy pięknych chórzystek dobrane idelnie!
Na koniec polecajka - Ania i Arek , którzy zamieszkali w Norwegii, podróżują namiętnie i prowadzą blog Norwegia i reszta świata, zapraszają na wspólne wyprawy, które zorganizują specjalnie dla Was.
Zajrzyjcie, może nabierzecie ochoty?
Trzymajcie się w te upały, wkrótce relacja z wyprawy nad morze.









Dinozaury najlepsze i ponadczasowe:))
OdpowiedzUsuńO tak, w każdej postaci, nawet nadmuchane!
UsuńDobrze, ze atrakcje plenerowe jeszcze przed upałem, bo teraz słyszę, że tu i ówdzie odwołują wydarzenia, zamykają muzea... Dosyć ekstremalnie się zrobiło, trzeba się przestawić na tryb nocny. Nie mogłabym nigdzie wyjechać, bo moje psy chłodzą się w piwnicy.
OdpowiedzUsuńTeraz nawet nad morzem skwar, nie da się leżeć na plaży nawet w cieniu.
UsuńTo się działo a działo! Trzeba przyznać, że czerwiec w wielu miejscach obfituje w plenerowe wydarzenia.
OdpowiedzUsuńMiłego wypoczynku!
To prawda, bo już ciepło, ale nie upalnie a nastrój prawie wakacyjny.
UsuńChoć w tym roku czerwiec nas zaskoczył temperaturami...
Na tym kamieniu to chyba banan przyklejony plastrem/taśmą do ściany. To chyba nawiązanie do pewnego banana, którego ktoś na ścianie przykleił, a ktoś inny uznał za dzieło sztuki? 🤔😉 Trzeba doczytać, bo tak mi się coś tylko kołata we łbie 😉
OdpowiedzUsuńNo słyszałam o bananie, a może to ptak spadający do wody?
UsuńJa tam fruwacza widze. Nie do konca zidentyfikowanego. :))) Ale pewno kazda wersja pasuje. Powstaje zawsze banan na twarzy.
UsuńMoje pierwsze skojarzenie to też był ten performance z bananem i aż z tego wszystkiego trochę o nim poczytałam :D "Kontrowersyjne dzieło Maurizio Cattelana „Komediant” zostało sprzedane za ponad sześć milionów dolarów. Jego historia sięga 2019 roku."
Usuń@Echo, ja mam 🍌 na gębie non stop, tylko czasami do góry nogami 🙃
Usuń@NotSooMinimal - Tiaa... ten performance to była sztuka przez duuuże $ 😉
Też pomyślałam, że to ten banan.
UsuńCzyli na razie dwie wersje - banan i ptak!
UsuńMusisz być odporna na upały, jeżeli jesteś w stanie, co 3 dni wklejać post i to przy słabo działającym internecie. W każdym pokoleniu dzieci interesują się dinozaurami. Życzę nadal udanego wypoczynku i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTeraz już z domu piszę, każda przyjemność kiedyś się kończy...
Usuńfajnie jest latem...imprezy plenerowe, festiwale, zabawa nawet z alko.
OdpowiedzUsuńna Lofotach już byliśmy, :-) sami sobie organizujemy wyprawy, bo to jest najprzyjemniejsze zadanie. ale gdybym chciała hardcor jakiś wspinaczkowy to oczywiście z instruktorem.
Jesteście mistrzami w organizacji wyjazdów, podziwiam!
UsuńDużo się dzieje w miasteczku,dzisiaj czytałam że zamknęli dzisiaj największą piergogarnie w mieście że względu na dobro pracowników.W tej pierogarni widzisz jak panie robią ciasto,wałkują, lepią, wszystko od a do z ,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo tak, ale co z piekarzami? pracują chyba w jeszcze gorszych warunkach...
UsuńDo mnie też przyjadą w tym tygodniu książki ;) Biblioteka jest super, ale niektóre tytuły jednak się chce mieć takie "osobiste".
OdpowiedzUsuńDużo się działo! Dobrze, że uwieczniłaś te momenty, bo za chwilę przybędzie następnych :) W końcu mamy lato. Z jednej strony cieszę się u czekałam na to ciepło, a z drugiej to w ten weekend nawet w domu przy wiatraku ciężko było wytrzymać...
Upalne lato jest fajne w odpowiednich warunkach, nad morzem, jeziorem, z klimą w pokoju hotelowym jest O.K.
UsuńW mieszkaniach blokowiska to niezbyt przyjemne...
Czytałam książki Camilii, podobały się mi. Już domyślam się, która książka jest dla wnuka.
OdpowiedzUsuńMyślę, że w dużej mierze to, że mieszkasz w znanej i lubianej miejscowości uzdrowiskowej, masz okazję obserwować tyle koncertów i rożnych występów.
U nas też się starają, ale tych atrakcji jest mniej.
Mieliśmy na naszym Zalewie takie gąski, miałam okazję oglądać je trochę odchowane, ale mniejsze, niż te, które są na Twoich zdjęciach.
Ja mam wachlarz i taki malutki wiatraczek na baterie paluszki( bzyczy jak komar).
Skoro Twój wentylator się sprawdza, warto było w niego zainwestować.
U nas na razie nie widziałam glonów.
Pozdrawiam serdecznie. Musimy dać radę z tymi upałami!
Sprawdza się jak na razie , no i nie trzeba pozwoleń, jak w przypadku klimatyzacji. Na szczęście upały w Polsce nie trwają zwykle długo, ale współczuję wszystkim, którzy nie mają w pracy klimatyzacji!
UsuńTeż kupiłam w tym roku wiatrak, taki kolumnowy. Chciałam kupić lidlowy, bo niedrogi, a podobno też daje radę, ale będzie dostępny dopiero, jak się te najgorsze upały skończą.
OdpowiedzUsuńDzisiaj wolałam pojechać do biura, bo tam mimo braku klimy panują przyjemniejsze temperatury, a tu awaria prądu ;)
My kupiliśmy w Lidlu właśnie i zdziwiła nas jakość w stosunku do ceny!
UsuńU mnie leci stary, bo chyba z 50 lat ma, wentylatorek. Wietrzymy w nocy, ale w ostatnią było jakoś 23 stopnie...
OdpowiedzUsuńWiele imprez jest z powodu upału odwołanych, bądź przesuniętych. Ja w weekend zrezygnowałam z trzech.
Mam dwa wentylatory, ale słuchać ich buczenia cały dzień, to nie bardzo. Ten jest cichutki.
UsuńW mediach mówili o jakimś maratonie rowerowym z ofiarami śmiertelnymi, szok!
Płaczkę też kupiłam,ale jeszcze nie zaczęłam czytać,bo to książka przeznaczona na podróż do Wrocławia.Staram się czytać własne książki,bo wypożyczona z biblioteki i zostawiona w wagonie,to problem.
OdpowiedzUsuńTez lubię mieć własne, choć bywało, że korzystałam z biblioteki osiedlowej, ale przenieśli filię dalej, no i nie lubię pilnować terminu zwrotu.
UsuńKamyczek ciekawy: ptak ( też do góry nogami), uśmiech / banan -w obejmie. Ale czy tak kropka /piprzyk ? ma jakieś znaczenie, a może żółty liść przyklejony plastrem do kamyczka?
OdpowiedzUsuńta kropka/pieprzyk -miało być :-).
UsuńWentyluję mieszanie między 3 a 5-tą rano. Wtedy jest u mnie za oknem najchłodniej. Potem nie wpuszczam zaduchu . Wspomagam się chłodem z klatki schodowej i z łazienki i moczę coś w zimnej wodzie . Niech schnie.
Postanowiłam, że zakupię fontannę domową. taką stołową/ na biurko. Są i większe. Trzeba się ratować..:-)