wtorek, 13 października 2026

Mój Kraków cz.2

 Na spacer po krakowskim Kazimierzu wybraliśmy się rankiem po śniadaniu, by tłumów nie było. Mieliśmy porównanie z okresem pandemicznym, gdy Kraków mało ludzi odwiedzało i nawet koło Sukiennic bezludnie bywało... Teraz mnóstwo wycieczek, nawet w hotelowej restauracji tłok.

Swoją drogą, protestowali kiedyś Hiszpanie przeciw tłumom turystów u siebie, a co krok hiszpański słychać, zaraz po angielskim.


Na Kazimierz nie musisz iść piechotą, zabiorą was chętnie elektryczne pojazdy lub dorożki, ale my jak psy,  swoje wybiegać musimy, a nigdy nie zobaczysz tylu detali, co w marszu.
Arkady, bramy, zakamarki, wszędzie ciekawie!


Znany budynek, Stara Synagoga.
Zwiedzaliśmy kiedyś inną, plus cmentarz żydowski, trzeba było nakrycie głowy wypożyczyć.


Księgarnia niezwykłej urody, nie znam wprawdzie hebrajskiego, ale lubię jej klimat , a oglądanie i dotykanie książek to zawsze przyjemność!


Był i mural przed księgarnią, wtopiony w wodospady zieleni...



Charakterystyczne bramy, symbole, otoczenie... kiedyś mąż zrobił mi zdjęcie z ortodoksyjnym Żydem, w jarmułce i z pejsami. Kilka lat temu widzieliśmy więcej podobnych postaci, tym razem żadnej.



Sklepiki, knajpki, kluby muzyczne, stare cegły, koszerne potrawy reklamowane na każdym kroku...jest klimat, tylko dlaczego wszyscy mówią do nas po angielsku?


Fontanny i pomniki, to nie tylko cecha Kazimierza, a w radiu podano, że Kraków ma aż 78 parków!


Muzeum Miasta Krakowa zza kraty też mi się spodobało...


Tuk tuki czekają na turystów, a chętnych nie brakowało!


Stara zajezdnia, a na jej terenie domy w kratkę?


Nawet industrialne budynki mogą być miłe dla oka.

I tak na czasie - wybory w Krakowie - zdziwiła mnie niska frekwencja w II turze.
Poprzedni prezydent odwołany w referendum, więc chyba nie spełniał oczekiwań.
Teraz była szansa dla każdego wybrać po swojej myśli.
I co?
Połowa mieszkańców oddała wybory walkowerem!
Nie rozumiem...

16 komentarzy:

  1. Też wolę na piechotę żeby przyjrzeć się dokładnie detalom.
    Ale tak cały czas mówią po angielsku? - to mnie zdziwiłaś...
    Piękny spacer, widać, że i pogoda była przyjemna.
    Skład towarów różnych bardzo mi się podoba, czy w środku było coś ciekawego? Przypomniały mi się "Sklepy cynamonowe"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do składu nie weszliśmy, za mało czasu na wszystko, część zamknięta, a my przed weselem...
      Po angielsku naganiacze rozmaici i kelnerzy, czyżbyśmy na obcokrajowców wyglądali?

      Usuń
  2. Dziękuję za kolejny spacer, równie ciekawy jak prezentowane fotografie. Pozdrawiam po polsku, bo to co umiałam po angielsku, już z głowy uleciało.:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też zapominam, chyba trzeba na jakiś kurs przypomnieniowy się zapisać!

      Usuń
  3. Wspaniałe są te zabytki ,pogoda dopisała i nogi chciały chodzić i to najważniejsze, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. zamieszkałam w Krakowie w 1984 roku i wtedy ta część miasta była okropna, zaniedbana, meliniarska i cuchnąca, strach tam było iść, większy niż do Huty

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, jak pisze Autora, Kazimierz ma w sobie klimat Sklepów Cynamonowych, zniknęły jedynie sklepy blawatne i Stary Schulz, ojciec Bruna za lada z centymetrem krawieckim


    .. Wiele w nim kapitału amerykańskich Zydow


    Jedna z moich ulubionych knajpek
    przy ul Sxerokiej jest "Ulica Krokodyli
    Kazimierz jest uroczy, klimatyczny i trochę brudny

    OdpowiedzUsuń
  6. Kazimierz to chyba jedno z tych miejsc, w których najlepiej zgubić się na własnych nogach :) Też lubię zaglądać w bramy, podwórka i zakamarki, chociaż czasami odnoszę wrażenie, że moja ciekawość ma znacznie lepszą kondycję niż nogi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest taka piosenka w wykonaniu Jacka Cygana,chyba tytuł buty. Buty,kupców tragarzy,przekupek.. drobnych urzędników, wszystkich swoich.
    Aż raz usłyszano stukot mocnych, podkutych butów, obcych i złowieszczych..





    Rozpoznawał ich głosi krok
    Aż usłyszano inne buty, podkute, mocne,złowieszczo brzmiace...
    przekupek, drobnych urzędników. Bruk uliczek Kazimierza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł piosenki Memento Moritz słowa Jacek CYgan, posłuchajcie, to perełka.

      Usuń
  8. Ta moja komórka zrobiła niezły bałagan, ale chyba sen został.Sorry, po angielsku czyli w języku miedzynarodowym

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny industrial, a inne zakątki Kazimierza wyłuskane .wprawnym okiem. Fontanna też mi się podoba - z tym tłem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały kolejny spacer! Wyłuskałaś dla nas cudowne perełki. Oprócz fontanny to jeszcze ten mural otoczony zielenią, no i ta księgarnia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie bylam, aż zatęskniłam 😊 i mam takie skojarzenie, nie wprost - byłaś w Leżajsku?

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię Kazimierz i jego klimat, który naprawdę jest wyjątkowy. Mam tam ulubione knajpki, zakątki i... lody ze Starowiślnej, a czasem skuszę się na zapiekankę w Okrąglaku;-)
    Jeśli zwiedzanie, to tylko piechotą. Chyba dlatego tak zmęczył mnie nasz wyjazd, bo średnio dziennie robiliśmy 15 km na nogach- jeśli wierzyć apce;-)
    Hiszpanów przyjeżdża do Krakowa bardzo dużo. Czasem wydaje mi się, że jest ich więcej niż np. Anglików.

    OdpowiedzUsuń